Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test aparatu

Nikon D610 - test aparatu

23 grudnia 2013
Szymon Starczewski Komentarze: 171

9. Podsumowanie

Tradycyjnie, na zakończenie, prezentujemy podsumowanie najważniejszych informacji na temat testowanego aparatu w poszczególnych kategoriach.


Budowa, jakość wykonania i funkcjonalność

Do jakości wykonania Nikona D610 nie mamy w zasadzie zastrzeżeń. Co prawda jego korpus tylko częściowo został wykonany ze stopów magnezu, jednak pod tym względem aparat prezentuje się dobrze i sprawia wrażenie solidnego. Warto także pochwalić fakt, że został on uszczelniony przed kurzem i wilgocią. Nikon D610 oferuje rozsądną liczbę elementów sterujących, które zapewniają wygodę i ergonomię obsługi aparatu na odpowiednim poziomie. Zastosowany wyświetlacz LCD daje wyraźny i ładny obraz, aczkolwiek mógłby trochę lepiej tłumić odbicia otoczenia przy pracy w ostrym świetle. Warto także wspomnieć o dodatkowym monochromatycznym panelu LCD, który ułatwia i przyspiesza obsługę aparatu, zapewniając całkiem sporo informacji o jego ustawieniach. Pochwalić należy również bardzo dobrej jakości pentapryzmatyczny wizjer, który – poza tym że daje jasny i wyraźny obraz – wyświetla także sporo istotnych informacji. Warto również dodać, że D610 ma podwójne gniazdo kart pamięci i współpracuje z kartami SD/SDHC/SDXC zgodnymi z UHS-I.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Niewątpliwą zaletą testowanej lustrzanki jest rozbudowany tryb wideo, oferujący spory wybór w zakresie jakości nagrywanych filmów i parametru liczby klatek na sekundę. Filmy możemy nagrywać zarówno w trybach półautomatycznych (P, S, A), jak również ręcznym (M), a w tym ostatnim mamy pełną kontrolę nad wszystkimi parametrami ekspozycji, w tym również czułością. Miłym dodatkiem jest możliwość nagrywania filmów poklatkowych.


Użytkowanie i ergonomia

Do wygody użytkowania Nikona D610 nie mamy większych zastrzeżeń. Rękojeść jest wystarczająco duża, by zmieścić na niej nawet sporej wielkości dłoń. Musimy jednak nieco ponarzekać na jej wyprofilowanie. Gdy mamy podpięty ciężki obiektyw, aparat dość mocno "ciągnie" do przodu, a górna część rękojeści (znajdująca się bezpośrednio nad środkowym palcem) zaczyna wyraźnie uciskać przy dłuższym fotografowaniu. Dostęp do elementów sterujących jest swobodny i poza drobnymi zastrzeżeniami do pierścienia zmiany trybu wyzwalania migawki oraz pokrętła trybów pracy aparatu, nie mamy w tej kwestii szczególnych powodów do narzekań.

Trudno zarzucić coś Nikonowi D610 pod względem szybkość działania. Zarówno obsługa, jak i odtwarzanie zdjęć odbywa się płynnie. Również tryb seryjny daje dobre możliwości, a aparat nie ma problemów z osiąganiem deklarowanych prędkości fotografowania. Nie mamy także zastrzeżeń do pracy pomiaru światła. Autofokus w testowanym aparacie spisuje się całkiem dobrze, choć jego celność zależy od zastosowanego obiektywu. Warto także dodać, że dla uzyskania lepszych rezultatów konieczne było zastosowanie funkcji mikroregulacji AF. Pochwalić należy jednak fakt, że autofokus nie ma tendencji do wyraźnego pudłowania.

Wszystko wskazuje na to, że nowy model w przeciwieństwie do D600 jest wolny od wady związanej z wyjątkowo szybko i mocno brudzącą się matrycą. Co prawda podczas testowania aparatu na matrycy zebrało się kilka niewielkich drobin kurzu, ale przy intensywnym sposobie używania aparatu w trakcie testu nie jest to niczym nadzwyczajnym. Pozwala jednak wnioskować, że automatyczne czyszczenie nie daje sobie rady ze wszystkimi zabrudzeniami.

Z dodatkowych funkcji zwiększających użyteczność Nikona D610 warto docenić tryb cichego wyzwalania migawki „Q”, który w nowym modelu dostępny jest również w wersji seryjnej. Ponadto warto wspomnieć o możliwości wyboru innego niż pełna klatka obszaru zdjęcia (1.2x, DX i 5:4), trybie HDR i wielokrotnej ekspozycji, czy zdjęciach poklatkowych. Można również do tego dodać obsługę bezprzewodowej sieci LAN i Ethernetu przy użyciu opcjonalnego przekaźnika bezprzewodowego WT-4, a także możliwość podłączenia opcjonalnego odbiornika GPS o oznaczeniu GP-1.


Rozdzielczość

Podobnie jak jego poprzednik Nikon D610 notuje zaskakująco wysokie (a nawet nieznacznie wyższe) wyniki w tej kategorii. Dokładna analiza pokazuje jednak, że tak jak w D600 mamy do czynienia z wyraźnie osłabionym w jednym kierunku filtrem antyaliasingowym. Świadczy o tym zarówno bardzo wysoka odpowiedź w częstości Nyquista dla jednej ze składowych pomiarów rozdzielczości oraz widoczny na zdjęciach tablicy testowej efekt mory. Co więcej, odpowiedź w częstości Nyquista okazała się być na tyle wysoka, że mamy powody podejrzewać iż dochodzi nawet do niewielkiego wyostrzania surowych plików.


Balans bieli

W tej kategorii Nikon D610 zachowuje się prawidłowo. W znacznej większości przypadków automatyczny balans bieli daje błędy koloru na rozsądnym poziomie. Tradycyjnie w świetle żarowym automatyczny balans bieli daje typowo ciepłe zabarwienie zdjęć i notuje wyraźnie wyższy błąd koloru. Również nasycenia kolorów nie odbiegają mocno od prawidłowego. Jedynie w niektórych przypadkach odchyłki od wartości 100% (w jedną bądź drugą stronę w zależności od źródła światła) okazały się nieco wyższe niż można by oczekiwać.


Jakość obrazu w JPEG

Jakość obrazu na zdjęciach JPEG z D610 jest niemal identyczna do tej oferowanej przez model D600. Innymi słowy w zasadzie w całym zakresie natywnych czułości trudno mieć pod tym względem jakieś większe zastrzeżenia. Nawet przy ISO 6400 ilość widocznych szczegółów obrazu pozostaje wciąż dość wysoka, a wpływ szumu wydaje się być znikomy.

Zakres wyostrzania JPEG-ów w D610 jest dość szeroki, od praktycznie jego braku przy ustawieniu 0 do całkiem intensywnego przy ustawieniu maksymalnym. Naszym zdaniem najrozsądniej stosować ustawienia w okolicach środka oferowanej skali.


Jakość obrazu i szumy w RAW

Surowe pliki z testowanego aparatu również pokazują porównywalną jakość obrazu do tej z modelu D600. Poziom szumu niemal w całym zakresie czułości w tych aparatach jest bardzo podobny. Jedynie dla najwyższego ISO daje się zauważyć nieznaczną przewagę D610. Ogólnie rzecz ujmując w tej kategorii nasza ocena testowanej lustrzanki Nikona jest wysoka.

Darki z Nikona D610 nie zaskakują niczym szczególnym. Otrzymane histogramy, tak jak w przypadku innych lustrzanek Nikona są obcięte z lewej strony i w efekcie obserwujemy jedynie połówkę rozkładu z maksimum położonym w okolicy zera. Niejednorodności w rozkładzie szumu na darkach są w zasadzie nieznaczne i daje się je zauważyć jedynie na najwyższych czułościach. Charakteryzują się one głównie nieco wyższym zaszumieniem bezpośrednio przy brzegu kadru. Na plus można z pewnością zaliczyć fakt, że nie obserwujemy oznak bandingu.


Zakres i dynamika tonalna

W tej kategorii rezultaty Nikona D610 są na naprawdę wysokim poziomie. Dla najlepszej jakości obrazu przy ISO 100 testowany aparat notuje wartość dynamiki tonalnej na poziomie niemal 10 EV, co zdecydowanie można uznać za bardzo dobry wynik. Testowany aparat może się również pochwalić imponującymi rezultatami dla pozostałych kryteriów jakości obrazu. Przy najsłabszym kryterium (SNR=1) maksymalna wartość jaką osiąga dla ISO 100 wynosi 13.8 EV, a to wskazuje, że możliwości uzyskania informacji z ciemnych partii obrazu są w D610 naprawdę spore.


Ocena końcowa



Punktacja
Maks.
Nikon D610
Sony SLT A99
Canon 6D
Obudowa
7
5,23
5,60
4,95
Gniazda
4
2,95
2,65
1,73
Przyciski
4
3,40
3,20
2,60
Menu
3
2,46
2,28
2,64
Wyświetlacze
5
2,75
3,44
2,92
Live View
3
1,80
2,63
2,25
Wizjer
5
4,10
3,30
3,27
Szybkość działania
5
2,36
2,08
1,76
Autofokus
9
7,17
6,32
5,81
Pomiar światła
8
6,50
6,25
5,00
Funkcje specjalne
5
2,60
2,94
2,95
Lampa błyskowa
4
2,33
1,50
0,67
Rozdzielczość (MTF)
8
4,24
4,08
4,14
Balans bieli
3
1,08
0,78
1,53
Jakość zdjęć JPEG
7
4,74
3,15
5,48
Jakość zdjęć RAW
10
7,21
7,26
7,79
Zakres tonalny
10
8,62
6,26
6,64
RAZEM
100
69,54
63,72
62,13

Gdyby chcieć podsumować test Nikona D610 w jednym zdaniu, można by powiedzieć, że jest to naprawdę udany aparat, charakteryzujący się wysoką jakością generowanych zdjęć i oferujący szerokie możliwości, które z pewnością przypadną do gustu bardziej wymagającym i świadomym fotografom. Rozwijając jednak tę myśl, warto podkreślić, że D610 nie zanotował żadnej poważnej wpadki. Wszystko wskazuje na to, że problem z brudzącą się matrycą z poprzedniego modelu został rozwiązany. W innych kategoriach testowany aparat wypada równie dobrze bądź nawet lepiej niż D600. Dostajemy zatem wysoką rozdzielczość obrazu, niski poziom szumu na wysokich czułościach oraz bardzo dobry zakres i dynamikę tonalną. Do tego dochodzi nieco lepszy niż w D600 tryb zdjęć seryjnych oraz autofokus, który również zdaje się wypadać nieco lepiej niż u poprzednika. Solidna obudowa, wysoki poziom ergonomii elementów sterujących, bardzo dobry wyświetlacz i wizjer, bogate menu, rozbudowany tryb wideo oraz szereg dodatkowych funkcji sprawiają, że trudno mieć do D610 jakieś szczególne zastrzeżenia.

Chcąc jednak być uczciwym, zmuszeni jesteśmy nieco ponarzekać. Nie da się ukryć, że wspomniana wysoka rozdzielczość obrazu, to w istotnej mierze rezultat mocno osłabionego (w jednym kierunku) filtru AA. Ktoś może oczywiście oponować, że to przecież nie jest żaden problem. Z naszego punktu widzenia jednak takie zabiegi są nie do końca zrozumiałe - szczególnie w aparatach kierowanych do bardziej świadomych użytkowników. Ponadto, jak pokazaliśmy w teście, efektem ubocznym tego rozwiązania jest mora, która w specyficznych warunkach może pojawiać się na zdjęciach. Natomiast bardziej niepokojący jest jednak fakt, że w D610 może dochodzić wręcz do wyostrzania surowych plików, na co wskazuje bardzo wysoka odpowiedź w częstości Nyquista dla jednej ze składowych rozdzielczości. Musimy jednak zaznaczyć, że nie mamy w tej kwestii stuprocentowej pewności, a jeśli nawet faktycznie wyostrzanie mam miejsce, to nie wydaje się ono być intensywne.

Jeszcze jeden wniosek, który przychodzi na myśl jest taki, że zamiast stosować normalny filtr AA w jednej współrzędnej i brak filtru w drugiej, można by wprowadzić filtr symetryczny, który będzie lekko i tak samo osłabiony w obu współrzędnych. Dzięki temu rozdzielczość obrazu byłaby wyższa niż przy zastosowaniu normalnego filtru, a jednocześnie podatność na artefakty by zmalała. Takie astymetryczne filtry AA nie do końca są dla nas zrozumiałe. Najpierw optyk Nikona trudzi się, żeby wykonać wysokiej jakości obiektyw wolny od astygmatyzmu (astygmatyzm wprowadza różnice w rozdzielczości pionowej i poziomej), a potem inżynier oprogramowujący matrycę wprowadza tą różnicę stosując mocno astymetryczny filtr. Po co?

Tradycyjnie warto jeszcze rzucić okiem na cenę testowanego aparatu. Na obecną chwilę (według serwisu Ceneo z dnia 17.12.2013 roku) za korpus D610 trzeba zapłacić ponad 6600 zł. Model D600 natomiast, to wydatek ponad 5800 zł. Widać zatem że różnica na korzyść starszego modelu jest dość wyraźna. Ale czy potencjalny nabywca będzie skłonny zaryzykować jego zakup, w nadziei że trafi na egzemplarz bez wspomnianej wady? Tańszy od D610 jest również konkurent ze stajni Canona, czyli 6D (ponad 6100 zł). Biorąc jednak pod uwagę ogólne możliwości użytkowe oferowane przez oba aparaty, różnica w cenie wydaje się być uzasadniona.

Cena Nikona D610 może się wydawać dość wysoka, jednak trzeba dodać, że nowy model jest wyraźnie tańszy niż D600 w czasie, gdy w zeszłym roku przeprowadzaliśmy jego test. Dodatkowo stanowi on jednak nowość na rynku, a co więcej mamy okres przedświąteczny. Niewykluczone zatem, że po nowym roku jego cena spadnie, a wtedy może być łakomym kąskiem dla miłośników fotografii.

Na koniec przedstawiamy najważniejsze zalety i wady Nikona D610.


Zalety:

  • bardzo dobra jakość obrazu na plikach JPEG i RAW w szerokim zakresie czułości,
  • wyjątkowo wysoka rozdzielczość obrazu,
  • bardzo dobre wyniki w kategorii zakresu i dynamiki tonalnej,
  • skuteczny pomiar światła,
  • dobre osiągi trybu seryjnego,
  • całkiem dobra skuteczność systemu AF,
  • dobra praca balansu bieli za wyjątkiem światła żarowego,
  • skala temperaturowa WB, nastawy własne,
  • opcja korekcji ustawiania ostrości w obiektywie,
  • solidna, uszczelniana, ergonomiczna obudowa,
  • ergonomia elementów sterujących na wysokim poziomie,
  • możliwość programowania niektórych przycisków,
  • tryby użytkownika,
  • wygodny i jasny wizjer,
  • bardzo czytelne i funkcjonalne menu,
  • konfigurowalna zakładka "moje menu",
  • monochromatyczny panel LCD,
  • podwójne gniazdo kart pamięci typu SD,
  • bardzo dobra jakość obrazu na głównym wyświetlaczu LCD,
  • funkcjonalny tryb LV,
  • rozbudowany tryb wideo z możliwością nagrywania filmów Full HD,
  • możliwość filmowania w trybach P, S, A oraz M,
  • zdjęcia i filmy poklatkowe,
  • tryb HDR,
  • tryb wielokrotnej ekspozycji,
  • tryb cichej migawki,
  • tryb cichych zdjęć seryjnych,
  • elektroniczna poziomica,
  • liczne gniazda do komunikacji z urządzeniami zewnętrznymi w tym złącze HDMI,
  • obsługa bezprzewodowego systemu sterowania błyskiem,
  • możliwość wykonywania zdjęć w rozmiarze DX.

Wady:
  • możliwość pojawienia się efektu mory w wyniku zastosowania osłabionego w jednym kierunku filtru AA i prawdopodobnego wyostrzania,
  • problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żarowym,
  • pojawiające się na wyświetlaczu LCD obicia otoczenia przy pracy w ostrym świetle,
  • niezbyt dobrze wyprofilowana rękojeść,
  • nie do końca skuteczny system czyszczenia matrycy,
  • brak stabilizacji matrycy,
  • redukcja sygnału na poziomie prądu ciemnego.


Aparat do testów wypożyczyła firma:

Nikon D610 - Podsumowanie

W testach wykorzystujemy studyjne lampy błyskowe i światła stałego firmy dostarczone przez sklep Foto-Tip.pl
Nikon D610 - Podsumowanie Nikon D610 - Podsumowanie