O tym się mówi, czyli plotki i ploteczki z ostatniego tygodnia
Mijający tydzień z pewnością nie przyniósł nam wysypu nowości. Oprócz lornetek Delta Optical i Pentaksa Optio WG-2 w nowej wersji kolorystycznej, mogliśmy cieszyć się jedynie aktualizacjami firmware do kilku aparatów. A czego możemy spodziewać się w przyszłym tygodniu? Tradycyjnie, odpowiedzi poszukamy w naszym zestawieniu najciekawszych plotek. Posłuchajcie...
Uwaga! Poniższe informacje w większości nie są oficjalnymi informacjami producentów i pochodzą często z nieznanych i niepotwierdzonych źródeł.
![]() |
Canon
Bezlusterkowec już za miesiąc
Podobno dokładnie za miesiąc ma odbyć się premiera pierwszego bezlusterkowca firmy Canon. Na chwilę obecną w zasadzie nic nie wiemy o nowym produkcie, poza tym, że prawdopodobnie znajdzie się w nim matryca znana z aparatu kompaktowego PowerShot G1 X, a wraz z korpusem mają zostać zaprezentowane trzy obiektywy systemowe.
Nikon
Coś dla miłośników patentów
Wśród wniosków patentowych złożonych przez firmę Nikon znaleźć można dokument, w którym opisano stabilizowany obiektyw o zakresie ogniskowych 80-400 mm i świetle f/4.5-5.6. Jego konstrukcja ma składać się z 20 soczewek ułożonych w 13 grupach, w tym jedna soczewka ze szkła ED.
Nowy firmware do D800
Mówi się, że w ciągu najbliższych dni firma Nikon udostępni kolejną aktualizację oprogramowania systemowego dla lustrzanki Nikon D800. Podobno nowy firmware ma eliminować problemy z wyzwalaniem lampy błyskowej, a także poprawiać działanie autofokusu oraz kolorystykę ekranu LCD.
Olympus
Czarne obiektywy
Plotki głoszą, że na tegorocznej Photokinie Olympus zaprezentuje czarne wersje kolorystyczne obiektywów M.Zuiko Digital 12 mm f/2.0 ED oraz M.Zuiko Digital 45 mm f/1.8. Z pewnością premiery te ucieszą posiadaczy czarnych PEN-ów.
Profesjonalny bezlusterkowiec
Wróciły plotki na temat profesjonalnego bezlusterkowca systemu Mikro Cztery Trzecie z logotypem Olympus.Mówi się, że aparat zostanie zaprezentowany na wrześniowej Photokinie, a do sklepów trafi dopiero na początku przyszłego roku.
Panasonic
Lumix GH3 z gripem
Podobno we wrześniu ma odbyć się premiera bezlusterkowca Panasonic Lumix GH3 oraz dedykowanego do niego gripa. Nowy model ma posiadać uszczelniany korpus i z wyglądu będzie przypominać GH2. W aparacie znajdzie się nowa matryca o rozdzielczości 15.5 Mpix, która będzie pracować w zakresie czułości ISO 160-12800 (rozszerzalne do ISO 80-51200) i pozwoli na rejestrację 6.7 kl/s w trybie zdjęć seryjnych. Całości ma dopełniać 3.2-calowy ekran LCD o rozdzielczości 1050 tys. punktów i elektroniczny wizjer o rozdzielczości 2.06 Mpix. Aparat zostanie też wyposażony w dwa sloty kart SDXC oraz moduł GPS.
Pentax
Coś dla miłośników patentów
Ostatnio mamy wysyp wniosków patentowych opisujących nowe obiektywy marki Pentax przeznaczone dla bezlusterkowców z matrycą APS-C. Po modelach 18-70 mm f/3.5-7.1 i 18-55 mm f/3.5-6.7 przyszła pora na 16-55 mm f/3.5-5.6, który ma składać się z 9 elementów ułożonych w 8 grupach.
Samsung
Wtorkowe nowości
Jeżeli plotki się potwierdzą, to już we wtorek zostaną zaprezentowane nowe aparaty firmy Samsung. Oferta koreańskiego giganta ma powiększyć się o trzy modele. Pierwszym z nich będzie bezlusterkowiec w stylu retro oznaczony symbolem NX-R. Wiemy o nim tylko tyle, że (podobnie jak pozostałe aparaty Samsung NX) zostanie on wyposażony w moduł WiFi. Kolejnymi nowościami mają być modele EX2 i EX2F, które zastąpią dotychczasowy kompakt EX1. W nowych produktach ma znaleźć się obiektyw o świetle zaczynającym się od f/1.4 oraz ekran AMOLED znany z Samsunga NX20. Dodatkowo model EX2F zostanie wyposażony w interfejs WiFi.
Sony
Nowe obiektywy
Na jednej ze stron firmy Sony pojawiła się lista modeli obiektywów dla systemu Sony Alpha. Wśród wielu istniejących modeli można było znaleźć także dwa oznaczenia mogące wskazywać na produkty, które dopiero za jakiś czas trafią do sprzedaży. Mowa tu o SAL55-300, a także nowej wersji SAL300-2.8G.
Dwie 50-tki
Jakiś czas temu pojawiały się informacje na temat nowego obiektywu 50 mm, który ma zostać zaprezentowany wraz z pełnoklatkową lustrzanką Sony SLT-A99. Okazuje się, że producent prawdopodobnie opracowuje dwa modele o tej ogniskowej. Pierwszy z nich o świetle f/1.2 będzie sygnowany logotypem Carl Zeiss, a drugi, to zupełnie nowa wersja poczciwego Sony 50 mm f/1.4.Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.












Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Oby do bezlusterkowca Canona pasowal adapter z bagnetem Leica M.
Matryca od G1 X jest swietna...
a jak mam różowego Olka w u4/3 to też mogę liczyć na różowe obiektywy od Olka? To dopiero by była plotkarska sensacja :-)
Czekam na plotkę typu "do polski idzie duża partia D800-możemy liczyć na spadek ceny do ok 9999zł za sztukę" :-)
Miło by było, gdyby Sony zaprezentowało pełnoklatkowe np 50/2, wykonane podobnie jak 16-50/2.8 SSM.
Ale marnie, nowy bezlusterkowiec tuż po zjeździe optycznych :(
Czyli nawet teoretycznie nie ma na niego szans :(
zbytek3, jak matryca od G1X jest świetna to co można rzec o matrycy Fujifilm FinePix X100? Rewelacja?
@noworries
Takiej ciemnicy to na pewno nie wypuszczą ;-)
To OM-D E-M5 nie jest "profesjonalnym bezlusterkowcem systemu Mikro Cztery Trzecie z logotypem Olympus."?
@kops
Lepiej taka "ciemnica" ale ostra od pełnej dziury niż mieli by po taniosci wydawać bubel 1,4 a takie obiektywy są na rynku, ze nie wiadomo komu tak mala przysłona która jest nieużywana (najczęściej zoomy ale zawsze)
Ciekawe, czy Nikon nie przewidywał, że jeśli Sony, Samsung mają crop 1,5x, Oly i Panas 2x, to Canon pójdzie ich śladem. Ten ich crop 2,7x to nie wiadomo do czego? Ani się z tego pośmiać, jak z Pentaxa Q, ani traktować poważnie.
Szczególnie że "robi zdjęcią zanim zdążysz o tym pomyśleć", bo ja zanim zdążę o zdjęciu pomyśleć, to mam założony dekielek. Super darki muszą wychodzić.
p.s. Życzę Canonowi powodzenia nad nowym systemem, bo matryca fajna.
@ghiio Dokładnie!
V07TEK@
Jezeli w bezlusterkowcu Canona bedzie matryca tej samej wielkości co w kompakcie GX 1 to jest ona większa niż w systemie Olympusa/Panasonica a mniejsza niż w APS-c.
Ale tylko trochę ;)
zentaurus@
wiem doskonale - właśnie mój tok myślenia jest taki, że Canon nie kombinuje, ale wstawia dużą matrycę. Mój post to krytyka Nikona, a nie Canona. Nie wiem, co Nikoś chciał osiągnąć tym swoim 2,7x, a nad matrycą Pentaxa opuszczam zasłonę milczenia.
Bezlusterkowiec Canona - ciekawe jakie będą obiektywy. Tak naprawdę kolejny system "pomiędzy" 4/3 APS-C
jest w sumie zbędny - sam sensor to nic specjalnego - ani lepszy ani gorszy od pozostałych.
Tylko stałki F1.4-F1.8 mogłyby zrobić różnicę. Czym Canon miałby się różnić od Samsunga (tanie rozsądne stałki) czy Sony (dobry sensor, mało rozsądnych obiektywów)?. Mniejszych zoomów niż ma Olympus/Panasonic i tak nie zrobią.
Matryca GX1 jest tylko symbolicznie większa od m4/3 - ciekawe czy będą adaptery.
Naleśniki Olka ze bezlustrkowcem Kwanonon to byłby niezły joke. :)
Ale faktycznie wychodzi na to że Nikon zostanie z ręką w nocniku - Pentax już się prawie wycofał z Q.
Tak mała matryca ma niewielki sens ( jedyne zastosowanie tele - ale cena przejściówki zabija temat)
A tak to matryca miniaturka i do tego niestabilizowana - bez sensu robić małe stałki ze stabilizacją skoro można mieć ją w korpusie - tu punkt dla Olka i Pentaxa.
@focjusz - "Pentax już się prawie wycofał z Q."
Wiesz coś o tym, czy tak sobie tylko gdybasz?
Nikon już właściwie powinien pracować nad nowym bagnetem, bo watpię czy da się cokolwiek większego (sensor) połączyć z obecnym.
Jeśli już Nikon nie chciał robić sobie konkurencji dla skądinąd bardzo udanych "entry level", to powinien pomyśleć nad cropem 1,9 - 2,2.
2,7 przy obecnym ruchu Canona spycha go do drugiej ligi.
Nie GX1, tylko G1 X. GX1 to bezlusterkowiec Panasonica. Matryca Canona ma o 16% wieksza powierzchnie niz m4/3.
Canon g1x - ma super matryce , takie matryce powinny byc w kompaktach za np. 1000 zl
to by kazdy wolal kompakt kupic od bezlusterkowca , miec maly kompakcik z dobra matryca ktora malo szumi.
VIVA ITALIA -brawo za awans :-)
Tyle, ze kompakt z matryca tej wielkosci wcale nie bylby maly.
No właśnie matryca G1X niestety nie jest taka super... Jest na poziomie 15MPix matryc Panasonica i znacząco gorsza od 16MPix matryc Sony.
link
Bez przesady, mógłby być. Taki Olek e-pm1 z kitem Panasonica duży nie jest, a przy wbudowaniu szkła na stałe i sterowaniu nim z body dałoby się spokojnie jeszcze zejść z gabarytami.
@ghiio | 2012-06-24 22:47:36
"Lepiej taka "ciemnica" ale ostra od pełnej dziury niż mieli by po taniosci wydawać bubel 1,4 a takie obiektywy są na rynku, ze nie wiadomo komu tak mala przysłona która jest nieużywana (najczęściej zoomy ale zawsze)"
Jasny obiektyw zawsze można przymknąć i wtedy mamy wystarczająco ostro. Natomiast tam gdzie używa się niskich wartości przysłon, np. w fotografii portretowej, nie zawsze rozdzielczość jest priorytetem. Jakie buble 1.4 masz na myśli?
Mnie ciekawi czemu koledzy na silę chcieliby ciemną 50-tke. Miałby być jeszcze tańsza czy jeszcze mniejsza? ;-)
Kolejny system bezlusterkowy od Canona jest moim zdaniem bezsensownym mnożeniem bytów. Okazało się z czasem, że na zwykłe lustrzankowe systemy są tylko 3 miejsca na rynku a biorąc pod uwagę, że Sony zrezygnowało już z luster na rzecz slt to tylko 2.
Canon trochę ryzykuje pokładając nadzieję w znalezieniu miejsca na kolejny system obok 2 największych m43 i nex. Jakie rezultaty przynosi takie rozumowanie udowodniły już inne firmy jak choćby Nikon czy Pentax.
Co prawda raczej nie ma możliwości aby Canon mógł się przyłączyć do m43 ale to byłoby najlepsze z możliwych wyjść i wbrew pozorom bardzo korzystne zarówno dla Canona jak i dla Olympusa i Panasonica nie wspominając już o użytkownikach.
Jedyna szansa jakiegoś zaistnienia na rynku to wypuszczenie przez Canona skutecznie działającej przejściówki do pozostałych obiektywów systemowych. Patrząc jednak jak ślamazarnie działa ostrzenie po kontraście w lustrzankach to raczej marna szansa na to.
No cóż. Sony zagrało zwodem. ;o) Marudy marudzące o nowej 50 1.4 nie mogą sobie rwać włosów z głowy z żałości, zaś sofistykalni dandysi ucieszą się z 50 1.2 od zeissa. Tylko ja nadal nie wiem, czy warto jest wydawać 6 czy 7 tys. zł na - jakby nie było - zwykły standard. Hmmmm...
Pentax - wycofanie z systemu Q - "Wiesz coś o tym, czy tak sobie tylko gdybasz?
Nie wiem ale wydaje się to logiczną konsekwencja faktu że Pentax wypuścił drugi system bezlusterkowy.
Nie sądze aby na dłuższą metę było opłacalne utrzymywanie 2 systemów - a zwłaszcza takiego który ma matryce mniejszą od wielu kompaktów - w których zapowiada się coraz większe matryce ( Panas np)
Ja z niecierpliwością czekam na Samsungowy EX-2.
zbytek3 - ja też za adapciem do lejek, bo to daje możliwość wkręcenia wszystkiego z gwintem LTM
pn4265 - nie jest, to uszczelniony plastyk. Weź do ręki E-5 to zobaczysz różnicę.
ghiio - po co ciemnicę, zeiss zrobił w przeszłości planarka 55/1.2 z gwiazdką. Zobaczyłbyś portrecik z 1.5m przysłoną f1 i bokeh, aksamit ( tu mówię o Canonie 50/1 czy Noctiluxie).
wulff - zapominasz chłopie że Canon ma świetlaną przeszłość w dalmierzach typu lejka i robił cudowne szkła jak 28/2.8, 50/1.4, 100/2 między innymi. Jego bezlusterkowiec FF z matrycą 5III byłby powrotem do przyszłości.
westberg - nie 50 ale 55 jeżeli chodzi 1.2. Drogi bo 100Jahre Jubileum.
focjusz - system Q miałby rację bytu gdyby był przystosowany do filmowania, odchylany ekran, pełna kontrola dzwięku, wyjście na monitorek. Tak to zabawka dla japońskich licealistek. Nawet taki gigant jak Nikon zawalił potężnie ze swoim CX formatem jeżeli chodzi o przydatność do filmowania. A przeciaż matryca ma rozmiar filmowej 16 czy super 16, więc ino przypinać stare objektywy z Bolexów czy Meopt i na plan. A tu pudełko-naciśnij guzik reszta sama się zrobi.
canon szaleje
"Nie sądze aby na dłuższą metę było opłacalne utrzymywanie 2 systemów - a zwłaszcza takiego który ma matryce mniejszą od wielu kompaktów "
Jak to jest, że najbardziej wymądrzają się ci którzy najmniej wiedzą. Pentax właśnie nie chce powielać pozostałych, jak sam przyznaje, chce eksplorować gałęzie rynku, w których jeszcze nie zawitali inni. Stąd właśnie Q, K-01 czy nawet 645D a kiedyś 110. A na całym świecie, i zwłaszcza w Japonii która jest dla P priorytetowa, znajdzie się wielu na tyle bogatych, żeby kupić sobie Q jako brelok do kluczy czy jak to TRI-X określił kawaii gadżet dla japońskich licealistek. Bo Q to nie system jak to szumnie określasz, to tylko gadżet i w dodatku fajny.
@wulf "Patrząc jednak jak ślamazarnie działa ostrzenie po kontraście w lustrzankach to raczej marna szansa na to."
A kiedy i na jakie lustrzanki ostatnio patrzyłeś?
@focjusz "Nie wiem ale wydaje się to logiczną konsekwencja faktu że Pentax wypuścił drugi system bezlusterkowy.
Nie sądze aby na dłuższą metę było opłacalne utrzymywanie 2 systemów - a zwłaszcza takiego który ma matryce mniejszą od wielu kompaktów - w których zapowiada się coraz większe matryce ( Panas np) "
Pentax od początku puszczał przecieki o zamiarze wypuszczania dwóch systemów bezlusterkowych, w tym jednego kompatybilnego z K. BTW, licząc z systemem Ricoh, będzie ich w firmie trzy. Zapominasz, że w analogu Pentax utrzymywał 3 niezależne bagnety (K, 645 i 67), więc nie jest to dla nich żadna nowość. Ja słyszałem, że Q będzie kontynuowany, bo na domowym rynku sprzedał się nieźle i to im wystarczy.
@ MaciekNorth
Nie mowilem o konkretnych 1,4 bublach tylko o na sile wyzylowanych obiektywach ktore sa nieuzywalne od pelnej dziury(przewaznie zoomach). Mowisz ze da sie przymknac i po sprawie, jasne ale za te 1,4 trzeba zaplacic ;]
ghiio
Nie, płacisz za to, że po przymknięciu masz jeszcze sensowną dziurę
Canon jak zwykle ostatni we wprowadzaniu nowości. Bezlusterkowiec z matrycą zbliżoną do m43 i trzeba obiektywami (pewnie standardowo, jeden ciemny kit-zoom, jakaś stałka (albo dwie) lub jeden dłuższy zoom lub macro. Nie ma co, w porę - gdy micro43 ma już pewnie kilkadziesiąt obiektywów w systemie, gdy w bezlusterkowcach już siedzi Sigma, Fuji, Samsung, Nikon, Pentax. Ci co mieli zainwestować w bezlusterkowce już pewnie to zrobili. Co takiego zaproponuje Canon by wybrać właśnie jego system? Czym odróżni się od innych?
- Micro43 ma najwięcej body w systemie i największe ich zróżnicowanie, najwięcej obiektywów (dużo, dużo więcej niż konkurencja), najszybszy AF (no, może razem z Nikonem), dobry wizjer elektroniczny (do wyboru, albo w body albo podpinany), najbardziej dojrzały system
mamy tam body małe do kieszeni, większe a la lustrzanka, uszczelniane i nie uszczelniane, z wizjerem wbudowanym lub nie, plastikowe albo z korpusem magnezowym, z ekranem nie odchylanym oraz odchylanym (różne rozwiązania)... do niedawna matryce odbiegały od konkurencji wyraźnie, od czasu system OM-D dogonił poziom konkurencji
- Fuji ma może słaby AF, ale orginalny hybrydowy wizjer (który ma i zalety, ale i wady), i najlepsza matrycę, oraz też 3 obiektywy, jest jednak najdroższy, jedno tylko (spore gabarytwo) body
- Sony ma już kilka body, w tym także uszczelnane z magnezowym korpusem , w miarę przyzwoity AF, bardzo dobry wizjer (najlepszy?) elektroniczny w NEX-7, bardzo dobrą matrycę, nieduży wybór obiektywów (ale lepszy niż 3 z którymi wystartuje Canon) choć większość z nich nie prezentuje dobrego optycznego poziomu, ma też Sony ciekawy adapter dający AF na detekcji fazy z obiektwywami z lustrzanek
- Samsung ma sporą matrycę ale odstającą osiągami od konkurencji, ma za to już kilka różnych body i ciekawą propozycję obiektywów-naleśników niezłej jakości
- Pentax ma dziwny zabawkowy system Q z maleńką matrycą z kompaktów (wiele kompaktów, a nawet już niektóre komórki mają większe matryce), oraz drugi z matrycą APS który przyjmuje bez przejściówek obiektywy z lustrzanek Pentaxa (a tam jest trochę zacnych naleśników)
- Nikon ma dziwny system z matrycą mniejszą od micro43 ale szybki AF, coś w sam raz jako propozycja lepszego kompaktu, tylko z obiektywami gorzej i są za duże do tak małej matrycy
I teraz Canon chce tu znaleźć miejsce dla siebie, startując ze swoim bezlusterkowym systemem od zera. W jaki sposób?
Jeśli Canon wypuści konkurencję wprost dla micro43 (podobny rozmiar matrycy) kilka lat po starcie m43, gdy ten system ma już chyba 3-cia generację body i duży wybór obiektywów, kiepsko widzę dlaczego miałbym wybrać Canona. Chyba że liczy na klientów dotychczasowych luster, czyli maksymalną integrację z lustrzankowym systemem - kompatybiliność z systemem lamp i innych (jakich? Pocket Vizard?) akcesoriów, albo optymalnie na kształt pomysłu Pentaxa - AF po detekcji fazy i możliwość podpięcia obiektywów z lustrzanek bez adaptera (być może ostatnio wypuszczony naleśnik by na to wskazywał).
Co innego gdyby Canon wypuścił to czego na rynku nie ma - bezlusterkowiec FF (koniecznie z wizjerem EVF lub dalmierzowym).
albo może, jeśli zaproponuje do tego bezlusterkowego body (koniecznie z wizjerem) 3 stałki f/1.2....
@Piotr_0602 "- Fuji ma może słaby AF, ale orginalny hybrydowy wizjer (który ma i zalety, ale i wady), i najlepsza matrycę," Matryca Sonego używana przez Fuji niestety nie jest taka dobra, jak by się wydawało na pierwszy rzut oka - szumy to nie wszystko. Niestety, w porównaniu z tradycyjnymi IMX071 odwzorowanie detalu leży.
"Samsung ma sporą matrycę ale odstającą osiągami od konkurencji"
Błąd - Samsung używa teraz 20MPix matryc, które absolutnie nie odstają osiągami od konkurencji.
Ciekawe, ile jeszcze rodzajów bagnetów będzie w stanie przyjąć rynek. 10? 30? Niedługo okaże się, że bagnet praktiki, sigmy czy yashiki to będzie mainstream przy kolejnych dziwolągach. Szkoda, że Nikon się złamał i po 60 latach wprowadził drugi bagnet...
A inni testują już nową hybrydową matrycę eosa 650D i z porównania wynika że jest sporo lepsza od 60d. Teraz wystarczy mu dopiąć naleśnik i te wasze bezlusterkowce zdadzą się tylko psu na budę.
----> Dżozef | A inni testują już nową hybrydową matrycę eosa 650D i z porównania wynika że jest sporo lepsza od 60d. Teraz wystarczy mu dopiąć naleśnik i te wasze bezlusterkowce zdadzą się tylko psu na budę. ---
No, nie tylko bezlusterkowce, ale i rzeczony 60D takowoż. ;o)
Ta, widziałem ten AF z matrycy Canona który niby ma detekcję fazy - jest trochę płynniej niż w samej detekcji kontrastu, ale dalej poluje biegając tam i z powrotem jak wściekły. A to przy obiektywie 40mm STM - ze zwykłym szkłem to musi być jakaś tragedia.
Ja tam bym się zbytnio nie ekscytował Canonową detekcją fazy na matrycy... lepsze to niż nic, ale niektóre korpusy m4/3 lepiej się sprawują.
Nie wiem jaka jest przyszłość systemu Nikon 1, ale sama matryca tej wielkości co raz bardziej mi się podoba - choćby jako przyszłość dla kompaktów. Istotą takiego małego aparatu jest prowizorka i improwizorka - bierzesz go ze sobą bo nie możesz/nie chcesz wziąć większego/lepszego, często też po to - żeby zrobić zdjęcie na szybko, na czuja - w sytuacjach teoretycznie "niefotograficznych". Przy takich zastosowaniach duża GO jest ewidentna zaletą - a ten rozmiar matrycy może być - mam nadzieję - dobrym kompromisem między odpowiednio dużą GO a DR i poziomem szumów. Przykład RX-100 pokazuje, że mozna zrobic mały apracik ze światłem zaczynającym się od 1,8. Ciekaw jestem jaka matryca będzie w EX-2 .
Jakoś nie wierzę by Canon od razu zrobił dobry AF w swoim bezlusterkowcu.
Ale może w następnych generacjach będzie to samo co w lustrach.
Bezlusterkowce to przyszłość - lustra są tylko sztucznie utrzymywane dzięki pozycjonowaniu produktów, bo obiektywnie nie ma powodu by miały być lepsze od bezlusterkowców.
Już w EP3 Olek osiągnął bardzo dobry poziom AF, bardzo szybki. W OM-D podobno jest wyraźnie lepiej, więc tu już, przynajmniej w micro43, AF jest OK.
Reszta bezlusterkowców pewnie za 2-3 lata do tego poziomu dobije (bo m43 zaczęło wcześniej i też pierwsze body rewelacyjnego AF-u nie miały).
Podstawowe wymagania by bezlusterkowiec zastąpił lustro to przyzwoite:
- jakość obrazu (ale tu jest to samo co w lutrze o podobnym rozmiarze i technologii matrycy)
- AF (nie odbiegający wyraźnie in minus do luster, a lepiej oczywiście - mile widziane)
- przyzwoity wizjer elektroniczny (lub hybrydowy)
Wtedy mamy to samo co w lustrze, plus bonus małych rozmiarów.
Pozostaje już tylko kwestia wyboru obiektywów.
DO bezlusterkowców łatwiej dodawać innowacje, bo nie mają ograniczenia mechancznej konstrukcji lustra.
Po pozbyciu się jeszcze migawki jedynym ograniczeniem będzie tylko elektronika a nie mechanika.
Wtedy, jak np. procesory wyrobią z przeliczeniem 1000 zdjęć na sekundę, to aparat będzie mógł mieć taką szybkostrzelność.
A i AF dzięki większym mocom obliczeniowym będzie działał tylko szybciej w każdej następnej generacji.
Gdy już AF na kontraście dogonił AF na detekcji fazy, lustro nic prócz opcji optycznego wizjera nie wnosi, a raczej ogranicza.
A optyczny wizjer ma rację bytu wtedy kiedy jest duży, a więc w aparatach z górnej półki (APS) oraz FF.
W każdym innym przypadku zalety dobrego elektronicznego wizjera górują nad tym co oferuje mały optyczny tunelik w budżetowych body.
Piotr_0602
Marzy ci się aparat co robi 1000 zdjęć na sekundę.Powstaje jedno pytanie: co to będzie miało wspólnego z fotografią ?
@dzarro - przykład RX100 pokazuje, że można zrobić mały kompakt. Nijak ma się to do systemu Nikon 1 który jest bez porównania większy (body są tej samej wielkości lub większe od NEXów) i ciemniejszy (jest tylko jedna stałka o świetle... f/2.8, lub zoomy zaczynające się od f/3.5 czy f/3.8 które wcale nie są małe).
Niestety, ale IMHO Nikon 1 to porażka na wszystkich frontach. Szczególnie od momentu w których pojawił się Canon G1x i Sony RX100. Oba mają praktycznie wszystkie zalety Nikona 1 bez wszystkich jego wad, a za to z różnymi dodatkowymi plusami.
"Podstawowe wymagania by bezlusterkowiec zastąpił lustro to przyzwoite" - a PO CO bezlusterkowiec ma zastępować lustro?! Skąd w ogóle ten pomysł?
@Piotr_602 - znowu kilka błędnych tez.
Po pierwsze, AF po kontraście ma tę podstawową wadę w stosunku do fazowego, że nie jest w stanie "przewidzieć" kierunku obrotu - musi pracować metodą prób i błędów i tylko wysoka częstotliwość badania "ostre-nieostre" i wytrzymałość obiektywu na tego typu zabiegi gwarantuje mu przyzwoitą szybkość działania. Niestety, nie ma szans zwiększania tej częstotliwości w nieskończoność, bo stoją temu na przeszkodzie kwestie czysto mechaniczne, dlatego to fazowe czujniki na matrycy są przyszłością, a klasyczny CDAF formą przejściową. Wbrew temu co twierdzisz, póki co, CDAF (mimo, że bardzo szybki) nie dogonił jeszcze detekcji fazy, a w wielu aspektach nie dogoni jej nigdy.
Kwestia druga, to sprawa jakości obrazu - matryca pracująca w trybie ciągłym zawsze będzie nagrzewać się bardziej, niż odczytywana tylko w trakcie ekspozycji, co w sposób oczywisty degraduje jakość. Tak więc nie ma szans, by aparat z ciągłym podglądem na żywo dawał jakość identyczną jak pracująca w trybie chwilowym lustrzanka, kwestia tylko tego jak duże te różnice będą, a to wynikać będzie z czasu pracy aparatu z LV - jeśli ktoś wyciągnie go na chwilę, zrobi zdjęcie i schowa, problemu zapewne nie będzie, gorzej, gdy aparat będzie musiał pracować w trybie ciągłym przez kilkadziesiąt minut.
Trzecia sprawa, to kwestia wizjera - podstawową wadą elektronicznego jest to, że interpretuje obraz, czyli stosowanie niektórych popularnych technik ekspozycji (np. ETTR) staje się bardzo uciążliwe i sprawia, że obraz w wizjerze ma się nijak do tego, co widzimy w rzeczywistości oraz do danych jakie rejestrujemy w RAW. Generalnie, obraz w wizjerze jest zbliżony do wizji, ktorą producent implementuje w JPG -ach z puszki, podczas gdy większość bardziej zaawansowanych użytkowników stosuje własne techniki obróbki i ma swoją wizję, co do tego jak zdjęcie będzie wyglądało, tak więc podgląd w elektronicznym wizjerze tylko mu przeszkadza pokazując zamiast rzeczywistości jakąś trzecią, niepotrzebną wersję obrazu.
@Sky_walker, wiesz może jak Nikon 1 się sprzedaje? Ja nie wiem, ale podejrzewam że dobrze, w końcu to Nikon. Canon G1x i Sony RX100 są bardzo drogie jak na zwykłe kompakty i nie oferują możliwości wymiany obiektywów.
@jaad75
Jeśli chodzi o nagrzewanie się matrycy i degradację obrazu, to współczesne bezlustrowce (nawet m4/3) biją na głowę jakością obrazu moje kilkuletnie lustro aps-c, więc nie demonizujmy tego problemu, jakość matryc idzie do przodu.
A co do obrazu w wizjerze, to jednak elektroniczny wizjer daje obraz dużo bardziej zbliżony do tego, jak widzi go matryca, nawet jeżeli ktoś po swojemu woła raw-y. Do tego wizjer elektroniczny daje możliwości wyświetlania dużo więcej przydatnych informacji aniżeli ovf, żeby wspomnieć chociażby wszelkie wspomagacze manualnego ostrzenia, przepały i niedoświetlenia czy chociażby histogram na żywo, który daje możliwość dużo bardziej precyzyjnego naświetlania niż jakikolwiek światłomierz z luster. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie aby sposób konwersji obrazu w wizjerze elektronicznym był konfigurowalny (zresztą nie mam pewności, czy w niektórych aparatach już tak nie jest).
Piotr_0602, bezlusterkowce to aparaty pełne wad i sprzecznych założeń. Jeżeli Canon tak długo zwleka z wypuszczeniem produktu w tym segmencie, to nie dlatego, że że jego zaplecze projektowe nie może takiego aparatu jak PEN czy NEX opracować. Raczej inżynierowie Canona mają świadomość wad dotychczasowej koncepcji bezlusterkowców i starają się opracować coś lepszego. Poza tym widocznie małe lustrzanki z logo Canon sprzedają się dobrze.
@mate "Jeśli chodzi o nagrzewanie się matrycy i degradację obrazu, to współczesne bezlustrowce (nawet m4/3) biją na głowę jakością obrazu moje kilkuletnie lustro aps-c, więc nie demonizujmy tego problemu, jakość matryc idzie do przodu."
Owszem, idzie do przodu, ale wciąż mamy kwestie lepszej-gorszej jakości przy dłuższej pracy matrycy.
"A co do obrazu w wizjerze, to jednak elektroniczny wizjer daje obraz dużo bardziej zbliżony do tego, jak widzi go matryca, nawet jeżeli ktoś po swojemu woła raw-y."
Nie. Najlepszy przykład to właśnie ETTR.
"Do tego wizjer elektroniczny daje możliwości wyświetlania dużo więcej przydatnych informacji aniżeli ovf, żeby wspomnieć chociażby wszelkie wspomagacze manualnego ostrzenia"
Owszem.
"przepały i niedoświetlenia czy chociażby histogram na żywo, który daje możliwość dużo bardziej precyzyjnego naświetlania niż jakikolwiek światłomierz z luster."
Dawałby, gdyby pokazywał dane z RAW, a nie z JPG-owej interpretacji...
@Kriss_12 - zdaje się przeceniasz możliwości decyzyjne "inżynierów Canona" i ich wpływ na politykę rynkową firmy...:P
Lamborghini Gallardo jest bardzo drogi, jak na zwykły samochód osobowy, a ponadto nie ma tylnych siedzeń ani bagażnika. ;) :D
Wadą wizjera optycznego jest to, że obraz w nim ma się nijak do danych jakie rejestrujemy w RAW oraz możliwości matrycy.
:)
Szabla, to tak jak obraz z EVF. Optyczny w przeciwieństwie do niego pokazuje jednak rzeczywistość, a nie jej interpretacje wg. producenta aparatu.
Widok przez wizjer optyczny też często ma się nijak do rzeczywistości. W APS-c jest często maciupki i daje widok jak przez tunelik, jest też często także dziwnie zażółcony i ciemny.
@zentaurus, nawet to akurat nie jest tak istotne, tak jak fakt, że pokazuje rzeczywisty obraz bez elektronicznych przetworzeń. Ale nawet nie dziwi mnie, że w obronie EVF gorliwie stają użytkownicy i pracownicy Sony...:P
@jaad75
Pentax może utrzymywał sobie w przeszłości i 3 bagnety - ale czy na tym dobrze wyszedł to inna sprawa. Kolejne odsprzedaże ( Hoya, Ricoh ) raczej nie potwierdzają słuszności takiej drogi ( nie twierdzę że to tylko przez bagnety - chyba ważniejszy było wycofanie się z FF)
Podobnie też produkowanie (chyba ) najlepszych matryc i bezlusterkowców (nie biorąc pod uwagę obiektywów) w ostatnich latach nie odwróciło spadkowego trendu Sony.
Wychodzi na to że trzymanie się pewniaków CiN to najlepsza strategia ... (?) choć też "gwarantuje" że innowacje ( HDR,peaking mode, stabilizację ) otrzymamy w ostatniej kolejności ;)
@jaad75
Czy ja dobrze zrozumiałem? Zarówno OVF jak i EVF nie przewidują obróbki użytkownika i pokazują "niepoprawny" obraz, ale EVF jest dużo gorszy mimo znacznie większych możliwości w stosunku do OVF.
"Rzeczywistością" określasz obraz, który przeszedł przez kilka układów optycznych? To znaczy, że gołym okiem dostrzegasz to samo co widzisz patrząc w OVF swojego aparatu? GO, kąt widzenia, dystorsje itd. też? WOW!
Panowie, przercierz zdjęcie też jest pewną interpretacją rzeczywistości, więc odpuście sobie. Kiedyś kadrowało się widząć obraz do góry nogami i zamieniony stronami , ze szmatą na głowie. To byl rzeczywisty obraz jaki rejestrował film, płyta, błona . Czy chcecie do tego wrócić. Kiedyś samochody nie miały tylu elektronicznych gażetów i jeździły, czy zamienicie się na nawet samochód nawet z wyższej półki z lat 50-tych na codzienne dojazdy?
kiedyś były istotnie różne typy aparatów. Z nastaniem cyfrówek producenci zrobili dla amatorów podział -
- kompakty we wszelkich rozmiarach, z dowolnie zaawansowaną elektroniką ale z takimi samymi maciupkimi matryckami. W efekcie ciągle się kupuje nowe kompakty z szybszym procesorem, rewelacyjnymi programami itp. w płonnej nadziei, że dadzą lepsze zdjęcia. Sony kiedyś próbował dawać w kompaktach większe matryce ale się dostosował do "wymogów rynku" ? ;
- lustrzanki niepełnoklatkowe - ze znakomitą (jak dla amatorów) jakością zdjęć, marnymi wizjerami sklejonymi z lusterek i surrealistycznej wielkości obiektywami konstruowanymi dla FF (przecież amatorzy kupujący lustrzanki faktycznie sponsorują opracowywanie sprzętu dla zawodowców).
Sigma (zdaje się) to przełamała dając matrycę z lustrzanki w kompakcie, potem poleciało - firmy wykopane z rynku "amatorskich lustrzanek" zaczęły oferować istotnie różne typy aparatów (i niektóre zaczęły też robić obiektywy dostosowane do tych aparatów jak m4/3, więc nie ma tego efektu jak w NEX-ach - pudełko papierosów z rurą kanalizacyjną).
Z czasem znowu jak kiedyś powstanie kilka RÓŻNYCH typów aparatów. N i C do ostatniej chwili chyba miały nadzieję na trwanie tego binarium - kompakty i amatorskie lustrzanki - teraz widząc, że amatorskie lustrzanki zejdą (jak kiedyś) do swojej właściwej niszy - na szybko starają się coś sklecić.
jaad75@
Przykro mi że nie potrafisz pisać rzeczowo a Twój post jest na granicy dobrego smaku... No ale to tak jest jak się wszystko widzi przez optykę Pentaxa :)
Przy okazji, mam w aparacie optyczny wizjer z którego jestem bardzo zadowolony ale myślę że elektroniczny nie przeszkodził by mi w robieniu zdjęć. Dla mnie to naprawdę sztuczny problem.
"Dla mnie to naprawdę sztuczny problem. "
Popieram ;-) To coś w rodzaju strachu przed technologią.
Nagrzewające się matryce pracujące w trybie podglądu przez wizjer to również mit.
@jaad75, może i OVF pokazuje rzeczywistość optyczną, ale ta często ma się nijak do cyfrowej rzeczywistości widzianej przez matrycę i procesor.
Jak widzisz, gdzie się nie obrócisz i tak...obiektyw z przodu. :D
@ghiio | 2012-06-25 11:39:50
'Nie mowilem o konkretnych 1,4 bublach tylko o na sile wyzylowanych obiektywach ktore sa nieuzywalne od pelnej dziury(przewaznie zoomach)."
Zgadza się że są obiektywy f1.4 dla niektórych użytkowników nieakceptowalne od pełnej dziury, szczególnie w rogach, ale nie znam tak jasnych zoomów ;)
"Mowisz ze da sie przymknac i po sprawie, jasne ale za te 1,4 trzeba zaplacic ;]"
600 PLN za używanego Samyanga 85mm f1.4: link
Ostry od f1.4, piękne boke(h), bardzo wygodne ostrzenie ręczne na LV :)
@jaad75 | 2012-06-25 18:37:31
"Ale nawet nie dziwi mnie, że w obronie EVF gorliwie stają użytkownicy i pracownicy Sony...:P"
A mają wyjście? :P Mam ostatnie OVF jakie wypuściło Sony i chcąc nie chcąc następny korpus to będzie EVF bo systemu wolę nie zmieniać, jakoś przywyknę, choć najbardziej dokuczliwy dla mnie będzie większy pobór energii.
@Kops "Nagrzewające się matryce pracujące w trybie podglądu przez wizjer to również mit."
Czyżby? Są testy, które ten spadek jakości potwierdzają. Ba nawet Optyczni takie robili.
@Szabla "może i OVF pokazuje rzeczywistość optyczną, ale ta często ma się nijak do cyfrowej rzeczywistości widzianej przez matrycę i procesor."
To jest główny mit, który marketingowcy Sony usiłują wtłuc do głowy nieświadomym użytkownikom. Chodzi o to, że EVF nie pokazuje tego co widzi matryca, a interpretacje tych danych wg. wizji twórców aparatowego JPG, która bardzo często ma się nijak do wizji fotografującego. Powiedz mi teraz co zobaczę przez elektroniczny wizjer chcąc naświetlić kontrastową scenę do prawej, czyli tak by jej górne światła wciąż miały szczegóły, a cienie zarejestrowały się w maksymalnej głębi bitowej? Jaki będzie komfort kadrowania wizjerem z tak ustawionymi parametrami naświetlania jeśli scena będzie np. ogólnie ciemna? O ułomnościach pracy z EVF (przynajmniej tym z A55) na np. ciemnych koncertach, gdzie oprócz zmiennych świateł dochodzi jeszcze ruch na scenie też już pisałem (na forum).
@focjusz "Pentax może utrzymywał sobie w przeszłości i 3 bagnety - ale czy na tym dobrze wyszedł to inna sprawa. Kolejne odsprzedaże ( Hoya, Ricoh ) raczej nie potwierdzają słuszności takiej drogi ( nie twierdzę że to tylko przez bagnety - chyba ważniejszy było wycofanie się z FF)"
Jak widać bardzo dobrze, bo wciąż ma się nieźle. A olanie FF kompletnie nic nie zmieniło w jego pozycji.
"Podobnie też produkowanie (chyba ) najlepszych matryc i bezlusterkowców (nie biorąc pod uwagę obiektywów) w ostatnich latach nie odwróciło spadkowego trendu Sony."
Spadkowy trend Sony? Trochę nie w temacie jesteś... Spadkowy trend dotyczy udziału w rynku telewizorów i telefonów, a to słabo przekłada się na dział foto, nie mówiąc już o Sony Semiconductors...
@Kops ""Rzeczywistością" określasz obraz, który przeszedł przez kilka układów optycznych? To znaczy, że gołym okiem dostrzegasz to samo co widzisz patrząc w OVF swojego aparatu? GO, kąt widzenia, dystorsje itd. też? WOW! "
Problem w tym, że EVF pokazuje dokładnie te same "wady" co OVF, dokładając do tego kolejne swoje, z których główną jest konieczność przetworzenia i interpretacji obrazu przez automat oraz wszystko co się z tym wiąże.
MaciekNorth | 2012-06-25 19:10:02.......jakoś przywyknę, choć najbardziej dokuczliwy dla mnie będzie większy pobór energii.
nie jest tak zle. powiedzialbym nawet ze jest swietnie. u mnie rzadko musze szukac w torbie 2 baterii. bardzo rzadko. To co tracisz na energii na EVF zyskujesz uzywajac do podgladu zdjecia ZNACZNIE mnie pradozernego EVF niz LCD jak w aparatach OVF. Stad moze wynika wysmienity czas pracy na baterii. Do tego (choc pewnie w mniejszysm stopniu) silniczki napinania lustra a jesli ktos w "normalnym" aparacie uzywa lifeview tym bardziej bo dochidzi napinanie migawki oraz jeszcze czestsze opuszczanie lustra.
@jaad75
Histogram w aparacie (czy to w wizjerze czy na tylnym telewizorku) generowany jest na podstawie parametrów wołania jpg w puszce, wystarczy zjechać z kontrastem by histogram pokazywał praktycznie to samo, co z rawa. A w jaki niby sposób ovf ułatwia Ci (względem evf) ettr? Przecież to jest właśnie naświetlanie na histogram do prawej, a obraz w wizjerze optycznym jest niezależny od ustawionych parametrów ekspozycji. Skoro uważasz, że silnik jpg (oraz histogram i pomiar światła z matrycy) w aparacie tak bardzo przekłamuje rzeczywistość, to jak nazwać dopiero 16 segmentowy światłomierz w lustrzance, który de facto zgaduje tylko sobie, jaki może być rozkład świateł na matrycy.
@mate, a kto przy zdrowych zmysłach używa pomiaru wielosegmentowego, czy CW, do ETTR??? Już pomijając, że małoktóra lustrzanka używa nadal 16-tu segmentów. Używa się tylko i wyłącznie spota i naświetla się nie na "histogram", a na poprawkę do wskazeń pomiaru punktowego właśnie. Czyli wiem, że headroom w światłach w RAW, to np. 3.7EV i tyle mierzę na światłach, wiedząc, że cały ogon w cieniach rejestruje się z maksymalną rozdzielczością bitową. Właśnie o to chodzi, żeby obraz był niezależny od parametrów ekspozycji, bo widzieć w wizjerze mam to jak scena wygląda w naturze.
"Optyczny w przeciwieństwie do niego"(EVF)" pokazuje jednak rzeczywistość, a nie jej interpretacje wg. producenta aparatu."
Za to matryca została w nadprzyrodzony sposób wrodzona do aparatu i interpretuje rzeczywistość tak jak widzą ją kosmici a nie tak jak stworzyli ją Japończycy w swojej fabryce na Tajwanie. Kosmici oczywiście niebawem przylecą uratować 144 000 wybrańców w tym i zgadnijcie kogo ;-)
Oby jak najszybciej.
@wulf - jeśli wg Ciebie JPG z puszki, to coś porównywalnego z tym co rejestruje matryca, to gratulacje...:P
Dajcie spokoj z ta "cyfrowa rzeczywistoscia" w wizjerze elektronicznym. Zaden z nich nie ma takiej dynamiki tonalnej i zakresu jak matryca. Moze za kilka lat. Druga sprawa - jak sie uzywa wizjera elektonicznego w slabym swietle i polmroku (wiemy co sie wtedy dzieje: szumy w wizjerze) to po oderwaniu sie od aparatu jest niezly czad - oko potrzebuje troche czasu by wrocic na ziemie:]
Nie ukrywam - podobal mi sie X Pro1 - ma jednak beznadziejny AF i juz sie z niego wyleczylem. Moze X Pro2 albo 3 bedzie lepszy w tej dziedzinie...
Pozostaje czekac na D600:]
@jaad75
Tak, przy odpowiednim skonfigurowaniu silnika, jpg z puszki jak najbardziej jest czymś porównywalnym, co rejestruje matryca, nie będzie to oczywiście to samo co raw, ale wciąż będzie użytecznym materiałem do postprocesu.
A co do naświetlania, to czy to będzie 16, czy 77 segmentów, to i tak jest nic w porównaniu do tych kilkunastu milionów na matrycy. Nie wiem, czy nie miałeś nigdy okazji naświetlać na histogram, czy sobie z tym nie radziłeś, ale jakoś wszyscy, których znam i którzy w ten sposób pracują (włącznie ze mną) nie mają problemów z naświetleniem w punkt i dostają w rawie dokładnie to co chcą, szybko, łatwo i bez zbędnej gimnastyki ze spotami itd.
Cała ta sprawa z "rzeczywistością" zaczyna mnie rozbrajać :D Przez wizjer Leici M9 widać kompletnie co innego niż będzie na zdjęciu za to najbardziej odpowiada to tej "realnej rzeczywistości". Myślę, że dla niektórych przejście na dalmierzowca byłoby najlepszym rozwiązaniem :D
Z tego co ja zaobserwowałem:
W SLT można włączyć lub wyłączyć "podgląd na żywo", czyli widoczność wszystkich ustawień np. ekspozycji, balansu bieli itd w wizjerze. W takim razie efekt przejechania kompensacją o +0,7EV żeby naświetlić zdjęcie bardziej "do prawej" może być widoczny lub nie. Zależy co kto lubi ;-)
Gdy światła jest mało w EVF widać znacznie więcej niż przez OVF. Sprawdzone podczas fotografowania nocą ;-) Nawet lustrzankę było wygodniej wtedy przestawić na tryb LV.
W przypadku dobrych bezlusterkowców a zwłaszcza najnowszych, jpg z puszki (odpowiednio ustawiony) jest prawie tak dobry jak wywołany z rawa. W wielu sytuacjach to wystarcza. A skoro wystarcza na odbitce to w wizjerze też jest dobre.
A co do nagrzewania się matrycy to optyczni, z tego co pamiętam, testowali wpływ nagrania kilku minut filmu na szum, a to jest zupełnie co innego. W obecnych SLT czy NEX nic nie nagrzewa się jeśli nie robimy zdjęć.
W takim razie mam nadzieje ze nastepna generacja dobrych bezlusterkowców bedzie robila tylko jpegi:)
@mate "Tak, przy odpowiednim skonfigurowaniu silnika, jpg z puszki jak najbardziej jest czymś porównywalnym, co rejestruje matryca, nie będzie to oczywiście to samo co raw, ale wciąż będzie użytecznym materiałem do postprocesu." Nie będzie porównywalnym, choćby z racji tego, że 8 bit na kanał ma się nijak do możliwości wyboru z 14bit na kanał. To jak sobie pogniesz krzywą zależy wyłącznie od Ciebie a nie od algorytmu zaimplementowanego przez producenta.
"A co do naświetlania, to czy to będzie 16, czy 77 segmentów, to i tak jest nic w porównaniu do tych kilkunastu milionów na matrycy. Nie wiem, czy nie miałeś nigdy okazji naświetlać na histogram, czy sobie z tym nie radziłeś, ale jakoś wszyscy, których znam i którzy w ten sposób pracują (włącznie ze mną) nie mają problemów z naświetleniem w punkt"
To co nazywasz naświetlaniem "w punkt" niekoniecznie jest (albo raczej prawie nigdy nie jest) pełnym wykorzystaniem rozdzielczości bitowej, którą daje układ matrycy i ADC.
"bez zbędnej gimnastyki ze spotami itd. "
Jeśli używanie najłatwiejszego i najbardziej oczywistego z pomiarów to dla Ciebie "gimnastyka", to nie mam pytań...:P
"W SLT można włączyć lub wyłączyć "podgląd na żywo", czyli widoczność wszystkich ustawień np. ekspozycji, balansu bieli itd w wizjerze. W takim razie efekt przejechania kompensacją o +0,7EV żeby naświetlić zdjęcie bardziej "do prawej" może być widoczny lub nie. Zależy co kto lubi ;-) "
Dobrze, że taka możliwość jest (choć nie w każdym EVF), ale mimo wszystko wciąż w wizjerze mamy JPG wg. producenta, a nie rzeczywistość.
"Gdy światła jest mało w EVF widać znacznie więcej niż przez OVF. Sprawdzone podczas fotografowania nocą ;-) Nawet lustrzankę było wygodniej wtedy przestawić na tryb LV. "
Gdy scena i światła są statyczne - wypróbuj sobie EVF na jakimś koncercie z diodowym oświetleniem i dużą ilością ruchu na scenie.
@wulf "W przypadku dobrych bezlusterkowców a zwłaszcza najnowszych, jpg z puszki (odpowiednio ustawiony) jest prawie tak dobry jak wywołany z rawa. W wielu sytuacjach to wystarcza. A skoro wystarcza na odbitce to w wizjerze też jest dobre. " Tu nie chodzi o przydatność JPG, a o to jak wołasz RAW-a - mnie praktycznie nie zdarza się wołać RAW-ów w sposób podobny do tego, jak wychodzą prosto z puszki - zupełnie inaczej traktuję kontrast, kolory, gdzie indziej akcentuję cienie, inaczej gnę światła...
@Kops "W obecnych SLT czy NEX nic nie nagrzewa się jeśli nie robimy zdjęć. "
I pewnie matryca nie pracuje jeśli używamy LV/EVF, prawda? A obraz pojawia się automagicznie...:P
Nagrzewanie matrycy miało wpływ kiedy była era CCD. Matryce CMOS są znacznie mniej wrażliwe na temperaturę. Pamiętam, że Alpha 200 schłodzona do -8 stopni przy ISO 1600 robiła zdjęcia jak na ISO 800 :)
+1 EV do szumów to naprawdę kolosalna różnica.
"kto przy zdrowych zmysłach używa pomiaru wielosegmentowego, czy CW, do ETTR???" - stary, żyjesz w innym świecie niż reszta ludzkości.
Wyobraź sobie też, że nawet profesjonaliści jadą na JPGach - bo czasem potrzebujesz zrobić sporo zdjęć i szybko je przekazać dalej, bez zabawy w wywoływanie, nawet jeśli jest to Batch Processing.
"To jest główny mit, który marketingowcy Sony usiłują wtłuc do głowy nieświadomym użytkownikom. Chodzi o to, że EVF nie pokazuje tego co widzi matryca, a interpretacje tych danych wg. wizji twórców aparatowego JPG, która bardzo często ma się nijak do wizji fotografującego." (...) "Jaki będzie komfort kadrowania wizjerem z tak ustawionymi parametrami naświetlania jeśli scena będzie np. ogólnie ciemna?"
I to jest kolejny mit który wciskają ludzie nigdy nie pracujący na poważnie z wizjerem elektronicznym. · Po pierwsze obraz w EVF nijak ma się do JPGów. · Po drugie jeśli nie potrafisz zrealizować swojej wizji w innym formacie zapisu zdjęć niż RAW to masz naprawdę spory problem z warsztatem. · Po trzecie w ciemnej scenie w EVF widzisz znacznie więcej niż w wizjerze optycznym - wyobraź sobie, że pracujesz z noktowizorem - więc możesz normalnie ustawiać ręcznie ostrość, czy precyzyjnie dobierać kadr, co graniczy z cudem w wizjerze optycznym (oczywiście obraz jest zaszumiony jak mało co, ale jednak wszystko widać). · Po czwarte, tak apropo tematu dynamiki tonalnej - żadna matryca lustrzanki nie jest w stanie zarejestrować dynamiki którą ma ludzkie oko, obraz w wizjerze jest totalną abstrakcją do tego co ustawisz w aparacie - EVF daje ci chociaż świadomość naświetlenia sceny, a w połączeniu z histogramem daje ci możliwość zamknięcia się z dynamiką tonalną w określonych ramach tak, żebyś wiedział co będziesz mógł "wyciągnąć", a co nie. Oczywiście wymaga to trochę wprawy, bo EVF nie ma zbyt dużej dynamiki tonalnej, ale pozwala na dużo bardziej precyzyjne operowanie ekspozycją w polu niż wizjer optyczny - no, chyba, że po każdym ujęciu planujesz sprawdzać zdjęcia w powiększeniu na ekranie z tyłu: w takim wypadku rodzaj wizjera nie gra żadnej roli. Ale ja ci powiem tyle, że odkąd popracowałem z A77 przez dłuższy czas przestałem odruchowo sprawdzać zdjęcia na LCDku i mogę spokojniej pracować z tematem zamiast gapić się w tył korpusu (wliczając w to możliwość zmiany wszelkich ustawień bez odrywania oka od wizjera - z tego co pamiętam jeszcze 3 lata temu aparaty które dawały ci ten komfort były na samym szczycie, a od wprowadzenia SLT jakoś wszyscy o tym milczą).
Panowie trochę zjechaliście z tematu głównego news'ow.
Jestem w Canonie ale jakoś ostatnimi czasy produkty tego producenta jakoś nie podniecają mnie ani trochę i powiedzmy sobie szczerze reszta też niczego nadzwyczajnego nie robi po za tym, że ceny winduje ile się da.
Co do kontrowersyjnego bezlusterkowca Canona - nie ma go jeszcze a już wzbudza senscje a jak się pojawi to będzie piekielnie drogi tym bardziej, że GX-1 już sporo kosztuje, po za tym, NIE WNIESIE nic nowego a jedynie utrzyma jakiś standard jaki oferują inni. Malo tego dowalą nowy bagnet aby użytkownicy obecni nie poczuli się zbyt komfortowo no i łaskawie dadzą przejściówkę na EF lub EF-S za niemałe pieniądze.
I jak się to zakończy?
Będzie to kolejna kupa którą bedzie można porównywać do innych bezlusterkowych kup a za 2 lata będzie to można wyrzucić bo bardziej zaawansowane kompakty z obiektywem na stałe jakością zdjęć będą je klepać, po za tym w między czasie my w Polsce będziemy się przekomarzać co jest lepsze a co nie, ludzie za granicą po prostu to kupią a jak się im znudzą albo pojawi się coś nowszego to je dzieciakom dadzą do zabawy ewentualnie wystawią na e-bay a my się na nie rzucimy bo przecież one takie fajne i za dobrą kasę:-)
jad75 - jak znasz swój sprzęt to nieważne jaki masz wizjer bo z praktyki i tak będziesz wiedział jak naświetlić w zależności od warunków. Ci co używają luster się tym nieorają bo z góry wiedzą jak zdjęcie się naświetli tak jak kiedyś za analoga:-)
"Dobrze, że taka możliwość jest (choć nie w każdym EVF), ale mimo wszystko wciąż w wizjerze mamy JPG wg. producenta, a nie rzeczywistość"
Co Kolega ma z tą "rzeczywistością"? :D
"I pewnie matryca nie pracuje jeśli używamy LV/EVF, prawda? A obraz pojawia się automagicznie...:P "
Pracuje, ale jest to zupełnie inna praca niż w przypadku wykonywania zdjęć ;-) Procesor jest zdecydowanie mniej obciążony itd.
@Sky_walker "Matryce CMOS są znacznie mniej wrażliwe na temperaturę"
Co nie znaczy, że w ogóle nie są. Zresztą polecam sprawdzić - zrób zdjęcie bezpośrednio po włączeniu aparatu, a następnie poużywaj w sposób ciągły przez pół godziny i zrób kolejne na tych samych parametrach. Różnica wyjdzie ewidentna.
"Wyobraź sobie też, że nawet profesjonaliści jadą na JPGach - bo czasem potrzebujesz zrobić sporo zdjęć i szybko je przekazać dalej, bez zabawy w wywoływanie, nawet jeśli jest to Batch Processing."
A co mnie to obchodzi? Ja robię w RAW-ach. Nie muszę nic nigdzie szybko przekazywać i czas mnie nie goni.
"I to jest kolejny mit który wciskają ludzie nigdy nie pracujący na poważnie z wizjerem elektronicznym. · Po pierwsze obraz w EVF nijak ma się do JPGów"
Ależ ma - ta sama krzywa tonalna, ten sam kontrast i WB, to samo odwzorowanie kolorów, ten sam obcięty DR.
"Po drugie jeśli nie potrafisz zrealizować swojej wizji w innym formacie zapisu zdjęć niż RAW to masz naprawdę spory problem z warsztatem."
Tylko po co mam się ograniczać do narzuconych w JPG 256 poziomów jasności na kanał (w dodatku tych poziomów które za mnie wybrał producent)? JPG zawiera ułamek informacji, którą rejestruję robiąc zdjęcie, a ja chcę używać całej. Robiąc RAW zapisuję materiał wejściowy, który może wyglądać fatalnie w 8-bitowej interpretacji producenta puszki, ważne, że ja wiem, że zawiera cały zakres interesujących mnie danych i maksymalnie wykorzystuje dostępną głębię bitową.
"Po trzecie w ciemnej scenie w EVF widzisz znacznie więcej niż w wizjerze optycznym" najwyraźniej nie rozumiesz o czym piszę - mówię o scenie, której ciemność wynika z ustawionych parametrów naświetlania, które mają zachować szczegóły w najjaśniejszych partiach.
"Po czwarte, tak apropo tematu dynamiki tonalnej - żadna matryca lustrzanki nie jest w stanie zarejestrować dynamiki którą ma ludzkie oko, obraz w wizjerze jest totalną abstrakcją do tego co ustawisz w aparacie - EVF daje ci chociaż świadomość naświetlenia sceny, a w połączeniu z histogramem daje ci możliwość zamknięcia się z dynamiką tonalną w określonych ramach tak, żebyś wiedział co będziesz mógł "wyciągnąć", a co nie."
Wystarczy mi, że jestem w stanie zarejestrować do efektywnego wykorzystania 12EV, podczas gdy EVF pokaże mi teoretycznie maksymalnie 8, a w praktyce jeszcze mniej. Ja wiem ile mogę wyciągnąć z matrycy, nie potrzebuję podpowiedzi w postaci histogramu, czy tym bardziej EVF. Potrzebuję niezakłóconego czyjąś interpretacją, szybkiego i naturalnego podglądu fotografowanej sceny.
@Kops "Pracuje, ale jest to zupełnie inna praca niż w przypadku wykonywania zdjęć ;-) Procesor jest zdecydowanie mniej obciążony itd."
Akurat nie o procesorze tu mowa, choć on oczywiście też się grzeje. Cały czas pracuje elektroniczna migawka i ADC, a do matrycy dochodzi napięcie.
"Potrzebuję niezakłóconego czyjąś interpretacją, szybkiego i naturalnego podglądu fotografowanej sceny. "
...który da otwarcie drugiego oka ;-)
A co gdy w lato 30 stopni w cieniu nie jest niczym dziwnym? Matryca grzeje się bardziej. No i do tego samo trzymanie aparatu w ręku może podnieść temperaturę elektroniki. Zdaje się, że to wszystko ma jeszcze większy wpływ niż podgląd obrazu w wizjerze. I co teraz? Nici ze zdjęć w lato, a migawkę wyzwalać tylko wężykiem/pilotem? :O
Kops | 2012-06-26 04:02:36"Potrzebuję niezakłóconego czyjąś interpretacją, szybkiego i naturalnego podglądu fotografowanej sceny. " ...który da otwarcie drugiego oka ;-)
Brawo kops !! Swietnie to ujoles. Nie daloby sie tego lepiej wytlumaczyc - w sumie napisales to do czego nie mogli dojsc talibowie optycznego wizjera przez 6000 postow na roznych watkach.
westberg | 2012-06-25 07:59:40
/.../Tylko ja nadal nie wiem, czy warto jest wydawać 6 czy 7 tys. zł na - jakby nie było - zwykły standard. Hmmmm...
***********************************************************************
Warto! Bo lepszy dobry standard niż podły standard. Proste! :)
*** ilDottore | Warto! Bo lepszy dobry standard niż podły standard. Proste! :) ***
Ale mam już sigmę 50 1.4, która ma swoje plusy dodatnie, jak i plusy ujemne. O ile lepszy od niej będzie musiał być ten zeiss, żeby dać za niego tyle kasy? Różnica w jasności nie jest doprawdy wielce znacząca, bardziej oddziaływuje w zakresie prestiżu konsumerycznego niż realnych korzyści. Tak to widzę.
@Kops "..który da otwarcie drugiego oka ;-)"
Zwłaszcza jak mam zapięty teleobiektyw, albo UWA, czy FE... Chodzi o naturalny podgląd KADRU, który zarejestruję. Już pomijam kwestie typu gorzej widzące jedno oko itd.
"A co gdy w lato 30 stopni w cieniu nie jest niczym dziwnym? Matryca grzeje się bardziej. No i do tego samo trzymanie aparatu w ręku może podnieść temperaturę elektroniki. Zdaje się, że to wszystko ma jeszcze większy wpływ niż podgląd obrazu w wizjerze."
No właśnie - zdaje Ci się. Oczywiście warunki zewnętrzne mają wpływ na jakość zdjęć, ale mają taki sam dla aparatów z LV/EVF, jak i klasycznych konstrukcji, natomiast ciągle pracująca matryca po kilkunastu/kilkudziesięciu minutach dołoży dodatkowe pogorszenie obrazu. Naprawdę, zrób sobie taki test.
@jaad75
>>Już pomijam kwestie typu gorzej widzące jedno oko itd.
---
albo gdyby wasze dziecko przechodziło przez ulicę (sprawdzić, czy nie ksiądz)
>> Naprawdę, zrób sobie taki test.
---
optyczni zrobili (nex7)
Bardzo niski poziom prądu ciemnego w matrycy testowanej Alfy NEX-7 pozytywnie nas zaskoczył. Nawet po solidnym rozgrzaniu matrycy przez kilkunastominutową, nieprzerwaną pracę nie powoduje nadmiernego wzrostu tego źródła szumu.
To, że nie powoduje "nadmiernego", to nie oznacza, że nie powoduje żadnego. Im dłużej ta matryca będzie pracować, tym wynik będzie gorszy. Przy współudziale czynników zewnętrznych, będzie jeszcze gorszy.
No i gdzie EX2?
@jaad75
>> Im dłużej ta matryca będzie pracować, tym wynik będzie gorszy.
----
o ile gorszy? Jesteś w stanie podać jakiś konkret? Będzie gorsza w sposób "mierzalny" czy "niemierzalny"?
jaad75@
Zamiast teoryzować to może podasz jakiś przykład na zdjęciach?
EVF to przecież zabawki dla małolatów. Nikt kto używa aparatu do pracy i musi patrzeć w wizjer przez kilka godzin dziennie tego nie kupi. Nikt kto lubi wyjechać z aparatem w plener na kilka(naście) dni bez prądu też tego nie kupi. A ktoś, kto nie potrafi ustawić ekspozycji bez podpowiedzi w postaci histogramu nie powinien pozować na eksperta na forum tylko poczytać "podstawy fotografii dla opornych"... :-)
@cube
A Ty już po lekcjach?
cube@
Rozumiem że używałeś EVF przez kilka godzin jak przedstawiasz taką opinię. Myślę że bez prądu także z Canonem jak i Nikonem sobie nie poradzisz.... Chyba że coś przoczyłem w nowościach tych firm.
@zentaurus, tak używałem kiedy jeszcze bawiłem się aparatem kompaktowym. Pamiętam tą ulgę kiedy przesiadłem się na OVF, jakbym odzyskał wzrok po protezie... Co do baterii, jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym zużył 3 naładowane akku, nawet podczas 2-3-tygodniowych wojaży. Niedługo wybieram się znowu. :-)
Chyba zaraz poproszę moją babcie, żeby włączyła się do dyskusji. Z tego co pamiętam to dla niej każdy wyświetlacz był szkodliwy dla człowieka "bo tam prądy idą" :D
@cube
Z Twoich ostatnich wypowiedzi można wywnioskować, że wolisz patrzeć przez wizjer niż robić zdjęcia, więc może lepiej wymień aparat na dobrą lornetkę?
cube@
A jakiegoż to używałeś kompaktu z amoledowym wyświetlaczem o rozdzielczości ponad 2 mln. pikseli?
Po prostu piszesz wyssane z palca bzdury...
To ja zaraz Wam udowodnię, że OVF są beznadziejne. Kucie sobie Zenita ET (koszt = kilkanaście złotych) , a następnie popatrzcie przez wizjer ;-)
Amoledy, fotodiody, elektrody. Bzdety. Alkasonoida w natarciu. Ile wy macie lat chłopcy? Ja już chyba za stary na to forum jestem, bo ostatnio rozglądam się za Ikonem ZM, do tego Biogon 35/2 i tylko focić... :-)))
a'propos sony i evf, wystarczy spojrzeć co wypisują użytkownicy A77 w ocenach tego aparatu, żeby zobaczyć kto kupuje takie zabawki... w zaletach np. "ilość trybów", "Duzo bardzo przydatnych funkcji", "Spora ilość zaimplementowanych filtrów i nastaw", "Bogactwo bardzo przydatnych funkcji", "zagina Nikona", "HDR,WRS,świetne filmowanie,matryca 24Mp,dużo,dużo opcji dotyczacych przycisków,dobre menu,zdjęcia do przyjecia do iso3200"... normalnie brzuch mnie boli ze śmiechu... ;-)))
"normalnie brzuch mnie boli"
Na to są jakieś tabletki. Ewentualnie zastrzyk ;-)
Kops@
Pewnie się patrzy w lustro...
Ale najlepsze jest to ze niektorzy mysla ze z elektronicznym wizjerem zrobia lepsze zdjecia. Nie - to bedzie dalej taki sam chłam ktorym zapychac bedziecie serwery i konta w chmurze...
Niektórzy myślą, że tylko optycznym można robić dobre zdjęcia.
Fajnie to brzmi :D
@cube
> a'propos sony i evf, wystarczy spojrzeć co wypisują użytkownicy A77 /..../
---
Czyli, jak rozumiem, opinię na temat SLT zdobyłeś czytając fora internetowe i oglądając swojego kompakta sprzed 10 lat?
Młody, Wykształcony z Wielkiego Miasta. Dużo u nas takich.
@thorgal
>>
Ale najlepsze jest to ze niektorzy mysla ...
---
Ale myślą, w przeciwieństwie do tych, którym widok czerwonego paska fałdy prostuje.
@johndoe: "Czyli, jak rozumiem, opinię na temat SLT zdobyłeś czytając fora internetowe..."
Zdanie na jedną linijkę i nie zrozumiałeś... i to jest to młode lepsze pokolenie?? przyszłość rysuje się ciemnych barwach... taki trochę tryb "low-key", paniemajesz? :-)))
@cube
Czytanie ze zrozumieniem to jednak, jak widzę, problem.
ps. Nie jestem żaden pan Majesz
westberg | 2012-06-26 11:51:11
Ale mam już sigmę 50 1.4, która ma swoje plusy dodatnie, jak i plusy ujemne. O ile lepszy od niej będzie musiał być ten zeiss, żeby dać za niego tyle kasy? Różnica w jasności nie jest doprawdy wielce znacząca, bardziej oddziaływuje w zakresie prestiżu konsumerycznego niż realnych korzyści./.../
############################################################################
OK, też mam ten słoik i to jest zdecydowanie DOBRY STANDARD, na pewno lepszy od 50-ki Zeissa ZE z jej dziwnym bokehem... :) Ma gorsze powłoki antyodblaskowe i jakość wykonania lata świetlne za Zeissem ale ma za to AF i dobrą cenę. Naprawdę DOBRY STANDARD.
Tylko, że ten Zeiss 1.2... może być lepszy! :) I optycznie i użytkowo.
I powiem Ci, że wyobrażam sobie sytuacje, gdzie f/1.2 by mi się przydało.
Na szczęście nie mam Sony i mnie problem tego obiektywu nie dotyczy. :)
Gdy jednak Zeiss wypuści ten słoik w wersji ZE to trzeba się będzie zastanowić.
O czym mówię, wspominając o "dziwnym bokehu" z Planara 50'ki?
No o tym: link
Obiektyw ostry jak skurczybyk ale bokeh niespokojny, bardziej w stylu "efektów specjalnych", trudny do kreatywnego wykorzystania, nieprzewidywalny.
Dla kontrastu - podobny temat z mojego Zeissa 85mm... bokeh jak krem! Cud miód i orzeszki po prostu. :)
link
To jest bokeh!
Tutaj to jest jeszcze lepiej widoczne: dużo planów się link
Oczywiście porównanie bokehu przy różnych ogniskowych nie jest sprawiedliwe, weźmy zatem Sigmaluxa:
link
Rozmywa fenomenalnie! Porównanie do Planara nie istnieje - Sigmalux nie jest oczywiście taki ostry ale bokeh ma z najwyższej ligi.
Uwielbiam jak Sigmalux rozmywa - niewątpliwie to szkło stanowi DOBRY STANDARD.
link
Heh...Akurat ten przykład z fotką od Zeissa, to jest niezbyt reprezentatywny, gdyż autor wybitnie (sic!) wykorzystał cechy przedmiotowego obiektywu do celów inkryminowanego obrazka. I na podstawie tego zdjęcia, gdybym miał wybór, to wybrałbym tegoż Zeissa, który daje taki "męski", zdecydowany obraz, a nie jakiś taki rozmemłany, seksualnie niepewny, jak w przypadku Sigmy.
Ja swoje Zeissy kupiłem głównie z jednego powodu; wyrównanej ostrości kadru, aż po narożniki. Dla mnie to bardzo ważna cecha. Nawet kosztem lekko niższej ostrości w centrum. Zatem gdyby ten Zeiss 50 1.2 dawał wyrównaną ostrość na całym kadrze, przy założeniu trzymaniu standardów w pozostałych aspektach (np. w zakresie tych fioletowych obwódek wokół przepałów, nad którymi Sigma nie panuje w ogóle), to byłaby to alternatywa dla Sigmy. Jak dla mnie musi być to skok jakościowy, a nie lekka poprawa.
Wtedy, gdzieś za trzy lata, albo dziesięć, sobie ten obiektyw sprawię. Albo nie. ;o) Ale jeżeli będzie to lekka poprawa - np. jedynie w jakości wykonania, bo niekoniecznie optyczna, to na pewno go nie kupię.
ilDottore, po raz kolejny udowodniłeś, że nie znasz się również "na fotografii"...:P To bokeh z Zeissa ma właśnie charakter i wygląda świetnie. "Gaussian blur" z Sigmy jest nudny i wygląda jak breja prosto z Photoshopa...:P
Poza tym, nie "TEN bokeh", tylko TO bokeh. Z niemym "h" na końcu, więc nie odmienia się na żadne "bokehy" - w Irlandii nikt Cię nie nauczył prawidłowej wymowy tego słowa?
I ja jestem za bokehem z planara! normalnie mi się nie podoba, ale w podanych przykładach wykorrzystany świetnie. Skoro są tu miłośnicy bokeh, to i ja coś zapodam z mojego bokeh-monstera:
link
link
link
i z trochę dalszej odległości: link
:-)
"EVF to przecież zabawki dla małolatów. Nikt kto używa aparatu do pracy i musi patrzeć w wizjer przez kilka godzin dziennie tego nie kupi."
To samo myśleli oldtimerzy 15 lat temu o matrycach cyfrowych. Rozddzielczość i szybkość reakcji ludzkiego oka jest ograniczona - wcześniej czy później nie da się odróżnić obrazu EVF od lustra tak jak teraz już od dawna nie da się odróżnić odbitek.
@jaad75: Jaki charakter??? Spróbuj nad tym zapanować! Że komuś czasem się jakiś efekt specjalny uda - kwestia statystyki. Zresztą sam Zeiss przyznaje,że bokeh z 50-ki nie należy do ich szczególnych osiągnięć (delikatnie mówiąc). Bokeh im gładszy tym lepszy! Oczywiście - jeden lubi pomarańcze, drugi - jak mu nogi śmierdzą... :)
Dobry instrument optyczny daje efekt PRZEWIDYWALNY a nie LOTERYJNY.
Był taki wątek kiedyś na CB - gość zamontował do Piątki obiektyw od Smieny :)
No to był bokeh dopiero. Znając twój spaczony gust to byś się pochlastał ze szczęścia nad tymi zdjęciami.
Także nie trzeba inwestować zaraz w Planara, żeby mieć zwariowany bokeh.
Oczywiście bolki będą się chlastać tymi bąbelkami a dla poważnych ludzi to tylko ciekawostka.
Dottore, spakojna! ;o) Napisałem jedynie o niereprezentatywności zdjęcia, które dałeś jako przykład słabego rozmycia w zeissie. Nie twierdzę, że to rozmycie jest obiektywnie wspaniałe, tylko że można je wykorzystać kreatywnie. I ten obrazek z trawkami i kwiatkiem to doskonale potwierdził.
Natomiast co do rozmycia sigmy; wczoraj sobie porównałem sigmę 50 z planarem 85 i wyszło mi, że krążki rozmycia w planarze są wzorowe, podręcznikowe wręcz. Zaś ta chwalona sigma ma jakieś takie linie układające się w taki sam sposób jak słoje na drzewie (tylko gęściej). Widać to w dużym powiększeniu. Ale wiadomo; nic nie jest idealne na tym świecie, więc i ta sigma nie jest, choć ma bez wątpienia swoje zalety.
@focjusz "Rozddzielczość i szybkość reakcji ludzkiego oka jest ograniczona - wcześniej czy później nie da się odróżnić obrazu EVF od lustra tak jak teraz już od dawna nie da się odróżnić odbitek."
a masz problemy rozróżnić widok przez okno od widoku na ekranie tv? Myślisz że to tylko kwestia rozdzielczości? No i muszę Cię zasmucić odbitki bez problemu widać czy są z cyfry czy z medium analogowego... no chyba że oddajesz do minilabu w supermarkecie to rzeczywiście zawsze wyjdzie taka sama kaszana...
@ilDottore "jeden lubi pomarańcze, drugi - jak mu nogi śmierdzą... :) "
Najwyraźniej jesteś zwolennikiem tego drugiego...:P
Gaussowska breja, to nie jest dobre bokeh, jak się wydaje niektórym nuworyszom.
@cube "No i muszę Cię zasmucić odbitki bez problemu widać czy są z cyfry czy z medium analogowego..."
To nie jest prawda - da się rozróżnić, ale w specyficznych warunkach i przy fotografowanie niektórych charakterystycznych motywów.
Jeśli chodzi o dyskusję nad wizjerami optycznymi jako gorszymi od elektronicznych to trochę to już śmieszne. Jest co najmniej kilka parametrów, które kładą elektroniczny wizjer na łopatki. Radziłabym wrócić do wcześniejszych dyskusji i przemyśleć sprawę. Jeśli ktoś ma pomysł, aby dać sobie młotkiem po głowie, nic się na to nie poradzi. Moja dobra rada wedle cioci Klementyny, mieć choćby dwie ramki z drutu, ale mieć podgląd na żywo.
Co do odróżniania zdjęć analogowych od cyfrowych: chyba już nikt nie robi czystegogo analoga. Obawiam się, że mówimy o jakości skanowania, która decyduje o jakości zdjęcia.
@jaad75: jeśli film był starannie wywołany i odbitka pochodzi z powiększalnika nie z wydruku to zazwyczaj to widać. Tonalność, kolory, plastyka filmu to inny świat. Na cyfrze tego nie ma. Nie ma też ziarna, są artefakty cyfrowe. Fakt, można zdjęcia z cyfry urobić w fotoszopie żeby przypominały te z analoga, ale wydruk i tak nie odda tego tak samo jak odbitka naświetlona pod powiększalnikiem.
Ziarno to artefakt analogowy, prawda? :)
Jasne, odbitka z powiększalnika ma artefakty - trudno ją pomylić z wydrukiem cyfrowym. ;)
@Szabla: z powodu wyższej jakości skanowania właśnie Nikon w wyższych modelach wprowadził funkcję 16 krotnego skanowania negatywu. jakkolwiek chodziło o to, by uzyskać ekhem... prawie jakość analogową.
link
Masz przykład czegoś, co w zwykłej ciemni było by banalnym zadaniem, a w "cyfrowej" cokolwiek się udało dzięki wykonaniu z kawałka filmu filtra szarego. W powiększalniku możesz manipulować strumieniem światła w granicach kilkudziesięciu przesłon. Prosta przyczyna techniczna.
@Szabla: można tak powiedzieć, ziarno jest artefaktem. Jak ktoś jest ziarnofobem, to wystarczy załadować rolkę slajdu i ziarna nie ma. Bywa jednak, że dodaje ono uroku zdjęciom. A widziałeś kiedyś jakieś zdjęcie gdzie szum cyfrowy zagrał na korzyść? ;-)
@westberg - luzik, to nie było do Ciebie tylko do mojego kandydata na wiocha.pl - jaada75.
Z Tobą rozmawiam spokojnie, bo prezentujesz poziom, jakiego ten osobnik nigdy nie osiągnie.
I 100% z Tobą się zgadzam, że rozmycie 85ki Zeissa jest podręcznikowe. Po prostu nie ma nic lepszego.
Natomiast Sigmalux może jest i gorszy od Zeissa 85mm (każdy obiektyw jest gorszy.... :) ) pod tym względem, ale mimo wszystko za swoją cenę oferuje bardzo wiele.
@jaad7coś tam - pomarańcze są dla mnie, bo ja wolę cudny i gładki kremowy bokeh od burdelu ze Smieny czy Planara 50-ki.
Także wracaj synku wąchać własne nogi i dalej hoduj swoje kompleksy.
"Znafca" za dychę się znalazł... :) Najpierw naucz się zdjęcia robić zamiast pitolić jak potłuczony zomowiec o zabawkach koło których nawet nie stałeś, a potem pogadamy, bo na razie nie mam z kim...
@baron13
Jeśli chodzi o dyskusję nad wizjerami optycznymi jako gorszymi od elektronicznych to trochę to już śmieszne. Jest co najmniej kilka parametrów, które kładą elektroniczny wizjer na łopatki
###########################################################
Oczywiście że wizjer optyczny jakością oferowanego obrazu jest lata świetlne przed elektronicznym.
Zapomniałeś jednak dodać: "na razie"... Póki co - bojki się chlastają byle czym, cud, że w ogóle coś tam widać, ale nadejdzie dzień, gdy wizjer elektroniczny da nam w 100% użyteczny obraz - kwestia czasu.
@ilDottore co do "na razie" to się zgadzam. Lecz na razie jest tak, że żre prąd. Jak bym miał powisieć przy wizjerze ze dwie godziny, to kicha. Jestem bardzo leniwy, więc ograniczyłem się do obserwacji pary wróbli, które mają gniazdo na przeciw mojego balkonu. Próbowałem złapać wlot, wylot. wisiałem nad aparatem godzinę, aż mnie kości zabolały. Działa konstrukcja krzesło, szmata na głowie i wizjer kątowy. Na razie jest kiepska częstość odświeżania. Niestety, do tele ja potrzebuję tak ze 20 razy częściej. Na razie dynamika jest w okolicy 8 EV. Na razie rozgrzewa się matryca. Jak na razie, nie. Używam LV, lecz głównie z tego powodu, że sknocono konstrukcję matówki. Jak mi dopiecze i ją wymienię, to pewnie i za LV podziękuję. Jeśli wizjer elektroniczny okaże się w końcu lepszy, tak będzie lepszy:-) Ale to niestety, poprawienie, prądożerności, odświeżania dynamiki i jeszcze paru rzeczy. Prorokuję, ze jeszcze sobie poczekamy.
@ilDottore "ja wolę cudny i gładki kremowy bokeh"
Ja już pisałem - typowe podejście nuworysza...
Im bardziej bezpłciowo, tym lepiej...:D
To już pisałem, synek... kup se Smienę, wymontuj obiektyw, będziesz miał bokeh swoich marzeń. Ja tam wolę Zeissa ale rozumiem ,że różne są zboczenia. :)
@baron13 - a ja wierzę, że to "poczekamy" nie potrwa zbyt długo... Bardziej "mam nadzieję" niż "wierzę". :)
Póki co - wizjer optyczny RZĄDZI I WYMIATA! :)