Pierwsza lornetka dla dziecka - edycja 2026
17. Podsumowanie
Przecież głównym założeniem było stabilne powiększenie klasy 6-7 razy. Gdyby trzymać się go ściśle, nasza lista zawęziłaby się do tylko ośmiu pozycji. Jeśli dodatkowo odrzucilibyśmy jeszcze te modele, które dają małe pole własne okularów na poziomie 50 stopni, to wyleciałyby kolejne trzy lornetki, w tym dwie, które zostały zaprojektowane właśnie z myślą o najmłodszych. Kurczowe trzymanie się kryterium wagi wyeliminowałoby jeszcze Aculona A211 7x35, więc na placu boju zostałyby tylko cztery modele, a mianowicie Opticron Adventurer 6.5x32 T WP, Pentax AD 7x32 ED, Hawke Endurance ED Marine 7x32 oraz Kowa BDII XD 6.5x32. Ten pierwszy ma trochę zbyt filigranową obudowę, aby bez żadnych obaw przekazać go dziecku. Drugi ma wciąż trochę za małe pole widzenia. Na szczęście trzeci i czwarty spełniają wszystkie wymagane kryteria, ale są niestety stosunkowo drogie, bo wymagają wydatku na poziomie 1350-1550 złotych. I taki właśnie mamy wybór...
![]() |
Tymczasem lornetka jest urządzeniem znacznie bardziej skomplikowanym niż okulary korekcyjne. W każdym torze optycznym zawiera przecież obiektyw składający się z 2-3 soczewek, dwa bloki pryzmatów oraz typowo 3-5 elementowy okular. Wszystko to musi być zamknięte w szczelnej obudowie, skolimowane i zapewniać możliwość ustawiania ostrości w szerokim zakresie odległości. Skoro za zwykłe okulary płacimy kilkaset złotych, trudno dziwić się, że dobra lornetka zawierająca wiele soczewek, z których część wykonano z drogiego szkła niskodyspersyjnego, kosztuje znacznie więcej.
![]() |
Na koniec jeszcze jedna refleksja trochę związana z tym, co pisałem na początku. Odnoszę wrażenie, że w niektórych aspektach współczesny rynek optyki sportowej wygląda gorzej niż kilkadziesiąt lat temu.
![]() Leitz Amplivid 6x24 |
Otóż w tamtych czasach taki artykuł wyglądałby zupełnie inaczej, bo z wyborem modeli idealnie pasujących do omawianych tutaj zastosowań nie byłoby problemów. Już w 1956 roku firma Leitz wprowadziła na rynek lornetkę Amplivid 6x24, która miała unikalny system odwracający opierający się o lustra i pryzmaty. Kluczowym parametrem było tutaj pole widzenia, które sięgało aż 12 stopni, a więc oznaczało zastosowanie okularów o polu własnym aż 72 stopni. Żadna z lornetek omówionych w poprzednich rozdziałach nie miała tak dużego pola całej lornetki i tak szerokokątnych okularów. Jeśli do tego dołożymy wagę 355 gramów i niewielkie rozmiary, dostajemy sprzęt wręcz wzorcowy. Swoją drogą poświęciłem jej kiedyś
osobny artykuł, do którego lektury oczywiście zachęcam.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Marząc dalej można napisać, że wcale nie musiałby to być model 6x24. Jeśli chcemy mieć trochę większe powiększenie, można skupić się na parametrach 7x28, które tak nieumiejętnie zastosował Swarovski (czyli ponownie z dobrze dobraną źrenicą wyjściową wynoszącą 4 mm). Tyle że w tym przypadku powinniśmy mieć nie klaustrofobiczne pole 7.2 stopnia jak w modelu My Junior, lecz rozpoczynające się w okolicach 9.5 stopnia. Ponownie powinno być ono połączone z odstępem źrenicy na poziomie co najmniej 14-15 mm.
Skoro tak droga firma jak Swarovski Optik jest w stanie oferować swoją lornetkę 7x28 za kwotę 1850 złotych, wielu innych producentów byłoby w stanie zaproponować podobny model, o większym polu, ale w bardziej przystępnej cenie. Ufam, że przyjdą jeszcze takie czasy, w których najmłodszym obserwatorom nie będę zmuszony polecać tylko trzech lornetek, czego i Wam i sobie życzę.
A teraz marsz na zakupy! Kupcie swojemu dziecku lornetkę i wyjdźcie z nim na spacer, zanim pochłoną je niekończące się odmęty głupich filmików w necie.

















Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.