W sklepach właśnie pojawiła się trzecia generacja lornetek polskiej firmy Delta Optical należących do serii Forest i mających średnicę obiektywu wynoszącą 50 mm. Mamy tutaj dostępne dachowopryzmatyczne modele o parametrach 10x50 i 12x50, które są oferowane w kwocie 890 złotych.
Lornetki z dachowopryzmatycznej serii Delta Forest od początku były kierowane do początkujących obserwatorów, którzy cenili sobie dobry stosunek jakości do ceny.
W październiku 2025 roku Delta Optical wprowadziła na rynek trzecią generację tych produktów zaczynając od modeli 8x42 i 10x42. Teraz do tego grona dołączają większe lornetki klasy 10x50 i 12x50. Zmian jest naprawdę sporo, bo nowe modele zostały wyposażone w niskodyspersyjne szkło ED w obiektywach, a także powłoki fazowe i dielektryczne na pryzmatach Schmidta-Pechana. To cechy typowe dla lornetek z wyższych półek cenowych. Dodatkowo mamy tutaj obudowę wykonaną ze stopów aluminium i magnezu, która jest wypełniona azotem i wodoodporna do głębokości 1.5 metra na czas trzech minut (IPX7).
Model 10x50 ma pole widzenia 6.5 stopnia, co oznacza zastosowanie szerokokątnych okularów o polu własnym 65 stopni. W przypadku wersji 12x50 pole wynosi 5.3 stopnia, a to oznacza, że okular ma tam pole własne sięgające niemal 64 stopni, a więc także szerokie.
Większe modele mają trochę gorszy minimalny dystans ustawiania ostrości niż zaprezentowane wcześniej lornetki klasy 42 mm i sięga on wartości 3 metrów.
Nowe lornetki właśnie pojawiają się na półkach sklepowych, a ich cena wynosi 890 złotych.
Z jednej strony cieszy większy wybór.
Z drugiej spodziewałem się bardziej jakichś 30-32 mm. Mam nadzieję, że jeszcze się pojawią, bo ta klasa jest mocno zaniedbana przez Deltę.
Też liczyłem na 30-32mm. Te są za ciężkie jednak, nawet jak na 50mm.
Jak na 50 mm, to one nie są ciężkie. Dość normalne bym powiedział.
Ciężkie w tej klasie to są wyraźnie powyżej kilograma, a zdarzają się potworki po 1.5 kg i więcej.
Z resztą w tej klasie masa jest dla mnie mniej ważna. To i tak nie będzie lornetka turystyczna. Znam jednak osobę, która chodzi z 10x50 po górach, by podczas biwaku na odludziu obserwować niebo i wtedy robi się to istotne.
Waga jest spora, ale w zamian jest szkło ED i pełna wodoodporność. W cenie 999 zł konkurentów z ED w obiektywach jest jak na lekarstwo.
A nowe 30-32 mm od Delty też bym z chęcią zobaczył. DO One trochę się już zestarzał, więc jakieś nowości w tej klasie zdecydowanie by się przydały.
Tymczasem w sąsiednim newsie mamy nowości od Delty w klasie 56 mm.
Aktualizacja ceny - 890 zł.
A ja bym chętnie zobaczył następcę Chase. Czyli cos ze średniej półki cena 1,5-2k
Najlepiej jakby względem poprzedników powiększyli pola i zwiększyli ER.
Ta półka jest strasznie trudna. Przecież tam trzeba walczyć z Monarchami M5 i M7, Kową BDII XD, Kite Falco, Vorteksem Viperem HD, Olympusem Pro, Bushnellem Forge, Hawke Frontier ED X czy Pentax AD ED. Sama Delta robi też sobie konkurencję modelami Titanium HD.
Wiem, ze to trudna półka, ale pierwszy Chase całkiem dobrze się wpasował w rynek oferując za 1-1,2k jakość jaką konkurencja oferowała za 2k.
Ale lata mijają. ED zeszło pod strzechy. Pola 60-65 to już właściwie standard i kto nie maszeruje ten ginie.
Spadek ceny Foresta gen3 10x42 do 790 zł, to jest dla mnie lekki szok, bo sama lornetka w tych pieniądzach i tak nie miała konkurencji, a prezentowała świetny stosunek ceny do jakości. Widać Delta chce pójść w jak największą ilość sprzedanych egzemplarzy, aby przejąć jak największą część rynku.
Życzę im jak najlepiej. Także czekam na 8x30/8x32.
"okular ma tam pole własne sięgające niespełna 64 stopni, a więc także szerokie"
Ja wiem, że krucjata o właściwe stosowanie "niespełna" i "niemal" ma mniej szans na sukces, niż otwarcia bagnetu Canona, ale dzieci też to czytają i może do któregoś trafię.
"niespełna" to znaczy, że nie osiąga i sugeruje porażkę.
"niemal" to znaczy, że prawie osiąga i ta różnica praktycznie nie ma znaczenia.
"niespełna" - zniechęca.
"niemal" - zachęca.
Jeśli jest "także szerokie", to oznacza sukces. Stąd powinno być "sięgające niemal 64 stopni".
To semantyka, którą można interpretować na różne sposoby. "Niespełna" może też pasować, bo żałujemy, że zabrakło tak niewiele do wartości 65, od której mamy już poziomy rekordowe ;)
Ale dla purystów językowych zmieniłem.
Arku, gdybyś napisał, że niestety nie ma 65 stopni, a tylko niespełna 64, to "niespełna" by pasowało (wtedy oczywiście nie pasowało by "niemal")
Ale napisałeś, że to "także szerokie".
Dla astronoma podam jeszcze inny przykład.
Gdybyś opracował atlas zawierający opisy 2 mln 990 tys. gwiazd, to recenzja zawierająca określenie "opisał niespełna 3 miliony" byłaby krytyczna (patrzcie, nawet pełnych 3 milionów nie umiał opisać), a recenzja z "niemal 3 miliony" byłaby pochwalna (patrzcie, opisał prawie 3 miliony, co za wysiłek!).
A propos "purystów językowych" :).
Nie wiem, czy jestem purystą, ale pewnie każdy matematyk jest (powinien być?).
Nie używam dla tej samej relacji zamiennie znaków > i , nic więcej, nic mniej.