Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego
1. Wstęp
Testowany aparat z jego krewniakami łączy ten sam obiektyw, w którego skład wchodzi 11 soczewek w 8 grupach (w tym 2 elementy ze szkła ED i 5 elementów asferycznych), ale to główne podobieństwo, bo różnic też jest sporo. W L10 zastosowano bowiem większy akumulator i układ autofokusa z detekcją fazy, a jego ekran pozwala teraz na rozłożenie do boku.
Inna jest także matryca, najprawdopodobniej zapożyczona z modeli G9 II i GH7, która powoduje, że możliwości filmowe nowego modelu znacząco wzrosły w porównaniu z poprzednikami. Oferuje on bowiem nagrywanie w rozdzielczościach aż do 5.6K, w 4K do 120 kl/s, a także w Full HD do imponujących 300 kl/s. Do tego zapis może odbywać się z próbkowaniem koloru 4:2:2 / 10-bit i z logarytmicznym profilem obrazu V-Log lub też z wykorzystaniem wgranych przez użytkownika plików LUT w charakterze profili obrazu.
Powoduje to, że niepozorna obudowa Lumiksa L10 kryje w sobie naprawdę imponujące możliwości filmowe, które tym chętniej niniejszym testujemy.
Aparat do testu wypożyczyła firma Panasonic Polska, za co serdecznie dziękujemy.
Opis naszej procedury testowej można znaleźć w artykule „Jak testujemy tryby filmowe w aparatach?” W razie dodatkowych wątpliwości zachęcamy również do lektury artykułu „Często zadawane pytania”.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.