General Electric - 8 kompaktów na start
Firma General Elecrtic, znana z produkcji urządzeń domowych, laserów i silników odrzutowych, zapowiedziała udział w walce o klienta na rynku aparatów cyfrowych niespełna miesiąc temu (patrz news General Electric - nowy producent aparatów cyfrowych!). Wczoraj na targach PMA Show pokazała osiem swoich pierwszych aparatów cyfrowych. Przedstawione modele to: X-1, G-1, A-730, A-830, E-850, E-1030, E-1040 oraz E-1240. Wszystkie przedstawione aparaty należą do segmentu "kieszonkowych kompaktów". Wyjątkiem jest tu tylko X-1, który jest zaawansowanym kompaktem wyposażonym w 12-sto krotny zoom optyczny i stabilizację obrazu.
Gdy przyjrzymy się bliżej wszystkim przedstawionym modelom odczuwa się wrażenie, że aparaty te mają się szybko sprzedać. Dlatego mamy X-1, uzbrojonego w 8 MPix matrycę CCD o przekątnej 1/2.5 cala, obiektyw o ekwiwalencie ogniskowej 36 - 426 mm, system mechanicznych redukcji drgań (anty-drgania matrycy). Do tego dochodzi 2.5 calowy panel LCD, czułość z zakresu 64 - 1600 ISO (a nawet 3200 ISO dla zdjęć w rozdzielczości 2 MPix) oraz zaimplementowana funkcja rozpoznawania twarzy. Wszystko to, w co powinien być wyposażony współczesny zaawansowany kompakt. Brakuje natomiast zapisu plików jako RAW, nie wiadomo czego oczekiwać po zastosowanej matrycy czy obiektywie (na razie nie wiadomo, czy GE sama produkuje sobie soczewki czy je u kogoś zamawia).

Aparat z serii A, E oraz G różnią się w zasadzie liczbą pikseli matrycy oraz zastosowanym obiektywem oraz rzecz jasna wyglądem. G-1 oraz A-730 wyposażone są w 7 MPix matrycę, jednak w tym pierwszym zastosowano bardziej skomplikowany układ optyczny o ekwiwalencie ogniskowej 38-114 mm, w drugim zaś prostszy obiektyw będący odpowiednikiem 36 - 108 mm dla błony 35 mm. Na tym różnice zasadnicze różnice się kończą. G-1 jest smuklejszy i bardziej elegancki oraz występuje w pięciu kolorach (poza czernią również czerwony, niebieski, biały i srebrny) A-730 dostępny jest tylko w czarnej obudowie. Identyczne parametry posiada A-830, wzbogacono go jednak o matrycę zawierającą 8 MPix.

Serią stojącą o oczko wyżej stanowią aparaty poprzedzone literką E w nazwie. Są to bliźniacze modele, różniące się pomiędzy sobą rozdzielczością matrycy (o 8 MPix w E-830 do 12 w E-1240), przekątną wyświetlacza oraz obiektywem. Pozostałe elementy elektroniki jak i funkcje aparatu pozostały niezmienione. Dlatego aparaty te zdają się bazować na jednym modelu, do którego wkłada się różne matryce i obiektywy. Na przykładzie E-1040, E-1240 widać, że firma GE robi to trochę nie frasobliwie co wynika z faktu, że obiektyw zastosowany w tych aparatach charakteryzuje się ekwiwalentem ogniskowej 40 - 160 mm (dla błony 35 mm), co z pewnością nie usatysfakcjonuje nikogo kto chce zrobić zdjęcie grupie przyjaciół w knajpie czy objąć szerszy plan. W tym wypadku na nic zdadzą się ogromne ilości pikseli upchniętych na krzemowych płytkach...

Ceny aparatów oraz dokładna data wprowadzenia ich do sprzedaży nie są jeszcze znane. Ich specyfikacje można znaleźć w naszej bazie klikając na odpowiedni link:
- General Electric X-1
- General Electric G-1
- General Electric A-730
- General Electric A-830
- General Electric E-840
- General Electric E-1030
- General Electric E-1040
- General Electric E-1240
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Jak widzę to logo na aparacie to aż mnie skręca, wziąłem kiedyś kredyt z banku GE, potem otrzymałem listy z kilku oddziałów na spłatę w każdym z nich podobnej kwoty. Ale sprawa się wyjaśniła.
ciekawe kto robi optyke do tego...
Całkiem gustowny ten X-1. Ciekawe co potrafi...
SYF aż strach! Zrobiony prze firmę typu mydło i powidło
Czy syf to się okaże. Jest więcej firm typu mydło i powidło, które nieźle sobie radzą, choćby Sony i Samsung. Na upartego do mydła i powidła można i Canona wrzucić, bo przecież on robi i drukarki, faxy, kopiarki itp.