Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?
15 grudnia 2017

1. Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?

Należy zadać sobie pytanie, dlaczego w produkcji aparatów fotograficznych zaczęto używać lustra i jakim celom ono służyło? Pierwsza jednoobiektywowa lustrzanka została wprowadzona do sprzedaży ponad 80 lat temu. Wtedy rozwój elektroniki stał na znacznie niższym poziomie, niż obecnie dlatego, aby móc obserwować obraz na żywo konieczne było wykorzystanie elementu odbijającego promienie świetlne wpadające przez obiektyw i kierującego go w stronę wizjera, przez który człowiek, wykorzystując wbudowane zaawansowane urządzenia obrazujące - oczy - mógł ocenić kadr pokrywający się z tym, co zostanie zarejestrowane przez materiał światłoczuły. Oczywiście mówimy tutaj jedynie o ocenie kompozycji - wszystkie parametry ekspozycji należało ustalić oddzielnie. Dopiero wraz z rozwojem, kiedy nadszedł czas wizjerów elektronicznych, jesteśmy w stanie nie tylko komponować na żywo, patrząc przez wizjer, ale i ustalać parametry ekspozycji.

Wraz z dalszym technologicznym rozwojem nadszedł czas autofokusa - tutaj lustro nie posiadało już zerowej transmisji, gdyż wykorzystywano je nie tylko do pokazania obrazu w wizjerze, ale również do przepuszczenia części promieniowania świetlnego, które kierowane było następnie na czujniki automatycznej ostrości. Jaki jest więc tego procederu efekt? Sprawa jest prosta - skoro część światła jest tracona na czujnikach AF, to całkowite wpadające przez obiektyw promieniowanie świetlne nie może być kierowane do wizjera. W rezultacie obraz obserwowany na matówce jest w cyfrowych lustrzankach ciemniejszy, niż w erze aparatów analogowych pozbawionych systemu automatycznego ostrzenia.

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek? - Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?
12 września 2009 roku rozpoczęła się era cyfrowych bezlusterkowców. Firma Panasonic zaprezentowała wówczas pierwszy tego typu aparat na świecie - model LUMIX G1.

Na przeciw oczekiwaniom konsumentów wyszli głównie producenci bezlusterkowców, umieszczając w swoich konstrukcjach wizjery elektroniczne wykonane w technologii OLED. Na początku ich jakość nie była może wyśmienita - niskie rozdzielczości, niewielkie wartości odświeżania czy wąska dynamika tonalna to cechy choroby dziecięcej, na którą na początku EVF-y cierpiały. Obecnie jednak wizjery elektroniczne robią świetne wrażenie - rozdzielczości na poziomie 2-4 milionów punktów zapewniają niezwykle szczegółowy i bogaty w detale obraz. Wartości odświeżania do 120 kl/s sprawiają, że tak zwane "lagowanie" jest już tylko problemem przeszłości - obraz wyświetlany jest bez jakichkolwiek opóźnień. Wysoka dynamika tonalna zapewnia praktycznie tak dobry obraz, jak ten widziany przez ludzkie oko. Nie ma więc żadnych powodów, by dalej męczyć się z wizjerami optycznymi - ich elektroniczne odpowiedniki dają znacznie więcej w kwestii kontroli ekspozycji czy manualnego ustawiania ostrości, nie ustępując już na żadnym innym polu - a będzie tylko lepiej.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Wyobraźmy sobie, że chcemy wykonać zdjęcie kontrastowego motywu lustrzanką w trybie preselekcji przysłony. Po zrobieniu zdjęcia patrzymy na ekran by ocenić ekspozycję i okazuje się, że aparat ustawił ekspozycję na cienie i część zdjęcia jest prześwietlona. Korygujemy zatem ekspozycję i ponawiamy zdjęcie – fotografia wciąż jest prześwietlona. Dopiero po kolejnej korekcji osiągamy poprawny efekt. Mając bezlusterkowca, taka sytuacja nie będzie mieć miejsca. Możemy bowiem na żywo, patrząc przez wizjer ocenić, jak prezentuje się ekspozycja – ba! Możemy ocenić nawet ekspozycję na wyświetlanym na żywo w wizjerze histogramie. Ustawiamy zatem ekspozycję na taką wartość, dla której nie spotkamy się z prześwietlonymi obszarami i wykonujemy tylko jedno zdjęcie – od razu poprawne. Zysk z możliwości oceny ekspozycji na żywo jest więc niekwestionowany.

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek? - Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?
Panasonic LUMIX GH5 został wyposażony w wizjer elektroniczny bazujący na ekranie OLED o rozdzielczości 3.6 mln punktów dający powiększenie 0.76x i pokrywający 100% kadru. Znakomita jakość obrazu nie tylko ułatwia kadrowanie, ale pozwala też w czasie rzeczywistym kontrolować ekspozycję korzystając przy tym z histogramu, funkcji zebry, czy focus peaking.

Oczywistym jest, że lustro to element mechaniczny. W czasie ekspozycji jest ono podnoszone, aby światło mogło dotrzeć do matrycy. Stąd właśnie słyszymy charakterystyczne "klapnięcie", które jest cechą wyróżniającą lustrzanki. Wielu fotografów na pewno nie raz było zirytowanych echem rozchodzącym się po całym kościele podczas fotografii ślubnej, czy w momencie, gdy podczas zdjęć ulicznych uwagę fotografowanej osoby zwraca ten nietypowy dźwięk i odwraca ona głowę w naszą stronę zauważając, że stała się częścią naszej fotografii. Bycie niezauważonym jest w wielu dziedzinach fotografii niezwykle ważne. Tutaj, wraz z technologicznym rozwojem, na przeciw wyszli producenci bezlusterkowców, ograniczając do minimum ilość mechanicznych elementów - tak więc aparaty takie pozbawione są nie tylko lustra, ale mogą również wykorzystywać migawkę elektroniczną, a nie tylko mechaniczną. Dzięki temu zdjęcia wykonywane są całkowicie bezgłośnie - mamy pewność że podczas ekspozycji nie zbudzimy śpiącego dziecka, czy nie rozproszymy aktorów występujących w teatrze. Jest to bardzo duże ułatwienie, które przydaje się także w fotografii ulicznej, gdzie możemy stać się 100-procentowo niezauważalni - swoją obecnością nie będziemy więc wpływać na rozgrywające się przed naszymi oczami sceny.

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek? - Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?
LUMIX G9 to najnowszy bezlusterkowiec w ofercie firmy Panasonic. Może on pochwalić się elektroniczną migawką o czasie otwarcia rozpoczynającym się od 1/32000 sek.

Warto przybliżyć sposób, w jaki działa migawka cyfrowa - jest to nic innego, jak sczytywanie informacji o świetle padającym na kolejne rzędy pikseli. Zasada działanie jest więc bardzo prosta, a jako, że nie wykorzystuje żadnych elementów mechanicznych, to stosowanie migawki elektronicznej wydłuża żywotność aparatu. Nie musimy bowiem martwić się o ilość wykonanych na aparacie ekspozycji - czy zbliża się ona do zadeklarowanej przez producenta lustrzanki ilości kadrów.

Ze względu na ograniczoną ilość elementów mechanicznych i optycznych – pryzmatu lub układu luster w wizjerze – bezlusterkowce są również znacznie lżejsze, niż ich lustrzane odpowiedniki, zachowując przy tym podobną, a nawet wyższą jakość obrazu. Dzięki temu takie aparaty mogą stać się świetnymi towarzyszami wycieczek czy dłuższych podróży. Dodatkowo np. obiektywy dla systemu mikro 4/3 marki Panasonic są znacznie lżejsze niż ich pełnoklatkowe odpowiedniki – a wynika to z faktu, że pokrywają matrycę o przycięciu obrazu 2x względem filmu małoobrazowego. Dzięki temu możemy zabrać ze sobą więcej sprzętu, a nasza torba fotograficzna i tak ważyć będzie znacznie mniej.

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek? - Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?
Obiektywy systemu Mikro 4/3 Panasonic LUMIX G wyróżniają się znacznie mniejszą wagą i rozmiarami, niż ich odpowiedniki pełnoklatkowe.

Kolejną, wydaje się rzadziej dostrzeganą zaletą bezlusterkowców jest pokrycie kadru punktami AF. Po premierze jednej z pełnoklatkowych lustrzanek rozgorzała dyskusja na temat niewielkiego obszaru, na którym w tym aparacie położone są punkty AF. W efekcie, aby złapać obiekty położone z boku kadru musimy przekadrowywać, co, po pierwsze, wpływa na czas wykonania fotografii oraz, po drugie, skutkuje nie idealnie ostrymi zdjęciami przy małych wartościach przysłon. Aparat ten wcale nie jest wyjątkiem - w większości dostępnych lustrzanek pogodzić się musimy z ubogim "rozstawem" punktów autofokusa. Przy bezlusterkowcach o tym problemie możemy zapomnieć. Weźmy dla przykładu aparat Lumix GH5. Pokrycie kadru punktami autofokusa jest w tym aparacie bardzo szerokie - możemy kadrować wygodnie, nie przejmując się przekadrowywaniem. Zalety dostrzeżemy również przy trybie śledzącym - szansa, że obiekt opuści zakres autofokusa jest znacznie mniejsza, niż w lustrzankach. Nie bez znaczenia jest też fakt, że wszystkie punkty mają ten sam zakres detekcji - dochodzący do -4 EV - a nie, jak to bywa w lustrzankach, najbardziej czułe są te środkowe.

Artykuł powstał na zlecenie firmy Panasonic.



Poprzedni rozdział