Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

10 historii na 20 lat Optyczne.pl

13 lutego 2026

3. Premiera w reklamówce

Sierpień 2007 roku był niezmiernie ważny dla firmy Nikon. Do tego momentu trzon ich systemu stanowiły lustrzanki z matrycami formatu DX, które na dodatek były oparte o technologię CCD. Dnia 23 sierpnia 2007 roku ta sytuacja zmieniła się dość diametralnie, bo doszło wtedy do premiery dwóch ważnych aparatów. Pierwszy z nich to Nikon D300, wciąż z matrycą formatu DX, ale już opartą o matrycę CMOS o rozdzielczości 12 Mpix. To był bardzo mocny cios wymierzony zaprezentowanemu dosłownie trzy dni wcześniej konkurentowi ze stajni Canona o nazwie EOS 40D, który miał detektor o rozdzielczości tylko 10 MPix. O tym, jak mocny, świadczy fakt, że bardzo szybko, bo już rok później, Canon zdecydował się wprowadzić następcę, czyli model EOS 50D.

To jednak nie Nikon D300 był wtedy na ustach całego świata fotograficznego, lecz druga premiera, czyli model D3 - potężna, profesjonalna lustrzanka wyposażona w pełnoklatkowy detektor o rozdzielczości 12 Mpix. Tymi premierami Nikon bardzo mocno rzucał rękawicą w kierunku swojego największego, ówczesnego konkurenta, czyli Canona.

10 historii na 20 lat Optyczne.pl - Premiera w reklamówce

Nikon wstępował więc wtedy na naprawdę wysoką falę i rozwijał się bardzo szybko. Dotyczyło to także oddziału w Polsce, który mniej więcej w tym samym czasie zatrudnił nową agencję PR do obsługi swoich produktów, wydarzeń i premier. Mój pierwszy kontakt z ową agencją przypadł niewiele później.

----- R E K L A M A -----

Była wtedy dość senna końcówka czerwca 2008 roku. Rozpoczęły się wakacje, na rynku nic się nie działo, a pierwszych poważniejszych premier, jak zwykle, oczekiwano pod koniec sierpnia. Dłubałem więc sobie coś tam w komputerze, opracowując kolejny test obiektywu lub lornetki, gdy zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałem kobiecy głos, który poinformował mnie, że dzwoni z agencji PR w imieniu firmy Nikon i ma dla mnie paczkę, którą może mi jeszcze dzisiaj przywieźć. Podałem więc adres i zająłem się dalszą pracą.

Dwie lub trzy godziny później telefon zadzwonił ponownie, pani z agencji poinformowała mnie, że jest już pod redakcją i czy mogę zejść po przesyłkę, bo jej się spieszy. Zszedłem wiec, a pani, zamiast obiecanej paczki, wręczyła mi dość sfatygowaną, foliową reklamówkę, w której było coś ciężkiego. Następnie, po wymianie krótkich uprzejmości, odwróciła się na pięcie i odjechała.

Wróciłem do redakcji, zajrzałem do reklamówki i szczęka spadła mi na podłogę. W środku, bez żadnego opakowania, zupełnie luzem, znajdował się aparat, którego formalnie jeszcze nie było. To znaczy był, ale jeszcze oficjalnie go nie zaprezentowano. Mało tego, nikt nawet o nim jeszcze nie plotkował. Był to bowiem pełnoklatkowy Nikon D700, którego premiera była zaplanowana na 1 lipca 2008 roku. A więc kolejny hitowy model od Nikona, który uzupełniał ofertę pełnoklatkowców o znacznie poręczniejszy aparat niż potężny D3.

10 historii na 20 lat Optyczne.pl - Premiera w reklamówce

Musicie zrozumieć skalę tego, co się wydarzyło. To była jedna z najważniejszych premier roku. W tamtych czasach cudem było, gdy na temat takiego produktu dostaliśmy komplet zdjęć i materiałów prasowych dosłownie dzień czy dwa przed oficjalną premierą. A nawet wtedy musieliśmy podpisać tonę papierów, NDA, klauzul czy umów o poufności obwarowanych karami sięgającymi nawet 1 miliona Euro.

Tymczasem ja dostałem w pełni działający, nowy i nikomu jeszcze nieznany aparat. W reklamówce. Beż podpisania żadnego dokumentu.

Gdybym był wredny, mógłbym poinformować cały świat o tej premierze, pokazać zdjęcia przykładowe i może zrobić nawet cały test jeszcze przed dniem, w którym centrala Nikona zaprezentowałaby ten aparat oficjalnie. Nie byłem jednak wredny, bo tak się po prostu nie postępuje. Mógłbym narazić na duże nieprzyjemności spore grono osób, zarówno w polskim oddziale Nikona, jak i w świeżo zatrudnionej agencji. Doceniłem więc fakt, że mogłem w spokoju i kilka dni przed premierą delektować się nowym D700 i dzięki temu bardzo dobrze przygotować się do dnia jego oficjalnej premiery.

W przypadku następnych premier agencja zachowywała się już w pełni profesjonalnie. Pierwsze koty za płoty...