Mamiya DM40
Firma Mamiya rozszerza swoją ofertę profesjonalnych, średnioformatowych lustrzanek o nowy model – DM40. Zastosowano w nim matrycę o rozdzielczości 40 megapikseli a dodatkowo producent chwali się, że jest to najszybsza lustrzanka w swojej klasie sprzętowej.
Fizyczne rozmiary 40-megapikselowej matrycy CCD w DM40 wynoszą 44×33 mm, a aparat charakteryzuje się dużą szybkością przetwarzania zdjęć, która pozwala na wykonanie i zapisanie zdjęcia w czasie 0.8 sekundy. Dzięki tej szybkości aparat jest w stanie wykonywać do 60 zdjęć w ciągu minuty. Mamiya DM40 obsługuje czułości w zakresie od ISO 80 do ISO 800 i została wyposażona w dotykowy ekran LCD o rozmiarach 6×7 cm. Maksymalny rozmiar pliku dla 16-bitowych TIFF-ów wynosi 240 MB.
![]() |
Opisując DM40 należy wspomnieć o użytej w tym aparacie, a rozwiniętej przez Mamyię technologii określanej skrótem „DF”. Polega ona na zastosowaniu dwóch niezależnych systemów migawki: listkowej (zamontowanej w optyce) i szczelinowej, a użytkownik ma możliwość decydowania z której chce skorzystać. Użycie pierwszej z nich wymaga zastosowania jednego z trzech nowych obiektywów zaprojektowanych przez Schneider-Kreuznach, o ogniskowych 55 mm, 80 mm oraz 110 mm, które zostały w nią wyposażone. Zastosowanie migawki listkowej umożliwi na przykład korzystanie z krótkich czasów synchronizacji (do 1/1600 sekundy) przy pracy z lampą błyskową, jako źródłem światła wypełniającego. Przy bardziej konwencjonalnych zastosowaniach oaz przy wykorzystaniu starszej optyki do dyspozycji mamy migawkę szczelinową.
Mamiya DM40 ma się pojawić na rynku amerykańskim jeszcze w tym miesiącu. W zestawie z obiektywem 80 mm f.2.8 D ma kosztować 22 tys. USD. Za samą ściankę cyfrową trzeba będzie zapłacić 20 tys. USD. W obu przypadkach cena obejmuje również oprogramowanie Capture One i Leaf Capture.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.












Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Zapowiada się spoko, ale tak jak już kiedyś wspomniał CCD 44x33mm jest tak samo srednim formatem jak 4/3 pelną klatką. Myślę, że można osiągać równie dobre efekty sprzętem Canona czy Nikona. Szczególnie jeśli się pojawi 1ds makr IV z takimi parametrami o jakich chodzą plotki (nie mówiąc już o cenie).
Bardzo mily format, 4/3 w wersji full. Ciekawe dlaczego gdy powstawal FF nie zmodyfikowano go nieco tworzac np 26x34? Przeciez wymiar 24mm wynikal tylko i wylacznie z tego, ze Barnack zastosowal filmowa tasme 35mm i szersze zdjecie by sie po prostu nie zmiescilo. Ja osobiscie bym wolal mniej wydluzony format.
Zdecydowanie dobrze by było jakby taki aparat miał normalnie matryce 6x6 i można było ją używać w różnych trybach np. 6x4,5 czy nawet 44x33 jak komuś tak pasuje :D
Myślę, że tak sie jednak nie stanie, chociażby dlatego, że nikt nie będzie już potrafił wytłumaczyć idiotycznie wysokich cen digital backów pod średni format...
44x33 to nie jest "klasyczny" średni format. Ciekaw jestem czy wśród użytkowników tej klasy aparatów też są rzesze wzdychających do ich "pełnej klatki" czyli np 45x60mm albo 60x60mm (wzorem APS-C kontra "FF").
Może znów odezwą się głosy, że "tylko 45x60mm ma to coś" albo że "świat schodzi na psy" bo rozmiary matryc się zmniejszają.
Swoją drogą chciałbym pooglądać zdjęcia z takiego cudeńka jak ta Mamiya. Ale takie które wykorzystują pełne możliwości tego aparatu. To z pewnością ciekawe doświadczenie.
Dla niektórych nawet 6x4,5 nie jest prawdziwym średnim formatem. Ale tym nie trzeba sie sugerować bo to są zwykle ludzie modlący się do aparatów 8x10" :D
klatka klasycznego średniego formatu na film wcale nie ma dokładnie tyle ile wynika z nazwy - okna obrazowe w takich aparatach są mniejsze o kilka mm - np. w Pentaksie 645N jest 56X42mm
Co nie zmienia faktu, że 56X42mm > 44x33mm :)
Nie przesadzajcie z tymi duzymi matrycami. Mnie od jakiegos czasu kilka osob przekonuje, ze to nie ma najmniejszego znaczenia dla jakosci technicznej zdjecia, ze mozna uzyskac lepsza jakosc na 4/3 niz na FF.
Jeszcze troche i to w to uwierze ;).
Artka, akurat w tym co piszesz jest wiele prawdy. Sam widziałem wiele rewelacyjnych zdjęć zrobionych Olympusem. Widziałem też całe mnóstwo byle jakich zdjęć, ale za to zrobionych "profesjonalnym" pełno klatkowcem 5D czy D700..
@spluker
I tak i nie, jesli znajdujesz roznice miedzy APC a FF to rownie dobrze znajdziesz ja miedzy FF a tym MF....
@Artka
masz racje i nie masz. Jak masz zrobic zdjecie robala, jestes na wygranej z formatem 4/3... jak masz zrobic zdjecie w ktorym pierwszy plan ma byc wyraznie odseparowany od zerowego, drugiego, trzeciego..... wtedy pojawiaja sie schody... bo owszem, zapniesz sobie takie nowe szkielko ze swiatlem 0,95... ale nawet miniaturki z tego szkla pozostawiaja wiele do zyczenia...
a krotkie "costam jest najlepsze" nie istnieje w fotografii... zreszta w zadnym chyba wszechswiecie nie ma jednoznacznego "najlepsze" bo zawsze pojawi sie jakies "ale...."
Oczywiście że rozmiar ma znaczenie ;-) (podobno inaczej twierdzą tylko ci którzy mają za małe ...) ale czy rzeczywiście rozmiar matrycy ma aż tak wielkie znaczenie jeśli mówimy o zastosowaniach amatorskich lub niektórych profesjonalnych??
@Breen - sama prawda - jestem pewien, że potrafiłbym spieprzyć zdjęcia nawet tą Mamiją :-D. Nawet chętnię bym popróbował i równie chętnie poczytałbym coś o średnim formacie w wydaniu optycznych - Ot choćby te podwójne migawki czy systemy modułowe z wymiennymi ściankami, nie wpominając o morzu arcyciekawej optyki sinar, sekor itd.
@kokosz
"jesli mowimy o zastosowaniach amatorskich lub niektorych profesjonalnych??"
Sedno sprawy! Wiekszosc amatorow wyjdzie najlepiej na kompaktach z tymi micro matrycami - nie apsc.... nawet przy obiektywie powiedzmy F1.8 wszystko na takim czyms wyjdzie ostre (o tyle o ile)....
A co do "niektorych profesjonalnych" zastosowan.... tym bardziej prawda! Ktos kto robi zdjecia sportowe, nie bedzie szedl na stadion z MF i obiektywem 1200mm tylko wybierze APS z obiektywem 300mm... uzyska w miare to samo a dzieki zwiekszonej glebi ostrosci, nie bedzie musial tak uwazaj na bledy AF.... O muskulaturze fotografa juz nie wspomne....
Kazdy jeden aparat powstal w scisle okreslonym celu. I tak na przyklad D3 jest super do zdjec z czarym workiem na obiektywie, natomiast D3X swietnie sie sprawdz tam, gdzie trzeba separowac z tla / powiekszac do wielkich formatow... I choc mozna korzystac z tych aparatow odwrotnie (XXI wiek przyniosl nam spora uniwersalnosc), najlepiej sprawdza sie jednak w tym, do czego zostaly stworzone....
Breen, w tym nie ma za grosz prawdy. To samo zdjećie zrobione chocby takim E-3 i D3X, albo A850 będzie zdecydowanie lepsze technicznie jeśli wykonamy je Nikonem i Sony.
Króciutko w kwestii nomenklatury. Ta dzisiaj definiowana jest często przez marketing. A tenże zawsze zawyża pojęcia - wyolbrzymia na swoją korzyść (klasyczny już przykład kilo-, mega- i gigabajtów przy podawaniu pojemności nośników danych). Tym samym można śmiało przyjąć, że w zależności od wysokości (krótszego boku) klatki podział można ująć następująco:
do 24mm - mały format (mały obrazek)
od 24mm do 6cm - średni format
od 6cm - wielki format
Oczywiście klasyczne rozumienie powyższych pojęć będzie inne i tam gdzie marketing widzi koniec, my do tej pory widzieliśmy początek (średni format 6cm - 9cm). Ale takie czasy nastały i nie ma sensu jakoś strasznie tu walczyć o drobiazgi, szkoda nerwów i niejednoznaczności. Można by tu mnożyć pojęcia, rozgraniczać użycie formatów mniej lub bardziej kompaktowych, "mikroformatów" w kompaktach, czy formatów zbliżonych do granicznych wzorców analogowych. Jednak pozostałbym przy powyższej klasyfikacji.
Aha, pojęcie "pełnej klatki" czyli 24x36mm (ewentualnie włączając w to niewielkie odstępstwa rzędu jednego procenta jak w przypadku formatu Nokon FX) jest według mnie dość jednoznaczne. Co innego "lustrzanka małoobrazkowa", a co innego "lustrzanka z matrycą o rozmiarze pełnej klatki".
Nikon FX oczywiście* - uwielbiam brak możliwości edycji postów (przez choćby krótki czas). :/
Dla mnie to takie średnioformatowe APS-H. Czyli mnożnik ogniskowej razy 1.3 wg marketingowców. A o prawie połowę mniejsza klatka w stosunku do formatu 6x4.5 realnie. Do jakości zdjęć z tej puszki się nie odnoszę. Pewnie będą doskonałe.
Nie za bardzo znam temat, ale czy ktokolwiek w świecie średniego formatu używa jakichkolwiek przeliczników ogniskowych? Praktycznie używanych obiektywów (i ogniskowych) nie jest oszałamiająca ilość, zwykle więc mówi się raczej o zastosowaniu konkretnego tandemu szkło plus aparat, niż o przeliczaniu ogniskowych na jakiś dziwny i egzotyczny mikro-format 35mm. :)
Trudno nawet mówić o przelicznikach ogniskowych, gdy weźmiemy pod uwagę różnice w proporcjach obrazu - bo co wtedy przeliczymy - stosunek długości przekątnych? Praktyczny sens takiej kalkulacji jest naprawdę znikomy. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że i tak są to wszystko szkła z dość zbliżonego portretowego zakresu ogniskowych.
portetowego zakresu ogniskowych ale chyba dla FF (mały obrazek)
ostatnia linijka przedostatniego akapitu, zjadło "r" w słowie "oraz".
Piękny aparat, nie jestem nim zainteresowany, choć dwie różne migawki brzmią niesamowicie.
teraz tylko czekać na artykuł na światobrazu porównawczy dm40 do A900 i jak zwykle ciekawe wnioski, że skoro nie widać różnicy to po co przepłacać :)
a 4.5 x 6 to taki sredni format jak aps-c/ aps-h pelna klatka , ... sredni to 6x6+ : jeden z bokow 6, drugi min 6 . proste : 57x57mm = 3249mm2 57x45mm = 2565 . przelicznik 1.26 ... . a gdzie do "standartu" Mamiyi : 6x7 ???
A propos tego czego nie ma czyli C 1Dsmk4 : za ok 2500 euro( 1/3 domniemanej ceny domniemanego aparatu o domniemanych mozliwosciach) mozna kupic "dupke" ZD 22 ( 22 megapiksle )...za cene 1dsmk3 mam digiback 30 mpix... I nadal skan 6x7 to 130 megapiksli ... . dluuuga droga przed "cyframi" .