Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test obiektywu

Sigma S 150-600 mm f/5-6.3 DG OS HSM - test obiektywu

27 października 2014

4. Rozdzielczość obrazu

Test rozdzielczości obiektywu Sigma S 150–600 mm f/5–6.3 DG OS HSM przeprowadziliśmy w oparciu o pliki RAW z aparatu Canon EOS 5D MkIII. Zastąpił on niedawno w naszych testach wysłużonego EOS-a 1Ds MkIII. Na szczęście gęstość pikseli na obu matrycach jest prawie taka sama i uzyskiwane MTF-y praktycznie identyczne. W przypadku obu aparatów za poziom przyzwoitości uznajemy wyniki na poziomie 30–32 lpmm, a najlepsze obiektywy stałoogniskowe notują na nim rezultaty sięgające 44–47 lpmm.

Poniższy wykres pokazuje zachowanie testowanego obiektywu w centrum kadru dla ogniskowych 150, 300, 450 i 600 mm.

Sigma S 150-600 mm f/5-6.3 DG OS HSM - Rozdzielczość obrazu

- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Widać wyraźnie pewne pogrupowanie wyników – są one trochę wyższe dla zakresu 150–300 i niższe dla 450–600 mm. Jeśli chodzi o ten pierwszy przedział, to nasuwa się tylko jedno słowo – rewelacja! Już na maksymalnym otworze względnym zauważalnie przekroczony jest poziom 40 lpmm, a więc obrazy tam uzyskiwane są świetnej jakości. Po lekkim przymknięciu obiektyw dociera do 44 lpmm. Żeby uzmysłowić sobie, jak dobre jest to zachowanie, warto przypomnieć, że podobne wyniki w okolicach przysłony f/5.6–8.0 notowały tak znane i lubiane obiektywy jak Canony EF 2/135L i 2.8/200L. To pokazuje jaki postęp zrobiła optyka w ostatnim czasie i jednocześnie jak udanym obiektywem jest nowa Sigma.

W tym przedziale Sigma zauważalnie góruje nad Tamronem SP 150–600 mm f/5–6.3 Di VC USD, który na maksymalnym otworze notował wyniki w okolicach 38 lpmm i lekko przekraczał poziom 40 lpmm po przymknięciu przysłony.

Jeśli chodzi o przedział 450–600 mm, MTF-y są niższe, ale trudno w jakikolwiek sposób na nie narzekać. Wręcz przeciwnie. Są to osiągi, które możemy śmiało określić mianem bardzo dobrych. Już maksymalny otwór względny daje nam w pełni ostry obraz, a lekkie przymknięcie przysłony powoduje, że MTF-y dochodzą do wartości 38–39 lpmm. Znów są to osiągi lepsze niż u Tamrona, choć różnica wcale nie jest jakoś mocno duża. Trzeba też zaznaczyć, że na 450 mm Sigma wypada lepiej niż na ogniskowej 400 mm Canon EF 100–400 mm f/4.5–5.6 L IS USM. Idzie nowe!

Zobaczmy teraz jak sytuacja wygląda na brzegu matrycy APS-C.

Sigma S 150-600 mm f/5-6.3 DG OS HSM - Rozdzielczość obrazu


To, co od razu rzuca się w oczy, to brak słabych punktów. Najniższy wynik na maksymalnym otworze względnym jest osiągany dla ogniskowej 300 mm, ale nawet tam MTF-y ocierają się o poziom 30 lpmm, a więc jakość obrazu możemy uznać za wystarczającą. Dla pozostałych kombinacji ogniskowych i przysłon jest tylko lepiej, a na 150 mm, po przymknięciu, docieramy nawet do okolic 38 lpmm.

W przypadku Tamrona 150–600 mm maksymalne osiągi były podobne, ale problemem była ogniskowa 600 mm, gdzie na maksymalnym otworze byliśmy poniżej poziomu przyzwoitości, a przymykanie przysłony poprawiało sytuację tylko nieznacznie.

Znów więc, z trójki omawianych obiektywów (Sigma, Tamron i Canon 100–400L) to właśnie Sigma wypada najlepiej. Zobaczmy czy jej przewaga utrzyma się na brzegu pełnej klatki.

Sigma S 150-600 mm f/5-6.3 DG OS HSM - Rozdzielczość obrazu


Tutaj słabe punkty już są. Co ciekawe, wcale nie są nimi długie ogniskowe. Wręcz przeciwnie! W przedziale 450–600 mm, na samym brzegu kadru, obrazy są użyteczne nawet na maksymalnym otworze względnym! Najgorzej sytuacja wygląda dla ogniskowych 150–300 mm, dla których obiektyw musimy przymykać do f/8–f/11, aby przekroczyć poziom 30 lpmm. To odmienna sytuacja niż u Tamrona 150–600 mm, u którego maksymalna ogniskowa wypadała najgorzej. Na samym brzegu detektora pełnoklatkowego pojedynek Sigmy z Tamronem kończy się więc wynikiem bliskim remisowego.

Podsumowując, osiągi testowanej Sigmy są zauważalnie lepsze niż u Tamrona 150–600 mm i u Canona 100–400L. Nie jest to przewaga ogromna, ale prawa fizyki i dobre osiągi konkurentów nie pozwalały na to, aby przewaga ta była znacznie większa. W przypadku obiektywów, których maksymalny otwór względny wynosi f/5.0–6.3, zbyt dużo do powiedzenia ma dyfrakcja, żeby obserwować bardzo duże różnice w poziomie poszczególnych modeli. No chyba, że któryś z producentów wyłoży się na własne życzenie, ale żaden tego nie zrobił. Nas jako klientów powinno to cieszyć – im większa konkurencja, tym dla nas lepiej.

Poniższe wycinki zostały pobrane z plików JPEG zapisywanych równolegle z RAW-ami użytymi do powyższej analizy.

Sigma S 150-600 mm f/5-6.3 DG OS HSM - Rozdzielczość obrazu