Pojedynek na szczycie klasy 10x30
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
miałem w ręce wszystkie (choć najczęściej w wersji 8x).
Wygrana Zeiss nie jest żadnym zaskoczeniem. lornetka jest fantastyczna - jej jedyną drobną wadą jest to, że wymaga dokładnego ustawienia rozstawu muszli na szerokość aby nie łapać "blackoutów" - w sfl 40 i 50 nie ma tego problemu. choć właściwie nie jest to jakoś upierdliwe.
"Korekta dioptrażu w lornetce Swarovskiego odbywa się poprzez wciśnięcie dodatkowego pokrętła na śrubie centralnej. Jest to najbardziej zaawansowane i najszczelniejsze rozwiązani" - oraz najbardziej idiotyczne - nie da się tego zrobić mając lornetkę przy oku.. i trzeba kilka razy przestawiać i przykładać do oka. jeśli z lornetki korzystają na raz dwie osoby które potrzebują korekty - to takie rozwiazanie to masakra. osobiście korekta na jednym z okularów wydaje mi się najlepsza.
Sam miałem z 8 lat kite 8x30 i faktycznie odblaski miał straszne, ale AC korygowane bardzo dobrze sporo lepiej niż mój conquest 10x42.
Bardzo fajny test. Dzięki Arek!
Już chyba że kilka lat temu zwróciłem Arkowi uwagę że w bazie optycznych nie ma praktycznie żadnego testu lornetek klasy 10x30. Arek przyznał mi rację i nic więcej nie odpowiedział. A tu nagle niespodzianka i test aż 4 lornetek tej klasy, czyli co się odwlecze to nie uciecze ;) Dawno temu upomniałem się też o test lornetek firmy Kitę Lynx z których żadna nawet nie była w bazie. Arek odpowiedzial że wielu producentów lornetek nie ma w bazie i myślałem że zlekceważył prośbę. A tu znów niespodzianka, test Kitę Lynx. Życzenia w optyczne.pl się spełniają, chociaż niektóre po kilku latach ;)) Od ponad 2 lat jestem szczęśliwym posiadaczem Nikona Monarcha HG 10x30, którego kupiłem za 3 tys. zl. i który moim zdaniem biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości jest zwycięzcą tego testu.
Kite 10x30 miałem krótko w rękach, ale rzucił mi się w oczy kiepski kontrast. Poza tym cały czas widziałem jakąś minimalną jakby mgiełkę. Kręciłem fokuserem i ciągle nie widziałem czy to już maksimum ostrości, czy nie. Lepsze lornetki nie dają mi takich negatywnych odczuć, ale może niesłusznie narzekam i to typowe dla tej półki cenowej...
Szkoda, że nie ma porównania tych loretek z Zeissem HDX. Co prawda to 10x32, ale cenowo pomiędzy Kite i Hg a CLC III i SFL.
Kite Lynx+ to seria od początku przereklamowana i z zawyżonymi cenami, teraz ceny trochę spadły, ale wg mnie i tak są wysokie, w stosunku do serii Kite Falco, która jest niewiele słabsza, tak jak w Nikonie, HG w stosunku do serii M7.
Jan55 - w testach porównawczych będę się bardzo ściśle trzymał jednakowych parametrów. Przecież 10x32 daje 14% jaśniejszy obraz niż 10x30. To trochę tak jak byś porównywał lornetkę o transmisji 90% do lornetki o transmisji 76%. Bardzo trudno wtedy obiektywnie podchodzić do ocen kontrastu, jasności, pociemnienia, kolorystyki, a nawet CA.
@Arek
Masz Zeissa HD 10x32 i SFL 10x30, czy mógłbyś coś napisać, krótko, o różnicy optycznej, między nimi, głównie chodzi o AC, ostrość środka i brzegów, a także, jak wypada ZHD w stosunku do HG. Będę wdzięczny za odpowiedź.
Co by nie pisać o tym "Kajtku", to warstwy AR na obiektywach ma zdecydowanie najlepsze z całej czwórki. Jednak jak "chińczyk" chce (czytaj "zapłaci mu się") to potrafi :D
Jan55 - SFL jest praktycznie we wszystkim lepszy od Conquesta HD. Dosłownie minimalnie ostrzejszy w środku, zauważalnie ostrzejszy na brzegu i z lepszą korektą CA. Największa różnica była w kolorystyce - SFL jest neutralny, HD zauważalnie żółto zielony. Ale ta ostatnia wada została zlikwidowana w wariancie HDX, który ma lepsze powłoki i bardziej neutralny obraz niż HD. Robiłem bezpośrednie porównanie HD 10x32 i HDX 10x32 i różnica na korzyść nowszego jest łatwo dostrzegalna.
Wstyd tych niedoróbek w wykonaniu u Swarka (fokuser, kłaczek). W moim Habichcie kupionym zimą od nowości miałem kilkanaście pyłków na pryzmacie w jednym torze i aż kilkadziesiąt w drugim. Uznałem, że to za dużo w tej klasie cenowej i faktycznie, serwis w ramach gwarancji wyczyścił. Serwis mogę więc pochwalić, ale producent nie powinien takich sztuk wprowadzać na rynek, a dystrybutor powinien być bardziej wymagający wobec centrali, bo tacy są klienci kupujący drogie lornetki.
Format 10x30 jest moim ulubionym do codziennych zastosowań. Z zainteresowaniem i z przyjemnością - jak się na koniec okazało, przeczytałem ten artykuł. Odniosłem wrażenie, że Kite 10x30 jest bardzo podobną lornetką do M7 10x30. W Monarchu równie czyściutko jak w Kite, okolice źrenic wyjściowych takie same, parametry (np. wielkość pola, granica bliskiego ostrzenia, odstęp źrenicy) podobne…tylko spajki w Monarchu prawie nie występują, a jeżeli już to są bardzo delikatne i niepaskudne.
@Binokularnik
Lornetki Kite Lynx, to bliźniacze konstrukcje z Nikonami HG i prawdopodobnie M7.
Wynika to z tego, że w pewnym okresie, Kite współpracowało z Nikonem, przynajmniej tak pisali na BF. Bliźniaczą lornetką do nich, jest też lornetka DDoptics EDX Fieldstar. Jest to klon Kite Lynx ED, pod brendem DDoptics.
Klon, klonowi nierówny. Schemat optyczny i bazowe parametry to tylko jedna rzecz. Cała sprawa rozbija się o o resztę. Można mieć różną tolerancję wyszlifowania tych soczewek, inną tolerancję ułożenia tego w jeden układ. Do tego dochodzą powłoki i ich sposób nałożenia na szkła o różnym współczynniku załamania światła oraz na pryzmaty S-P. Kolejna sprawa to wyczernienie i przysłony oraz karbowania w środku. A jeszcze kolejne to jakość obudowy, budowa i praca muszli, mechanizm ustawiania ostrości i korekty dioptrażu, a także finalna kontrola jakości. Jak weźmie się to wszystko pod uwagę, to takie "klony" optycznie i mechanicznie może różnić przepaść.
Jan55 - na jakiej podstawie twierdzisz, że Monarch M7, HG i Kite Lynx to bliźniaki? Przecież M7 i HG mają inny odstęp źrenicy i inną konstrukcję okularu. Dopiero M7+ 8x30 to najprawdopodobniej HG 8x30, ale w gorszej obudowie i robiony w Chinach. Nie mówiąc już o tym, że np. Lynx HD+ 8x30 deklaruje pole 8.65 stopnia, a Nikony 8.3 stopnia.
miałem pierwszą wersję kita 8x30 - kiedy ta lornetka powstawała konkurencją był swaro CL 1 - ponad 2 x razy droższy z beznadziejnym polem widzenia i AC.
Kite też miał odblaski ale za to bardzo dobre pole widzenia z nienajlepszy brzegiem ale za to AC miał bardzo dobrą lepszą niż mój conquest hd 10x42 czy swaro slc wb new.
Lornetka ta była sporo lepsza od kowy bd 2.
No i pytanie najważniejsze czy sfl jest wyraźnie lepszy od 22 letniej FL.?
Roger Vine kiedyś porównywał SLF i FL, znasz pewnie?
link
Tomek dzięki! nie znałem.
@Arek napisał..." ...na jakiej podstawie twierdzisz, że Monarch M7, HG i Kite Lynx to bliźniaki?..."
Miało być bliźniaki niejednojajowe, czyli podobne.
To że Kite deklaruje 8,65 * w 8x30, to nie znaczy, że tyle jest, jako że Kite generalnie zawyża pola widzenia w specyfikacjach, o czym tez pisali na innych forach.
Natomiast co do Kite Lynxa, to napisałem o podobieństwie (bliźniaki) starszej wersji Lynx ED, której to wersji nie umieściłeś w bazie lornetek Kite, a nie o Lynx HD+, która, wiadomym jest, że jest co nieco inną lornetką, różniącą się od serii Lynx ED czy Falco i Ursus.
@Jan55 napisał..."Miało być bliźniaki niejednojajowe, czyli podobne"
W liceum kumplowałem się z parą bliźniąt niejednojajowych.
Nie byli do siebie podobni. O tym, że ta fajna dziewczyna ma brata, a ten równy gość- siostrę, dowiedziałem się na prywatce, na której byli oboje i któreś z nich się wygadało.
A czy Nikon ma gniazdo do statywu (SFL ma)?
Ja od siebie tylko dodam, że bardzo podoba mi się koncepcja subiektywnych porównań lornetek i gorąco kibicuję kolejnym. Dla dobra nauki należy tylko nie umieszczać w nich swoich lornetek ;)
Ze wskazówek - oprócz kategorii punktowych warto zrobić na koniec "editorial", w którym w oderwaniu od wyniku punktowego ocenia się lornetkę jako całość pod kątem przyjemności z użytkowania. Bywają lornetki dobre, z wysoką punktacją testową, które przez pewien aspekt optyczny lub mechaniczny tracą wiele w subiektywnym odbiorze recenzenta. Jeśli czytelnik odnajdzie się w tym aspekcie, będzie to dla niego cenna wskazówka.
Bardzo dobrze zrobione porównanie ale ten Zeiss SFL w porównaniu do NL wypadł bardzo słabiutko pod względem AC. Beafoto ma te lornetkę tuz przy wejściowych drzwiach a wiec jest na wyciagnięciu ręki do wszelkich testów :) .
TRYTON7 - NL na brzegu wcale nie koryguje CA dobrze, natomiast przy znacznie dłuższej obudowie ma obiektyw o mniejszym świetle, przy którym korygowanie CA jest znacznie łatwiejsze. Nie mówiąc już o różnicy w cenie.
Dla mnie lornetki 32 mm wielkości NL Pure czy Victory FL są nieporozumieniem. Po to kupuje maluchy klasy 30-32 mm, żeby były małe i lekkie.
Cześć,
Mamy SFL 8x30 i jesteśmy bardzo zadowoleni, szczególnie żona, która wcześniej używała Zeissa SF 8x42 (piękny obraz, ale duża waga i rozmiary). Nie mamy żadnych zastrzeżeń do obrazowania, jakości wykonania, wagi, poręczności, SFL 8x30, ale bardzo irytującą wadą jest niedopasowanie zatyczek obiektywów. Jeszcze nie miałem fatalnych doświadczeń z zatyczkami do lornetek. Myślałem, że Zeiss się zreflektuje i to poprawi, ale na razie tak się nie stało. Napiszę do nich, może to coś da.
Polecam SFL 8x30 z pełnym przekonaniem.
Tak się zastanawiam, czy tutaj nie powstaje jakiś paradoks poznawczy. Skoro potrafimy czerpać przyjemność ze spacerowania z lornetkami o gorszej ergonomii, masie i gabarycie, jak np klasycznymi porro 30 mm, to co mogłoby stać na przeszkodzie, aby odnaleźć sens w obserwowaniu takim małym SFikiem, ELka czy NLKa? Tym bardziej, że te lornetki są genialne w adaptacji z dłonią i oczami, tak wyważone, że uczucie wagi spada zauważalnie. Dla niektórych lepiej leżą w dłoni i się stabilizują niż „maluchy”.
A moze, tak gdybam, podświadomie nakładamy na lornetki odrębne standardy i dachówka po prostu musi być najlżejsza, jak to możliwe, bo w przeciwnym wypadku nie ma sensu i lepiej chwycić za porro. Tylko wtedy umyka nam cud technologiczny, jakim są lornetki dachowe o wielkim i dobrze skorygowanym obrazie, upakowane w korpus nieznacznie większy niż mniejsze odpowiedniki.
Osobiscie nie korzystam z lornetek o aperturze mniejszej niż 40 mm, brakuje mi w nich światła i wygody obserwacji, ale doceniam trud włożony w miniaturyzację wielkich przeżyć optycznych, które w nich się kryją.
mogę napisać "a nie mówiłem", 7 lat temu jak szukałem sobie 10x30, to już wtedy monarch hg był ostrzejszy od svarowskiego companion II, oraz że kite hd+ to poziom nikona m7, jak pisałem to na forach, było sporo niedowiarków, jak widać po latach zmieniło się tylko to, że przyszedł zeiss sfl i wyszedł na prowadzenie, a swarovskiemu pomimo kolejnej generacji, poniżej oczekiwań wychodzą modele w rozmiarze 30...
Szukalem dla siebie lornetki klasy 10x30/32. Wychwalanego tutaj SFL 10x30 nie moglem w ogole ułożyć przy oku bez pociemnień, a nowy CL 10x30 zabił całą przyjemność obserwacji dużą aberracją chromatycznną i słabą pracą pod światło. Poza tym wygląd nowego CL mnie nie przekonuje, no ale to kwestia gustu. Koniec końców stanęło najpierw na EL 10x32 z końcowych lat produkcji (2020), a finalnie na NL 10x32 z bieżącego roku. EL jest lżejsza i bardziej kompaktowa (mniej masywny mostek) i jak dla mnie ładniejsza ale jednak NL przekonał mnie do siebie lepszą optyką :)
Mała EL jest jednak fantastycznym projektem, trochę żałowałem sprzedaży świetnej 10x32 i ostatnio na otarcie łez kupiłem piaskową EL-ke 8x32. Piękna lornetka i bardzo wygodna przy oku :)