Olympus mju TOUGH-6010 z wirusem
Firma Olympus opublikowała notę serwisową dotyczącą aparatu Olympus mju TOUGH-6010. W niewielkiej serii 1709 sztuk wyprodukowanych na rynek japoński, w wewnętrznej pamięci aparatu znajduje się wirus, który może zainfekować komputer po podłączeniu za pośrednictwem portu USB.
Producent oczywiście przeprasza za zaistniałą sytuację i na japońskiej stronie zamieścił opis procedury, która umożliwią usunięcie wirusa. Osoby, które zakupiły aparat z pewnego źródła w Polsce nie powinny się obawiać, jednak w przypadku, gdy aparat był kupiony za granicą lub na aukcjach internetowych warto sprawdzić, czy nie pochodzi on z wadliwej serii. Można tego dokonać po wpisaniu numeru seryjnego w formularzu dostępnym na tej stronie.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Dość ze aparatów kompaktowych robić nie umieją to jeszcze soft zepsuli.
A która firma teraz umie robić kompakty ?
Wirus w fotoaparacie - to się w końcu musiało stać. Każdy sprzęt elektroniczny zawierający jakiekolwiek wewnętrzne oprogramowanie może stać się nośnikiem wirusów. Mnie się niedawno trafił jeden w jakimś dyktafonie no name z Allegro, ale na szczęście mój antywir wykrył i usunął szkodnika zaraz po podłączeniu sprzętu do portu USB. Sprzęt markowy teoretycznie powinien być bezpieczniejszy, ale jak widać nigdy nic nie wiadomo...
Blackman
panasonic potrafi i to genialne :)
Titanium
Panasonic szumi tak samo jak Olympus - mają tylko lepszą stabilizowaną w wyższych modelach optykę, a to nie jest powód aby twierdzić że ta firma potrafi robić genialne jak to określiłeś kompakty.
Blackman
Szumofobia nie jest bynajmniej niczym zdrowym :) Zauważ ze współczesne matryce osiągnęły tak absurdalne napakowanie, że takiej ilości px nie ma do czego wykorzystać i skalowanie w dół jest procesem wręcz oczywistym. A przy skalowaniu w dół jakość współczesnych matryc w porównaniu do modeli z przed lat jest rewelacyjna. Tak wiec tak - to TERAZ powstają najlepsze kompakty. Natomiast to co wyróżnia panasa to relatywnie świetne obiektywy, dobrej jakości, szerokokątne, jasne, kompaktowe. 24mm f/2.0 + stabilizacja 4EV + pełen manual + RAW + świetny LCD - tu leży geniusz. Również bardzo ciekawa jest prawdziwie kompaktowa konstrukcja rzędu 25 mm - 300 mm. Miód :)
A ja uważam ze kompakty umie robić tylko Sony i Canon. Najgorszy jest Olek i Nikon chyba.
Z panasonica fz38 widziałem zdjęcia przy iso 200 i wyglądają tak jak z sonego HX1 przy iso 1600 z włączoną funkcją zmierzch z ręki. Nie mówcie mi że panasonic świetne kompakty robi. Optykę ma dobrą ale matryca wszystko psuje
celluar
FZtki mają się nijak do LXów :) Pozatym Sony jest mistrzem odszumiania, a to jeszcze gorsze dla zdjęć :) Aczkolwiek bardzo łatwo się nabrać :)
Witam. Co do Panasonic-a - używałem TZ5 i nic rewelacyjnego. Kompakty canona jednak były lepsze pod względem jakości obrazu. Pozdrawiam
Zalezy co to znaczy WIRUS. Mnie nowy Norton znalazl jako potencjalny wirus wiele wpisow pozostawionych po mcafee.
Kompakty Olympusa to juz nie takie hity jak 10 lat temu kiedy olympus mial prawie 50% rynku kompaktow.
Titanium
To właśnie napisałem odnosząc się do ich bardzo dobrej optyki jednak jak podkreśliłem nie ona jest najważniejsza w aparacie - masz przykład z lustrzankami Olympusa, relatywnie najlepsza, najostrzejsza optyka tak jak Leica, ale jednak rynek ogarnęły inne firmy. To czego brakuje i Panasonicowi i Olympusowi to dobrej dużej matrycy typu 1/7" wystarczy CCD z 8-10mln px takiej jak w G11 czy kilku modelach Fuji i mamy problem rozwiązany.
Cellular
Owszem Canon tak, ale do Sony nie byłbym tak bardzo przekonany. WX1 i HX1 są bardzo udane, ale patrzmy może przez pryzmat całości a nie dwóch perełek..
Generalnie jakość zdjęć z Olympusa kuleje (przynajmniej dla mnie) w stosunku do konkurencji. Nie ma ani jednego powodu żeby go kupić... Całe szczęście że jakiś czas temu pozbyłem się tego mało pektywicznego sprzętu. Uff...