Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Aktualności

O lornetkach dla ptasiarzy z Beafoto

O lornetkach dla ptasiarzy z Beafoto
21 kwietnia
2026 17:05

Kontynuujemy naszą współpracę ze sklepem Beafoto polegającą na popularyzacji wiedzy lornetkowej na kanale YouTube. Tym razem zajęliśmy się tematem lornetek przeznaczonych dla ornitologów oraz do obserwacji przyrody. Zapraszamy do oglądania.

Link do filmu poniżej.


Komentarze czytelników (18)
  1. ryszardo
    ryszardo 21 kwietnia 2026, 19:17

    Dużo dobrego i parę rzeczy z którymi się nie zgadzam.
    8x42 jako najbardziej uniwersalna lornetka na początek, czyli dokładnie to samo, co nam wyszło z dyskusji pod ostatnim artykułem.

    Z lunetą 100 mm da się chodzić. Sam to robię jak idę właśnie w celu obserwacji ptaków. Gorzej, jak się do tego chce wziąć aparat z teleobiektywem. Robi się dość ciężko i nie bardzo da się to wygodnie nosić bez pakowania i rozkładania co chwila. Trzeba wybrać: obserwacje albo zdjęcia.

    Z jednym kategorycznie się nie zgadzam: ornitolodzy raczej nie rzucają mięsa w celu zwabienia ptaków drapieżnych i zrobienia im zdjęcia. To robią fotografowie, często prowadzący komercyjne czatownie. Osobiście uważam takie zachowanie za godne potępienia i z byciem ornitologiem nie ma ono nic wspólnego. Może się czepiam, ale kwestie etyki przy obserwacjach i fotografii przyrody robią się dla mnie coraz istotniejsze i coraz mniej podoba mi się to, co widzę i słyszę na ten temat.

  2. Arek
    Arek 21 kwietnia 2026, 19:40

    ryszardo - kwestia nomenklatury. Tutaj rozważamy szeroki temat lornetki może nie dla ornitologa sensu stricte (bo taki to specjalista, który wie czego potrzebuje), ale dla obserwatora ptaków, a pod to też podchodzą fotografowie, którzy przecież oprócz obiektywu mogą mieć ze sobą lornetkę. A także zwykli spacerowicze, którzy zanęcą sikorki ziarnami słonecznika.

    Tak, z lunetą 100 mm da się chodzić. Z teleskopem pewnie też ;) Pytanie o sens. Dla mnie się on kończy na małych lunetach 50-65 mm, powyżej tylko stacjonarnie. Ale jesteś młody i jeszcze możesz się z tym nie zgadzać. Będziesz miał ponad 50 lat jak ja i Twój kręgosłup przyzna mi rację ;)

    To że wcześniej 8x42 wyszło na lornetkę uniwersalną, nie oznacza, że w innej kategorii wyjść na taką już nie może. Fizyki i anatomii, które określają uniwersalność źrenicy 5 mm nie zmienisz.

  3. ryszardo
    ryszardo 21 kwietnia 2026, 20:01

    Zgadzam się, że duża luneta to nie sprzęt spacerowy. Noszę ją raczej z jednego stanowiska obserwacyjnego na drugie. Tylko raz zrobiłem z nią ponad 20 km i więcej tego błędu nie popełnię. Właśnie idzie do mnie dużo mniejsza ;-)

    Lornetka + aparat z tele to zestaw podstawowy. Luneta to taki luksus.

    A mojego kręgosłupa byś nie chciał. Dużo musiałem ćwiczyć, żeby być w stanie funkcjonować normalnie. Cały czas muszę, bo inaczej jest naprawdę źle.

  4. kuńwyścigowy
    kuńwyścigowy 21 kwietnia 2026, 20:21

    Wśród ornitologów bezsprzecznie króluje 10x42. Choć sam byłem przez wiele lat miłośnikiem powiększenia 8x.
    Dziś za najbardziej uniwersalna i ogólnie najlepszą lornetkę dla ornitologa uważam SFL 10x50 - jasno, duże przybliżenie ale do opanowania z ręki, bardzo szeroko 70*, waga i rozmiar inny topowych lornetek 42 i rewelacyjna ergonomia.

  5. mzksiak
    mzksiak 21 kwietnia 2026, 20:23

    Mam nadzieje, że oprocz udanej wspolpracy optyczne.pl z beafoto wrocą także regularne testy lornetek :)

  6. kuńwyścigowy
    kuńwyścigowy 21 kwietnia 2026, 20:30

    mzksiak - brak testu choć jednej lornetki z serii sfl jest trochę dziwny, tym bardziej że, Naczelny jest szczęśliwym posiadaczem 10x30 :)

  7. ryszardo
    ryszardo 21 kwietnia 2026, 20:41

    @kuńwyścigowy
    Żeby być precyzyjnym, to ten SFL 10x30 nie jest lornetką Arka ;-)

  8. kuńwyścigowy
    kuńwyścigowy 21 kwietnia 2026, 20:54

    ryszardo - aż tak wścipski nie jestem aby wnikać czy ktoś podpisywał intercyzę :-)))

  9. Arek
    Arek 21 kwietnia 2026, 21:10

    Ufam, że coś się w kwestii testów SFLów zmieni :)

    kuńwyścigowy - tak jak mówiłem w materiale, kiedyś klasykami ptasiarzy były 7x35, 8x40 i 8.5x44, a obecnie gdy postęp w jakości szkła i powłok polepszył znacznie transmisję źrenica 4.2 mm z lornetek klasy 10x42 też daje radę, więc to one przeszły do klasyki. Choć nadal uważam, że na początek 8x42 jest bezpieczniejszym wyborem i znacznie bardziej uniwersalnym.

  10. kuńwyścigowy
    kuńwyścigowy 21 kwietnia 2026, 21:44

    Arek - czekam cierpliwie:)

    no i jeszcze jedno - lornetka ornitologiczna musi mieć spore pole widzenia - minimum 60* pozorne a naprawdę dobre to 65+.
    Inaczej na drapoliczu/seawatchingu/przeglądaniu stad gęsi będzie kiepsko.
    Sam szukam gniazd na skalach - i przesiadka z meopty S2 30-60 ze stałym polem 66 na ATS 20-60 który na 20mm ma chyba 45 to masakra :(

  11. ryszardo
    ryszardo 21 kwietnia 2026, 21:53

    Też czekam na testy SFL. Szczególnie 12x50 i 8x30.

  12. Jan55
    Jan55 21 kwietnia 2026, 22:24

    A ja, z ciekawości, czekam na "test" SFL 10x30 i ewentualnie CLCB 8/10x30 Gen III.

  13. rabijki
    rabijki 22 kwietnia 2026, 08:11

    @ryszardo
    Nie fotografowie, tylko amatorzy fotografii przyrodniczej, których jest od cholery po demokratyzacji sprzętu. Fotografowie i filmowcy przyrody mają zasady etyczne. Nie wabią dźwiękiem, mięsem i nie chodzą po terenach lęgowych rozdeptując gniazda. Nie zbierają też gniazd remizów i generalnie czekają, a nie prowokują. To jest jeden z najbardziej rażących przykładów jak dostęp do sprzętu robiącego wszystko automatycznie sprawił, że w gronie ludzi, którzy wiedzą co robią pojawiło się liczne grono olewających wszystko bezmyślnych nieuków.

  14. Soniak10
    Soniak10 22 kwietnia 2026, 09:14

    @ryszardo i rabijki: jak mówi mądre porzekadło, "każda przesada jest niezdrowa". Gdybyście byli uprzejmi wyjaśnić, co właściwie jest złego w wabieniu zwierząt/ptaków dźwiękiem lub przynętą? Tylko błagam: nie wypisujcie pseudoekologistycznych bzdur, że "to straszliwie stresuje gniazdujące ptaki, które porzucają lęgi" itp.
    Swego czasu (w latach 90-tych XXw) pamiętam cały sążnisty artykuł na łamach "Amateur Photographer" autorstwa (chyba nie mylę nazwiska) Andy Rouse'a, wybitnego fotografa przyrody o tym, jak wabić mięsem m.in. bieliki, żeby zrobić dobre zdjęcia. A na polskim Birdforum pamiętam informację (nie wiem czy to jest jeszcze aktualne), że można zamówić miejsce w czatowni gdzieś w Bieszczadach, gdzie organizator wykłada mięcho, żeby fotograf mógł sfotografować przychodzące i przylatujące tam drapieżniki: od niedźwiedzi po kruki. Czy zechcielibyście wyjaśnić, jakie szkody z tego powodu poniosły te zwierzaki i w ogóle cała przyroda?
    Albo gdy idę na spacer do parku czy lasu, siadam na skraju polany i wabię pokrzewkowate lub sikorki nagraniami głosów, żeby zrobić fotkę - jaką szkodę wyrządzam przyrodzie i co jest w tym nieetycznego?
    Ciekawe że te bzdury o "nieetycznym zachowaniu" rozpowszechniają te same środowiska, które nie widzą żadnego problemu we wspinaniu się do gniazd najrzadszych ptaków w celu zaobrączkowania piskląt! Wtedy to jest "siła wyższa" i nikt nie rozpowszechnia informacji, jakie to jest "nieetyczne" i jakie szkody wyrządza przyrodzie?

  15. Soniak10
    Soniak10 22 kwietnia 2026, 09:18

    Ps: autor tego artykułu w "Amateur Photographer" opisywał, jak kupował całe zabite w rzeźni owce, żeby wyłożyć je jako przynętę na bieliki. Strasznie nieetyczne?
    Do więzienia z nim?!!

  16. krukm
    krukm 22 kwietnia 2026, 09:46

    @Soniak10 - jest bardzo źle wabić przynętą, a dokładnie mięsem wilki. Przyzwyczają się do zapachu człowieka i już nie uciekają na sam jego zapach. To tylko jeden z przykładów. Potem takie wilki chodzą pod wsiami, a ludzie chcą do nich strzelać.

  17. rabijki
    rabijki 22 kwietnia 2026, 09:53

    @Soniak10
    nie mam zamiaru wchodzić w taką dyskusję skoro na wstępie nie uznajesz części argumentów z zasady (BO TAK). Może przytoczysz też przykłady z polskiego rynku jak dokarmianie, niepokojenie i wabienie dźwiękiem przez tzw fotografów przyrody doprowadziło do śmierci rzadkich, więc modnych osobników, które ze stresu padły lub nie wychowały młodych? Ach nie, nie przytoczysz, bo to "pseudoekologiczne bzdury"...

  18. ryszardo
    ryszardo 22 kwietnia 2026, 10:02

    Kwestie etyczne są oczywiście mocno indywidualne i przedstawiam swoją opinię:
    Należy rozróżnić szkody wyrządzone zwierzętom i środowisku od sprawy nieetyczności zdjęć w ten sposób powstałych. Postaram się zgrubnie omówić oba zagadnienia.

    Jeśli chodzi o szkody, to każdą metodę wabienia należy rozważać oddzielnie.
    Najprostszym przypadkiem jest wabienie ptaków głosem. Śpiew ptasi ma wiele funkcji, ale do głównych należy na przykład wyznaczanie terytorium. Ptak śpiewający w tym celu reaguje na głosy potencjalnych rywali w celu obrony swojego terytorium. Dlatego nagrania śpiewu działają na niego stymulująco. Pobudzony będzie marnował energię szukając i chcąc przepędzić nieistniejącego intruza, co zmniejsza jego szanse później. W ekstremalnej sytuacji może porzucić terytorium jeśli uzna rywala za silniejszego.
    To oczywiście tylko jeden przykład, ale w innych sytuacjach mechanizmy będą podobne. Niepotrzebne marnowanie energii i ryzyko porzucenia terenu nie na skutek stresu, a nieistniejącego rywala.

    Kwestia samego wabienia pokarmem jest moim zdaniem mniej oczywista przy założeniu, że jest to robione prawidłowo. Prawidłowo oznacza w tym przypadku Robienie tego z rozwagą, w sposób systematyczny (a nie kiedy nam wygodnie) i odpowiednim rodzajem pokarmu. Cały czas pozostają wątpliwości dotyczące uzależniania zwierząt od jedzenia wykładanego przez człowieka, przyzwyczajania dzikich zwierząt do tego itd.

    Jeśli chodzi o zdjęcia tak wykonane, nie miałbym z nimi takiego problemu, gdyby były za każdym razem jednoznacznie oznaczane/opisywane w jaki sposób zostały wykonane. Wtedy byłoby to porównywalne ze zdjęciem sikorki na karmniku. Problem w tym, że te zdjęcia są przeważnie prezentowane jako zdjęcia dzikich zwierząt w naturalnym środowisku, co jest niemoralne, bo jest zwykłym kłamstwem. Najgorzej jest właśnie w przypadku ptaków drapieżnych wabionych mięsem, ponieważ tam jest wielka komercja, koszenie łąki dla zapewnienia czystego kadru, kopanie dołków na mięso w celu jego ukrycia z punktu widzenia fotografa, wbijanie patyków do siadania itp. Jedna wielka mistyfikacja, którą później prezentuje się jako coś naturalnego. Jednym słowem oszustwo. Robienie tego w celach komercyjnych (wabienie przed czatownię wynajmowaną innym) uważam za najgorszą wersję tego.

    Można się ze mną nie zgadzać. Tym niemniej uważam, że warto o tym mówić, bo sporo ludzi zwyczajnie o tych rzeczach nie wie i niektórzy kopiują innych nie zdając sobie sprawy ze szkód, jakie mogą wyrządzić.

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.