Test obiektywu
Sigma 18-50 mm f/2.8-4.5 DC OS HSM - test obiektywu
1. Wstęp
W marcu 2009 roku firma Sigma zaprezentowała nowy obiektyw - Sigma 18-50 mm f/2.8-4.5 DC OS HSM. Przyznam się szczerze, że byłem zaskoczony tą nowością i pierwsza myśl jaka pojawiła się, gdy zobaczyłem jej parametry była: "po co?". Sigma ma przecież w ofercie dwa stosunkowo udane obiektywy, które dublują zakres i światło nowego instrumentu. Mowa tu o modelach Sigma 17-70 mm f/2.8-4.5 DC Macro i Sigma 18-50 mm f/2.8 EX DC Macro. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wyczerpują one zakres możliwości. Jeśli komuś zależy na uniwersalności, weźmie tańszą Sigmę 17-70 mm o gorszym świetle ale z udaną funkcją Macro. Jeśli komuś zależy na świetle, kupi model 18-50 mm ze stałym maksymalnym otworem f/2.8.
Gdy przyjrzymy się uważniej nowemu obiektywowi, jego premiera nie wydaje się już taka mało celowa (co nie zmienia faktu, że zamiast niego wolałbym zobaczyć premierę czegoś o parametrach np. 15-50 mm). Ma on kilka zalet i może się nieźle sprzedawać. Pierwszą zaletą jest cena. W momencie jego pojawienia się na rynku kosztował dokładnie tyle samo co Sigma 17-70 mm. Z czasem powinien jeszcze stanieć i kosztować 100-200 złotych mniej niż obecnie, a więc być obiektywem adresowanym do grupy osób, które chcą wymienić plastikowy obiektyw kitowy na coś lepszego. Oprócz ceny, obiektyw będzie kusił potencjalnych kupców obecnością stabilizacji obrazu (OS) oraz silnika HSM (w przypadku 17-70 mm i 18-50 f/2.8 mogą się nim cieszyć tylko użytkownicy lustrzanek Nikona), a także zamkniętą konstrukcją z wewnętrznym ogniskowaniem. To poważne zalety i każdy chcący wymienić swój obiektyw kitowy na coś lepszego, pewnie poważnie rozważy zakup nowej Sigmy.
Wszystkich chcących dowiedzieć się czy warto to zrobić, zachęcamy do lektury następnych rozdziałów tego testu.
Obiektyw wypożyczyła do testów firma K-Consult.
Zapraszamy też do zapoznania się z naszą procedurą testową, która została opisana w artykule "Jak testujemy obiektywy?".








