Sigma C 20-200 mm f/3.5-6.3 DG - test obiektywu
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
To umówmy się, że te genialny obiektyw APS-C zaczynający się przecież od szerokiego kąta, natomiast na FF to per saldo 35-200/4.5-8.0, czyli nadal wszechstronny zasięg i fajne światło na zdjęcia dzienne, a dobra stabilizacja to uciągnie i we wczesny wieczór. Pewnie najlepszym rozwiązaniem będzie przełączanie od razu w tryb APS-C, aby nie rozpędzić się z pierścieniem i nie zjechac na FF poniżej 35.
Nie przesadzałbym. Nawet na skorygowanych plikach masz pole większe o 2 stopnie od deklaracji. Przycinasz więc te nadwyżkowe 2-3 stopnie i nadal masz kąt widzenia na poziomie 94 stopni - czyli pełnoprawne UWA, a jednocześnie, tym samym, wywalasz obszar najciemniejszych rogów i masz normalne winietowanie na poziomie 2.5 EV.
"Normalne winietowanie na poziomie 2.5 EV".
Nie podoba mi się ten kawałek rzeczywistości.