Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy








Fotomisje

Mongolia - warsztaty z Jackiem Boneckim
Wrzesień 2014


Mongolia
10-dniowe warsztaty fotograficzne
02.09–11.09.2014 r.


Jest jeszcze na świecie taka kraina, w której potomkowie dzielnych nomadów żyją w zgodzie z dziką przyrodą i świętą tradycją. Niegdyś ojczyzna niezwyciężonego Czyngis-chana, kolebka największego imperium w dziejach świata – dziś miejsce, które urzeka prostotą i swobodą życia tubylców, a także bezkresnymi przestrzeniami stepów oraz wolnością wyczuwalną tu w niemal każdej chwili. Próżno tu szukać wielkich muzeów, pałaców i ruin, których tak pełno w znanej nam europejskiej cywilizacji. Mongolia to kraj zachwycający przede wszystkim swą przyrodą, azjatyckim klimatem oraz gościnnością dosyć egzotycznych dla nas mieszkańców. To kraj, który przyciąga ludzi kochających przestrzeń i wolność oraz dla tych, którzy pragną odkrywać tereny dzikie, jeszcze bez śladów komercji.

Partner Fotomisji

Relacja


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Fotomisja w Mongolii pozostanie w pamięci jako 10 dni bardzo aktywnego pleneru fotograficznego. Tradycyjnie już na wyprawę zapisali się fotografowie, którzy ku mojej radości w sposób bezkompromisowy oddali się swojej pasji. Nie był to łatwy plener. Przypominał bardziej harcerski obóz wędrowny niż wczasy all inclusive. Podróżowaliśmy terenowymi Uazami przez ponad 1500 km. Dotarliśmy w góry, na pustynię, gnaliśmy godzinami przez stepy płaskie jak deska. Spaliśmy w mongolskich jurtach w szczerym polu, jedliśmy specjały mongolskiej kuchni, która co tu dużo gadać - do wykwintnej nie należy. O higienę również dbaliśmy na mongolską modłę... tak więc, było bardzo autentycznie. Do pełni szczęścia brakowało nam tylko skośnych oczu. Jednak akceptacja tak specyficznych warunków pozwoliła nam doskonale wczuć się w atmosferę tego kraju i odwiedzić jedne z najciekawszych jego miejsc. W stolicy szukaliśmy KFC i postkomunistycznych industrialnych klimatów. Na pustyni Gobi polowaliśmy na słońce malujące cienie na wydmach. W Bayanzag fotografowaliśmy czerwone skały w blasku burzy piaskowej w tle, itd.


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Sama Mongolia, mimo iż urzekająca swoją dziewiczą naturą, nie jest typowym fotograficznym samograjem. Nie jest tak, że tam dobre zdjęcia same zapisują się na karcie pamięci. Zawsze jest tak, że albo światło nie to, albo pora nie ta, albo nic się nie dzieje, albo wszystko na raz. Tak więc, by wykonać dobre zdjęcia trzeba było się napracować. Większość czasu spędzaliśmy w samochodach, a gdy coś ciekawego działo się za oknem wyskakiwaliśmy z auta i niemal w biegu fotografowaliśmy – szybko oraz bez pudła, dbając przy tym by nic nie umknęło naszej uwadze. Dzięki temu odkrywaliśmy i pielęgnowaliśmy swoje trzecie oko.


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Aby jak najwięcej zobaczyć, odległości pomiędzy biwakami były mocno rozciągnięte w czasie, stąd konieczność spędzania długich godzin na ceracie siedzenia Uaza i częste działania na antyseptykę krtani z powodu zapylenia wnętrza. Choć skazani na drobne niewygody wykreowaliśmy w środku wyborną atmosferę i humor nas nie opuszczał ,co bezpośrednio przekładało się na kreatywność.


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Kulminacja pracy aparatem przypadała zawsze na wschód i zachód słońca .To była żelazna zasada, której się wszyscy bez wyjątku trzymaliśmy. W tym celu wstawaliśmy jeszcze w nocy i ruszaliśmy we wskazane przez przewodników miejsca. Nie chodziło tu o fotografowanie samego zjawiska czerwonej kuli, ale korzystanie ze specyficznego światła, jakie temu towarzyszyło. Tematem było wszystko to, co napatoczy się na obiektyw w danej chwili. Flora, fauna, ludzie czy krajobrazy, nie było żadnej specjalizacji i formalnych ograniczeń. Jednak nawet w takich sytuacjach bardzo liczyło się szczęście i intuicja. Trzeba było precyzyjnie zaplanować co i jak będziemy fotografować oraz w jakiej kolejności aby w maksymalny sposób wykorzystać krótki ( aledwie czasem kilkuminutowy ) okres najlepszego światła. Tutaj bardzo przydało się doświadczenie, którym szczerze i chętnie się ze wszystkimi dzieliłem.


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Czasem byłem zmuszony bawić się w starego górala, by dać nadzieję wszystkim na odrobinę słońca spomiędzy chmur. Przepowiadanie pogody w istocie kilka razy mi wyszło, tak jak w przypadku fotografowania na pustyni Gobi. Wschód słońca przywitał nas szarówką i deszczem, większość chciała wracać. Przekonałem ekipę, że warto poczekać, bo nigdy nic nie jest pewne. I stało się. Na 15 min wyszło zza chmur obłędne światło.


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Po długim i wyczerpującym dniu jedliśmy wspólną kolację, która cementowała nas towarzysko. Jej logiczną kontynuacją była degustacja lokalnych przysmaków, która płynnie przechodziła w warsztaty teoretyczne. Oglądaliśmy zdjęcia i analizowaliśmy je od strony technicznej, formalnej oraz treści - zastanawiając się jednocześnie, czy można by w nich coś poprawić. W efekcie noce były krótkie, ale wnosiły w nasze głowy wiele estetycznych prawd.


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki


fot. Jacek Bonecki

Tradycyjnie plener był okazją do przetestowania sprzętu, a zwłaszcza obiektywów Sigma we wszystkich skrajnych zakresach ogniskowych, do dowolnego systemu. Ogólnie plener był ciekawą podróżą i zabawą w fotografowanie na poważnie, tym bardziej, iż aura była dla nas łaskawa, gdyż słońca nie brakowało i krótkie spodnie nie bolały. :)

Prowadzący warsztaty
Jacek Bonecki

Program Fotomisji

Dzień 1 – (2 września) – Warszawa – Ułan Bator

Spotkanie w hali odlotów na Międzynarodowym Lotnisku im. Chopina w Warszawie na 2 godziny przed odlotem samolotu. Po odprawie biletowo-bagażowej wylot do Ułan Bator z przesiadką na jednym z europejskich portów lotniczych.
  • posiłki: serwis w samolocie

Dzień 2 – (3 września) – Ułan Bator – Terelj

Przylot do Ułan Bator. Na lotnisku po odbiorze bagaży i dokonaniu formalności wsiądziemy w prywatny busik, który zawiezie nas do Parku Narodowego Terelj, położonego 80 km na północny-wschód od stolicy Mongolii. Zobaczymy tutaj nie tylko piękną przyrodę w postaci gór, formacji skalnych, stepów, górskich rzek i potoków ale także będące główną atrakcją parku ostańce skalne, z których najpopularniejszym jest tzw. Melchijn chad, czyli „skała-żółw”. Ponadto odwiedzimy także nowo wybudowany klasztor buddyjski. Chętni przejadą się po okolicy na grzbietach słynnych mongolskich koników.
  • posiłki: serwis w samolocie, lunch, kolacja
  • nocleg w obozie na terenie Parku Narodowego

Dzień 3 – (4 września) – Terelj – Ułan Bator

Rano zjemy śniadanie w obozie a po nim ruszymy do Ułan Bator aby zwiedzić stolicę. Za datę powstania miasta uznaje się rok 1639, w którym to czteroletniego Dzanabadzara uznano za inkarnację otwierającą listę religijnych przywódców Mongolii. Koczowniczą siedzibę młodego przywódcy nazywano wtedy Örgöö. Następcy Dzanabadzara wielokrotnie przenosili się z miejsca na miejsce, by w 1778 roku osiedlić się w miejscu dzisiejszej stolicy. Początkowo Örgöö (w literaturze określana jako Urga) była jedynie klasztorem. Od XIX wieku rozwinął się handel, głównie ze względu na pobliski herbaciany szlak handlowy pomiędzy Chinami, a Rosją. Urga była miejscem ustanowienia Mongolskiej niepodległości w 1911 r., jednak nie została ona zaakceptowana przez inne kraje (dopiero 4 lata później, na mocy traktatu w Kiechacie uznano autonomię Mongolii w ramach Chin). 26 listopada 1924 roku zadecydowano o zmianie nazwy miasta – na cześć bohatera narodowego Damdina Suche Batora przybrała ona postać Ułan Bator (z mong. Ulaanbaatar, co oznacza „czerwonego bohatera”).
Stolica Mongolii to fantastyczny plener fotograficzny. Można tu fotografować monumentalne budowle, codzienne życie uliczne i portrety uśmiechniętych mieszkańców miasta.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w hotelu 4*

Dzień 4 – (5 września) – Ułan Bator – Dalanzadgad – Pustynia Gobi

Po śniadaniu w hotelu pojedziemy na lotnisko skąd polecimy do Dalanzadgad będącym głównym miastem na Pustyni Gobi. Po przylocie udamy się na obiad a następnie pojedziemy do doliny Yol (Dolina Orłów) stanowiącej część pustyni Gobi. Naszym następnym punktem będą piaszczyste wydmy Khongor. To największe i najbardziej spektakularne wydmy w Mongolii, zwane także “śpiewającymi wydmami”. Ich wysokość dochodzi do 800 metrów. Przed nami widoki zapierają dech w piersiach – całe popołudnie więc przeznaczamy na plener fotograficzny. Noc spędzimy w obozie.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w obozie

Dzień 5 – (6 września) – Pustynia Gobi – Bayanzag

Przed nami kolejny dzień z niezwykłymi pejzażami. Po śniadaniu ruszymy do Bayanzag zwanego także Flaming Cliffs, czyli miejsca gdzie odkryto najwięcej szczątków dinozaurów. Zobaczymy tu niezwykłe formacje skalne utworzone na skutek wieloletniej erozji. Miejsce to jest szczególne również ze względu na wspaniały krajobraz okalających je piaszczystych wzgórz w pomarańczowo-czerwonym kolorze, które zdają się płonąć podczas zachodu słońca. Przed nami jeden z najpiękniejszych zachodów Słońca, jaki można obejrzeć na Ziemi.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w obozie

Dzień 6 – (7 września) – Bayanzag – Klasztor Ongiin Khiid

Dzisiaj opuszczamy Bayanzag i jedziemy do klasztoru Ongiin Khiid. W czasach świetności klasztor ten należał do największych w Mongolii. Dziś opiekuje się nim kilkunastu mnichów, którzy odnowili niewielką świątynię. Po zwiedzaniu świątyni będziemy mieli czas na spacer po malowniczej okolicy.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w obozie

Dzień 7 – (8 września) – Klasztor Ongiin Khiid – Wodospad Orkhon

Rano jedziemy nad wodospad Orkhon – jedno z piękniejszych miejsc na naszej trasie. Woda w tym miejscu spada z wysokości 20 m. Okolice wodospadu otoczone są dziewiczą przyrodą. Obcowanie z naturą w tym miejscu to niezapomniane przeżycie. Majestatyczne góry, nieskażona natura i potęga wodospadu, to wszystko na długo zostanie w naszej pamięci, zwłaszcza że uwiecznimy to na fotografiach. Przed nami nocleg w jutrach u mongolskiej rodziny.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w jurtach u mongolskiej rodziny

Dzień 8 – (9 września) – Wodospad Orkhon – Karakorum – Rezerwat Khungu Khan

Dzisiaj dotrzemy do Karakorum. Zobaczymy tu czołowe mongolskie zespoły zabytkowe, a wśród nich dawną stolicę chanów mongolskich z czasów imperium mongolskiego Karakorum oraz jeden z najstarszych i największych klasztorów lamajskich Erdenedzuu Chijd, który jako jeden z kilku w kraju częściowo przetrwał akcję niszczenia świątyń i mordowania zakonników urządzoną przez komunistów w 1937. Następnie udamy się do rezerwatu Khungu Khan, gdzie zobaczymy wielkie granitowe kamienie i skały w żółtawym kolorze.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w obozie

Dzień 9 – (10 września) – Rezerwat Khungu Khan – Ułan Bator

Rano po śniadaniu w obozie, wrócimy do Ułan Bator, gdzie będziemy mieli resztę dnia do własnej dyspozycji.
  • posiłki: śniadanie, lunch, kolacja
  • nocleg w hotelu 4*

Dzień 10 – (11 września) – Ułan Bator – Warszawa

Po śniadaniu, przejazd na lotnisko i lot powrotny do Polski.
  • posiłki: śniadanie, serwis w samolocie

Miejsca, które zwiedziliśmy