Optyczne.pl

 Zlot Czytelników

Partnerzy



proclub.pl - Profesjonalny Sklep Fotograficzny, Profesjonalny Sklep Foto, Sklep Fotograficzny, Sklep Foto, Sklep wideo, Sklep video, sprzęt Foto, sprzęt Fotograficzny, sprzęt video, sprzęt wideo, produkty fotograficzne, produkty Foto, produkty video, produkty wideo, akcesoria Foto, akcesoria fotograficzne, akcesoria video, akcesoria wideo, kamery video, kamery wideo, Aparaty fotograficzne, aparaty cyfrowe, kamery cyfrowe, Lustrzanki, bezlusterkowce, obiektywy zoom, Macro, Makrofotografia, Monitory, filtry, filtry Foto, filtry fotograficzne, filtry video, filtry wideo, wypożyczalnia sprzętu Foto, CPS, Macro fotografia, warsztaty fotograficzne, szkolenia, studio fotograficzne, wyposażenie studia,  zdjęcia, fotografia, kamera gopro, Hero Black, phantom, phantom 2,  full Frame, Canon, Sony, Panasonic, Olympus, Pentax, Nikon, Leica, Fujifilm, 
Lumix, Alfa, Sandisk, Hoya, Lowepro, Zoom, PowerShot, Ixus, EOS, Cinema, Legria, pełna klatka, Manfrotto, statywy, torby fotograficzne, torby Foto, torby video, torby wideo, futerały fotograficzne, plecaki fotograficzne, oświetlenie studyjne, GoPro, dji, Hero, ilce, Eizo, spiker, tamron, Zeiss, Tokina, gh4, om-d, lumix, dron, qadrotopter,  akcesoria, pen, nex, obiektywy, aparaty, kamery, zdjęcia, LensPen, Canon akcesoria, Sony akcesoria, Panasonic akcesoria, Olympus akcesoria, Leica akcesoria, Fujifilm akcesoria, Pentax akcesoria, Nikon akcesoria, GoPro akcesoria, karty pamięci.



Artykuły

Precyzyjna strona Jeny: przyrządy geodezyjne Carl Zeiss

Precyzyjna strona Jeny: przyrządy geodezyjne Carl Zeiss
22 marca 2017

1. Zamiast wstępu, czyli o najstarszym zawodzie świata

Marka Zeiss gości na naszym portalu regularnie, zarówno za sprawą obiektywów jak i sprzętu obserwacyjnego, głównie lornetek. Jednak portfolio optyki pochodzącej tak z Jeny jak i Oberkochen było i jest znacznie szersze – obejmuje ono również bardzo szerokie spektrum przyrządów geodezyjnych. W tym tekście, po raz kolejny postępując zgodnie z zasadą, że nic co optyczne nie jest nam obce, przybliżymy wybrane, ciekawe konstrukcje niwelatorów i teodolitów pochodzących z Jeny.

Zanim rzucimy się w wir obiektywów, pryzmatów, mikrometrów i kompensatorów wahadłowych, musimy powiedzieć kilka słów o najstarszym zawodzie świata, czyli o zawodzie….geodety, oczywiście. Od zarania dziejów każda wspólnota ludzka zawsze starała się bronić swojego terytorium, a w razie potrzeby lub konieczności także je powiększać. Albo poprzez kolonizowanie terenów niczyich i niepoznanych, albo poprzez mniej lub bardziej siłową perswazję innej wspólnocie, że z danego obszaru czas się wynosić. Tak więc z biegiem czasu oprócz zdolności do walki na jakimś terytorium, każda wspólnota – czy to plemienna, czy później działająca jako ród, księstwo lub królestwo – z biegiem czasu dokładała sił, by możliwie dobrze opisać i pomierzyć posiadane tereny. Nie tylko po to, by z dumą móc poszczycić się ogromem swojego obszaru, ale by móc go skutecznie bronić oraz by z niego równie efektywnie ściągać np. daniny i podatki… Tak powstał pierwszy zawód świata – geodeta; nie mniej pilnie udzielający się jako kartograf. Gdy obszar państwa dzięki geodetom był dobrze opisany, a dzięki armii także bezpieczny, ludzie żyli w dostatku, bogacili się i z biegiem czasu powstawały inne „najstarsze zawody świata”, ale to już temat na inny portal.



- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Precyzyjna strona Jeny: przyrządy geodezyjne Carl Zeiss - Zamiast wstępu, czyli o najstarszym zawodzie świata
Stary teodolit firmy Gerlach z przełomu XIX i XX wieku. Wyraźnie wyeksponowane jest pionowe koło podziałowe do pomiarów kątów pionowych. Warto zwrócić uwagę na cztery lupy do odczytu dwóch kół. Wygląd zewnętrzny starych instrumentów w całości podporządkowany był ich konstrukcji i zastosowaniu.

Wracajmy do początków geodezji, która w najprostszej formie zwana jest po prostu miernictwem. Powstało ono w każdej bez wyjątku cywilizacji starożytnej, choć wydaje się, że Egipcjanie osiągnęli najwięcej. W Europie w tej dziedzinie wiele zawdzięczamy Rzymianom, którzy – aby skutecznie zarządzać potężnym imperium – musieli je szczegółowo opisać: i w formie słownej i w formie graficznej, w postaci map. Czasy średniowiecza to schyłek Rzymian i okres potęgi Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego i to właśnie Niemcy, a właściwie lepiej napisać: Germanie, wiedli w Europie prym w temacie pomiarów terenu. Początkowo tych niewielkich, w wiekach późniejszych także i olbrzymich, gdzie do głosu dochodzi kulistość Ziemi. Nie wnikając w wielowiekowe zawieruchy polityczne przyznać trzeba, że praktycznie cała współczesna teoria geodezji wywodzi się od uczonych – w dużej mierze głównie matematyków – niemieckich. Nie jest również przypadkiem, że każda armia wśród swoich działów pomocniczych miała do dyspozycji własną służbę geodezyjną. Szczególnie artyleria, z racji walki na dużych dystansach, była blisko zaprzyjaźniona z pomiarami w terenie. Aby sprostać zapotrzebowaniu na sprzęt do pomiarów terenowych, takie firmy jak Hensholdt, Zeiss, a później Wild czy szwajcarski Kern, szybko pojawiły się na rynku przyrządów geodezyjnych. Był tu też polski Gerlach. Wiele sprzętu pochodziło z bardzo licznych, maleńkich warsztatów produkujących w ograniczonych ilościach.

Precyzyjna strona Jeny: przyrządy geodezyjne Carl Zeiss - Zamiast wstępu, czyli o najstarszym zawodzie świata
Detal strony okularowej w lunecie teodolitu Gerlach. Widoczne są dwie śruby regulacyjne krzyża nitek, pokrętło ustawiania ostrości obrazu oraz fragment koła opionowego z noniuszem do odczytu. Metal jak okiem sięgnąć.

Wraz z rozwojem optyki i mechaniki precyzyjnej powstawały urządzenia coraz dokładniejsze, coraz bardziej uniwersalne, ale też coraz bardziej finezyjne od strony zastosowanych rozwiązań. Po II Wojnie Światowej produkcję najwyższej jakości sprzętu geodezyjnego w bloku wschodnim powierzono firmie VEB Carl Zeiss Jena, tuż za nią w hierarchii jakości szedł sprzęt optyczny ze Związku Radzieckiego (Ci naprawdę mieli co mierzyć), potem długo, długo nic, po czym wymienić trzeba polskie PZO, czechosłowacką wówczas Meoptę, rumuńskiego IOR-a i kilku jeszcze pomniejszych graczy na rynku. Ale to tak zwane „płotki”. Jedyną „grubą rybą” był bohater tego tekstu: DDR-owski Zeiss.