Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Inne testy

Chiński monokular – czyli „witajcie w naszej bajce”

Chiński monokular – czyli „witajcie w naszej bajce”
10 sierpnia 2020

1. Chiński monokular – czyli „witajcie w naszej bajce”

Kilka lat temu, w sposób zupełnie niezamierzony, acz skuteczny, udało mi się rozsławić pewną chińską, niemarkową lornetkę, która oficjalnie nazywała się „Russia”, ale w polskim światku optycznym znana jest – i to całkiem nieźle – jako Chochla Stalowa.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Od tamtych przygód minęło jednak dużo czasu – na mojej głowie pojawiło się sporo siwych włosów, a na rynku optyki nie mniej wynalazków pochodzących z kraju słynącego z ryżu i długiego muru. Postanowiłem odbyć podróż sentymentalną do lat minionych i znów zanurzyć się w fascynujący świat wielkoskalowej, niskojakościowej optyki chińskiej. Tym razem „na warsztat” wziąłem tandetny monokular. W tym miejscu czytelnik zorientowany w zagadnieniach optycznych zapewne oczekiwałby, że podam jakieś parametry, no bo jak mówimy o lornetce, to określamy ją jako 8×30 czy 10×50. Dlaczego więc nie podaję ani powiększenia, ani średnicy obiektywu? A dlatego, że producent postępuje trochę zgodnie z maksymą: „Klient może zamówić sobie dowolne parametry, które umieścimy na obudowie; cokolwiek to będzie i tak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością”.



Poprzedni rozdział