Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Sklep Pstryk.pl - dystrybutor produktów marki Leica, poinformował o akcji promocyjnej, dotyczącej aparatu Leica M8, skierowanej specjalnie do klientów w Polsce. W "polskiej promocji" aparaty Leica M8 oferowane są w specjalnej, najniższej w Europie cenie: 12.999 PLN (wcześniej 15.999 PLN). Promocja startuje już od pierwszego maja i potrwa do końca czerwca lub do wyczerpania zapasów.
Snobizm. Bo za taka cene (lub taniej) mozna kupic aparat + obiektyw innego producenta, ktorym bedzie mozna wykonac zdjecia lepsze technicznie, wygodniej i szybciej, bez problemow przy kadrowaniu (lustrzanki nie bez powodu zdominowaly profesjonalny rynek) itd. itp. Jak napisal TaZeX - placi sie za legende, za firme, za napis Leica. Tak wiec - snobizm.
Dalmierzowce mają swoje zalety, jednak nie tak duże, żeby usprawiedliwiać tak wybujałą cenę. Chciałbym mieć taką maszynkę. Ale bez przesady. Za tą cenę wolałbym kupić 5D z dobrym szkłem - większe, mniej poręczne, ale bardziej uniwersalne. A co do dalmierzowca, to na próbę lepiej chyba poszukać jakiegoś analogowego :)
Podoba mi się podejście czytelników optyczne do życia :). Dziś przeglądając poranne nowości na jednym z portali pod artykułem o korupcjiw firmie Siemens czytam (tekst odtwarzam z pamięci) Ja mam telefon xxxx za 520$! czy ktoś ma lepszy? Więc nie martwmy się o firmę Leica (to mnie cieszy, że aparat znajdzie nabywców), i kupujmy aparaty do robienia zdjęć a nie do szpanowania. :)
Właśnie M8 jest zdecydowanie takim aparatem - niepozorny wygląd, wygoda i dyskrecja użytkowania - do tego każda osoba którą z nim widziałem miała logo zaklejone czarną taśmą i wyglądała raczej na roztargnionego artystę niż snoba w złotych łańcuchach...
30 kwietnia 2008, 07:48
promocja jak w tesco, chyba sie skuszę i kupie dwie ....
jaad75 - bo to nie jest aparat do szpanowania miedzy "dresami" czy "ziomami" spod bloku (ktorzy zreszta pewnie i tak o firmie Leica nie slyszeli), tylko miedzy osobami znajacymi sie na rzeczy - zaklejone logo nie ma tu nic do rzeczy. Mozna zadac odwrotne pytanie - ile osob kupiloby taki aparat (taki, tzn - taki sam korpus i optyka i oferujacy taka sama jakosc zdjec), gdyby nie nazywal sie Leica M8 tylko np. "Manta" ;) Moglby miec najcudowniejsze recenzje w necie i pismach ale kazdy postukalby sie tylko w glowe widzac cene (nawet gdyby cena byla 3-4 razy nizsza)... A to znaczy ze z prawdopodobienstwem bliskim pewnosci mozna przyjac, ze nikt kto kupil ten aparat nie zrobil tego dla jego mozliwosci tylko dlatego ze jest tam czerwone koleczko z napisem Leica. A wiec snobizm...
A czy któryś z Was robił kiedyś zdjęcia Leicą z serii M z dedykowanymi do niej obiektywami i porównywał z tym co można uzyskać z dobrych szkieł na przykład Canona i Nikona?
@limes_inferior, swego czasu popularny był Epson R-D1, też dla szpanowania firmą? @Arek, miałem M8 w ręku raz w życiu, w sklepie i byłem tak zafascynowany budową, że nie zrobiłem ani jednego zdjęcia...:)
Jaad75, akurat nie do Ciebie piję :) Głównie do tych co krzyczą o snobiźmie, choć nigdy Leicą jednego zdjęcia nie zrobili. Ja M8 bym sobie też nie kupił, też uważam, że jest bardzo droga, też uważam że część tej kwoty to opłata za logo. Wiele osób wyda jednak te pieniądze i nie dlatego, że są snobami, tylko dlatego, że chcą mieć sprzęt, który 100 letnią tradycją bezawaryjenego działania i świetną jakością optyki da im zadowolenie w każdych warunkach i przez długi czas. Zresztą widziałem te same ujęcia wykonane M8 z którymś Summiluxem f/1.4 i Canonem 1D MkIII z 1.4/50. Canona należało przymknąć mniej więcej do f/2.8, żeby zaczął przypominać to co Leica pokazywała na f/1.4.
Uważam się za "młodego" fotoamatora i swoją przygodę zacząłem już w czasach fotografii cyfrowej, wiec sentymenty są dla mnie obce. Za to co mnie motywuje do zakupu sprzętu: 1. CENA 2. jakość zdjęć 3. możliwości doboru optyki oraz ich CENA 4. ergonomia Z tego co widziałem na link to mnie ten aparat szczególnie niczym nie zachwycił. Rozumiem, że ludzie którzy kupują taki 'sprzęt' lubią czuć się "retro" ale bez przesady. Sensowniejszym wyborem byłoby zaopatrzenie się w jakiegoś "klasyka".
jaad75 święte słowa, fotografowałem dalmierzowcami, i w pewnych sytuacjach są niezastąpione, ten aparat to majstersztyk (a w zasadzie jak mówią Niemcy to jest Kamera), tak jak zegarki Chronoswiss, aparat na lata dla fotografów, którzy fotografują, a nie focą!!!
Arek porównałeś Obiektyw 1,4/50 Canona który kosztuje 1 400 zł i jest prostą konstrukcją z Summiluxem 1,4 który kosztuje 10 000. Myślę że tutaj maksymalny otwór nie jest miarodajny do porównań. Dlaczego nie porównasz do 1,2/50L który i tak jest tańszy od Summiluxa albo nawet 1,0/50L
jelen40 - moim ostatnim aparatem dalmierzowym byl bodajze FED (nie pamietam juz ktory). Ale bardzo mnie ciekawi w jakich to sytuacjach aparat z wizjerem z boku, nie pokazujacy tego co w efekcie znajdzie sie na klatce i z dalmierzem bedzie lepszy od lustrzanki? W czym lustrzanka bedzie gorsza? Pliz... Ten aparat to czesc legendy Leica - OK, tu sie zgodze, ale nie probujcie udowadniac, ze taka konstrukcja jest bardziej ergonomiczna czy "niezastapiona w pewnych sytuacjach" niz lustrzanka...
Piotrekok: przecież Leica też robi(ła) 50/1,0 i wtedy czym będziesz chciał porównywać? Pozatym nie proównujemy tu ceny(!!!) a obrazy jakie dadzą dwa porównywalne ogniskową i światłosiłą obiektywy.
Odwieczny konflikt Leica/Zeiss Ikon - Nikon, Canon czy Pentax. Bo po co tyle płacić skoro 95% uzyskasz spoooro tańszym aparatem? Moim zdaniem do tego trzeba dorosnąć no i też trzeba mieć środki finansowe (w tej kolejności).
limes_inferior: wez w rece cos lepszego nizli FED to moze zmienisz zdanie. Wszystko zalezy co za rodzaj fotgrafii sie uprawia. Dalmierz to aparat tzw. "bliskiego kontaktu" i wlasnie dalmierz pokazuje co bedzie na fotografii nie ma przeciez opoznienia zwiazanego z lustrem. Ok nie pokaze glebii ostrosci to wada fakt ale tego mozna sie nauczyc i zrobic to w glowie.
Zupelnie inna sprawa bedzie snobizm, ktory zawsze bedzie i nie trzeba do tego Leici inni kupia D3 albo EOSa1markIII i beda nim szpanowac na tej samej zasadzie.
Tak tylko ta Leica będzie kosztować 30 000 zł:) a skoro mowa o porównaniach to czy ktoś zrobił takowe pomiędzy Leica z f1.0 i powiedzmy Canonem? Myślę że nie... I nie wiem czy wygrała by tak bezkonkurencyjnie? A swoją droga PawelK a propos przewagi Leici. Zrób tym aparatem dobre macro, podobnie w przypadku zdjęć przyrodniczych. To nie cena tylko wygoda i uniwersalność spowodowała kilkadziesiąt lat temu odwrót od dalmierzowców do lustrzanek
Piotrekok: dalej uderzasz w cene, czy tak samo bedziesz mowil, ze wolisz miec nissana GT-R bo za czesc ceny Porsche Turbo masz nawet szybsze auto? Mozna tak pomyslec i owszem wszystko zalezy od podejscia i potrzeb. Kazde z tych aut czy aparatow ma swoje miejsce na rynku i ma sens.
A co do makro czy przyrodniczej fotografii to wlasnie uderzasz w dobra strone.
Uwazam, ze zeby miec dalmierza trzeba wiedziec czego sie chce. Napewno nie mozna chciec robic makra:) Dalmierz ma niepodwazalne zalety na ulicy czy w miejscu gdzie nie chcesz byc zauwazonym czy uslyszanym jak robisz zdjecie. Jesli to jest Ci niezbedne to napewno bedziesz rozwazal Leice czy innego dalmierza, ot i tyle. To jest narzedzie bezkompromisowe.
Nikt nie pisze, ze Leica zrobisz lepsze zdjecia w ogolnym sensie tego zdania. Napewno zrobisz leica wiele zdjec, ktorych wielka lustrzanka Ci sie nie uda tak jak nie zrobisz dalmierzem dobrego makro.
PawelK nie uderzam w cenę tylko w porównywanie obiektywu amatorskiego z profesjonalnym (jej wyznacznikiem jest tutaj cena i dlatego o niej wspomniałem) a swoja drogą w cenie obiektywu z f1.0 pomyliłem się - jest tańszy:) Zgodzę się natomiast, że do zdjęć reportażowych "ulicznych" w pewnych sytuacjach może mieć zalety dla wprawionego fotografa - chociażby ciche zdjęcia o których wspomniałeś. Tylko z drugiej strony strach w takich miejscach używać drogiego aparatu. Może dlatego właściciele Leici zaklejają logo:)
limes_inferior-ponieważ zostałem wywołany do tablicy, to odpowiadam, cała dyskusja toczy się wokół ceny, lustrzankę też można kupic za 1000 zł i za 100000 zł taka jest różnica (myślę np. o tanim Pentaxie i Haselbladzie), to jeżlei chodzi o lustrzanki, a teraz jeżeli chodzi o róznice między dalmierzowcami a lustrzankami. Masz rację, to nie jest wada dalmierzowców tylko ich WŁAŚCIWOŚĆ KTÓRĄ MOŻNA WYKORZYSTAĆ. Miałem niezła zabawę kiedy bedąc w Paryżu wszystkie kloszardy sztywniały albo żądały zapłaty kiedy ktoś z lustrzanką a niedaj boże mając plecak z napisem Loowepro lub pasek z napisem Nikon, Canon usiłował ich sfotografować, to samo było w miejscach gdzie nie wolno było fotografować, co w Paryżu szczególnie w miejscach muzelanych często sie zdarza (np. w bardziej znanych kościołach), poza tym chlupot lustra i migawki w lustrzance zawsze w promieniu 2 m wywołuje poruszenie, ja pozostawałem praktycznie niezauważony ze swoim dalmierzowcem, i aby nie było zdziwienia nba codzień fotografuje przyrodę (tele i makro) i używam tylko i wyłacznie lustrzanki cyfrowej, dyskusja o cenie nie ma sensu, równie dobrze można dyskutować o cenie budżetowego Canona i cyfrowej Mamiya lub Haselblada i jak najbardziej zgadzam się z PawelK, Ci z was którzy nie robili zdjęć dalmnierzowcami, to tak jakby chcieli rozmawiać o pływaniu pod żaglami lub nurkowaniu a nigdy tego nie robili!!!
"dyskusja o cenie nie ma sensu" -Jesli uznajemy, ze Leica M8 to "klasyk", "legenda" i ze placimy w znacznej czesci za logo, marke i legende, to tak - mozemy o cenie nie dyskutowac - tylko wtedy znow wracamy do punktu "snobizm". -Jesli dyskutujemy o zaletach "dalmierzowcow" i rozpatrujemy praktyczna wartosc sprzetu - to jak najbardziej dyskusja o cenie ma sens, bo wtedy natychmiast nasuwa sie pytanie co za te 15999PLN dostajemy - i czy zalety tego typu aparatu uzasadniaja taka cene... (co sprowadza sie do postawionego przeze mnie pytania - "Czy gdyby taki aparat mial logo "Manta" czy "BenQ" to bylby wart tych pieniedzy?")
Trzeba się pogodzić z tym, że M8 jest produktem luksusowym przeznaczonym dla pewnej grupy społeczeństwa. W tym wypadku bezsensowne jest tworzenie jakiś promocji, bo kto ma kupić ten aparat to go kupi i po wyższej cenie. Dla mnie to jest ogromna kasa i raczej nie wzbogaci on mojej kolekcji. Pozrawiam
limes_inferior - czy Ty aby rozumiesz znaczenie slowa snobizm, bo troche go chyba naduzywasz. Jesli ktos jest hobbista lub fanatykiem w jakiejs dziedzinie i ma 200 razy wiecej kasy niz Ja i Ty razem do kwadratu to nie musi byc od razu snobem. Jesli ktos cos bardzo lubi i chce to miec, to tez nie musi byc od razu snobem. Zeby nazwac kogos snobem trzeba go znac a nie przyklejac late wszystkim z gory.
Allan - tak - postawa objawiajaca sie checia zaimponowania innym osobom ;) Wydaje mi sie po prostu, ze wiekszosc takich aparatow trafia w rece bogatych "kolekcjonerow". Wydaje mi sie ze prawdziwi fotografowie-artysci, ktorzy potrafia wykorzystac mozliwosci tego aparatu to zdecydowana mniejszosc. I tyle. I caral ma tu racje - bez sensu sa "promocje" na takie aparaty, bo kto ma go kupic ten go kupi niezaleznie od ceny - czy to do kolekcji, czy to po to zeby zaimponowac w swoim srodowisku, czy zeby obic nim zdjecia...
Chłopaki, naprawdę nie doceniacie ile kasy miewają ludzie z Europy Zachodniej czy Stanów. Nawet ja, choć ze mnie żaden podróżnik i prawie nigdzie nie bywam, to w londyńskim metrze widziałem chłopaka z M8 na szyi. Nie wyglądał ani na snoba w złotych łańcuchach, ani na roztargnionego artystę, tylko na zwykłego licealistę albo studenta. Z kolegami jechał sobie :)
A ja ostatnio widzialem na jednym z wesel na ktorym gralismy, chlopczyka w wieku moze 12-13 lat ktory sobie latal po sali i strzelal z M8. Chyba sobie nawet nie zdawal sprawy z tego co ma w reku:)
Wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Lelum polelum, to prawie za free. Nie wiem jak wy, ale ja biorę czy :D
Znaczy się chcesz wyczerpać zapasy :?
Czy ten aparat jest wart chocby polowe swojej ceny ??
no cuż legenda kosztuje ja tam nic do leiki nie mam ale mogli by trochę z tymi cenemi nie przesadzać
Snobizm.
Czy snobizm to okaze sie po testach tego "aparaciku" Obiektywy jak pokazal test sa warte swojej ceny
Snobizm. Bo za taka cene (lub taniej) mozna kupic aparat + obiektyw innego producenta, ktorym bedzie mozna wykonac zdjecia lepsze technicznie, wygodniej i szybciej, bez problemow przy kadrowaniu (lustrzanki nie bez powodu zdominowaly profesjonalny rynek) itd. itp.
Jak napisal TaZeX - placi sie za legende, za firme, za napis Leica. Tak wiec - snobizm.
Dalmierzowce mają swoje zalety, jednak nie tak duże, żeby usprawiedliwiać tak wybujałą cenę. Chciałbym mieć taką maszynkę. Ale bez przesady. Za tą cenę wolałbym kupić 5D z dobrym szkłem - większe, mniej poręczne, ale bardziej uniwersalne. A co do dalmierzowca, to na próbę lepiej chyba poszukać jakiegoś analogowego :)
Podoba mi się podejście czytelników optyczne do życia :). Dziś przeglądając poranne nowości na jednym z portali pod artykułem o korupcjiw firmie Siemens czytam (tekst odtwarzam z pamięci) Ja mam telefon xxxx za 520$! czy ktoś ma lepszy? Więc nie martwmy się o firmę Leica (to mnie cieszy, że aparat znajdzie nabywców), i kupujmy aparaty do robienia zdjęć a nie do szpanowania. :)
Właśnie M8 jest zdecydowanie takim aparatem - niepozorny wygląd, wygoda i dyskrecja użytkowania - do tego każda osoba którą z nim widziałem miała logo zaklejone czarną taśmą i wyglądała raczej na roztargnionego artystę niż snoba w złotych łańcuchach...
promocja jak w tesco, chyba sie skuszę i kupie dwie ....
jaad75 - bo to nie jest aparat do szpanowania miedzy "dresami" czy "ziomami" spod bloku (ktorzy zreszta pewnie i tak o firmie Leica nie slyszeli), tylko miedzy osobami znajacymi sie na rzeczy - zaklejone logo nie ma tu nic do rzeczy.
Mozna zadac odwrotne pytanie - ile osob kupiloby taki aparat (taki, tzn - taki sam korpus i optyka i oferujacy taka sama jakosc zdjec), gdyby nie nazywal sie Leica M8 tylko np. "Manta" ;)
Moglby miec najcudowniejsze recenzje w necie i pismach ale kazdy postukalby sie tylko w glowe widzac cene (nawet gdyby cena byla 3-4 razy nizsza)...
A to znaczy ze z prawdopodobienstwem bliskim pewnosci mozna przyjac, ze nikt kto kupil ten aparat nie zrobil tego dla jego mozliwosci tylko dlatego ze jest tam czerwone koleczko z napisem Leica. A wiec snobizm...
A czy któryś z Was robił kiedyś zdjęcia Leicą z serii M z dedykowanymi do niej obiektywami i porównywał z tym co można uzyskać z dobrych szkieł na przykład Canona i Nikona?
@limes_inferior, swego czasu popularny był Epson R-D1, też dla szpanowania firmą?
@Arek, miałem M8 w ręku raz w życiu, w sklepie i byłem tak zafascynowany budową, że nie zrobiłem ani jednego zdjęcia...:)
Jaad75, akurat nie do Ciebie piję :) Głównie do tych co krzyczą o snobiźmie, choć nigdy Leicą jednego zdjęcia nie zrobili. Ja M8 bym sobie też nie kupił,
też uważam, że jest bardzo droga, też uważam że część tej kwoty to opłata za
logo. Wiele osób wyda jednak te pieniądze i nie dlatego, że są snobami, tylko dlatego, że chcą mieć sprzęt, który 100 letnią tradycją bezawaryjenego działania i świetną jakością optyki da im zadowolenie w każdych warunkach i przez długi czas. Zresztą widziałem te same ujęcia wykonane M8 z którymś Summiluxem f/1.4 i Canonem 1D MkIII z 1.4/50. Canona należało przymknąć mniej więcej do f/2.8, żeby zaczął przypominać to co Leica pokazywała na f/1.4.
Uważam się za "młodego" fotoamatora i swoją przygodę zacząłem już w czasach fotografii cyfrowej, wiec sentymenty są dla mnie obce. Za to co mnie motywuje do zakupu sprzętu:
1. CENA
2. jakość zdjęć
3. możliwości doboru optyki oraz ich CENA
4. ergonomia
Z tego co widziałem na link to mnie ten aparat szczególnie niczym nie zachwycił.
Rozumiem, że ludzie którzy kupują taki 'sprzęt' lubią czuć się "retro" ale bez przesady. Sensowniejszym wyborem byłoby zaopatrzenie się w jakiegoś "klasyka".
M8 już jest klasykiem...:) Naprawdę, polecałbym krytykom wzięcie takiego aparatu do ręki choć raz...
jaad75 święte słowa, fotografowałem dalmierzowcami, i w pewnych sytuacjach są niezastąpione, ten aparat to majstersztyk (a w zasadzie jak mówią Niemcy to jest Kamera), tak jak zegarki Chronoswiss, aparat na lata dla fotografów, którzy fotografują, a nie focą!!!
Arek porównałeś Obiektyw 1,4/50 Canona który kosztuje 1 400 zł i jest prostą konstrukcją z Summiluxem 1,4 który kosztuje 10 000. Myślę że tutaj maksymalny otwór nie jest miarodajny do porównań. Dlaczego nie porównasz do 1,2/50L który i tak jest tańszy od Summiluxa albo nawet 1,0/50L
jelen40 - moim ostatnim aparatem dalmierzowym byl bodajze FED (nie pamietam juz ktory). Ale bardzo mnie ciekawi w jakich to sytuacjach aparat z wizjerem z boku, nie pokazujacy tego co w efekcie znajdzie sie na klatce i z dalmierzem bedzie lepszy od lustrzanki? W czym lustrzanka bedzie gorsza?
Pliz... Ten aparat to czesc legendy Leica - OK, tu sie zgodze, ale nie probujcie udowadniac, ze taka konstrukcja jest bardziej ergonomiczna czy "niezastapiona w pewnych sytuacjach" niz lustrzanka...
Piotrekok: przecież Leica też robi(ła) 50/1,0 i wtedy czym będziesz chciał porównywać? Pozatym nie proównujemy tu ceny(!!!) a obrazy jakie dadzą dwa porównywalne ogniskową i światłosiłą obiektywy.
Odwieczny konflikt Leica/Zeiss Ikon - Nikon, Canon czy Pentax. Bo po co tyle płacić skoro 95% uzyskasz spoooro tańszym aparatem? Moim zdaniem do tego trzeba dorosnąć no i też trzeba mieć środki finansowe (w tej kolejności).
limes_inferior: wez w rece cos lepszego nizli FED to moze zmienisz zdanie. Wszystko zalezy co za rodzaj fotgrafii sie uprawia. Dalmierz to aparat tzw. "bliskiego kontaktu" i wlasnie dalmierz pokazuje co bedzie na fotografii nie ma przeciez opoznienia zwiazanego z lustrem. Ok nie pokaze glebii ostrosci to wada fakt ale tego mozna sie nauczyc i zrobic to w glowie.
Zupelnie inna sprawa bedzie snobizm, ktory zawsze bedzie i nie trzeba do tego Leici inni kupia D3 albo EOSa1markIII i beda nim szpanowac na tej samej zasadzie.
Tak tylko ta Leica będzie kosztować 30 000 zł:) a skoro mowa o porównaniach to czy ktoś zrobił takowe pomiędzy Leica z f1.0 i powiedzmy Canonem? Myślę że nie... I nie wiem czy wygrała by tak bezkonkurencyjnie?
A swoją droga PawelK a propos przewagi Leici. Zrób tym aparatem dobre macro, podobnie w przypadku zdjęć przyrodniczych. To nie cena tylko wygoda i uniwersalność spowodowała kilkadziesiąt lat temu odwrót od dalmierzowców do lustrzanek
Piotrekok: dalej uderzasz w cene, czy tak samo bedziesz mowil, ze wolisz miec nissana GT-R bo za czesc ceny Porsche Turbo masz nawet szybsze auto? Mozna tak pomyslec i owszem wszystko zalezy od podejscia i potrzeb. Kazde z tych aut czy aparatow ma swoje miejsce na rynku i ma sens.
A co do makro czy przyrodniczej fotografii to wlasnie uderzasz w dobra strone.
Uwazam, ze zeby miec dalmierza trzeba wiedziec czego sie chce. Napewno nie mozna chciec robic makra:) Dalmierz ma niepodwazalne zalety na ulicy czy w miejscu gdzie nie chcesz byc zauwazonym czy uslyszanym jak robisz zdjecie. Jesli to jest Ci niezbedne to napewno bedziesz rozwazal Leice czy innego dalmierza, ot i tyle. To jest narzedzie bezkompromisowe.
Nikt nie pisze, ze Leica zrobisz lepsze zdjecia w ogolnym sensie tego zdania. Napewno zrobisz leica wiele zdjec, ktorych wielka lustrzanka Ci sie nie uda tak jak nie zrobisz dalmierzem dobrego makro.
Pozdro
PawelK nie uderzam w cenę tylko w porównywanie obiektywu amatorskiego z profesjonalnym (jej wyznacznikiem jest tutaj cena i dlatego o niej wspomniałem) a swoja drogą w cenie obiektywu z f1.0 pomyliłem się - jest tańszy:) Zgodzę się natomiast, że do zdjęć reportażowych "ulicznych" w pewnych sytuacjach może mieć zalety dla wprawionego fotografa - chociażby ciche zdjęcia o których wspomniałeś. Tylko z drugiej strony strach w takich miejscach używać drogiego aparatu. Może dlatego właściciele Leici zaklejają logo:)
limes_inferior-ponieważ zostałem wywołany do tablicy, to odpowiadam, cała dyskusja toczy się wokół ceny, lustrzankę też można kupic za 1000 zł i za 100000 zł taka jest różnica (myślę np. o tanim Pentaxie i Haselbladzie), to jeżlei chodzi o lustrzanki, a teraz jeżeli chodzi o róznice między dalmierzowcami a lustrzankami. Masz rację, to nie jest wada dalmierzowców tylko ich WŁAŚCIWOŚĆ KTÓRĄ MOŻNA WYKORZYSTAĆ. Miałem niezła zabawę kiedy bedąc w Paryżu wszystkie kloszardy sztywniały albo żądały zapłaty kiedy ktoś z lustrzanką a niedaj boże mając plecak z napisem Loowepro lub pasek z napisem Nikon, Canon usiłował ich sfotografować, to samo było w miejscach gdzie nie wolno było fotografować, co w Paryżu szczególnie w miejscach muzelanych często sie zdarza (np. w bardziej znanych kościołach), poza tym chlupot lustra i migawki w lustrzance zawsze w promieniu 2 m wywołuje poruszenie, ja pozostawałem praktycznie niezauważony ze swoim dalmierzowcem, i aby nie było zdziwienia nba codzień fotografuje przyrodę (tele i makro) i używam tylko i wyłacznie lustrzanki cyfrowej, dyskusja o cenie nie ma sensu, równie dobrze można dyskutować o cenie budżetowego Canona i cyfrowej Mamiya lub Haselblada i jak najbardziej zgadzam się z PawelK, Ci z was którzy nie robili zdjęć dalmnierzowcami, to tak jakby chcieli rozmawiać o pływaniu pod żaglami lub nurkowaniu a nigdy tego nie robili!!!
"dyskusja o cenie nie ma sensu"
-Jesli uznajemy, ze Leica M8 to "klasyk", "legenda" i ze placimy w znacznej czesci za logo, marke i legende, to tak - mozemy o cenie nie dyskutowac - tylko wtedy znow wracamy do punktu "snobizm".
-Jesli dyskutujemy o zaletach "dalmierzowcow" i rozpatrujemy praktyczna wartosc sprzetu - to jak najbardziej dyskusja o cenie ma sens, bo wtedy natychmiast nasuwa sie pytanie co za te 15999PLN dostajemy - i czy zalety tego typu aparatu uzasadniaja taka cene... (co sprowadza sie do postawionego przeze mnie pytania - "Czy gdyby taki aparat mial logo "Manta" czy "BenQ" to bylby wart tych pieniedzy?")
masz racje, leicaM8 to snobizm. po pierwsze ma ccd, z tym trzeba walczyc, szumy nie do przyjecia!!!! po drugie, reczny fokus ??? w 21 wieku!!!.
Trzeba się pogodzić z tym, że M8 jest produktem luksusowym przeznaczonym dla pewnej grupy społeczeństwa. W tym wypadku bezsensowne jest tworzenie jakiś promocji, bo kto ma kupić ten aparat to go kupi i po wyższej cenie.
Dla mnie to jest ogromna kasa i raczej nie wzbogaci on mojej kolekcji.
Pozrawiam
limes_inferior - czy Ty aby rozumiesz znaczenie slowa snobizm, bo troche go chyba naduzywasz. Jesli ktos jest hobbista lub fanatykiem w jakiejs dziedzinie i ma 200 razy wiecej kasy niz Ja i Ty razem do kwadratu to nie musi byc od razu snobem. Jesli ktos cos bardzo lubi i chce to miec, to tez nie musi byc od razu snobem. Zeby nazwac kogos snobem trzeba go znac a nie przyklejac late wszystkim z gory.
Allan - tak - postawa objawiajaca sie checia zaimponowania innym osobom ;)
Wydaje mi sie po prostu, ze wiekszosc takich aparatow trafia w rece bogatych "kolekcjonerow". Wydaje mi sie ze prawdziwi fotografowie-artysci, ktorzy potrafia wykorzystac mozliwosci tego aparatu to zdecydowana mniejszosc. I tyle.
I caral ma tu racje - bez sensu sa "promocje" na takie aparaty, bo kto ma go kupic ten go kupi niezaleznie od ceny - czy to do kolekcji, czy to po to zeby zaimponowac w swoim srodowisku, czy zeby obic nim zdjecia...
Chłopaki, naprawdę nie doceniacie ile kasy miewają ludzie z Europy Zachodniej czy Stanów. Nawet ja, choć ze mnie żaden podróżnik i prawie nigdzie nie bywam, to w londyńskim metrze widziałem chłopaka z M8 na szyi. Nie wyglądał ani na snoba w złotych łańcuchach, ani na roztargnionego artystę, tylko na zwykłego licealistę albo studenta. Z kolegami jechał sobie :)
Wszyscy snobi mają na czole napisaną wielką literkę S :)
A ja ostatnio widzialem na jednym z wesel na ktorym gralismy, chlopczyka w wieku moze 12-13 lat ktory sobie latal po sali i strzelal z M8. Chyba sobie nawet nie zdawal sprawy z tego co ma w reku:)