Recenzja lunety Kowa TSN-55A
3. Własności optyczne
![]() |
![]() |
Mimo tego, jasność i odwzorowanie kolorów dawane przez Kowę nie wzbudzają żadnych zastrzeżeń. Nie ma tutaj, co prawda, tak krystalicznie czystego i białego obrazu jak w instrumentach Swarovskiego, bo daje się odczuć lekkie ocieplenie kolorystyki, która momentami wpada delikatnie w żółć i zieleń. Jest to jednak efekt niewielki i przez niektórych wręcz pożądany.
Źrenica wyjściowa jest okrągła i nie pokazuje żadnych ścięć niezależnie od użytego powiększenia. Jej okolice są stosunkowo ciemne. Jedyne na co możemy narzekać, to jaśniejsze, koncentryczne kręgi, które zmieniają swoje rozmiary wraz z zoomowaniem.
![]() |
Jeśli chodzi o ostrość obrazu, to tutaj mamy sytuację odwrotną, bo najlepiej prezentuje się najmniejsze powiększenie. W jego przypadku ostry obraz mamy praktycznie do samej diafragmy. Na większych powiększeniach pewne nieostrości możemy dojrzeć dopiero na samym brzegu pola, ale jest to obszar niewielki, przez co 97-98% pola ma jakość taką, jakiej oczekujemy od sprzętu najwyższej klasy. Diafragma jest ostro odcięta w przedziale 17-25x i dopiero na 40x widać jej lekkie rozmycie.
Dystorsja jest kontrolowana na dobrym poziomie. Na 17 i 25 razach mamy minimalną poduszkę, natomiast na 40 razach zmienia się ona na minimalną beczkę. Nie jest to jednak efekt, którym można zaprzątać sobie głowę.
Kowa TSN-55A świetnie radzi sobie też z korygowaniem komy. Rewelacyjne osiągi notujemy tutaj na najmniejszym powiększeniu, gdzie punktowe obrazy gwiazd są zachowane w znaczniej większości pola, a pewne, niewielkie ich zniekształcenia są możliwe do dojrzenia dopiero na ostatnich 5-10% promienia pola widzenia.
Na wyższych powiększeniach koma daje się trochę bardziej we znaki, ale wciąż możemy tam wystawić Kowie ocenę wysoką. Omawiana wada pojawia się bowiem w odległości 75-80% promienia pola widzenia i przy samej diafragmie wciąż jest mała. Brawo!
Zagwarantowanie dobrej kontroli astygmatyzmu w tak skomplikowanym układzie optycznym wcale nie jest łatwe, ale i w tej kwestii Kowa dała radę. Tutaj najlepiej wypada środek zakresu, gdzie nasza ocena to 8.5 pkt. na 10 możliwych. Trochę niższy rezultat 8 pkt. przyznaliśmy powiększeniu 17x, a najniższy, wynoszący 7.5 pkt. powiększeniu 40x.
Jak widać, w żadnej z omawianych kategorii testowych Kowa TSN-55A nie odnotowała nawet najmniejszego śladu jakiejkolwiek wpadki. Wręcz przeciwnie, wszędzie obserwowaliśmy wyniki bardzo dobre, świetne lub wręcz rewelacyjne.














Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.