Sony A7R VI - test trybu filmowego
2. Budowa i ergonomia
![]() |
Jeśli natomiast chodzi o układ elementów sterujących, to tu niewiele się zmieniło w porównaniu z Sony A7R V. Trudno to jednak uznać za wadę, bo ergonomię tego ostatniego ocenialiśmy bardzo wysoko. Tak naprawdę największą zmianą jest w tym przypadku dodanie na górnej ściance przycisku podświetlającego wybrane elementy sterujące, co przyda się przy pracy w gorszych warunkach oświetleniowych.
![]() |
![]() |
Użytkownik Sony A7R VI dostaje do dyspozycji aż cztery koła nastaw (wybierakiem na tylnej ściance również da się kręcić), dodatkowy joystick na tylnej ściance i sporo przycisków, które można niemal dowolnie programować. Przypisać do nich można nie tylko takie filmowe klasyki jak balans bieli, ale też chociażby włączanie i wyłączanie trybu APS-C, które powoduje, że każdy obiektyw stałoogniskowy tak naprawdę funkcjonuje jako dwa obiektywy – jeden z nominalną ogniskową, a drugi z wydłużoną.
![]() |
Menu
Menu testowanego aparatu nie różni się nadmiernie od tego, co oferują inne najnowsze aparaty Sony, jest zatem dobrze uporządkowane i przejrzyste. Do tego oprócz pełnego menu mamy do dyspozycji dwie karty ze skróconym przeglądem wszystkich najważniejszych funkcji filmowych oraz w pełni konfigurowalne menu podręczne. Każdy zatem znajdzie coś dla siebie i menu jak zwykle oceniamy bardzo dobrze.Musimy jednak odnotować, że w menu A7R VI pojawił się znany także z A6700, A9 III, A1 II, czy też ZV-E1 zgrzyt. Otóż profil obrazu S-Log3 zniknął z listy profili obrazu dostępnej w stosownej sekcji menu, a zamiast tego możliwość włączenia go umieszczono z niewiadomych powodów w sekcji z kodekami i trybami nagrywania. Takie rozwiązanie wprowadza bałagan do – jak dotąd – niemal idealnie uporządkowanego menu i jest zaprzeczeniem logiki czy ergonomii. Na szczęście da się to obejść, włączając jeden z profili, w które użytkownik może wgrać własną tabelę LUT. Jeśli bowiem nic tam nie wgramy, to profil ten jest po prostu S-Logiem 3.
![]() |
Rejestrator obrazu Atomos Ninija Inferno wykorzystywany do nagrywania ekranu przy demonstracji menu oraz działania autofokusa udostępniła firma BEiKS, a współpracujący z nim dysk SSD Angelbird AtomX firma Foto-Technika. Obu firmom uprzejmie dziękujemy.

Złącza
Lista złącz sygnałowych w testowanym aparacie przedstawia się następująco:
- wejście mikrofonu (mini jack 3.5 mm),
- wyjście słuchawkowe (mini jack 3.5 mm),
- wyjście HDMI (pełnowymiarowe, typu A),
- złącze USB-C (USB 3.2, 10 Gbit/s),
- drugie złącze USB-C (USB 2.0, 480 Mbit/s).
![]() |
Sony A7R VI, jak większość aparatów, pozwala jedynie na wygenerowanie przez korpus kodu czasowego i wypuszczenie go po HDMI – nie ma opcji, by do obudowy wprowadzić rzeczony kod z zewnątrz. Wydaje się, że to jest miejsce, gdzie firma Sony stawia granicę między aparatami, a aparatopodobnymi kamerami (FX3, FX30), które oferują tę funkcję z wykorzystaniem dedykowanego adaptera Sony VMC-BNCM1.
Warto natomiast odnotować obecność znanego użytkownikom Sony od lat problemu. Otóż, jeśli na ekranie podłączonym po HDMI wyświetlimy parametry pracy aparatu, to jego wbudowany monitor przestaje działać. Użytkownik powinien mieć kontrolę nad tym zjawiskiem i możliwość wyświetlenia czego chce, gdzie chce. Zwłaszcza w korpusie z nową, większą baterią, gdzie problemu tego nie można zrzucić np. na karb zbyt dużego zużycia prądu.
![]() |
Podobnie jak inne korpusy Sony, model A7R VI wyposażono też w stopkę Multi Interface, na której można zamocować szereg akcesoriów takich jak mikrofony, czy uchwyty z dodatkowymi wejściami XLR, które oferuje producent.
Bateria
Testowany aparat zasilany jest zupełnie nowym litowo-jonowym akumulatorem o oznaczeniu NP-SA100 o pojemności 2670 mAh przy napięciu 7.82 V, co przekłada się na 20.88 Wh energii. To o około 27% więcej niż oferowała dotychczas stosowana w korpusach Sony bateria NP-FZ100 (2280 mAh, 7.2 V). Dodajmy też dla porządku, że nowy akumulator ma zupełnie inny kształt i rozmieszczenie styków, więc o żadnej wstecznej kompatybilności ze starszymi bateriami nie może być mowy.![]() |
W praktyce na w pełni naładowanym akumulatorze w studyjnych warunkach udało się nagrać równe 3 godziny materiału w 4K w 25 kl/s z wykorzystaniem całej szerokości matrycy. To bardzo dobry wynik, choć należy pamiętać, że zapewne częściowo odpowiada zań fakt, że w tym trybie A7R VI nie korzysta z nadpróbkowania, tylko odczytuje matrycę w inny, bardziej efektywny energetycznie (ale często odbijający się niższą szczegółowością obrazu) sposób. Co ciekawe, poprzednik testowanego aparatu osiągnął wynik 2 godzin i 33 minuty. Oznacza to, że o 27% pojemniejsza bateria przełożyła się jedynie na o niecałe 18% lepszy czas nagrywania.
![]() |
Dodajmy też dla porządku, że aparat nie przegrzał się podczas przeprowadzania testu, ani nawet nie wyświetlił informacji o wysokiej temperaturze. Jego obudowa była jednak ciepła w dotyku, choć efekt ten także nie był silny.
Nośniki pamięci
Sony A7R VI oferuje taki sam zestaw gniazd na karty pamięci, jaki znajdziemy w innych zaawansowanych korpusach tego producenta, takich jak modele A1 II, A7S III, FX6, czy FX3. Użytkownik ma do dyspozycji dwa gniazda, z których każde może przyjąć zarówno kartę SD/SDHC/SDXC UHS-II, jak i nośnik CFexpress typu A.
Takie rozwiązanie powoduje, że osoby, którym do pracy wystarczą karty SD, mogą się do nich ograniczyć i nieco zaoszczędzić (zdecydowana większość trybów nagrywania obsługuje karty SD), a poszukujący maksymalnej wydajności mogą wybrać nośniki CFexpress. Co ważne, obie grupy użytkowników mogą korzystać ze wszystkich dobrodziejstw podwójnego gniazda na karty pamięci.
![]() |

Wizjer i ekran
Wizjer testowanego aparatu to znany także z poprzednika układ o rozmiarze 0.64-cala i rozdzielczości 9.437.184 punktów (ok. 2048×1536 px). Ma on powiększenie 0.90x, pokrycie kadru: 100%, regulację dioptrii od −3 do +4 oraz odstęp źrenicy wynoszący 25 mm. Oferuje on jednak wyższą niż w A7R V maksymalną jasność oraz szerszy gamut kolorów. Jakość obrazu w wizjerze jest fenomenalna, a ze względu na duże powiększenie, obcowanie z nim przypomina spoglądanie na wielki telewizor. Trudno oczekiwać więcej.
Z kolei ekran pozostał bez zmian w porównaniu z poprzednikiem. Nadal jest to pozwalający zarówno na rozłożenie do boku, jak i odchylenie w górę i dół panel o przekątnej 3.2'' i rozdzielczości 2.095 mln punktów (co daje 1024 × 682 px przy proporcjach 3:2). Daje on bardzo dobrej jakości i wystarczająco jasny obraz, a przy tym, dzięki podwójnemu mechanizmowi ruchu, zadowoli zarówno fanów ekranów rozkładanych, jak i tych wolących wyświetlacze odchylać. Przy tym obecność dwóch mechanizmów nie wydaje się mieć wpływu na sztywność i solidność konstrukcji – tę oceniamy bardzo dobrze.
![]() |
![]() |
Bardziej szczegółowe omówienie aspektów związanych z budową i ergonomią testowanego aparatu przedstawimy przy okazji fotograficznego testu modelu A7R VI.























Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.