| Rzeczywisty rozmiar obiektywów |
Lewy: 50.04+/-
0.05 mm
Prawy: 50.02+/-
0.05 mm
|
8 / 8.0 pkt |
| Rzeczywiste powiększenie |
7.98+/-
0.05 raza
|
3 / 3.0 pkt |
| Sprawność optyczna |
90.3+/-
1%
|
18 / 25.0 pkt |
| Aberracja chromatyczna |
Mała w centrum, trochę większa od średniej na brzegu. |
6.1 / 10.0 pkt |
| Astygmatyzm |
Znikomy. Piękne, punktowe obrazy gwiazd. |
9 / 10.0 pkt |
| Dystorsja |
Odległość pierwszej zakrzywionej linii od centrum pola w stosunku do promienia pola widzenia: 88% ± 4% |
10 / 10.0 pkt |
| Koma |
Rozpoczyna się w odległości około 70% promienia pola widzenia i na samym brzegu jest średnia. |
7 / 10.0 pkt |
| Nieostrość obrazu |
Nieostrość pojawia się w odległości 78% ± 3% od centrum pola widzenia. |
5 / 10.0 pkt |
| Pociemnienie brzegowe |
Bardzo małe. |
4.5 / 5.0 pkt |
| Odwzorowanie bieli |
Bardzo dobre. Leciutki odcień zieleni. Płaski wykres transmisji. |
4.6 / 5.0 pkt |
| Kolimacja osi |
Wzorowa. |
5 / 5.0 pkt |
| Wewnętrzne odblaski |
| Lewy: |
Prawy:
|
 |
 |
Okrągłe źrenice na czarnym tle - prawie ideał. Jednocześnie bardzo dobra praca pod ostre światło zarówno w dzień, jak i w nocy. |
4.7 / 5.0 pkt |
| Obudowa |
Stosunkowo krótka i o umiarkowanej wadze jak na klasę 50 mm. Rzeczywista waga wynosi 856 gramów i idealnie zgadza się z deklaracjami producenta. Obudowa wykonana z kompozytów magnezowych i obita dobrej klasy, matową, czarną gumą, która zapewnia stabilny uchwyt. Guma prawidłowo przylega do całego korpusu lornetki, ale lekko odchodzi przy obiektywach. Gumowane muszle okularowe o pięciu stopniach wysuwu i o średnicy 41-42 mm. Bardzo dobrze leżą przy oku. Lornetka wyprodukowana w Japonii. |
7.5 / 8.0 pkt |
| Ogniskowanie |
Duża, gumowana i karbowana śruba centralna, która pracuje płynnie i z prawidłowym oporem. Przebieg całego zakresu wymaga obrotu o kąt około 510 stopni. Korekta dioptrażu na prawym okularze, rusza zewnętrzną soczewką. W tej klasie sprzętu chciałoby się mieć wszystkie ruchy elementów optycznych wewnątrz lornetki. |
4.5 / 5.0 pkt |
| Wyjście na statyw |
Jest z dość dobrym dostępem. |
3 / 3.0 pkt |
| Rozstaw okularów |
od 55.2 do 76.8 mm
|
5 / 6.0 pkt |
| Min. odległość ostrego widzenia |
1.65 metra. |
2 / 2.0 pkt |
| Okulary |
O polu własnym 59.9 stopnia (wg wzoru uproszczonego) i 55.3 stopnia (wg wzoru tangensowego). |
11 / 20.0 pkt |
| Pole widzenia |
Zmierzone przez nas wyniosło 7.51 +\- 0.03 stopnia i było idealnie zgodne z tym podanym w specyfikacjach. Pole dobre jak na tę klasę sprzętu. |
7 / 8.0 pkt |
| Wyczernienie i kurz wewnątrz tubusa |
Wewnętrzne tubusy ciemne i gęsto karbowane na całej długości. Mogłyby być ciemniejsze i bardziej matowe, ale i tak wszystko wygląda tutaj dobrze. Denko pryzmatów ciemno-szare. Bardzo czysto. |
4.5 / 5.0 pkt |
| Winietowanie centralne |
| Lewy: |
Prawy:
|
 |
 |
OL: 1.62%. OP: 0.87% |
6.5 / 8.0 pkt |
| Jakość pryzmatów |
Wysokiej klasy BaK-4. |
8 / 8.0 pkt |
| Powłoki antyodblaskowe |
Zielono-żółto-różowe na obiektywach, różowo-zielone na pryzmatach, różowo-żółto-zielone na okularach. Intensywność mała. |
5 / 5.0 pkt |
| Gwarancja [w latach] |
10 |
4.5 / 6.0 pkt |
| Wynik ostateczny |
80.7%
|
153.4 / 190 pkt
|
| Wynik Ekono |
|
0pkt. |
Podsumowanie
Zalety:
- solidna, uszczelniona, a jednocześnie kompaktowa obudowa,
- bardzo dobra i zgodna z deklaracjami transmisja,
- świetne odwzorowanie kolorów,
- wzorowo korygowany astygmatyzm,
- niewielka aberracja chromatyczna w centrum pola,
- znikoma dystorsja,
- umiarkowana koma,
- małe pociemnienie na brzegu pola widzenia,
- obraz ostry już od 1.65 metra,
- dobre wyczernienie i czystość wewnątrz tubusów,
- świetnej jakości powłoki,
- wysokiej klasy pryzmaty ze szkła BaK-4,
- okrągłe źrenice na stosunkowo ciemnym tle.
Wady:
- zauważalna aberracja chromatyczna na brzegu pola widzenia.
Podsumowanie naszego testu Zeissa SFL 8x50 rozpoczniemy od omówienia jego parametrów. Jak na swoją klasę, lornetka wcale nie jest duża i ciężka, bo jej całkowita długość wynosi 160 mm, a waga 855 gramów. Na pierwszy rzut oka pole widzenia nie wygląda może imponująco, bo wynosi 7.5 stopnia, a to oznacza zastosowanie okularów o polu własnym 60 stopni (licząc wg wzoru uproszczonego). Jest to już bardzo dobry poziom, ale przecież wiele lornetek powiększających 8 razy potrafi dawać pola na poziomie 8-9 stopni. Tyle że, jak przyjrzymy się uważniej, to takie rzeczy dostaniemy w zasadzie tylko od modeli klasy 30-42 mm. Gdy ograniczymy się z porównaniami do 8-mek z obiektywami klasy 50-56 mm, okaże się, że tam dużą sztuką jest przekroczenie 7 stopni.
Nawet u Zeissa nie było inaczej. Proszę spojrzeć na niniejszą tabelę, która przedstawia porównanie podstawowych parametrów historycznych modeli 8x50 i 8x56 od Zeissa. Pierwsze lornetki z pryzmatami Porro miały pola sięgające 7.4 stopnia, w przypadku Dialyta mieliśmy duży krok w tył, bo tam pole wynosiło tylko 6.3 stopnia. Na wysokie poziomy 7.5 stopnia powróciły dopiero lornetki 8x56 z linii Design Selection i pierwsze Victory. W przypadku kolejnej serii Victory pole spadło do 7.4 stopnia.
Kolejna tabela prezentuje, jak to wyglądało w nowszych konstrukcjach. Premiery pierwszych modeli z serii Conquest cofnęły nas do poziomu 6.3 stopnia znanego z Dialyta. Nowe Conquesty HD i HDX weszły na rozsądny poziom 7.1 stopnia, a topowa obecnie Victory HT 8x54 daje 7.4 stopnia. Na tym tle pole 7.5 stopnia u SFL 8x50 wygląda więc bardzo dobrze.
Warto dodać, że SFL 8x50 daje nam jeszcze bardzo komfortowy odstęp źrenicy wynoszący aż 20 mm oraz możliwość ustawiania ostrości już od odległości 1.65 metra (w specyfikacji jest trochę większa wartość 1.8 metra), co jak na klasę 50 mm jest rezultatem naprawdę godnym uznania.
Skoro wciąż mówimy o parametrach i informacjach zawartych w specyfikacji, warto odnotować, że producent podaje tam wartość transmisji, która ma sięgać 90%. Oczywiście sprawdziliśmy prawdziwość tej deklaracji i możemy ją zweryfikować, spoglądając na poniższy wykres.
Transmisja uśredniona po centrum zakresu widzialnego wynosi 90.3% co idealnie zgadza się z tym co podał producent. Tak naprawdę sytuacja jest jeszcze lepsza. Model klasy 8x50 to instrument przeznaczony do użytkowania w kiepskich warunkach oświetleniowych i w nocy. W takich warunkach za pracę naszego narządu wzroku odpowiadają głównie pręciki, które są bardziej czułe na krótsze długości fali niż pracujące w dzień czopki. Zeiss zoptymalizował więc wykres transmisji, tak aby lornetka najlepiej pracowała w sytuacjach, do których ją stworzono. W efekcie dla okolic 500 nm, gdzie maksimum swojej czułości mają pręciki, mamy transmisję wynoszącą 91.5% i jest to jednocześnie maksymalny wynik, jaki osiągnął testowany model w całym zakresie widma.
Jakby tego było mało, mamy jeszcze świetne wyniki dla światła fioletowego, gdzie transmisja przekracza wyraźnie 80% oraz stosunkowo płaski przebieg całego zakresu, co powoduje, że lornetka bardzo naturalnie oddaje kolory.
Oczywiście wszystkie opisywane rezultaty to efekt zastosowania świetnej jakości szkła Schott o wysokiej transmisji oraz wielowarstwowych powłok antyodbiciowych T*. Na obiektywach mienią się one zgaszoną zielenią i żółcią, wyraźnie różniąc się od tańszych powłok MC, które charakteryzują się większą intensywnością i mocniejszym nasyceniem zieleni.
Zeiss SFL 8x50 imponuje nie tylko powłokami, transmisją i odwzorowaniem kolorów. Świetnie koryguje astygmatyzm i dystorsję, ma małe pociemnienie na brzegu pola oraz nie ma problemów z komą. Jeśli szukać w tym wszystkim dziury w całym, to można zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Aberracja chromatyczna na brzegu pola i jego ostrość w tych obszarach mogłyby być trochę lepsze.
Trzeba jednak pamiętać, że obudowa lornetki była optymalizowana pod względem rozmiarów i wagi. Lepsze skorygowanie aberracji i ostrości na brzegu pola widzenia mogłoby pociągnąć za sobą zwiększenie rozmiarów samej lornetki i okularu, wzrost wagi całkowitej oraz najprawdopodobniej ceny. A wtedy trudno byłoby zaliczać ten model do serii SFL, bo pod względem praktycznie wszystkich parametrów i ceny, znajdowałby się na poziomie najwyższej serii FL.
Moim zdaniem kompromisy były więc potrzebne, zostały zrobione bardzo rozsądnie, a przez to dostaliśmy sprzęt optyczny z najwyższej półki jakościowej, zapakowany w korpus o rozsądnych rozmiarach i wadze, a jednocześnie udało się utrzymać cenę na poziomie poniżej 9000 złotych. W efekcie serię SFL od Zeissa uważam za jedną z najciekawszych propozycji na rynku optyki sportowej.
Podoba mi się to, co widzę.
Coraz bardziej mi przeszkadza, że praktycznie nie miałem okazji popatrzeć przez lornetki z tej serii. Raptem ~2 minuty z modelem 8x30 i tyle. Zdecydowanie muszę nadrobić.
ryszardo - to bardzo udana seria, a 50-tki są naprawdę świetne. Nie są może idealne, ale i tak nie chce się ich odkładać od oczu.
Społeczność binoholiczna dziękuję za ciekawy test ciekawej lornetki.
Zaskakuje profil transmisji ewidentnie nowych powłok T*. Zeiss wraca nim do charakterystyki obrazowania serii HT.
Skąd jednak obserwacja odcienia zieleni, skoro w tym zakresie Zeiss ma dołek i widać to po kolorystyce refleksów powłok? Ja nowego SFL odebrałem jako znacznie ochłodzonego w stosunku do poprzednich SFL/SF, faworyzującego błękit - ładnie maluje wodę i niebo.
Maksimum jest dla okolic 500 nm, a to jest jeszcze zieleń choć już z pewnymi domieszkami błękitu. Dołek jest dopiero dla granicy zieleni i żółci. A obserwując w dzień, mamy maksimum czułości czopków dla 550 nm. Połączenie tych dwóch czynników powoduje, że obraz odbiera się jako minimalnie zielony. Przynajmniej ja taki odbierałem.
Jak wygląda kwestia spajkow na jasnych gwiazdach i planetach, a także latarniach, reflektorach samochodów, etc.? Nawet drogie dachówki miewają z tym problemy, a jest to istotne w nocnych obserwacjach.
@Arek
Czy dla odmiany mógłbyś "wrzucić" test, małej SFL 10x30 ? Kilka osób, w tym ja, byłoby Ci bardzo wdzięczne.
Bardzo ciekawy wykres transmisji, ale przede wszystkim super umiejscowienie śruby regulacji ostrości: prawie w połowie długości lornetki, a nie tak jak zdecydowana większość innych producentów i modeli - tuż przy okularach. Jest to szczególnie ważne zwłaszcza przy modelach o większych gabarytach i powiększeniu, a więc właśnie tych z obiektywami 50mm i powiększeniu 10x lub większym.
BRAWO ZEISS!
Każdy gram tej lornetki kosztuje 10 zł. To 50% więcej niż koszt 1 grama srebra.
Przy zakupie - bo przy sprzedaży pewnie srebro będzie już droższe :D
Jan55 - pracuje nad tym.
@Arek
Dzięki za odpowiedź.
Na oko SFL 8x50, 10x50 i 12x50 wyglądają z zewnątrz identycznie.
Dałoby się zrobić tak, żeby lornetka miała wymienne okulary?
Tak - zdaje się - jest w lunetach?
Bardzo często się tak zdarza, że seria lornetek o tej samej średnicy obiektywu od jednego producenta ma dokładnie takie same obiektywy i pryzmaty, a różni się tylko okularami. Więc formalnie dałoby się to zrobić - kwestia szczelności takiego rozwiązania i umiejscowienia korekty dioptrażu.
Tak się składa ze ostatnio wizytowałem swój lokalny sklep z lornetkami. Bardzo chciałem porównać SFL Zeissa z lornetka która mam i z jakimiś innymi modelami. Jako ze sporo chodzę z plecakiem po górach tak wiec lornetki o parametrach Swarka CL 8x30 którego mam były głównym celem mojego porównania. Ze Swarka jestem bardzo zadowolony jednak ma on pewne wady których jeśli to możliwe chciałbym się pozbyć przy ewentualnej przesiadce. Najbardziej mi doskwiera praca pod ostre światło, oraz jej lekkość która przy wysiłku kiepsko jest ustabilizować. W zestawieniu porównywane lornetki od najlepszej do najgorszej..
1. SFL 8x40 - świetna optycznie lornetka, lekka i przyjemna przy oku. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to centralne pokrętło - chyba to rozwiązanie nie dla mnie.
2. Ultravid 8x32 HD+ - Fenomenalna mała lornetka, pięknie wykonana i aż nie chciało się jej od oczu odrywać. Troszkę gorsza ostrość na brzegach ale do przeżycia.
3. SFL 8x30 - Kopia 8x40 tylko za lekka (nie ustabilizuje jej) oraz centralne pokrętło ostrości bardzo mnie denerwuje w tak malej lornetce.
4. Victory pocket 8x25 - piekna lornetka, o przyjemnym obrazie, trochę gorsza ostrość na brzegach. Ale bardzo bym ja polubił jako backpacker.
5. NL Pure 8x32 Fenomenalny obraz, chyba najlepszy ale - za droga, za ciężka i pod światło jak reszta swarków.
Victory SF 8x32 - Obraz moim zdaniem wcale nie przyjemniejszy niż w SFLach droga i trochę wykonanie obudowy nie lepsze niż w SFL.
6 Noctivid 8x42 - lornetka z trochę innej kategorii ale po 30 sekundach przy oku wcale nie chciałem jej już testować. Ciężka i najpłytszej głębi ostrości, z nieostrościami na krawędziach chyba większymi niż ultravid. Jedyne co mi przypadło do gustu to kontrast i kolory.
Na koniec tylko dodam ze sporo tez fotografuje przez lornetkę tak wiec takie cechy jak ostrość na krawędziach, spadek kontrastu pod słońce i bliki są z jednymi z podstawowych cech lornetek które biorę pod uwagę.
@Whisky - ciekawa analiza, próbuję zrozumieć zależności.
Swarek CL 8x30 jest za lekki, VP 8x25 nie jest za lekki, a NL 8x32 jest za cieżki.
Gdzie zatem jest kompromis wagi i stabilności?
Centralne pokrętło jest wadą lornetki, z taką opinią jak dotąd się nie spotkałem. Na czym konkretnie polega dyskomfort rozwiązania, gdy focuser leży na linii luźno ustawionego palca i przenosi ciężkość lornetki na jej środek?
@Arek - tak, wykres transmisji pokazuje, jak genialnie Zeiss projektuje swoją optykę. Tu nie ma przypadku. W serii SF mieliśmy jeszcze wyższe wartości ekstremalne w przedziale czułości oka kosztem wypłaszczenia.
Pytanie tylko, czy seria 50 odnajdzie się na rynku. Jest nietania, pod względem optyki jednak kompromisowa, a taki scenariusz grany był już z serią HT i znamy jego komercyjny rezultat. Aktualnie sytuacja jest jeszcze gorsza, bo gros odbiorców HT (myśliwi) już z lornetek nie korzysta.
Moim zdaniem Zeiss potrzebuje pójść krok dalej i na bazie SFL50 stworzyć serię SF50, która utraci część walorów ergo, ale optyką powróci do rywalizacji ze Swarkiem i Chinczykiem. Z nowymi powłokami, definicją kolorów i kontrastem oraz w parze z geniuszem konstrukcji SFL, to może być rynkowa rewolucja.
Moja analiza była mocno skrótowa i musiałbym poświęcić sporo więcej czasu, żeby dobrze przedstawić wszelkie niuanse. Zeiss Victory Pocket urzekł mnie tym, że pomimo pewnych wad dawał naprawdę śliczny obraz. Trzymało się go lepiej niż Swarovskiego CL, a do tego jest o 1/3 lżejszy od CL Companion, co bardzo można docenić, kiedy robi się 30 km+ w górach.
W SFL Zeissa moje ręce układają się tak, że do ostrzenia używam palca środkowego, a ja jestem przyzwyczajony do ostrzenia palcem wskazującym. Najdotkliwiej ten problem wychodzi w tak małej lornetce jak 8x30.
Tak więc, jak widzisz, moje wybory lornetkowe są mocno subiektywne, dostosowane do moich potrzeb i warunków, w jakich będę używał lornetek.
Do tego wszystkiego można dodać jeszcze jedną wadę, która może mocno wpływać na wybór lornetki — powszechne problemy Swarovskiego z odpadającą i klejącą się obudową. W imię ekologii firma postawiła na materiał, który sam w kilka lat degraduje się i trzeba go wyrzucić na śmieci, zastępując go nowym. Podobny problem zaczyna też występować w modelach SFL Zeissa. Społeczność użytkowników SFL na Zachodzie zaczyna narzekać na puchnące i odchodzące od obudowy okładziny.
@Whisky - OK, być może przy małych lornetkach centralny focuser potrafi dla niektórych dłoni ladowac na wysokości środkowego palca. To konstrukcje poza obszarem mojego zainteresowania.
Niemniej dziwi mnie to, bo w SFLach i SF trzydziestkach oraz NLkach cała konstrukcja obudowy jest tak zaprojektowana, aby wymuszała chwyt pozycjonujący focuser na wysokości luźnego palca wskazującego. Po dłuższym okresie pracy z centralnym focuserem przesiadka na focuser wycofany w kierunku okularów zawsze wydaje mi się nieintuicyjna i wymuszająca przykładanie siły na wysokości okularów, co destabilizuje chwyt lornetki.
No więc właśnie - może chodzi o to, by wymusić stabilniejszy chwyt lornetki bliżej obiektywów. Jak inaczej wytłumaczyć bardziej skomplikowaną budowę takiego mechanizmu z dzielonym pojedynczym mostkiem?
8x40 poproszę :) p-bnie zakup w ostatnim kwartale 2026
binocullection: "gros odbiorców HT (myśliwi) już z lornetek nie korzysta."
Dlaczego?
@Bahrd
Myśliwi coraz częściej wybierają termowizję lub noktowizję zamiast tradycyjnych lornetek nocnych. Technologia stała się dostępna cenowo i daje myśliwym znacznie większe możliwości w nocy.
Co do transmisji, to właśnie sprawdziłem jedną rzecz: dla fioletu jest tu lepiej niż w nocnych klasykach porro takich jak najnowszy Steiner Nighthunter 8x56, Fujinon FMT-SX 7x50 i Docter Nobilem 8x56. Jeszcze lepiej było w Victory HT.
Wychodzi na to, że dla krótkich fal nowoczesna technologia może dać więcej niż prostota konstrukcji. Tym bardziej szkoda, że o dobre, nowoczesne porro wysokiej klasy coraz trudniej.
Co więcej, jak spojrzeć na pomiary Gijsa (niestety fioletu na wykresach nie ma) widać postęp w transmisji niebieskiego dla kolejnych SFL: 8x40 miał 80 proc, w 8x30 i 10x30 poprawili do prawie 90 proc, a 8x50 (wg Optyczne) przebił ten poziom.
Zgadzam się też, że te wielbione za jakość optyki klasyczne 10-20 letnie porro (do tych co piszesz dodalbym Nikona EII) mają kiepską jak na dzisiejsze standardy transmisję dla krótkich fal. Co potrafi porro z nowoczesnymi powłokami pokazuje pomiar Gijsa na Habichce 10x40 z 2022 r, gdzie w niebieskim dobijamy do 95 procent.
Tutaj pomiary:
link
link
@_Tomek_
Zwróć jednak uwagę na to, że większość Swarków w tutejszych testach podobnie jak inne marki wykazuje bardzo szybki spadek transmisji dla fal krótszych od 430-450 nm. Zeissy HT i SFL to jedyne znane mi odstępstwa od tego. Spodziewam się, że to nie kwestia różnic w powłokach, a pochłaniania w szkle
Cena 8600zł i pole obrazowe 60stopni (uproszczony) / 55 stopni (tangens)? - za takie pieniądze to bardzo słabo.
Kyle - przy źrenicy 6.25 to wynik rekordowy - w klasie o źrenicy powyżej 6 mm z obecnie produkowanych lornetek chyba tylko NH8x56 ma wynik taki sam (choć tu źrenica jeszcze większa).
Bardzo upraszczając - jeśli obiektyw i okular lornetki to trapez równoramienny a mniejsza podstawa to źrenica - to przedłużone ramiona będą określać możliwe do osiągnięcia pole - a im większa źrenica tym tym te ramiona będą węziej się rozchodzić.
Taka "cena za jasność lornetki" ale różnica w nocy miedzy "typową" lornetką np. 10x42 będzie ogromna
Niestety 8x50 to jedyna lornetka z SFL której nie widziałem, Choć wydaje mi się że w kategorii najlepszy obraz z lornetek bardzo jasnych pozostanie S NH 8x56 - obraz ostry praktycznie po brzeg, brak AC i idealne odwzorowanie kolorów plus niesamowite 3D.
@kuńwyścigowy
Delta Optical Titanium 8x56 ED (to ED jest bardzo ważne), ma pole obrazowe 65stopni (uproszczony wzór) i niemal 60 stopni przy tangensowym. ... źrenica wyjściowa 6,31mm (zmierzone powiększenie 8,85x i obiektywy 55,88mm). ... tą Deltę posiadam i rewelacja.
Kyle - Fakt. tyle, że DO 8x56 ma bardzo mały odstęp źrenicy 10 mm(dane ze strony producenta) - więc powinienem wcześniej dodać, że wynik Zaissa jest rekordowy przy odstępach źrenicy stosowanych w nowoczesnych konstrukcjach czyli 18+...
Tu muszę dodać ,że sam nie jestem fanem obecnych ER 18+dużo lepiej leżą mi lornetki z er 12-14mm ale tu chyba jestem w mniejszości. Więc pewnie DO by mi przypasowało (tym bardziej ,że lubie porro)
Ostatnie co bym powiedzial o tej lornetce to że produkuje obraz o zielonym zafarbie.
Natomiast z całą stanowczością mogę powiedzieć, że ma genialnie zaprojektowaną obudowę. Trzymanie tej lornetki w dłoni to czysta przyjemność. Ma też bardzo czysty, biały, wręcz kryształowy obraz i genialnie pracuje pod światło. Jest łatwa przy oku nawet dla okularników.
Jedyne minusy tej lornetki to troszkę za dużo AC na brzegach. Chciałoby sie też, żeby jednak przy takim polu pozornym bylo więcej ostrości na brzegach pola widzenia.
Ogólnie 8x50 oceniam najlepiej wśród SFL 50mm. 10x50 ma juz za dużo AC i nieostre brzegi jak na swoją cenę. 12x50 to wszechobecna AC.