Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Inne testy

Nikon D6 - test trybu filmowego

27 lipca 2020
Amadeusz Andrzejewski Komentarze: 45

2. Budowa i ergonomia

Nikon D6 - test trybu filmowego - Budowa i ergonomia

Nikon D6 jest reporterską lustrzanką, w pierwszej kolejności stworzoną z myślą o fotografowaniu w trudnych warunkach i widać to w zasadzie na każdym kroku. Obudowa jest wyjątkowo solidna i odporna na niekorzystne warunki atmosferyczne. Korpus jest ciężki, ale dobrze leży w dłoni, a pod ręką użytkownika znajduje się multum pokręteł i przycisków pozwalających zmieniać większość nastaw szybko i sprawnie. Jedynym dziwnym z filmowego punktu widzenia rozwiązaniem jest przycisk do zmiany balansu bieli umieszczony na dole tylnej ścianki, przez co trzeba do niego sięgać lewą ręką. Aparat pozwala jednak w dużym stopniu modyfikować działanie elementów sterujących, nie jest więc to problem nierozwiązywalny.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W pozytywnych słowach należy się wypowiedzieć o menu w trybie filmowym – praktycznie wszystkie najczęściej używane podczas filmowania funkcje zebrano w jednym miejscu na kilku kartach, nie trzeba więc skakać po zakładkach i szukać tej czy innej nastawy. Dużym plusem jest też zebranie w jednym miejscu wszystkich klatkaży, zarówno tych „europejskich”, jak i typowych dla obszaru NTSC – bez konieczności przestawiania regionu gdzieś na dnie menu. Nie ma co prawda możliwości ich filtrowania, ale trybów nagrywania jest na tyle niewiele, że nie jest to problemem.

Jeśli chodzi o złącza, do dyspozycji mamy komplet tego, co może być przy filmowaniu potrzebne, czyli:

  • wejście mikrofonu (mini jack 3.5 mm),
  • wyjście słuchawkowe (mini jack 3.5 mm),
  • wyjście mini HDMI (typu C),
  • złącze USB 3.0 (typu C).

Podobnie jak większość fotograficznych aparatów filmujących, Nikon D6 nie oferuje obsługi kodu czasowego z zewnętrznego źródła (możemy jedynie wygenerować kod w aparacie i wypuścić po HDMI), ale biorąc pod uwagę resztę jego specyfikacji filmowej, raczej nie jest on adresowany do ludzi potrzebujących takich rozwiązań.

Bateria

Nikon D6 zasilany jest akumulatorem litowo-jonowym typu EN-EL18c o pojemności 2500 mAh i napięciu 10.8 V. Zachowano jednak kompatybilność ze starszymi ogniwami EN-EL18b, EN-EL18a i EN-EL18. Jak przystało na reporterską lustrzankę, bateria jest duża i wystarcza na wykonanie nie setek, a tysięcy zdjęć. Filmowo także trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia – nagranie całego materiału testowego nie zrobiło na niej większego wrażenia i spokojnie powinna wystarczyć na zarejestrowanie kilku godzin filmów.

Nośniki pamięci

Nikona D6 wyposażono w podwójne gniazdo kart CFexpress (kompatybilne wstecznie z XQD). Biorąc pod uwagę oferowane przez aparat przepływności strumienia danych w trybie filmowym, mógłby on spokojnie być wyposażony w gniazda tańszych kart SD/SDHC/SDXC i to nawet bez UHS-II. Oszczędziłoby to potencjalnym filmowcom wydawania pieniędzy na coś, czego potencjału nie wykorzystają. Choć z drugiej strony, raczej nie należy oczekiwać, że ktoś kupi akurat Nikona D6 z myślą stricte o filmowaniu.

Wizjer i ekran

Wizjer testowanego aparatu jest wizjerem optycznym, w związku z czym po podniesieniu lustra i uruchomieniu trybu filmowego staje się on całkowicie bezużyteczny. Jego jedyne zastosowanie to możliwość wstępnego wykadrowania przed włączeniem aparatu, ale przy tak dużej baterii trudno uznać to za poważną zaletę.

Ekran ma przekątną 3.2" i rozdzielczość 2.359 miliona punktów (ok. 1086×724 px). Jest ona na tyle wysoka, że można ze sporą precyzją ustawiać ostrość manualnie, nawet bez wspomagania się funkcjami takimi jak powiększenie kadru czy focus peaking (obie są obecne). Nieco gorzej wygląda sprawa z oceną ekspozycji. Co prawda jasności ekranu trudno cokolwiek zarzucić, ale producent nie umieścił na pokładzie funkcji takich jak zebra, waveform czy false color. Do dyspozycji użytkowników jest jedynie histogram oraz fotograficzny „pomiar światła”, który nie oferuje potrzebnej filmowcom precyzji. Ekran jest dotykowy i pozwala np. na wybór punktu ostrości. Nie da się niestety z jego użyciem obsługiwać menu. Jest także całkowicie nieruchomy, co jest dużą wadą, zwłaszcza w tak masywnym korpusie.

Nikon D6 - test trybu filmowego - Budowa i ergonomia

Bardziej szczegółowe omówienie aspektów związanych z budową i ergonomią testowanego aparatu zostało przedstawione w fotograficznym teście Nikona D6.