Sigma A 35 mm f/1.2 DG II - test obiektywu
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Meh, to rozmycie tła na 1.2, bajeczka! Wspaniały obiektyw, brawo Sigma.
W tym 'zalewie' ciężkich i doskonałych przydałby się jakiś koncept podobny do Cwanona 1.2/45.
W teście Sigmy chyba nie ma niespodzianek - to seria Art, to musi być doskonale, a że szkło do bezlustra, to i winiety nie brakuje ;-). Uznani gracze są jakościowo 'podszczypywani' przez Viltroxa, więc obok 'made in Japan' musi być też 'designed/mastered in Japan', aby nabywców skutecznie przekonać do wyższej ceny..
Obiektyw broni się sam, ale stwierdzenie autora, ze ludzie chętnie dopłaca 2300 zł za ta sama ogniskowa i swiatlosile za obiektyw wciąż niesystemowy jest dość odważne. Chociaż nie ma to znaczenia bo i tak nigdy tego nie zweryfikujemy ;)
Dlaczego odważne? Ja mając do wyboru Viltroksa i Sigmę wybrałbym właśnie Sigmę. Za wagę, rozmiary, lepsze ogarnięcie większości wad i właśnie za Made in Japan, które daje mi większe zaufanie odnośnie kontroli jakości i pracy w ekstremalnych warunkach.
Moze i roznica w wynikach jest niewielka ale wyraznie na korzysc Viltroxa, dla tego nie widze powodu aby doplacac 2x do niesystemowej sigmy, ktora optycznie jest nieco slabsza...
Jest wiele powodów na podstawie których podejmuje się decyzje zakupowe. Błędne jest mniemanie, że decyduje tylko cena. Są względy techniczne (zdecydowanie mniejsza waga, mniejsza średnica filtrów (czyli filtry będą tańsze), są i względy nietechniczne, typu brand loyality, itd.
cube - ale Ty piszesz tylko o rozdzielczości. Sigma znacznie lepiej wypada w dystorsji, bo nie wprowadza brzydkich wąsów, lepiej koryguje astygmatyzm, mniej winietuje po przymknięciu, lepiej pracuje pod światło i ma trochę pewniejszy AF. Dla mnie to ważne argumenty.
'dla tego'
Autor napisać chciał 'dlatego'
'doplacac 2x do niesystemowej sigmy'
Autor napisać chciał 'doplacac 2k do niesystemowej sigmy'
Nie ma za co.
Dziękuję za ten test. No jest zgryz, aczkolwiek kręcimy się w ciężkim kalibrze wagowo i cenowo.
Wprawdzie dla mnie szkłem które chciałbym zanabyć jest wersja 1.4 II ale…, gdybym miał kupować wersję 1.2 to wziąłbym Sigmę ze względu na formę, jakość i “miłość” w obyciu Artów. Miło się tym robi zdjęcia. :)
Viltrox jest bardziej ostry od tej Sigmy, szczególnie na brzegach. Viltrox, to żyleta i ma wg mnie lepszy bokeh, a Sigma ma jakiś taki chaotyczny. Jeśli komuś nie zależy na ciut szybszym AF, to nie ma innego słusznego wyboru niż tańszy o 2,4k Viltrox. Mnie też jakoś irytuje w obiektywach Sigmy ta błyszcząca "dupka" piano black. Jak już musi być, to nie mogliby chociaż jej zrobić z tego samego materiały co reszta obiektywu? Bez sensu wg mnie, nie podoba mi się to, wygląda tandetnie, jak badziewie, a nie jak jedna spojna, solidna konstrukcja.
Przepraszam @Arek, ale Sigma winietuje bardziej, niż Viltrox, a reakcja na 2.8 kogo obchodzi w obiektywie 1.2? Z resztą te 6% różnicy to jest absolutnie NIC. Jak by tego nie chcieć ugryźć, Viltrox jest po prostu ostrzejszy. Co z tego, że Sigma na niektórych przesłonach ma 1-2lpmm więcej na brzegu FF, skoro na brzegu APS-C ma po ładnych kilka lpmm więcej, podobnie jak w centrum szeroko otwarta? Aberacja sferyczna jest większa, podobnie chromatyczna. W komie różnica jest ledwo dostrzegalna i nie powiedziałbym, żeby rozmycie tła wyglądało lepiej, a za to gorsze jest winietowanie mechaniczne. Z oceną kontroli jakości wstrzymajmy się, aż Viltroxy będą się sypać i poczekajmy z oceną, aż firma zacznie na to ewentualnie reagować. Faktem jest oczywiście, że dystorsja Viltroxa jest nieprzyjemna, a to może po korekcji sprowadzić go do takiego poziomu ostrości, jaką ma Sigma, ale to jest trochę gdybanie, bo ona nie jest też duża. Oczywiście oddychanie jest w Viltroxie potworne i to go dyskwalifikuje do wielu zastosowań. A masa i rozmiar... No fajnie, że Sigma jest o 1/6 lżejsza, 1cm krótsza i 1cm węższa, ale też nie przesadzajmy. Więcej wody naciągniesz zjadając o 20g chipsów więcej, niż ta różnica w wadze wynosi. To nie jest różnica, którą odczujesz w plecaku, a nawet u pasa, na ramieniu, czy na szelce plecaka. Może na szyi, ale kto to nosi na szyi? Sigma zrobiła obiektyw o ponad 50% droższy i ja osobiście oczekiwałem więcej. Poskąpiła elementów specjalnych i nie pokazała Viltroxowi miejsca w szeregu tak, jak powinien zrobić obiektyw tej klasy.
W przypadku sigmy 14mm f1.4 mamy informację sigmy że jest w pełni uszczelniony od warunków atosferycznych, musi być bo to obiektyw na całe noce... a tu jak zwykle mamy info że nie jest uszczelniony, ale oficjalnie "niby jest"... a dokładnie piszą gdzieśukrytą informację że może ulec zabrudzeniu w środowisku co uniemożliwi naprawę ! jak zwykle idą po taniości... ja kupuję tylko z pełnym uszczelnieniem... bo po co mi taki słoik co się nie nadaje do użytkowania w warunkach poza mieszkaniem...
przybylskipawel - 2% różnicy na pełnej dziurze to poziom błędów pomiarowych. Więc nie rzucałbym tak mocnych sformułowań, że w ogólności VIltrox winietuje mniej. A reakcja na f/2.8 obchodzi tych, którzy używają f/2.8. Nie powiesz mi przecież, że kupując obiektyw f/1.2 wszyscy będą używać go wyłącznie na f/1.2.
Kolejny kloc.
Porównanie z najnowszą Sigmą 35mm F1.4 DG II Art [ link ] zapowiada się ciekawie.
Na pierwszy rzut oka są nierozróżnialne (no chyba, że sokole oko Redaktorów coś wypatrzy): [ link ], ale jak je postawić jedna obok drugiej, to różnice widać nawet w "ślepym teście"... ;)
"Pojawienie się na rynku cyfrowych, pełnoklatkowych bezlusterkowców sporo zmieniło. Nie mamy tutaj przecież komory lustra, a średnice oferowanych bagnetów są teraz większe niż w czasach lustrzanek."
To zdanie w teście nie jest prawdziwe!
Przecież bagnet Sony E (w założeniu stworzony pod APS-C) ma bardzo małą średnicę wewnętrzną, mniejszą niż cztery najpopularniejsze bagnety lustrzankowe z AF, czyli EF/F/A/K:
link
Mały otwór bagnetu w bezlusterkowcach jest jeszcze większym utrudnieniem dla jasnej optyki, niż mały otwór w lustrzankach, z uwagi na mniejszą odległość od matrycy.
Canon, mając bezlusterkowy bagnet M o prawie identycznych wymiarach jak Sony E, mądrze zdecydował o wprowadzeniu nowego bagnetu dla FF.
I teraz np. taka Sigma czy Viltrox, tworząc jasne pełnoklatkowe obiektywy, projektują optykę biorąc pod uwagę ograniczenia geometryczne bagnetu E. A potem te same ograniczenia przenoszą na inne bagnety, bo nie za bardzo opłaca się projektować od nowa obiektyw z lepszą optyką pod inne mocowanie. Niestety, ale bagnet E jest obecnie tym "hamulcowym" dla niezależnych producentów optyki.
Coś dla Baron13:
link
Ciekawe czy można też wynająć ich teleskop.
Sensu nie widzę ale frajda jest....
Maciek, to jak wytłumaczyć to [ link ]?
Żeby było ciekawiej, to dla porównania wersja f/1.4 [ link ].
Bagnet E jest hamulcowym, to ón zmusił Nikona do re-brandu Tamronów projektowanych na E. Gdy Nikon zaprojektował sam, to wyszły wtedy 1.4/35 i 1.4/50. Najbardziej progresywny jest bagnet R - duży i dostępny dla wszystkich, no i - per definition - gwarantujący optyczny (i Optyczny) Eden. Dostępny dla wszystkich, bo 40% i tak na Cwanonie, a reszta może działać w trybie ‘bez styków’ 😃
Rożnica w cenie Sigmy i Viltroxa dosyć spora.
Obydwa obiektywy są duże i ciężkie. Sigma trochę lżejsza i mniejsza, ale ani jeden, ani drugi nie są obiektywami dla globtrotera z plecakiem.
Brałbym Viltroxa. Ale to tylko moje zdanie i rozumiem tych, których suma zalet Sigmy skłoniłaby do zapłacenie wyższej ceny za obiektyw, który jest mniejszy, lżejszy, ma (odrobinę) szybszy AF i przy ostrzeniu mniej "oddycha".
link
Jarun,
Tak też paczam, że to nie były w zamierzeniu obiektywy dla globtrotuara. Chyba że dla okropnie zawziętego... Różnica wagi 910g vs 755g to dla jednego jakieś procenty, a dla drugiego konkretne 150g mniej (na korzyść Sigmy) i zachodzi pytanie, czy to jedyny obiektyw, jaki zabierasz ze sobą, i czy na każdym tracisz te 150g.
Albo więcej niż 150g, bo gwoli przypomnienia ekstremów poprzednia wersja ważyła 1090g (!), a Sigma 40/1.4 raczy ważyć 1200g (!!) - kąt widzenia niewiele węższy, jasność niewiele mniejsza, optyka super (że aż kusi) -- no i klops, bo kloc.
W por. z tym klocem Sigma 35/1.2 mk2 waży o 450g mniej.
Tyle że co jest właściwie obiektywem dla globtrotera?
Pojawił się już wątek w dyskusji, że nie zawsze używamy f/1.2. To fakt, aczkolwiek nie po to kupujemy f/1.2, żeby go przymykać. Ale zaraz... Czy aby na pewno?
Po pierwsze może się zrobić za jasno. To wbrew pozorom nie takie trudne. Wystarczy słoneczny dzień. Czyli trzeba mieć w zanadrzu filtr ND i to taki z tych większych ;-)
Ale jest jeszcze jedna kwestia warta rozważenia - rozdzielczość na brzegach w sytuacji, gdy robimy pejzaż lub architekturę i przymykamy dla większej G.O. Krytykancko można by powiedzieć, że w takiej sytuacji se wezme po prostu coś małego, np. Sigmę 35/2.0 (albo klasyka: Sony FE 35/1.8), skoro i tak mam przymykać.
Sigma 35/2.0 waży 325g i to jest fajne, ale dla f/5.6 daje 75|66|56
Sony 35/1.8 waży 280g, jeszcze fajniej, ale dla f/5.6 daje 71|58|51
(centrum/aps-c/fufu brzeg)
Viltrox 35/1.2 LAB dla f/4.0 daje 86|75|66
Sigma 35/1.2 DN-ii dla f/4.0 daje 81|70|67
Tak więc nie tylko chodzi o g.o. i szumy na f/1.2, ale także widać przewagę na brzegach kadru (w środku też, ale między 75 a 81 różnica jest kosmetyczna, natomiast między 51 a 67 spora. I co więcej, żaden inny obiektyw ~35mm testowany przez optyczne nie osiąga 60, a tym bardziej 66-67 na brzegach
nawet Sony 35/1.4 GM dla f/4.0 daje "tylko" 80|70|58
Chcesz mieć lekką 35-tkę? Tracisz na brzegach. I teraz UWAGA!: Tacisz na brzegach tyle, że współczesne zoomy cię doganiają.
Już nie mówię, że Sony 28-70/2.0 (81|67|57), bo to 15000zł i 915g, ale:
Sigma 28-45/1.8 (950g, 6000zł) dla dla 35/5.6 daje 75|66|56
Tamron 28-75/2.8 (540g, od 2700zł) dla 35/5.6 daje 72|63|55
a nawet Samyang 35-150 (1225g, 4000zł) dla 35/5.6 daje 77|60|52
I w bonusie parę innych ogniskowych, oraz natychmiastowy do nich dostęp, bez wymiany obiektywów. A to jest bonus kolosalny. Co więcej, łączna masa i cena tym bardziej przemawiają za zoomem. Chyba że komuś te ogniskowe są całkowicie zbędne i korzysta tylko z jednej i chce, żeby była mała do streeta. To wtedy sytuacja jest jasna.
Taki to się zrobił wybór. Oczywiście, rozdzielczość to nie wszystko itd itp., ale jak się popatrzy na inne parametry, to wcale się nie zrobi różowiej dla małych stałek. Czytam tu nieraz wzdychania do nich, sam czasem do nich wzdycham i niekoniecznie platonicznie. Tyle że od czasu, gdy do nich wzdychałem jako posiadacz standardowego zooma typu kit, technologia zoomów poszła bardzo do przodu.
Technologia stałek co prawda też.
Tylko finał postępu jest taki, że z zoomem za 2700zł o wadze pół kilo wygrywa wyraźnie dopiero stałka za 4000zł o wadze prawie kilo albo stałka za 6000zł o wadze 3/4 kilo.
super ze test szkła made in Japan a nie jakiegoś knockoffa od Chińczyków, wszystko wyglada super tylko jednak wole obrazek z Loxii 35 - nie ma na oko tak świetnej ostrości i rozdzielczości ale kontrast i kolory i klarowność - poprawcie mnie jeśli się mylę. Oczywiście pomijam ze to f/2.
> Rożnica w cenie Sigmy i Viltroxa dosyć spora.
tak, czy owak, i tak nie wytrzymują porównania z Leiką i Voigtlanderem; a już Nikkor to istny horror - 15-centymetrowy obiektyw 35 mm! w wadze kilograma w dodatku,
> stwierdzenie autora, ze ludzie chętnie dopłaca 2300 zł za ta sama ogniskowa i swiatlosile za obiektyw wciąż niesystemowy jest dość odważne [Hubert Multana]
pomijając takich, co kupują sprzęt tylko dla marki (może nie używają, tylko się obnoszą?), to pewnie dla jakości każdy wysupła te parę złotych więcej; a czy obiektyw jest "firmowy", czy "niezależny" to już sprawa drugorzędna, w końcu optykę kupuje się po to, żeby robiła dobre zdjęcia;
zresztą, akurat ta Sigma bez wątpienia jest systemowa, tym bardziej, że "mount L" jest po prostu otwarty i każdy obiektyw zrobiony wg specyfikacji mocowania jest systemowy.
Jeszcze jeśli chodzi o rozdzielczość w kontekście pojedynku dwóch gigantów, to jednak dość istotny plus dla Viltroxa, moim zdaniem, to rozdzielczość na brzegu aps-C:
dla f/1.2 48vs43, dla f/1.4 49v44, dla f/2.0 61vs57.
Albowiem jeśli chcemy użyć f/1.2 (a po to kupujemy to cacko), to jednak zwykle nie interesuje nas kompozycja centralna, bo będzie artystycznie fatalna. I tu Viltrox wykaże znaczącą (choć nie miażdżącą) przewagę.
Rozmycie tła zupełnie nijakie, nie moja bajka.
No i szkło kolosalne, coś za coś niby... ale to też nie moja bajka.
pierwszy i ostatni komentarz ładnie spina klamrą oceny tego szkła ;-)))
Tak jak GM sobie radzi na rynku, tak i Art’y poradzą sobie z wszystkimi Viltroxami, Samyangami i Tamronami, podobnie jak z fetyszystami jednego parametru.
Zalety zoomów najlepiej widać w ich ‘kompaktowości’ i światłości poniżej 2.8. Technologia zoomów poszła do przodu? Pewnie tak jak stałek…
W sumie w systemie Sony wciąż chyba lepszą opcją jest wyraźnie lżejszy Sony FE 35mm 1.4 GM. Ma zapewne lepszy AF i pewniejszy, do tego zapewne podobny do innych szkieł Sony colour science, a poza tym pewność bezproblemowej współpracy z obecnymi i pewnie przyszłymi aparatami Sony. Nie wiem, jak szybkość klatek na sekundę, ale też może wspiera wyższe wartości niż Sigma. Nie mam systemu Sony, żeby nie było, że piszę jako fanboy itd. Tak tylko głośno myślę.....no i wiem, że Sony 1.4 vs 1.2, jasne.
Zależy co sobie cenisz w obiektywie bardziej... jest jeszcze Pergear 35/1.4 pod Sony, który jak dla mnie miażdży całą resztę, ale ja jestem dziwakiem i mam bardzo specyficzne wytyczne :P
Brawo Viltrox ! Musiałbym upaść na głowę, żeby dopłacić do Sigmy. Waga i AF, to dla mnie żaden argument, a poza tym, to dalej szkoło niesystemowe.