Sigma C 15 mm f/1.4 DC - test obiektywu
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Dla mnie w ocenie jakości obiektywu najważniejszymi są rozdzielczość i aberracja. Bo od tego w głównej mierze należy ostrość obrazu. Jeśli mamy ostre zdjęcie, resztę można niejednokrotnie pominąć lub niewielkim nakładem pracy samodzielnie skorygować. Jak dla mnie, bardzo dobry obiektyw :)
Sporo w tym racji, ale pytanie dodatkowe brzmi: jak wygląda sprawa z transmisją światła?
Założę się, że przy słabej transmisji łatwo dostajemy zafarb albo wyraźnie spłukane kolory – zwłaszcza przy dzisiejszych nieco „ślepawych” kolorystycznie CFA.
Zauważyłem jakiś czas temu, że często lepiej mi się patrzy na obraz z optycznie prostszych instrumentów współpracujących z większymi matrycami.
Prawie nigdy nie ma nic za darmo.
Ślepawych kolorystycznie? Przecież wydajność kwantowa współczesnych matryc jest kilkadziesiąt razy większa niż filmu, a kiedyś też jakoś dawało się robić zdjęcia. Nie mówiąc o postępie w powłokach i tworzeniu szkła o wysokiej transmisji.
@Marek B z tym że dystorsja sumarycznie wpływa na rozdzielczość. Więc nie powinno się tolerować tej większej. Już łatwiej mi dużą winietę zaakceptować w krajobrazie. Tutaj mogę domknąć przesłonę i jakoś ujdzie.
@Arek jasne, ale moja teza nie była o filmie.
QE matrycy mówi, ile fotonów zamieniasz na sygnał, a nie jak dobrze separujesz informację spektralną. To są dwie różne rzeczy (wiem że wiesz ale argument to argument).
Goła (bez CFA) współczesna matryca może być super fotonowo, ale aparat kolory widzi przez CFA: trzy szerokie, częściowo nakładające się filtry. Im szersze filtry, tym więcej światła i lepszy SNR, ale gorsza jednoznaczność koloru. Dostajesz mocniejszy sygnał, niekoniecznie lepszą informację dotyczącą koloru.
Dobry przykład to Phase One Trichromatic: bardziej selektywne filtry poprawiają separację barw/metamerię, ale kosztują światło. Czyli „zapas QE” znika, gdy zaczynasz wymagać precyzji spektralnej.
Może dzielę włos na czworo...