Legendarne lornetki - Leitz Trinovid 6x24
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Piękne lornetki i piękna historia. Niestety od trzech dekad Leica staje się skansenem. A najnowsze osiągnięcia firmy to biała "tapicerka" na optyce sprzed ćwierć wieku za jedyne 4 tys E. Albo zwiększenie pola pozornego z 54* na 57* w najnowszych miniaturkach za jedyne 4500PLN podczas gdy Zeiss od dekady ma ofercie VP z polem 60* i o 30% tańsze.
Leice pociąg już dawno odjechał i to z peronem.
Leika ostatnio mocno ciśnie Geovidy i nieźle jej to wychodzi. Bardzo fajnie wygląda seria Geovid R SE. Dobra optyka plus dalmierz i to w cenie 5-6 tysięcy. Co ciekawe w tej serii powrócili do pryzmatów Uppendahla.
Odnoszę wrażenie, że wówczas Leitz był bardziej innowacyjny od Zeissa, a już na pewno od Swarovskiego. Szkoda, że Leica nie rozciągnęła teraz serii Noctivid Compact na model 6x25. Może Chińczycy sięgną po stare wzory, skoro ryzyka się nie boją?
Rynek jest bardzo trudny. Teraz byłem na intensywnym wyjeździe turystycznym w Trójmieście. Zero osób z lornetką, poza mną, a to przecież tak wzbogaca zwiedzanie! Niebawem 2-tygodniowy urlop w Beskidzie Śląskim. Dłuższy wyjazd, więc biorę trzy lornetki, ciekawe ile spotkam... (rok temu dwie cudze na szlaku przez 10 dni).
Małe powiększenie w świetnym wykonaniu to jest to, czego potrzeba w turystycznej lornetce. Widać, że wówczas był na to popyt. Nie wiem czy współczesne wcielenie lornetek Leiki 6x24 powinno być bliżej Amplivida czy Trinovida. Jak dowodzi Habicht (fakt, nowszy, nie ten z lat 50.), konstrukcje z ruchomym mostkiem też mogą być uszczelnione.
Zgadza się - wtedy Leitz był bardzo innowacyjny. Swarek jeszcze odstawał w tej kwestii, bo on do lat 80-tych siedział głównie w Porro.
Z drugiej strony nie krytykowałbym Leiki aż tak mocno. Bo przecież to właśnie ona najbardziej w ostatnim czasie kombinowała z pryzmatami. Wprowadziła zupełnie nowy system Perger-Porro, a teraz, we wspominanych już tutaj Geovidach R, reaktywowała Uppendahle i to w jakiejś zmodyfikowanej wersji. Niestety nigdzie nie znalazłem schematu, ale w dokumentach wyraźnie zaznaczają "modified Uppendahl system".
Co można obserwować w 3-city przez lornetkę ?
Z molo w Gdyni Klif Orłowski, gdzie od razu udało mi się wypatrzyć ludzi na krawędzi, więc wiedziałem, że jest tam ścieżka i warto iść. Z samego klifu - Półwysep Helski i żaglówki na Zatoce.
W Oliwie wzgórze Pachołek i panorama na miasto. Detale organów w Katedrze Oliwskiej. Kwiaty i drzewa w Parku Oliwskim, włączając w to długą aleję lipową ze splecionymi koronami (genialny widok w Habichcie 7x42 z potężną głębią ostrości i efektem 3d).
Oświetlona starówka wieczorem w Gdańsku, życie miejskie, ale także rechoczące żaby w na którejś z ciemnych odnóg Motławy.
Rejs statkiem na Westerplatte - mnóstwo szczegółów w stoczni i na statkach zacumowanych przy nabrzeżach.
Prawie nie zdejmowałem lornetki z szyi.
No to przy najbliższej okazji pójdę na Gradową Górkę. Może w końcu przekonam się do mojego Fujinona 10x50.
Iście spacerowa lornetka :)
Bardzo dziekuję za tak ciekawy artykuł. Super! Mnie najbardziej zainteresował rozwój układów odwracających. W sumie ciekawy jest ten układ lustrzany, zwłaszcza ciekawią mnie wrażenia, czy obraz nie wychodził zbyt płaski.
Nie czuło się różnicy w stosunku do zwykłych S-P czy Uppendahla.
W zasadzie ten układ teraz mógłby mieć swój renesans. Jego bolączką była słaba transmisja, która na dodatek pogarszała się z czasem. Teraz, przy dostępności powłok dielektrycznych, na każdym odbiciu traciłoby się nie 10% jak kiedyś, ale 1%. W efekcie na całym układzie strata światła byłaby pewnie na poziomie, który nie przekraczałby 3-4% i cała lornetka spokojnie mogłaby dobijać z transmisją do okolic 90%.
Możemy marzyć o odnowieniu Amplivida i Trinovida 6x24, ale czy kupilibyśmy lornetkę o tych samych parametrach, tylko w nowoczesnym wydaniu (szkło optyczne, powłoki)?
Ja bym nie kupił. Wolałbym trochę mniejsze pole (~9 stopni), trochę większy odstęp źrenicy (15 mm) i masę poniżej 400 g.
Skoro małe powiększenie budzi nikłe zainteresowanie, a nieliczne osoby, które je doceniają mają różne oczekiwania... to dla kogo właściwie uruchamiać produkcję seryjną?
Nie mówię o kopiowaniu 1 do 1. Okular musiałby mieć współczesne standardy. Spokojnie można zejść z 12 stopni do okolic 10, a dzięki temu lepiej skorygować brzegu i dać odstęp źrenicy na poziomie 15-16 mm.
@Arek, dzięki. Tak zgadzam się z Tobą, że dziś przy rozwoju powłok nie tylko na soczewkach ale i lustrach, co widać doskonale w kątówkach lustrzanych do teleskopów, to takie rozwiązanie mogłoby dawać naprawdę jasne obrazy i mniejszą masę układu. Ciekawe jest to, jak dziś rynek ograniczył się do kilku rozwiązań, czyli w tańszych lornetkach i ze średniej półki Porro I, II i odwrócone, średnia i wyższa Schmidta-Pechana, czasem wyższa Koeniga- Abbego. To co rzeczywiście się dzieje to nowoczesne powłoki dielektryczne, fazowe i nowe ciekawe szkła, choć mam wrażenie, że te nowe szkła to dopiero początek, stąd już nie będzie tylko BK7 i Bak4 rządzić.