Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach
23 października 2026
Maciej Latałło Komentarze: 0

1. Sigma FP2 w naszych rękach

Japońska Sigma od kilkudziesięciu lat z powodzeniem rozwija asortyment optyki fotograficznej, a od 10 – również filmowej. Ma na tym polu nie tylko mnóstwo doświadczenia, ale i sukcesów, o czym świadczą np. wysokie wyniki wielu instrumentów tej firmy w naszych testach.

Wprawdzie pierwszy aparat Sigmy (Mark-I) powstał już w 1976 roku, ale zasadniczo premiery urządzeń tego producenta należą do rzadkości. Nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem, jako że zdecydowaną większość mocy przerobowej firma poświęca optyce. Żeby „uzbierać” 5 ostatnich modeli aparatów, trzeba się cofnąć o prawie 11 lat. W lutym 2016 pokazano dwa pierwsze bezlusterkowce (sd Quattro i sd Quattro H), wyposażone w mało popularne, autorskie mocowanie obiektywów Sigma SA. Potem, bagnet ten odszedł w zapomnienie, a wraz z nim ww. aparaty. Odkąd ogłoszono start L-mount Alliance (wrzesień 2018 roku), Sigma wypuściła kolejne 3 modele: fp i fp L oraz BF. Dziś natomiast pojawił się czwarty, oznaczony jako FP2.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Ponieważ projekt matrycy Foveon X3 znajduje się w zbyt wczesnej fazie rozwoju, w modelu FP2 zastosowano standardowy, 24.5-megapikselowy sensor pełnoklatkowy. Według specyfikacji mamy tu do czynienia z układem częściowo warstwowym (semi stacked). Oznacza to szybszy odczyt danych, a przez to wyraźnie mniejszą szansę na wystąpienie efektu rolling shutter przy migawce elektronicznej niż w klasycznych matrycach. Warto to brać pod uwagę, skoro FP2 pozbawiono w ogóle migawki mechanicznej. W efekcie najkrótszy czas synchronizacji z błyskiem to tylko 1/50 s (1/60 s przy pokryciu APS-C). Niemniej i tak jest lepiej niż u poprzednika (1/30 s w JPEG-ach i 1/15 w RAW-ach).

----- R E K L A M A -----

BIAŁE KRUKI W KOMISIE E-OKO.PL
Raty 20x0%. Zostaw swój sprzęt w rozliczeniu.

Najpewniej mamy tu do czynienia z matrycą znaną już z modeli takich jak Nikon Z6 III, Nikon ZR oraz Panasonic Lumix S1 II. Niestety, w przeciwieństwie do nich, w FP2 zabrakło sprzętowej stabilizacji obrazu.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Wykorzystanie sensora znanego z Z6 III i S1 II oznacza również, że autofokus oferuje nie tylko detekcję kontrastu, ale również fazy. W nowej Sigmie do dyspozycji mamy aż 1215 punktów ostrości i czułość od -5 EV. AF może wykrywać ludzi (w tym twarze i oczy), a także zwierzęta: psy, koty i ptaki (także oczy). Nie znajdziemy natomiast detekcji rozmaitych pojazdów, która jest dostępna u konkurencji.

Trzeba przyznać, że w naszym pierwszych próbach autofokus spisywał się znakomicie. Działał szybko, trafiał tam, gdzie potrzeba i bardzo sprawnie wykrywał twarze. System AF w starszych aparatach Sigma (nie licząc BF) nie był ich mocnym punktem, tymczasem w modelu FP2 zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Niemniej musimy nadmienić, że egzemplarz, który mieliśmy w rękach, był przedprodukcyjny.

Pozytywnie zaskakuje również tryb seryjny, oferujący bardzo dobre tempo 20 kl/s, także ze śledzeniem. Producent obiecuje 200 JPEG-ów zapisanych w serii bez spadku szybkości, co oznacza 10 sekund ciągłego fotografowania. Przy RAW-ach (DNG) liczba ta spada do 180 klatek.

Jeśli chodzi o obudowę, zachowano istotne podobieństwo względem poprzednika. Widać natomiast zmianę liternictwa i to, że symbol następcy pisany jest wersalikami. Bryła aparatu pozostała bardzo prosta z niewielką liczbą elementów wystających poza jej obrys. Stylistykę możemy uznać za minimalistyczną, choć oczywiście nie w takim stopniu, jak w modelu BF (na poniższych zdjęciach z lewej).

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma twierdzi, że jest to najmniejszy aparat tego typu na rynku. Jak na urządzenie pełnoklatkowe faktycznie wydaje się całkiem filigranowy, zwłaszcza gdy postawi się go obok np. Panasonika L10, wyposażonego w sensor rozmiaru 4/3''.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Jakość wykonania i spasowania obudowy FP2 nie daje żadnych powodów do krytyki. Korpus jest metalowy i uszczelniony przed wpływem niekorzystnych warunków środowiskowych. Całościowo aparat zapewnia wrażenie sprzętu wysokiej klasy i solidnego. Warto również dodać, że nowa Sigma ma trzy gwinty statywowe. Wynika to z modułowej konstrukcji i pozwala na dokręcenie dodatkowych akcesoriów, np. wizjera, uchwytu, czy paska.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Brak rękojeści powoduje, że nie ma co liczyć na wygodny chwyt. Pomaga oczywiście dokręcenie gripa HG-11 (pokazanego wraz z modelem fp), ale jest to dodatkowe akcesorium, które należy dokupić. Co więcej, jego konstrukcję trudno uznać za ergonomiczną. Nie przylega on do przedniej ścianki, przez co komfortowe ułożenie na nim palców nie należy do łatwych.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Jedyna istotna różnica w kwestii elementów sterujących względem poprzednika sprowadza się w zasadzie do rezygnacji z przycisku TONE na tylnej ściance. Ponadto dokonano przetasowań w położeniu sąsiadujących guzików (przy dolnej krawędzi ekranu), co dobrze pokazują poniższe zdjęcia. Górny panel pozostał natomiast niezmieniony.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Aparat zasilany jest nowym akumulatorem BP-91, który w pełni naładowany powinien wystarczyć do wykonania 370 zdjęć.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Z wyglądu ogniwo to wydało nam się znajome i okazało się, że jest ono identyczne z Panasonikiem DMW-BLK22. A co najważniejsze, obydwa pozostają zamiennie kompatybilne – Panasonic Lumix L10 bez problemu uruchomił się z włożonym akumulatorem Sigma BP-91, a Sigma FP2 zaakceptowała ogniwo Panasonic BLK22 bez wyświetlania jakichkolwiek komunikatów.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigmę FP2 wyposażono w następujące porty komunikacyjne:
  • USB 2.0 typu C – do ładowania baterii, podłączania wężyka spustowego, mikrofonu, słuchawek lub wizjera,
  • USB 3.2 typu C – do ładowania baterii, podłączania dysku zewnętrznego SSD, mikrofonu, słuchawek lub wężyka spustowego
  • HDMI – pełnowymiarowe typu A,
  • wejście mikrofonu (mini jack 3.5 mm).

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Dwa złącza USB nie są może standardem w tak kompaktowych aparatach, ale okazują się konieczne w przypadku korzystania wizjera elektronicznego (który zajmuje górny port) z jednoczesnym podłączeniem np. dysku czy ładowaniem urządzenia. Niestety, nie ma możliwości jednoczesnego używania mikrofonu i słuchawek podpiętych do obu złącz USB.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Dane zapisywane są na kartach SD (UHS-II), ale aparat oferuje również pamięć wewnętrzną o rozsądnej pojemności 70 GB oraz wspomnianą już możliwość zapisu materiału na podłączone do USB dyski SSD.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Panel LCD w FP2 ma 3.15-calową przekątną i 2.1 miliona punktów rozdzielczości, czyli pozostał bez zmian w stosunku do poprzednika. Ważną modyfikacją, zdecydowanie poprawiającą funkcjonalność, jest dodanie mechanizmu zmiany położenia. Teraz ekran możemy odchylić w jednej płaszczyźnie do ok. 90 stopni w górę lub 45 stopni w dół. LCD oferuje bardzo dobrą jakość podglądu, choć naszym zdaniem jego jasność pozostaje zbyt słaba. Podczas wykonywania zdjęć przykładowych w ciągu umiarkowanie pochmurnego dnia musieliśmy ustawić maksymalną siłę podświetlenia.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

W standardowej konfiguracji nowa Sigma nie ma wizjera. Można jednak dokupić zewnętrzny celownik EVF-21 oferujący rozdzielczość 5.76 miliona punktów i duże powiększenie 0.88x. W praktyce parametry te zapewniają naprawdę komfortowe kadrowanie. Przynajmniej jeśli nie fotografujemy w dynamicznych sytuacjach, gdyż szybkie przesuwanie aparatu ujawnia niedostatki częstotliwości odświeżania. Na plus zaliczamy natomiast dużą i bardzo wygodną muszlę oczną, która znakomicie odcina wpadające z boku światło.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Poniższe zdjęcia pokazują oba wizjery: nowy, EVF-21 (z lewej) oraz stary EVF-11. Model FP2 jest kompatybilny tylko z tym pierwszym.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Filmowanie

Nowa, szybsza matryca oraz (najprawdopodobniej) nowy procesor przełożyły się także na zwiększenie filmowych możliwości drugiej generacji Sigmy FP. Nowy model pozwala na nagrywanie w 6K i 4K w trybie pełnoklatkowym z klatkażami do 60 kl/s, a także w 4K w trybie APS-C z maksymalną prędkością 120 kl/s. Filmować możemy przy tym w proporcjach obrazu 4:3, 3:2, 16:9 oraz 17:9, z czego opcja 3:2 wykorzystuje całą powierzchnię matrycy, czyli jest tzw. trybem open gate.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Wraz z mniej panoramicznymi trybami nagrywania do nowego bezlusterkowca Sigmy trafiła także obsługa obiektywów anamorficznych, a nowy sensor, poza większą szybkością, oferuje teraz także fazowy autofokus z detekcją różnego rodzaju obiektów, który działa także przy filmowaniu. Bez zmian pozostała natomiast kwestia stabilizacji matrycy – tej w nowym modelu także nie uświadczymy.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Kolejne zmiany objęły oferowane przez aparat kodeki i profile obrazu. Na szczęście producent zachował możliwość filmowania w formacie RAW, choć kodek Cinema DNG został w drugiej generacji Sigmy FP zastąpiony przez oferujący nieco wyższą kompresję Apple ProRes RAW. Generowane pliki nadal mają jednak zbyt dużą przepływność strumienia danych, by dało się je zapisać na karcie SD. Wbudowana pamięć aparatu też nie chce ich przyjmować, więc do wyboru zostają, podobnie jak w przypadku poprzednika, dyski SSD podłączane do złącza USB-C o przepływności do 10 Gbit/s.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Jeśli natomiast wolimy nagrywać w bardziej skompresowanych formatach, to do dyspozycji użytkownika są też kodeki H.264 i H.265, a także pożyczony od firmy Leica logarytmiczny profil obrazu L-Log. Całość uzupełnia możliwość zapisu 32-bitowego dźwięku oraz dwie bazowe czułości ISO – 320 i 2500 w normalnych profilach obrazu oraz 1250 i 10000 w L-Logu i formacie RAW.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

W połączeniu z nową, większą baterią, pełnowymiarowym złączem HDMI oraz odchylanym ekranem tworzy to urządzenie, które z filmowego punktu widzenia pozbyło się większości bolączek swojego poprzednika i może być interesującą opcją dla filmowców szukających małej pełnoklatkowej kamery „do dalszej zabudowy”.

Podsumowanie i ceny

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Modelem FP2 Sigma pragnie poszerzyć nieco swój, powiedzmy uczciwie, skromny udział w rynku aparatów pełnoklatkowych. Firma ta postawiła na sensor, który w przypadku konkurencji wykazał się dobrą wydajnością i skutecznym autofokusem. Na jego merytoryczną ocenę w wydaniu Sigmy przyjdzie oczywiście poczekać do czasu pełnego testu aparatu, niemniej pierwsze wrażenia były naprawdę zachęcające.

Inną kwestią pozostaje forma aparatu, mianowicie „pudełkowa” konstrukcja. Wymaga ona dołożenia kilku komponentów (np. wizjera i gripa), by zbliżyć się pod względem ergonomii do konkurentów. Wówczas całość pozostaje daleka od kompaktowej, a na dodatek wyraźnie drożeje. Poza tym niektóre akcesoria się wykluczają, np. nie jesteśmy w stanie podłączyć jednocześnie wizjera i modułu z gorącą stopką do lampy błyskowej.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Czy ta koncepcja jest w stanie przebić się na rynku i zdobyć zainteresowanie szerszej rzeszy klientów? Wydaje się, że model FP2 może zachęcić do siebie fotografów podchodzących minimalistycznie do kwestii sprzętowych i szukających absolutnie kompaktowego bezlusterkowca. Trzeba przyznać, że FP2 pozostaje również ciekawą opcją dla osób filmujących, które wolą samodzielnie złożyć zestaw z wybranych komponentów.

Na start za „gołą” Sigmę FP2 trzeba zapłacić 9590 zł. Nie jest to szczególnie korzystna oferta, zwłaszcza gdy sprawdzimy ceny aparatów konkurencji posiadających już wizjery elektroniczne, gripy i gorące stopki, jak również stabilizowane sensory:

  • Canon EOS R6 Mark III – w cenie ok. 11000 zł,
  • Nikon Z6 III - 7550 zł,
  • Panasonic Lumix S1 II – 10435 zł
  • Sony A7 V – 10500 zł.

Sigma FP2 w naszych rękach - Sigma FP2 w naszych rękach

Zapraszamy jeszcze do obejrzenia galerii zdjęć przykładowych, wykonanych przedprodukcyjnym egzemplarzem Sigmy FP2. Do aparatu podpięty był obiektyw Sigma A 50 mm f/1.2 DG DN. FP2 nie oferuje możliwości regulacji odszumiania i wyostrzania.



Poprzedni rozdział