Canon PowerShot V1 - test trybu filmowego
1. Wstęp
Korzysta on z dużego jak na tę kategorię sprzętu sensora o rozmiarze 1.4'' (18.4 × 12.3 mm) sparowanego z obiektywem o bardzo interesującym zakresie ogniskowych stanowiącym ekwiwalent 16-50 mm dla pełnej klatki przy światłosile f/2.8-4.5. Nie jest to zatem, niestety, obiektyw wybitnie jasny, co jest bezpośrednią konsekwencją jego niewielkich rozmiarów i współpracy ze sporym sensorem.
Inne warte wspomnienia elementy, w jakie nowego PowerShota wyposażono, to wbudowany filtr szary o gęstości 3 EV czy też aktywne chłodzenie, które w teorii powinno pozwolić na znacznie dłuższe nagrywanie tym bądź co bądź niewielkim korpusem. Na pokładzie znajdziemy też nowe tryby stabilizacji czy wielokapsułowy mikrofon, a w środku dobrze znaną z mniej zaawansowanych lustrzanek i bezlusterkowców baterię LP-E17.
Na papierze nowy kompakt Canona wydaje się zatem być bardzo interesującą opcją dla vlogerów, mniej zaawansowanych filmowców oraz osób poszukujących do nagrywania czegoś w miarę kieszonkowego. Czy jest tak faktycznie? Przekonamy się w kolejnych rozdziałach niniejszego testu, do których lektury oczywiście zapraszamy.
Aparat do testu wypożyczyła firma Canon Polska, za co serdecznie dziękujemy.
Opis naszej procedury testowej można znaleźć w artykule „Jak testujemy tryby filmowe w aparatach?” W razie dodatkowych wątpliwości zachęcamy również do lektury artykułu „Często zadawane pytania”.