Recenzja lunety Kowa TSN-55A
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Dzięki za recenzję. Luneta wygląda na wspaniały sprzęt, choć drogi.
Czepialstwo: jak już robią wbudowaną stopkę statywową, mogliby chociaż ją tak ściąć, żeby pasowała do ArcaSwiss.
P.S. "58.5 razy" - stopni.
Miałem też okazję spoglądać przez zarówno ten model jak i poprzednika.Juz starsza wersja pod względem jakości obrazu mnie zaskoczyła na plus, ale tak jak pisze Arek pole widzenia było marne. Natomiast ta nowa 55 jest świetna, cena wręcz zaporowa jak za takie maleństwo , ale mamy tu rzeczywistą klasę premium w klasie lunet liliputów.
'który ma oczy ułożone trochę głębiej w oczodole, nie miał tutaj żadnych problemów.'
Jeżeli jest to rzeczywiście wada, to tu spora część populacji azjatyckiej (Chiny, Japonia, Azja Południowo-Wschodnia) będzie czuła dysomfort podobny do Autora.
Okular kończy się sporą, bo mającą aż 55 mm średnicy, *muszlą okularową.
Wydawałoby się, że rynek lunet jest mniejszy niż lornetek, a tu jednak Kowa odświeża flagową serię lunet, a nie lornetek. Genesisy liczą już prawie 20 lat i wołają (przynajmniej) o nowe powłoki.
Ja widzę jedną wadę, która w artykule nie została wymieniona: nieobracane mocowanie statywowe. O ile w modelu prostym nie jest to problem, to w kątowym już tak. Taką małą i lekką lunetę można bez problemu powiesić na statywie fotograficznym z głowicą kulową przechyloną na bok i pracującą praktycznie w trybie 2D, ale do tego konieczna jest możliwość mocowania lunety od boku.
Świetny sprzęt, ale jedna kwestia mi tu wadzi. Lunety klasy 50-55mm obiektywu są na tyle małe i lekkie że mogłyby być używane z łapki. Ale przy minimalnym powiększeniu 17x to już mocno wątpliwe. Czyli mamy statywowe lub przynajmniej monopodowe maleństwo. To już chyba lepiej iść w klasę 65mm.
Dla mnie w takich maluchach bardziej użyteczny byłby zakres od 7-10 do ok. 25-30x [vide mała Delta albo Hummingbirdy, tym bardziej że są w standardzie 1,25"]. Można wsadzić w kieszeń, można postawić na statywie, wolny wybór.
@greentrek
Luneta 65 mm tej samej klasy waży ponad 1.5x tyle, co ten maluch. To jest przepaść.
Co za różnica, skoro jedną i drugą masz na statywie?
Ale wiesz, że do cięższej i dłuższej lunety potrzebujesz też sporo sztywniejszego, a zatem również cięższego statywu?
Różnica finalna pewnie ponad 1 kg. Dużo? Mało? Nie wiem. Ja ostatnio targam w teren lunetę ważącą 2.5 kg + solidny statyw i będę redukował.
Czy ktoś z was używał lunety z T-ringiem do fotografii i jak to się ma do przyzwoitego taniego obiektywu tele?
Chodzi mi o "dual use", używam jako lunety a w razie potrzeby mogę odpiąć okular, wpiąć aparat i fotografować ptaki, samoloty etc. Jeden ciężar zamiast dwóch na wycieczkę itd. "Tani" przyzwoity obiektyw - bo nie chodzi mi o porównanie do zabawek za 20+kPLN.
ryszardo - zastanawiałem się co napisać o tym łączniku, ale ostatecznie zdecydowałem się tego nie krytykować, bo uznałem, że miało to wpływ na ograniczenie wagi. W przypadku takiej małej lunety to ważny aspekt więc chyba warto było tutaj dokonać poświęcenia.
Lianna, niedawno na forum rozwinął się wątek na ten temat:
link
@_Tomek_
Bardzo dziękuję. Jednak po doświadczeniach z projekcją okularową zdecydowanie wybieram użycie obiektywu (w tym przypadku lunety) bezpośrednio z korpusem, bez pośredników.
@Lianna
Jak chcesz fotografować w ognisku głównym, to typowa luneta nie wydaje mi się optymalnym wyborem.
Po pierwsze będziesz mieć obraz odwrócony o 180°, co mocno utrudni kadrowanie.
Po drugie może być sporo problemów w wyostrzeniu na odległe obiekty, bo lunety często nie mają przesadnie daleko wyciągniętego ogniska.
Po trzecie w większości przypadków będą czarne rogi lub potężne winietowanie.
Po czwarte ogniskowe wcale nie będą takie duże. Nawet lunety z obiektywami 100 mm mają typowo tylko 540 mm ogniskowej. Mniejsze odpowiednio mniej.
Arek, bardzo dzięki za kolejną recenzję lunety i to jakiej!
Ja z Kową mam tylko jeden, jedyny problem. One wszystkie, tego producenta, są po prostu brzydkie…
czy lunetka ma "szkło z domieszka fluorytu" czy tez jest kryształem litym fluorytu ?