Canon EOS R6 V - test trybu filmowego
1. Wstęp
W porównaniu z nimi EOS R6 V podobnie jak C50 nie posiada wizjera elektronicznego i został wyposażony w moduł aktywnego chłodzenia. Z drugiej strony w jego wnętrzu znajdziemy układ stabilizacji matrycy, a całością zarząca fotograficzny system operacyjny niemal identyczny jak w R6 Mark III.
Bohater niniejszego testu jest też póki co najwyżej pozycjonowanym urządzeniem Canona z linii V. Oznaczenie to tłumaczy się, według słów producenta, jako „video first”. Poniżej R6 V, w serii tej znajdziemy też niepełnoklatkowego bezlusterkowca R50 V oraz aparaty kompaktowe PowerShot V1 i PowerShot V10.
Pod względem specyfikacji EOS R6 V oferuje z grubsza to samo, co R6 Mark III. Jego użytkownik otrzymuje zatem możliwość filmowania w formacie RAW w rozdzielczości 7K, tryb Open Gate, nagrywanie w 4K z prędkością do 120 kl/s bez dodatkowych przycięć obrazu, a także ogromny wybór profili obrazu, dużą baterię, dwa gniazda kart pamięci i sporo innych filmowych udogodnień.
Wszystko to powoduje, że z chęcią podjęliśmy się testu możliwości EOS-a R6 V w zakresie rejestracji ruchomych obrazów i możemy już teraz zaprosić do lektury jego kolejnych rozdziałów.
Aparat do testu wypożyczyła firma Canon Polska, za co serdecznie dziękujemy.
Opis naszej procedury testowej można znaleźć w artykule „Jak testujemy tryby filmowe w aparatach?” W razie dodatkowych wątpliwości zachęcamy również do lektury artykułu „Często zadawane pytania”.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.