Gdy spojrzy się do katalogów lornetek firmy Leitz, które były wydawane do 1955 roku, znajdziemy w nich prawie wyłącznie modele wyposażone w pryzmaty ustawione w systemie Porro I. To bardzo wydajny układ odwracający, który działa na zasadzie całkowitego wewnętrznego odbicia, a przez to nie wymaga stosowania żadnych dodatkowych powierzchni odbijających lub powłok fazowych.
W ostatnich tygodniach moje zawirowania zdrowotne spowodowały, że miałem bardzo ograniczoną możliwość testowania nowych obiektywów oraz bezpośredniej pracy w redakcji. Co więcej, podobna sytuacja będzie panować pewnie jeszcze przez kilka kolejnych tygodni.
Cykl artykułów z serii \"Legendarne lornetki\" miał za zadanie przybliżać Czytelnikom Optyczne.pl i Allbinos.com znane na całym świecie i jednocześnie kultowe modele lornetek produkowane w mniej lub bardziej odległej przeszłości.
Historia lornetek firmy Zeiss o obiektywach o średnicy 50 mm jest bardzo długa i ciekawa. Rozpoczyna się ona ponad sto lat temu, jeszcze w zakładach w Jenie. To właśnie tam, w 1911 roku, pojawił się model Noctar 7x50.
Zrobienie lornetki małej, dobrej optycznie, dającej szerokie pole widzenia, oferującej komfortowy odstęp źrenicy i jednocześnie taniej nie jest możliwe. Z tych pięciu podstawowych cech zwykle udaje się uzyskać trzy, a dotarcie do czterech jest naprawdę dużym osiągnięciem.
Wiosna w pełni, dni robią się coraz dłuższe, pogoda coraz ładniejsza, a przyroda już dawno obudziła się z zimowego letargu. Wszystko to zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu, wybrania się na spacer, dłuższą wycieczkę, czy nawet weekendowy wyjazd.
W lutym 2017 roku niemiecka firma Blaser, znana dotychczas z produkcji broni, zdecydowała się mocno wejść na rynek optyki sportowej i zaprezentowała cztery nowe lornetki dachowopryzmatyczne o parametrach 8x30, 8x42, 10x42 i 8x56.
Wierni Czytelnicy Optyczne.pl doskonale wiedzą, że na znaczną większość swoich wyjazdów urlopowych zabieram zarówno aparat fotograficzny, jak i lornetkę. O ile temat aparatu jest tutaj mało kontrowersyjny, bo w dzisiejszych czasach każdy ma go przy sobie, choćby poprzez jego obecność w smarfonie, to temat lornetek wciąż słabo przebił się do świadomości zwykłych ludzi.
Jeszcze małe kilka lat temu flagową, małą lunetą Kowy była seria TSN-550 Prominar. W wersji kątowej ważyła ona 810 gramów, miała długość 271 mm i oferowała okular o zakresie powiększeń od 15 do 45 razy oraz odstępie źrenicy wynoszącym 16-16.
Historia stabilizowanych instrumentów obserwacyjnych sięga 1980 roku, kiedy to Fujinon wprowadził na rynek pierwszą lornetkę z serii Stabiscope. Dziesięć lat później Zeiss zaprezentował swój instrument, a mianowicie 20x60 S.
Prawie każdy szanujący się producent optyki stara się mieć w swojej ofercie lunety obserwacyjne. Większość z nich decyduje się na posiadanie dwóch klas o średnicach obiektywów odpowiednio 60-65 mm i 80-85 mm, które są konstruowane zarówno w wariantach prostych jak i łamanych.
Po kilku latach przerwy, Nikon wraca do gry obszarze lornetek ze stabilizacją optyczną obrazu. Tym razem, na rynek wkraczają dwa małe i poręczne modele dachowopryzmatyczne o parametrach 10x25 oraz 12x25.
Klasyczna definicja lornetki mówi o instrumencie optycznym, który składa się z dwóch lunet dających obraz prosty, sprzężonych ze sobą równolegle. Obraz prosty uzyskuje się najczęściej poprzez odwracający układ pryzmatów umieszczony pomiędzy obiektywem i okularem, ale mamy przykład lornetek Galileusza, w których takich pryzmatów nie znajdziemy, a lornetka składa się tylko z obiektywów i okularów.
Nigdy nie ukrywałem, że bardzo lubię amerykańską firmę Vortex Optics. Jest ku temu kilka powodów. Po pierwsze, jej oferta optyki sportowej jest bardzo bogata. Po drugie, obejmuje ona bardzo szeroki zakres cenowy.
Ostatnie lata to prawdziwa ofensywa austriackiej firmy Swarovski Optik w dziedzinie lornetek najwyższej klasy jakościowo-cenowej. Najpierw, dnia 1 lipca 2020 roku, ujrzeliśmy debiut zupełnie nowej serii o nazwie NL Pure (NL od angielskiego Nature Lover).











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.