Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Legendarne obiektywy - Kieszonkowe trzysetki Nikona

3 kwietnia 2015

1. Wstęp

Legendarne obiektywy - Kieszonkowe trzysetki Nikona - Wstęp

ostatnim artykule z tego cyklu poświęconym optyce Nikona przedstawiliśmy dwa mało znane Zoom-Nikkory. Były to duże i ciemne konstrukcje o parametrach 200–600 oraz 180–600, które wśród amatorów z różnych względów nie cieszyły się szczególną popularnością. W tym odcinku cyklu przedstawimy kilka małych teleobiektywów stałoogniskowych, w pewnym sensie zawartych w tych zoomach, bo o ogniskowych 300 mm.

Na samym początku warto o nich napisać nieco szerzej, a przy okazji uzasadnić, dlaczego w tytule obiektywy te nazwano kieszonkowymi. Z hasłem „teleobiektyw” najczęściej kojarzy się długa i ciężka „rura” o dużym otworze względnym, która po założeniu często dwuczęściowej osłony przeciwsłonecznej wygląda równie imponująco, co cena tego cacka w ofercie producenta. Takie skojarzenie jest jak najzupełniej poprawne, bo konstrukcje klasy 400/2.8 czy 600/4 są pod każdym względem imponujące. Często takie długie „lufy” widzimy w użyciu z monopodu lub statywu podczas ważnych imprez sportowych, co dodatkowo podnosi ich prestiż. Tymczasem w ofercie praktycznie każdego producenta optyki były lub są konstrukcje znacznie bardziej filigranowe, nie tak może szpanerskie jak wspomniane 400/2.8 i 600/4, ale za to oferujące całe mnóstwo innych zalet, jak choćby znacznie mniejsza masa i wymiary oraz – co szczególnie ważne – niższa cena.


----- R E K L A M A -----

W tym tekście przedstawimy 9 różnych teleobiektywów Nikkor, z których każdy waży około kilograma, a znaczna część z nich nawet dziś zaspokoi wymagania jakościowe, jakie stawiają przed nami lustrzanki cyfrowe wysokiej rozdzielczości. Dlaczego kieszonkowe? Opisane poniżej obiektywy 300 mm bez problemów mieszczą się w kieszeni kamizelki fotograficznej lub jednej przegródce średniej wielkości torby fotograficznej czy plecaka. Jest jeszcze jeden argument, by nieco spopularyzować te konstrukcje: z odpowiednim adapterem dają one doskonałe wyniki z różnorodnymi aparatami bezlusterkowymi. Autor tekstu – będąc gorącym zwolennikiem tego typu aparatów – od pewnego czasu z dużym powodzeniem stosuje te obiektywy, ciesząc się efektywną ogniskową 450 mm. Posiadacze aparatów z matrycą Cztery Trzecie zyskają jeszcze więcej, bo efektywna ogniskowa urośnie do imponującej wartości 600 mm. Czytując fora użytkowników różnych systemów foto, często widzi się niepohamowany pęd ku tanim, plastikowym i ciemnym zoomom, podczas gdy za sporo mniejszą kwotę mieć można znacznie ostrzejszy, jaśniejszy i bez porównania solidniejszy obiektyw „Made in Japan”. Wiele osób boi się ręcznego ogniskowania, mimo, że takie opcje jak „focus peaking” lub „digital split image” są w użyciu łatwiejsze (i szybsze!) niż można przypuszczać. Omawiane tu teleobiektywy to pewnego rodzaju pomost między klasą „supertele”, rozpoczynającą się modelem 300/2.8, a znacznie mniejszymi i popularniejszymi teleobiektywami klasy 135, 180 czy 200 mm.

O autorze

Marcin Górko (ur. w 1971 r.) – absolwent Politechniki Łódzkiej oraz dyplomowany instruktor fotografii. Pierwszy poważny kontakt z optyką miał w 1988 r., kiedy zaczął interesować się astronomią. Rok 1993 to początek jego przygody ze sprzętem fotograficznym firmy Nikon. W tym samym roku nawiązał współpracę z czasopismem „Foto Kurier”. Autor pierwszego w Polsce kompendium na temat sprzętu fotograficznego Nikon „System Nikona”. Od 2005 r. współpracownik Nikon Polska, gdzie zajmuje się głównie sprzętem Sport Optics. Współautor wydanej przez Nikon Polska książki „Radość Fotografowania”.



Poprzedni rozdział