Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Inne testy

Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego

2 lutego 2026
Amadeusz Andrzejewski Komentarze: 0

3. Użytkowanie

Rozdzielczości i klatkaże

Lista trybów nagrywania oferowana przez testowany aparat jest wyjątkowo krótka. Obejmuje ona następujące pozycje:

  • w rozdzielczości 4K DCI (4096×2160, proporcje 17:9), korzystając z całej szerokości matrycy bez dodatkowego cropowania, możemy nagrywać w klatkażach:
    • 23.976 kl/s,
    • 24 kl/s,
    • 25 kl/s,
    • 29.97 kl/s,
  • w rozdzielczości 4K UHD (3840×2160, proporcje 16:9), korzystając z całej szerokości matrycy bez dodatkowego cropowania, możemy nagrywać w klatkażach:
    • 23.976 kl/s,
    • 24 kl/s,
    • 25 kl/s,
    • 29.97 kl/s,
  • w rozdzielczości 2K DCI (2048×1080, proporcje 17:9), korzystając z całej szerokości matrycy bez dodatkowego cropowania, możemy nagrywać w klatkażach:
    • 23.976 kl/s,
    • 24 kl/s,
    • 25 kl/s,
    • 29.97 kl/s,
    • 50 kl/s,
    • 59.94 kl/s,
  • w rozdzielczości Full HD (1920×1080, proporcje 16:9), korzystając z całej szerokości matrycy bez dodatkowego cropowania, możemy nagrywać w klatkażach:
    • 23.976 kl/s,
    • 24 kl/s,
    • 25 kl/s,
    • 29.97 kl/s,
    • 50 kl/s,
    • 59.94 kl/s.

Podobnie jak inne nowsze korpusy Fujifilm, testowany aparat nie posiada żadnych ograniczeń czasu nagrywania, co niezmiennie chwalimy. Trudno natomiast pochwalić aż tak okrojony zestaw trybów nagrywania. Skoro już producent nie zdecydował się na zaoferowanie wyższych klatkaży, jak ma to miejsce w pokrewnym GFX100 II, to mógł chociaż rozważyć jakieś tryby pracujące w proporcjach 3:2 lub 4:3. Może wówczas pokrętło do wyboru proporcji boków obrazu nie byłoby w trybie filmowym bezużyteczne, jak ma to miejsce obecnie.


----- R E K L A M A -----

Przeszkadza też brak jakichkolwiek funkcji takich jak cyfrowy telekonwerter, symulacja dłuższych ogniskowych, czy też programowy zoom, które zwiększyłyby funkcjonalność zastosowanego w GFX100RF stałoogniskowego obiektywu. Jedyną protezą jest tu zastosowanie cyfrowej stabilizacji, która wydłuża ogniskową o czynnik 1.32x, czyli z ekwiwalentu 28 mm do ok. 37 mm.

Tymczasem sensor o tak ogromnej rozdzielczości powinien pozwolić na bezproblemowe nagrywanie w dobrej jakości 4K nawet przy ekwiwalencie 70 mm, o ile tylko odczyt matrycy zostałby rozsądnie zaimplementowany. Trochę szkoda, że firma Fujifilm się na to nie zdecydowała.

Kodeki

Na pokładzie testowanego aparatu znajdziemy kodeki H.264 oraz H.265, a także trzy warianty Apple ProRes (HQ, 422 oraz LT) różniące się między sobą przepływnością strumienia danych. Musimy jednak odnotować, że zapis w Apple ProRes jest możliwy jedynie na dysk SSD podłączony do gniazda USB-C – na karty SD nagrywać można w pozostałych kodekach.

Wspomniane ProResy korzystają jedynie z kompresji wewnątrzklatkowej, a pozostałe kodeki są dostępne zarówno w wariantach korzystających jedynie na kompresji wewnątrzklatkowej („All-Intra” lub „All-I”), jak i takich, które korzystają też z kompresji międzyklatkowej („Long GOP”, określane też jako „IPB”), a warianty próbkowania koloru sięgają od 4:2:0/8-bit, przez 4:2:0/10-bit aż do 4:2:2/10-bit.

Oczywiście nie każda kombinacja kodeka, typu kompresji i próbkowania jest dostępna, ale nawet bez tego jest ich tak dużo, że coś dla siebie znajdą zarówno miłośnicy bezkompromisowej jakości obrazu, jak i osoby chcące nagrać kilka godzin materiału, który nie będzie potem zajmował setek gigabajtów miejsca.

Jeśli chodzi o przepływność strumienia danych, to dla kodeków H.264 i H.265 wynosi ona od 50 do 720 Mbit/s niezależnie od wybranej rozdzielczości i klatkażu. Wymaga to od użytkownika odrobiny rozwagi — nagrywanie Full HD w 720 Mbit/s nie da nam żadnego zysku jakościowego i jedynie zapcha karty pamięci i dysk w komputerze, a wybranie 50 Mbit/s przy filmowaniu w 4K może nie zapewnić wystarczającej jakości obrazu.

Z kolei przepływności dla kodeka Apple ProRes zostały zebrane w tabeli poniżej:

Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Użytkowanie

Jeśli chodzi o same wartości przepływności wszystkich dostępnych w GFX100RF kodeków, to ich rozpiętość jest spora i świadomy użytkownik bez problemu znajdzie wśród nich pożądany kompromis między rozmiarem pliku a jakością obrazu.

Profile obrazu

Jeśli chodzi o profile obrazu oraz inne funkcje wpływające na jego charakter, to użytkownik testowanego aparatu ma do wyboru:

  • logarytmiczne profile obrazu F-Log oraz F-Log 2,
  • szereg symulacji negatywów znanych z innych modeli tego producenta,
  • możliwość zwiększenia rozpiętości dynamicznej o 200 lub 400% (1 lub 2 EV) niezależną od wybranej symulacji negatywu,
  • możliwość regulacji jasności ciemnych i jasnych partii obrazu za pomocą krzywych.

Co ciekawe, w porównaniu z innymi korpusami Fujifilm na liście zabrakło kompatybilnego z telewizorami HDR profilu Hybrid Log Gamma. Być może nie był on wystarczająco często wykorzystywany przez użytkowników.

Dla porządku dodajmy jeszcze, że dla standardowych symulacji negatywów najniższą dostępną czułością jest ISO 100. Zwiększenie zakresu dynamicznego o 200 lub 400% powoduje jej wzrost do odpowiednio ISO 200 i ISO 400. W profilach logarytmicznych jest to z kolei ISO 400 i ISO 800 odpowiednio dla profili F-Log i F-Log2.

Zobaczmy teraz, jak część opisanych powyżej profili i funkcji wypadnie w starciu z naszą scenką testową.

Standardowy profil obrazu zachowuje się w kwestii odporności na prześwietlenie i niedoświetlenie zgodnie z oczekiwaniami – przy prześwietleniu niemal natychmiast tracimy informacje w jasnych partiach obrazu, a przy niedoświetleniu jesteśmy w stanie odzyskać obraz kosztem nieco większych szumów w cieniach. Choć trzeba odnotować, że tych ostatnich jest niewiele.

Gdy do standardowego profilu obrazu dodamy zwiększenie dynamiki do 400% (wiąże się to z podniesieniem minimalnej dostępnej czułości z ISO 100 do 400), obserwujemy dwie zmiany. Po pierwsze, przy odzyskiwaniu niedoświetlonego ujęcia widzimy nieco więcej szumu, co wynika bezpośrednio z użycia wyższej czułości. Po drugie, co ważniejsze, zyskujemy całkiem sporą odporność na prześwietlenia – informacje z przepalonych obszarów udało się w sporej części odzyskać. Funkcja ta zatem faktycznie działa i może być atrakcyjną opcją dla osób, które nie chcą obrabiać obrazu nagranego w F-Logu.

Jeśli natomiast chodzi o oba F-Logi, to te zachowują się podobnie do siebie. Dość mocno szumią w cieniach, co sprawia, że przy niedoświetleniu obraz będzie mało użyteczny. Szumu jest przy tym nieco więcej w F-Logu 2 niż w przypadku pierwszej generacji tego profilu. Z kolei przy prześwietleniu lepiej wypada F-Log 2, bowiem pierwszy F-Log miał drobne problemy nawet przy prześwietleniu o 2 EV. Choć zapas w światłach w F-Logu 2 też dużo większy niż te 2 EV nie jest. Jest to jedna z cen, jakie trzeba zapłacić za korzystanie z matrycy o dużej liczbie relatywnie małych pikseli.

Zakres tonalny

Spójrzmy teraz na liczbowe wartości opisujące zakres tonalny, otrzymane po nagraniu tablicy Stouffer T4110 na poszczególnych profilach obrazu i kombinacjach nastaw. Stopklatki z tak nagranych ujęć zostały przeanalizowane z użyciem programu Imatest, co pozwoliło uzyskać wspomniane liczbowe wartości. Ponieważ Imatest nie zawsze generuje wyniki dla wszystkich możliwych stosunków sygnału do szumu, przedstawiamy wartość dla najostrzejszego kryterium (stosunek sygnału do szumu 10:1 opisany jako „WYSOKA JAKOŚĆ”) oraz dla najniższego (wartość „Total” podawana przez Imatest, zazwyczaj nieco przekraczająca tę dla stosunku sygnału do szumu 1:1, w tabeli wartość ta została podpisana „NAJNIŻSZA JAKOŚĆ”).

Oprócz tego, w prezentującej te wyniki poniższej tabeli, załączamy także wykresy waveform monitor z programu DaVinci Resolve, prezentujące, jakie wartości przyjmują poszczególne pola tablicy zależnie od użytego profilu obrazu. Tablica była nagrywana tak, by prześwietlić pierwsze jedno lub dwa pola.


Profil obrazu

Wykres
Zakres tonalny
Provia / Standard Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Użytkowanie NAJNIŻSZA JAKOŚĆ
9.97 EV
WYSOKA JAKOŚĆ
8.34 EV
Provia / Standard + DR 400% Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Użytkowanie NAJNIŻSZA JAKOŚĆ
11.3 EV
WYSOKA JAKOŚĆ
7.8 EV
F-Log Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Użytkowanie NAJNIŻSZA JAKOŚĆ
12.6 EV
WYSOKA JAKOŚĆ
8.53 EV
F-Log 2 Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Użytkowanie NAJNIŻSZA JAKOŚĆ
12.6 EV
WYSOKA JAKOŚĆ
8.44 EV

Uzyskane wyniki są lepsze niż te, które mierzymy dla korpusów systemu Fujifilm X i spokojnie można je porównywać z tym, co osiągają urządzenia pełnoklatkowe z bardziej upakowanymi sensorami. Tu zatem trudno mieć do GFX100RF jakiekolwiek zastrzeżenia.

Autofokus

Testowany aparat korzysta z procesora X-Processor 5, który znajdziemy także we wszystkich nowszych korpusach systemu X. Jego obecność pozwoliła na implementację funkcji związanych z detekcją i śledzeniem różnego rodzaju obiektów. Dostępne jest wykrywanie: ludzi oraz ich twarzy i oczu, zwierząt lądowych, ptaków, samochodów, motocykli i rowerów, pociągów oraz samolotów.

Sprawdźmy teraz, jak jego autofokus poradzi sobie ze śledzeniem człowieka w naszym studiu testowym.

Autofokus w testowanym aparacie potrafi bez problemu zidentyfikować cel i go śledzić, a przy tym pracuje całkiem kulturalnie z jedynie nielicznymi zawahaniami czy przeskokami. Tych ostatnich zresztą w ogóle nie byłoby widać, gdyby nie sygnalizowało ich oddychanie obiektywu. Do samego autofokusa nie mamy jednak większych zastrzeżeń i jego pracę oceniamy pozytywnie. Choć trzeba odnotować, że przy obiektywie 35 mm f/4 nie miał on wybitnie trudnego zadania.

Stabilizacja

Fujifilm GFX100RF to korpus pozbawiony stabilizacji matrycy czy też stabilizacji optycznej w obiektywie. Do dyspozycji użytkownika pozostaje zatem jedynie stabilizacja cyfrowa, wiążąca się z przycięciem obrazu o czynnik 1.32x. Może ona przy tym pracować w trybie zwykłym lub zwiększonym. Ten drugi przeznaczony jest do nagrywania nieruchomych kadrów, podczas gdy korzystanie z trybu standardowego producent zaleca przy panoramach oraz ujęciach z ręki.

Spójrzmy, jak działanie stabilizacji w testowanym aparacie wypadło w praktyce:

Pod względem stabilizacji GFX100RF wypada podobnie do także przez nas testowanego korpusu Fujifilm X-M5. Wygląd nagrań sugeruje, że w kompaktowym GFX-ie także zastosowano algorytm stabilizacji cyfrowej korzystający z danych z czujnika żyroskopowego, gdyż sama stabilizacja spisuje się naprawdę świetnie, zwłaszcza w zakresie upłynniania ruchu.

Nie jest ona oczywiście w stanie zlikwidować poruszenia w obrębie pojedynczych klatek czy „galarety” wywołanej niejednoczesnym odczytem matrycy, ale w odpowiednich warunkach i przy nagrywaniu z krótkimi czasami migawki powinna sprawdzić się całkiem nieźle. My natomiast chętnie zobaczylibyśmy połączenie tak działającej stabilizacji cyfrowej ze stabilizacją matrycy w korpusach Fujifilm wyposażonych w tę ostatnią.

Ze względu na spore przycięcie obrazu (zmierzona przez nas wartość to 1.32x) stabilizacja cyfrowa wiąże się też z pewnym spadkiem szczegółowości obrazu. Na szczęście nawet pomimo tego spadku jakość obrazu pozostaje na akceptowalnym poziomie, choć trzeba odnotować, że zakłóceń jest tam zauważalnie więcej.