Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas "Wieczór na Oceanie Arktycznym"

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas
17 kwietnia 2020

1. Marcin Dobas - "Wieczór na Oceanie Arktycznym"

W marcu informowaliśmy o Polakach, którzy zostali nagrodzeni w międzynarodowym konkursie fotograficznym Glanzlichter 2020. Laureatami zostali Tomasz Szpila oraz Marcin Dobas, których poprosiliśmy o opisanie historii powstania zwycięskich zdjęć.

Marcin Dobras - "Wieczór na Oceanie Arktycznym"
Glanzlichter 2020 - wyróżnienie w kategorii Magnificent Wilderness

O autorze

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas Marcin Dobas (www.dobas.art.pl), fotograf polskiej edycji magazynu „National Geographic” specjalizujący się głównie w zdjęciach podróżniczych, krajobrazowych i przyrodniczych. Od lat z aparatem dociera w najdalsze zakątki Ziemi. Zdjęcia i relacje z jego podróży były publikowane w wielu krajach świata – w magazynach, przewodnikach i albumach; pokazywano je na wystawach indywidualnych i zbiorowych oraz podczas festiwali podróżniczych. Jest laureatem wielu prestiżowych międzynarodowych konkursów fotograficznych.

Chętnie dzieli się swoją pasją i wiedzą z innymi, prowadząc kursy plenerowe. Swoje spostrzeżenia i doświadczenia z pracy fotografa przekazuje podczas warsztatów i wypraw fotograficznych. Ambasador marki Olympus oraz członek międzynarodowego teamu Olympus Visionaries.

W 2015 wydał książkę „Fotowyprawy – czyli dziewięć opowieści o fotografii” opublikowaną przez National Geographic Polska.

W moim odczuciu fotografia jest rzemiosłem i dość prostym zajęciem. Należy poznać narzędzie, którym się pracuje, przyswoić podstawowe zasady, wyłapywać wzrokiem ciekawe kadry, a potem naciskać na spust migawki. W sumie żadna filozofia.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Biorąc pod uwagę fakt, że tak dużo osób w dzisiejszych czasach posiada aparat fotograficzny i to całkiem przyzwoity, nie dziwi wysyp świetnych fotografii. Oczywiście wielu fotografów z tego powodu się złości bo kiedyś byli jednymi z nielicznych, którzy posiadali aparaty fotograficzne i wiedzę jak z nich korzystać.

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas
fot. Marcin Dobas

Zdecydowanie nie podzielam stanowiska tej grupy ludzi. Czasy się zmieniają i lepiej tworzyć wartościowe treści niż narzekać, że kiedyś było lepiej, bo mniej osób miało aparaty fotograficzne i konkurencja była mniejsza. Oczywiście na rynku fotografii profesjonalnej zrobiło się bardziej ciasno. Więcej osób ma aparat, więcej potrafi fotografować, więcej podróżuje, a miejsca z pozoru dalekie i odległe są w zasadzie na wyciągnięcie ręki.

Jak więc sprawić, aby nasze zdjęcia były lepsze, aby odróżniały się od fotografii naszych kolegów i koleżanek? No cóż, trzeba sobie trochę pomóc i być w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Teoretycznie nie mamy wpływu na to, czy podczas naszego spaceru lub wyjazdu słońce będzie zachodzić w obłędny sposób. Czy obok nas wyskoczy humbak czy lis będzie na nas spoglądał zza kolorowych krzaków. No właśnie tylko teoretycznie. Dlaczego? Dlatego, że to od nas zależy, czy będziemy pomagać naszemu szczęściu, czy damy sobie więcej szans na uchwycenie jakiegoś momentu.

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas
fot. Marcin Dobas

Teraz przechodzę do dość banalnej konkluzji. To też element fotografii. Ba! Znaczący element. To my powinniśmy myśleć, gdzie i kiedy mamy największe szanse na uchwycenie świetnego kadru i to od naszych decyzji zależy, czy będziemy znajdować się w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze. Doskonałym przykładem mogą być góry lodowe - olbrzymie bryły lodu, które odrywają się od lodowców. Zjawisko to nazywamy cieleniem się lodowca. Mimo, że pływają one po oceanie, to składają się zamrożonej słodkiej wody. Większość gór lodowych na półkuli północnej odrywa się właśnie od lodowców Grenlandii. Jednym z bardziej produktywnych lodowców jest Sermeq Kujalleq, w okolice którego od kilku lat wracam regularnie. Podobno z tego lodowca pochodziła góra lodowa w, którą w 1912 roku uderzył Titanic.

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas
fot. Marcin Dobas

Warto przypomnieć, że nad powierzchnię wody wystaje zaledwie 10 procent góry lodowej. Większość masy lodu leży pod powierzchnią wody, co wydaje się dość niewiarygodne, gdy patrzymy na kilkudziesięciometrową ścianę lodu wystającą nad wodę.

Moja wyróżniona fotografia powstała na Grenlandii w zatoce Disko podczas fotowyprawy, którą prowadziłem. Jeżdżę tam od kilku lat i z grubsza wiem, czego się spodziewać. Zresztą każdy, kto spędził tam choć trzy dni wie, że zachody potrafią być obłędne i od nas zależy, czy będziemy wieczór spędzać w domu, na ulicy w Ilulissat, czy w jakimś ciekawszym miejscu. Jednym z kluczowych elementów naszej wyprawy zawsze są rejsy zodiakiem po zatoce Disko.

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas
fot. Marcin Dobas

Stosunkowo mała łódź pontonowa daje nam wiele możliwości. Po pierwsze, przemieszczamy się szybko, więc podczas złotej godziny (w Arktyce latem potrafi ona trwać nawet kilka godzin, a wiosną lub jesienią nawet od wschodu do zachodu słońca), w trakcie jednego rejsu możemy zatrzymać się w wielu ciekawych miejscach. Jesteśmy mobilni, więc na jednym rejsie możemy fotografować płetwy ogonowe humbaków, aby chwilę później zatrzymać się przy górach lodowych. Tak też było w tym przypadku. Gdy słońce zeszło niziutko nad horyzont i pojawiły się landrynkowe kolory, dopłynęliśmy nieopodal wielkiej góry lodowej. Pomysł na kadr powstał momentalnie, pierwszy plan wypełniony małym drobnym lodem, w tle góry lodowe, chmury i zachodzące światło. Całość aż się prosiła o wykorzystanie szerokokątnego obiektywu.

Ponton ma jeszcze jedną olbrzymią zaletę – posiada niską burtę, więc zrobienie zdjęcia z poziomu kilku centymetrów nad wodą teoretycznie nie stanowi problemu. Ustaliłem ze skipperem, żeby wpłynął i zatrzymał się pośrodku wielkiej plamy drobnego lodu. Ujęcie powtarzaliśmy kilkanaście razy, bo niestety zodiak dość szybko wypływał z drobnego lodu i musieliśmy ponownie w niego wpływać tak, aby ponton został tam dłużej, a woda nie była zbyt pofalowana. Po takiej operacji znów zaczynał się wyścig z czasem. Z jednej strony należało poczekać, aż fale się uspokoją, z drugiej dłuższe oczekiwanie powodowało, że uciekał “pierwszy” plan gdyż ponton dryfował.

Jak powstały zwycięskie zdjęcia - Marcin Dobas
Marcin Dobas - "Wieczór na Oceanie Arktycznym"
Olympus OM-D E-M1X + M.Zuiko Digital 7-14 mm f/2.8 ED PRO eksp. 1/80s f/4.0 ISO 800

Pozostało dobrać obiektyw do tego co mamy. Olympus M.Zuiko Digital 7-14 mm f/2.8 ED PRO wraz z połówkowym szarym filtrem NiSi trzymany nisko nad wodą i drobinkami lodu oraz skierowane w stronę wielkiej góry lodowej i zachodzącego słońca “zrobiło robotę”. Było wszystko czego potrzeba do szczęścia. Świetne światło, odpowiedni obiektyw, Piękna majestatyczna góra lodowa i drobinki lodu na powierzchni wody. Wystarczyło nacisnąć spust migawki. I tak oto wracamy do sedna. Odpowiednie miejsce i odpowiedni czas. Nieustająco powtarzam, że nasza fotografia zyska więcej, gdy będziemy inwestować właśnie w takie rzeczy, a nie w nowsze aparaty, większe rozpiętości tonalne, czy wyższe użyteczne ISO. Zamiast kolekcjonować sprzęt dajmy sobie szansę, na wykonanie ciekawej fotografii.

Artykuł powstał przy współpracy z firmą wyprawyfoto.com.pl.



Poprzedni rozdział