Nikon D3 i Nikon D300 - produkcja już ruszyła!
Jak informowalismy w naszej relacji z konferencji prasowej Nikona, mieliśmy okazję zobaczyć tam wczesne modele przedprodukcyjne D3 i D300, w których wiele planowanych funkcji nie działało. Rodziło to obawy, że planowana data wprowadzenia tych produktów do sprzedaży może okazać sie nierealna. Tymczasem produkcja finalnych produktów już ruszyła w fabrykach firmy Nikon!
Model D3 produkowany jest w japońskiej fabryce w mieście Sendai. Obecnie z taśmy schodzi ok. 400 egzemplarzy dziennie. We wrześniu liczba ta wzrośnie do ok. 600, by docelowo wynieść 12 tys. sztuk miesięcznie.
Fabryka w Sendai istnieje od 1971 roku, zatrudnia obecnie 1100 pracowników i produkowała również wcześniejsze modele lustrzanek Nikona: D2Xs, D2X, D2Hs, D2H, D100, D1X, D1H i D1.
Jak łatwo zauważyć nie ma na tej liście modelu D200, gdyż ten był/jest produkowany w tajwańskiej fabryce należącej do koncernu, którą opuszczały bądź opuszczają również D40, D40X, D80. Nic więc dziwnego, że Nikon zdecydował się na produkcję D300 w tejże fabryce. W przeciwieństwie do japońskiej, pracuje ona w systemie trzyzmianowym, dzięki czemu będzie w stanie sprostać dużemu zapotrzebowaniu na nową lustrzankę. Na Tajwanie produkcja D300 już się rozpoczęła i we wrześniu ma osiągnąć poziom 60 tys. sztuk miesięcznie.
Widzimy, że Nikon bardzo poważnie podszedł do swoich nowych produktów i nie chce powtórzyć błędu z D200, który mając premierę w październiku, w sklepach pojawił się dość późno.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Jeżeli aparat ma być w listopadzie w sklepach, trudno, aby pod koniec sierpnia nie znajdował się w produkcji. Cykl produkcyjny to minimum 2 miesiące. W tym czasie gromadzi się egzemplarze do pierwszego zatowarowania, aby jednocześnie były dostępne na całym świecie.
To jest normalna sytuacja. Problem w tym, że przy poprzednich premierach D200 i D2 Nikon miał duże poślizgi w czasie od premiery do wprowadzenia do sklepów, więc zadaniem newsa było pokazanie czytelnikom, że teraz stara się nie popełniać tych samych błędów. A czy Sony już coś produkuje? ;)
Pewnie,że już produkuje. Matryc i LCD znacznie więcej niż samo potrzebuje ;-)
Zawsze lepiej zrobić zapas. Jak te matryce i LCD są takie jak osłonki do Sony H9, to przyda się trochę na wymianę.
Mała matryca jak to mała matryca. A osłonkę do H9 trzeba tylko poprawnie założyć. Należy w tym celu zapoznać się z instrukcją obsługi dołączoną do aparatu. Przyda się.
W 70% modelach czytanie instrukcji nic nie da. Gwint osłonki jest tak spartaczony, że nie da się go dokręcić do końca.
Jeżeli się nie wie jak, to trzeba przeczytać, zamiast pisać kocopoły.
Tylko jak to wyjaśnić, ze w dwóch egzemplarzach umieliśmy ją poprawnie zamocować, a w pięciu innych się nie dało? Co więcej sprzedawcy w centrum Sony też nie umieli. Inne osłonki? Inne instrukcje? Ile modele? Ile trzeba dopłacić za model z działającą osłonką?
Po zapoznaniu się z opisem podanym w instrukcji problemy z mocowaniem osłony w magiczny sposób znikają.
To nie osłona nie działa, tylko nie da się wszystkiego na "chłopski rozum"
Oj, to chyba sprzedawcom w centrach Sony trzeba zrobić szkolenie z zakładania osłonek do H9. Mieli instrukcje, mieli aparaty, a nie umieli.
To dodatkowy przykład, że czytanie popłaca. I sprzedawcom i testerom...