Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Inne testy

Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego

29 września 2026
Amadeusz Andrzejewski Komentarze: 2

4. Jakość obrazu

Obiektyw

Panasonic Lumix L10 jest aparatem kompaktowym i jako taki nie oferuje możliwości wymiany optyki – użytkownikowi do dyspozycji pozostaje wbudowany stabilizowany obiektyw o ekwiwalencie ogniskowych 24-75 mm i światłosile f/1.7-2.8. Według deklaracji firmy jest to zresztą ten sam obiektyw, co w starszym pokrewnym modelu LX100 II.

Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu

Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu



----- R E K L A M A -----

Pierwszy aspekt do omówienia przy obiektywie o zmiennej jasności to odpowiedź na pytanie, jak szybko ów obiektyw ciemnieje. Oto co uzyskaliśmy w pomiarach:

  • 24 mm - f/1.7,
  • 26 mm - f/1.8,
  • 27 mm - f/1.9,
  • 28 mm - f/2.0,
  • 29 mm - f/2.1,
  • 32 mm - f/2.2,
  • 34 mm - f/2.3,
  • 37 mm - f/2.4,
  • 40 mm - f/2.5,
  • 44 mm - f/2.6,
  • 47 mm - f/2.7,
  • 51 mm - f/2.8.
Jak widać, docelowe f/2.8 jest osiągane w okolicy połowy zakresu zooma, więc póki trzymamy się szerokich kątów, to możemy pracować z obiektywem o jasności w okolicach f/2.

Przy okazji omawiania zmian ogniskowej warto też odnotować, że zakres regulacji jej prędkości mógłby być większy. Aparat oferuje w menu dwie nastawy opisane jako „L” oraz „H” i z użytkowego punktu widzenia pierwsza nie jest wystarczająco precyzyjna, a druga wystarczająco szybka. Stopni powinno być zatem więcej, a skala powiązanych z nimi prędkości zoomowania rozciągać się dalej w obu kierunkach.

Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu

Jasny obiektyw typu zoom w aparacie, który nie przeraża rozmiarami, rodzi też pytanie o problemy z dystorsją. Ta jednak jest automatycznie korygowana w trybie filmowym, więc po odpowiedź możemy sięgnąć do fotograficznego testu modelu LX100 II wyposażonego w ten sam obiektyw co bohater niniejszego materiału. Jak widać, dystorsja na szerokim kącie jest monstrualna, choć i tak mniejsza niż np. W Canonie V1 czy Sony ZV-1 II. Tamte modele oferują jednak w zamian znacznie większe kąty widzenia.

Poniżej prezentujemy tabelę z wynikami pomiarów dystorsji ze wspomnianego już testu fotograficznego Lumiksa LX100 II:

JPEG RAW
10.9 mm
Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu
22.7 mm
Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu
34 mm
Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu

Ważniejsze jednak z praktycznego punktu widzenia jest, czy obraz jest wystarczająco dobrej jakości w centrum i na brzegu kadru w całym zakresie zooma. Oczywiście dokładniej ocenimy to przy teście fotograficznym, bo 8-megapikselowe klatki w 4K są w stanie w tej kwestii więcej wybaczyć. Niemniej poglądowo możemy się przyjrzeć także jakości obrazu w trybie wideo. Wszystkie ujęcia wykonano na maksymalnym otworze względnym obiektywu dla danej ogniskowej.

Niestety nawet w trybie filmowym widać, że obiektyw testowanego aparatu w swojej obecnej formie jest raczej jego słabością niż zaletą. Na większości ogniskowych obraz jest miękki, a miejscami wręcz wydaje się nieostry. Przy filmowaniu nie stanowi to aż takiego problemu jak przy zdjęciach, a ostrość poprawia się po przymknięciu przysłony (co widać nieco niżej w filmach poświęconych szczegółowości obrazu), ale nadal po kompakcie aspirującym do segmentu premium spodziewaliśmy się lepszych osiągów.

Musimy jednak w tym miejscu odnotować, że wstępne testy fotograficzne dostarczonego nam egzemplarza Lumixa L10 wykazały, że być może jego obiektyw jest minimalnie uszkodzony, co przekłada się na gorszą ostrość. W takiej sytuacji zarzuty należy kierować nie tyle do projektu optycznego, co do kontroli jakości egzemplarzy testowych w polskim oddziale firmy Panasonic, który taki egzemplarz udostępnił.

Spójrzmy jeszcze na pracę pod ostre światło:

Tu też niestety nie wygląda to dobrze. Tak mały obiektyw, w dodatku mocno chowający się do pozycji transportowej, było zapewne trudno idealnie w środku wyczernić, już nawet nie wspominając o dodawaniu przysłon czy karbowań. Na pocieszenie pozostaje fakt, że przy filmowaniu flary są mniej uciążliwą wadą niż w fotografii i zwykle, nawet jeśli gdzieś się trafią, to nie powodują, że ujęcie z automatu trafia do kosza. Choć trzeba odnotować, że momentami odblaski generowane przez optykę L10-ki potrafią być wyjątkowo mało estetyczne, nawet jak na wybaczające więcej filmowe standardy.

Panasonic Lumix L10 - test trybu filmowego - Jakość obrazu

Podsumowując, wpadek jest w tym przypadku nieco zbyt wiele i firma Panasonic powinna była, korzystając z dłuższej przerwy między modelami LX100 II a L10, poświęcić użytemu tu obiektywowi nieco uwagi i dopracować jego projekt optyczny. W obecnej wersji kompromisów jest po prostu zbyt wiele.

Szczegółowość obrazu

Szczegółowość obrazu oraz obecność artefaktów takich jak mora i aliasing badamy nagrywając testowanym aparatem tablicę ISO 12233, tak by wypełniła ona kadr w pionie przy danych proporcjach obrazu. Analiza ma charakter jakościowy, jej wynikiem nie są wartości liczbowe.

W przypadku testowanego aparatu, ze względu na dużą liczbę trybów nagrywania, zdecydowaliśmy się podzielić niniejszy film na trzy części – jedną poświęconą filmowaniu w rozdzielczościach powyżej 4K, drugą nagraniom w 4K, a trzecią trybowi Full HD. Zaprezentujemy je w tej właśnie kolejności.

Tryby filmowe z rozdzielczością powyżej 4K zazwyczaj wypadają bardzo dobrze w starciu z naszą tablicą testową i tak jest też w tym przypadku — w każdym z prezentowanych trybów nagrywania obraz jest świetnej jakości, a zakłóceń jest niewiele.

Spójrzmy teraz na materiał 4K:

W trybie z wykorzystaniem całej szerokości kadru, gdzie obraz jest nadpróbkowany, szczegółowość obrazu stoi na dobrym poziomie, a zakłóceń jest niewiele. Jakość obrazu jest również identyczna we wszystkich możliwych klatkażach, co także pochwalamy.

Nieco gorzej wygląda sytuacja w trybie odczytu Pixel:Pixel, gdzie szczegółowość obrazu jest niższa, ale pozostaje na szczęście w granicach akceptowalności. choć towarzyszy jej niewielki wzrost zakłóceń. Nadal możemy jednak mówić o przyzwoitym obrazie 4K, dzięki czemu tryb odczytu Pixel:Pixel można wykorzystać, by wydłużyć zasięg oferowanego przez testowany aparat obiektywu do ekwiwalentu ok. 110 mm.

Pora na ujęcia w rozdzielczości Full HD:

Póki nie przekraczamy 100 kl/s w trybie z wykorzystaniem całej szerokości matrycy, jakość obrazu jest po prostu świetna, a ten ostatni najprawdopodobniej jest nadpróbkowany z całej rozdzielczości sensora. Gdy przejdziemy do 200 i 300 kl/s, sytuacja zmienia się niestety o 180 stopni, a jakość obrazu staje się słaba, przybywa też sporo zakłóceń.

W trybie odczytu z wycinka Pixel:Pixel (czyli z dodatkowym cropem 2.96x względem całej szerokości matrycy) jakość obrazu również jest co najwyżej przeciętna, więc ten sposób na zwiększenie zasięgu obiektywu polecamy jedynie w ostateczności.

Wyostrzanie

Testowany aparat oferuje wyostrzanie regulowane w 21-stopniowej skali – od −5 do +5 z krokiem co 0.5. Typową oznaką tego procesu w surowym materiale filmowym jest schodkowanie widoczne na ukośnych krawędziach.

Cały test do tej pory, podobnie jak testy fotograficzne, wykonaliśmy na minimalnym poziomie wyostrzania obrazu dostępnym w aparacie. Spójrzmy teraz, jak zwiększenie poziomu tego parametru wpływa na obraz:

Wyostrzanie zostało w testowanym aparacie zaimplementowane bardzo delikatnie. W pierwszym momencie wręcz trudno nam było wypatrzyć różnice między jego minimalnym a maksymalnym poziomem. Ten ostatni wygląda zresztą podobnie, jak materiał wyostrzony w postprodukcji. Można zatem ustawiać ten parametr praktycznie dowolnie zależnie od preferencji – materiału raczej nam nie zepsuje. My natomiast skłaniamy się ku stwierdzeniu, że wbudowane wyostrzanie mogłoby działać nieco mocniej na maksymalnych nastawach.

Szum

Szum w filmach, podobnie jak na zdjęciach, oceniamy w oparciu o scenkę testową, zarejestrowaną na różnych czułościach przy wyłączonej redukcji szumu w aparacie.

W przypadku filmu ocena, tak jak przy szczegółowości obrazu, nie ma charakteru liczbowego. Procentowe wyniki mogłyby być mylące, gdyż urządzenia różnych producentów w różnym stopniu pozwalają na wyłączenie redukcji szumu przy filmowaniu. A odszumiona papka, która procentowo wykazałaby niewielkie zaszumienie, w praktyce wcale nie musi wyglądać ładnie.

Prezentowane poniżej opinie na temat maksymalnych czułości oferujących użyteczny obraz są oczywiście subiektywne – każdy użytkownik ma inną tolerancję dla szumu w obrazie filmowym.

Podobnie jak w przypadku szczegółowości obrazu, ze względu na dużą liczbę trybów nagrywania, postanowiliśmy rozdzielić materiał na tryby powyżej 4K, tryby 4K oraz Full HD. Omówimy go w tej właśnie kolejności.

We wszystkich analizowanych tu trybach najlepiej nie przekraczać ISO 3200, gdyż powyżej tej wartości szum nabiera brzydszego, gruboziarnistego charakteru i zaczyna mocno dominować w obrazie. Jest to wynik, którego spodziewaliśmy się po urządzeniu wyposażonym w sensor rozmiaru 4/3'', z którego na dodatek nie korzysta w całości.

Spójrzmy teraz na materiał w 4K:

Przy korzystaniu z całej szerokości matrycy, podobnie jak powyżej, najwyższą użyteczną czułością wydaje się być ISO 3200. Z kolei gdy przejdziemy do trybu odczytu matrycy Pixel:Pixel, wartość ta spada do ISO 1600. Powyższe uwagi dotyczą wszystkich klatkaży w danym trybie nagrywania, gdyż nie ma między nimi zauważalnych różnic.

Pora na ujęcia w rozdzielczości Full HD:

Jeśli chodzi o tryb z wykorzystaniem całej szerokości matrycy, to niezależnie od klatkażu lepiej nie przekraczać ISO 3200. Z kolei w trybie odczytu Pixel:Pixel już na ISO 800 szumu jest sporo, więc zdecydowanie nie zalecamy sięgania czułości wyższe niż ISO 400 podczas korzystania z tak dużego cropa.

Odszumianie

Panasonic Lumix L10 oferuje identyczną skalę odszumiania, jak miało to miejsce w przypadku wyostrzania. Rozciąga się ona od wartości −5 do +5 z krokiem co 0.5, co daje łącznie 21 możliwych nastaw.

Standardowo w testach wszystkie ujęcia nagrywamy z wyłączoną redukcją szumu. Spójrzmy teraz, jak wygląda materiał, gdy zaczniemy zwiększać wartość tego parametru:

Odszumianie w testowanym aparacie działa bardzo rozsądnie i nawet na wyższych nastawach nie „zjada” nadmiernie detali. Powyżej poziomu 0 zmienia ono jednak charakter szumu na nieco mniej estetyczny „plackowaty”, lepiej chyba zatem pozostać przy nieco większej ilości, ale przyjemniejszego wizualnie szumu lub zostawić odszumianie do etapu postprodukcji.

Rolling shutter

Zjawisko nazywane potocznie rolling shutter wynika z faktu, że zdecydowana większość współczesnych matryc CMOS nie jest odczytywana z całej powierzchni jednocześnie, tylko „z góry do dołu”, wierszami. Stąd też o sile i uciążliwości tego zjawiska decyduje czas odczytu matrycy w danym trybie nagrywania. Rośnie on wraz z rozdzielczością oraz zależy od innych aspektów nagrywania – przykładowo czas odczytu będzie większy, gdy materiał filmowy jest nadpróbkowany (tzw. oversampling), a mniejszy, gdy np. matryca jest odczytywana z przeskakiwaniem linii (tzw. line skipping).

Przedstawmy jeszcze skalę odniesienia. Czasy odczytu poniżej 10 ms uznajemy za świetne – przy tak szybkich matrycach trzeba naprawdę „postarać się”, by zjawisko rolling shutter było zauważalne. Czasy między 10 a 15 ms to wyniki bardzo dobre. Czasy między 15 a 20 ms uznajemy za dobre, a między 20 a 25 ms za przeciętne. Wszystko powyżej 25 ms to wyniki złe, a powyżej 30 ms – bardzo złe.

Wyniki, jakie uzyskał Panasonic Lumix L10, przedstawiają się następująco:

Tryb nagrywania Czas odczytu matrycy
5.6K 17:9 (5632×2976), 25 kl/s 11.9 ms
5.6K 17:9 (5632×2976), 50 kl/s 11.7 ms
5.2K 4:3 (5184×3888), 25 kl/s 15.6 ms
4.4K 4:3 (4352×3264), 50 kl/s 12.8 ms
4K UHD (3840×2160) z całej szerokości matrycy, 25 kl/s 12.8 ms
4K UHD (3840×2160) z całej szerokości matrycy, 50 kl/s 12.6 ms
4K UHD (3840×2160) z całej szerokości matrycy, 100 kl/s 6.7 ms
4K UHD (3840×2160) tryb Pixel:Pixel, 25 kl/s 8.6 ms
4K UHD (3840×2160) tryb Pixel:Pixel, 50 kl/s 8.5 ms
4K UHD (3840×2160) tryb Pixel:Pixel, 100 kl/s 4.5 ms
Full HD (1920×1080) z całej szerokości matrycy, 25 kl/s 12.8 ms
Full HD (1920×1080) z całej szerokości matrycy, 50 kl/s 12.6 ms
Full HD (1920×1080) z całej szerokości matrycy, 100 kl/s 6.6 ms
Full HD (1920×1080) z całej szerokości matrycy, 200 kl/s 2.4 ms
Full HD (1920×1080) z całej szerokości matrycy, 300 kl/s 2.4 ms
Full HD (1920×1080) tryb Pixel:Pixel, 25 kl/s 4.4 ms
Full HD (1920×1080) tryb Pixel:Pixel, 50 kl/s 4.3 ms
Full HD (1920×1080) tryb Pixel:Pixel, 100 kl/s 2.3 ms

Wyniki uzyskane przez testowany aparat są bardzo zbliżone do tych, jakie uzyskały modele GH7 oraz G9 II, w trybach nagrywania, w których można omawiane urządzenia porównywać. Potwierdza to zastosowanie w nich tego samego sensora.

Warto także odnotować, że sensor ten potrafi zmieniać swoją prędkość działania bez zmiany sposobu odczytu, co widać po zmianach prędkości przy przejściu choćby do 4K w 100 kl/s czy Full HD w 100 kl/s w trybie Pixel:Pixel. Zjawisko to występuje w niektórych testowanych przez nas urządzeniach i samo w sobie nie powinno być powodem do niepokoju, choć może oznaczać większe problemy z przegrzewaniem w trybach pracy, w których sensor taktowany jest szybciej.

W wartościach bezwzględnych uzyskane wyniki w większości trybów nagrywania są przyzwoite i niejednoczesny odczyt matrycy nie powinien użytkownikom Lumixa L10 nadmiernie doskwierać.