Canon TC-E3 i TC-N3
Oprócz wczorajszej premiery nowego mikrofonu, firma Canon zaprezentowała także nowe piloty do zdalnego sterowania aparatami o oznaczeniach TC-E3 i TC-N3.
Oba urządzenia różnią się wtykiem po stronie aparatu i w związku z tym przeznaczone są do współpracy z różnymi modelami korpusów. Wyposażony w złącze N3 model TC-N3 jest kompatybilny z bezlusterkowcami EOS R1, EOS R3, EOS R5 Mark II, EOS R5 oraz EOS R5 C. Z kolei posiadający wtyk E3 pilot TC-E3 pasuje do modeli: EOS R6 Mark III, EOS R6 Mark II, EOS R6 V, EOS R6, EOS R7, EOS R8 Mark II, EOS R8, EOS R, EOS RP, EOS R10, EOS R50 V oraz EOS R100.
![]() |
Urządzenia oferują funkcje:
- samowyzwalacza,
- interwałometru,
- wyzwalacza dla długich czasów naświetlania,
- rozpoczęcia wykonywania zdjęć o określonej godzinie.
![]() |
Przedsprzedaż obu nowości rozpocznie się 10 listopada, a dostawy planowane są na styczeń 2027 r. Japońska cena każdego z urządzeń to 30800 jenów, czyli ok. 761 zł. Polskie ceny nie zostały jeszcze ogłoszone.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.














Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Nie bardzo rozumiem sens istnienia tych urządzeń.
Po pierwsze wszystko, co one robią spokojnie mogłoby być wbudowane w aparaty. Najczęściej używane funkcje już są, ale nie wszystkie. Przykładowo nie da się z menu aparatu ustawić zdjęć poklatkowych o czasie naświetlania powyżej 30 s.
Po drugie te ustrojstwa są absurdalnie drogie, a na rynku od lat są wężyki programowalne o identycznej funkcjonalności i złączach kosztujące 10x mniej.
Wprowadzają chyba tylko po to, żeby formalnie było w ofercie.