OptiColour 200 w nowym formacie
Zaprezentowany niecały rok temu film śwatłoczuły OptiColour 200 będzie od teraz oferowany także w formie arkuszy w formatach 4×5, 5×7 oraz 8×10 cala.
Według informacji udostępnionych przez producenta, niemiecką firmę Optik Olschool, OptiColour 200 to światłoczuła emulsja stworzona przez InovisCoat i kompatybilna z procesem C-41. Jest to wersja ORWO Wolfen NC200 wyróżniająca się obecnością pomarańczowej warstwy podłożowej, co ma ułatwić skanowanie w laboratorium. Film ma się charakteryzować naturalnym odwzorowaniem kolorów, dobrze nasyconą zielenią i czerwienią oraz znakomitą reprodukcją odcieni skóry, a także średnim kontrastem i bardzo drobnym ziarnem.
![]() |
Błony negatywowe OptiColour 200 sprzedawane są w paczkach po 25 sztuk. Za opakowanie w formacie 4×5 przyjdzie nam zapłacić 346 zł, za paczkę arkuszy 5×7 – 606 zł, a za 25 błon formatu 8×10 – 1299 zł. Materiał ten jest też oferowany w formacie małoobrazkowym oraz średnioformatowym – w obu przypadkach w cenie 43 zł za rolkę.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.












Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Ktoś tutaj fotografował na filmie Orwo NC-21?
@ i_live_again ... Ja fotografowałem :) To było w ubiegłym wieku.
ORWO NC-21 i NC 19 to były za PRL jedyne dostępne w zasadzie bez przeszkód materiały barwne; żałuję , że je tak lekceważyłem - były wprawdzie tanie i dostępne, ale cała reszta procesu - produkcja odbitek - już nie tak łatwa i tania, zaś efekt ostateczny - gotowa odbitka foto - był dość żałosny (kiepska jakość) i niezbyt trwały w dodatku;
z tej przyczyny używałem głównie slajdów, też ORWO; efekt taki sobie, film bardzo kosztowny i rzadko dostępny, ale koszt w sumie umiarkowany - gotowe fotki zaraz po wywołaniu i jednak zdecydowanie lepszej jakości niż odbitki z negatywów, dodatkowy koszt to tylko ramki;
czyli szybko i względnie niedrogo ale w epoce cyfrowej digitalizacja slajdów ORWO bez specjalistycznego softu to była męka i efekt ostateczny też dyskusyjny (trudno to było skorygować); natomiast materiały NC skanowało się przyjemnie, łatwo się je korygowało i jakość koloru znacznie lepsza; szkoda, że tak rzadko go używałem :(
z powyższej notki widać, że materiał miał duży potencjał skoro jest bazą dla obecnych filmów.
Negatyw NC 21 to był niezły materiał. Obrazy miały tendencję do ciepłej reprodukcji barw, ale i tak nie było źle. Mam do chwili obecnej negatywy z końcówki lat 80-tych. Obrabiałem je niedawno cyfrowo i efekty były naprawdę niezłe. Slajdy ORWO Chrom wymagały bardzo precyzyjnego ustalenia naświetlania. One praktycznie nie miały żadnej tolerancji naświetlania. To było uciążliwe a efekty nieprzewidywalne.