Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach
26 lutego 2019
Marcin Czajkowski Komentarze: 52

1. Rozdział 1

Można było pomyśleć, że premiery Canona i Nikona w segmencie pełnoklatkowych bezlusterkowców zaszkodzą Sony. Nic bardziej mylnego. Japoński producent nie tylko, cały czas, ma największe udziały na rynku pełnoklatkowych aparatów z wymienną optyką, ale również właśnie uruchomił serwis przeznaczony dla profesjonalistów w kolejnych pięciu krajach (w styczniu 2019 we Włoszech, Francji, Belgii, Hiszpanii i Portugalii). Oba te fakty były podkreślane na konferencji prasowej, w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1



- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Co więcej, Sony nie spoczywa na laurach, a cały czas sukcesywnie rozbudowuje swój system, w chwili obecnej oferując 6 korpusów pełnoklatkowych i 3 z matrycą w formacie APS-C oraz 48 obiektywów (w tym 31 przeznaczonych do matrycy pełnoklatkowej), wyposażonych w bagnet FE. Na najbliższy czas zapowiedziane zostały znaczące aktualizacje oprogramowania do korpusów A7 III, A7R III, A9 oraz A6400, a także poszerzenie portfolio obiektywów do 60 sztuk w przyszłości. Jeden z nich mieliśmy okazję obejrzeć na konferencji prasowej w szkockim Glenseagle – mowa tutaj o modelu FE 135 mm f/1.8 G Master.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Nowy teleobiektyw należy do serii G Master – zatem przeznaczonej dla profesjonalistów, a liczącej obecnie 10 obiektywów. Obiektywy tej serii mają zachwycać osiągami, niekoniecznie zachowując małe gabaryty. Również 135-tka mała nie jest, bo waży 950 g, maksymalna średnica wynosi 89.5 mm, a długość 127 mm. Obiektyw wydaje się duży w porównaniu z propozycją Canona w tym segmencie, jednak kiedy porównamy go z innymi modelami o podobnych parametrach przeznaczonych na bagnet FE, zaskakująco okazuje się, że jest najlżejszym spośród trzech.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Na budowę FE 135 f/1.8 GM składa się 13 soczewek w 10 grupach. Nie zabrakło też elementów specjalnych – do produkcji obiektywu użyto jednej soczewki XA (Extreme Aspherical), jednej Super ED i jednej ED. Mają one zapewnić dobrą rozdzielczość w całym kadrze oraz znacząco zredukować abberacje. Czy tak faktycznie jest, pokaże nasz test, jednak już teraz zachęcamy do organoleptycznej oceny możliwości obiektywu w następnym rozdziale – galerii zdjęć przykładowych. Soczewki zostały też pokryte powłokami Nano AR, mającymi niwelować odblaski. Przedni element dodatkowo pokryto fluorytem, w celu zabezpieczenia przed osiadaniem wody i zanieczyszczeń.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Obudowa nowego obiektywu składa się z kombinacji tworzyw sztucznych oraz lekkich stopów magnezu. Instrument został uszczelniony i choć nie jest całkowicie wodoodporny, można go używać przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Mamy 11-listkową przysłonę oraz nowo opracowany przez Sony silnik autofokusu DDSSM (w konstrukcji tego obiektywu użyte są cztery silniki).

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Na obudowie znajdziemy dwa pierścienie. Szerszy służy do manualnego ustawiania ostrości (focus-by-wire), natomiast drugi, węższy, umożliwia regulację otworu przysłony. Skala obejmuje wartości od f/1.8 do f/22 z podziałką 1/3 EV. Można również ustawić pierścień w pozycji A, który pozwala na ustawienie przysłony z poziomu aparatu (pokrętłem regulacyjnym lub automatycznie w odpowiednich trybach).

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Z lewej strony obiektywu znalazły się przełączniki: AF/MF oraz służący do ograniczenia zakresu pracy autofokusu. Obok nich, w środkowej części obiektywu, umieszczono przycisk Focus hold. Analogiczny przycisk znalazł się również na górze obiektywu, co ma ułatwić korzystanie z niego podczas fotografowania w pionie.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Z drugiej strony instrumentu znajduje się przełącznik pozwalający wybrać tryb pracy pierścienia przysłon: z klikiem lub bezstopniowy. Jest to ukłon w stronę filmowców, którym takie rozwiązanie z pewnością ułatwi pracę.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Obiektyw został wyposażony w wewnętrzne ogniskowanie, a za napęd autofokusu odpowiada, jak już wspomnieliśmy wcześniej, układ DDSSM. Według deklaracji firmy Sony charakteryzuje się on cichą i precyzyjną pracą, co możemy potwierdzić po kilku godzinach spędzonych z nowym teleobiektywem. W znakomitej większości przypadków podczas pracy tandemem A7R III + FE 135 mm f/1.8 GM ostrość była faktycznie tam, gdzie powinna. Zdarzyło nam się jednak zrobić parę zdjęć nieostrych, pomimo potwierdzenia przez korpus ustawienia ostrości. Warto przy tym wspomnieć, że korzystaliśmy przede wszystkim z autofokusu śledzącego oraz systemu wykrywania oka i twarzy. System autofokusu pracuje również zadowalająco szybko, chociaż z pewnością nie może na tym polu pochwalić się żadnymi rekordami. Minimalna odległość ogniskowania to 70 cm, co również było podkreślane podczas konferencji prasowej. W galerii zdjęć przykładowych znalazło się oczywiście kilka zdjęć zrobionych z odległości bliskiej minimalnej odległości ostrzenia.

Sony FE 135 mm f/1.8 GM w naszych rękach - Rozdział 1

Cena nowego obiektywu została ustalona na 2 000 Euro. Z informacji do jakich dotarliśmy wynika, że cena obiektywu na polskim rynku wynosić będzie prawdopodobnie ok. 8 500 PLN.

Gorąco zapraszamy do zapoznania się z galerią zdjęć przykładowych.



Poprzedni rozdział