Lornetka dla amatora – od czego zacząć?
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Dodam ze lornetki bardzo przydają się dla użytkowników długich obiektywów jako wyszukiwacze kadrów. Wystarczy pomnożyć powiększenie z 50mm czyli 8x to odpowiednik 400mm.
troche dziwne ze autor zaczyna przegląd od lornetek o 30mm skoro takie renomowane firmy jak Leitz czy Swarowski oferują 8x20 czy 7x21
Bo autor uważa, że lornetki zaczynają się od 30 mm, a mniejsze modele mają zbyt dużo kompromisów, żeby je z czystym sumieniem polecać - szczególnie początkującym. Wspomniane przez Ciebie modele Leiki i Swarka są ciemnymi dziurkami od klucza, które na dodatek trudno ułożyć stabilnie w ręku.
Choć ostatnio w tej klasie pojawiło się światełko w tunelu. Bo do Zeissa Victory Pocket 8x25 dołączyły właśnie posiadające jeszcze większe pola Voigtlander Vienna APO 8x25 oraz Nikon Sportstar EX II 8x25. Nie miałem jednak ich jeszcze w testach, więc trudno mi je komukolwiek polecać.
Curio 7x21 nie nazwałbym ciemną. Jest równie "ciemna", jak lornetki klasy 10x30, o których nie masz problemu pisać.
A Nikon miał lornetkę 8x25 z polem ponad 8° od dawna, bo pierwszy Sportstar EX też spełniał to kryterium. Przynajmniej teoretycznie, bo wiadomo jak bywa z deklaracjami producentów.
Tym niemniej idea artykułu dobra. Mnie do potrzeby posiadania lornetki przekonywać nie trzeba, ale może kogoś zachęcić. Najlepszą metodą przekonania jest jednak doświadczenie praktycznie. Ja już parę znajomych do zakupu lornetki zachęciłem wspólnymi wyjściami w teren, podczas których pozwalałem popatrzeć przez moją ;-)
ryszardo - gwoli ścisłości, model 10x30 pojawił się a tym artykule tylko raz, gdy wspominałem co nosiła na wyjeździe moja żona. W żadnym miejscu nie był polecany początkującym. Nie mówiąc już o różnicy w AFOV (akurat klasa 10x32 ma zwykle świetle pola, w przeciwieństwie do maluchów) i w komforcie użytkowania w stosunku do takiego Curio.
Arek, Ryszardo - obrączkuję ptaki drapieżne, co w moim przypadku wiąże się zawsze ze wspinaczką komin/drzewo/góry więc potrzebowałem małej lornetki. Po przymierzeniu się do wszystkich maluchów na rynku. Jedyną lornetką która nie miała akceptowalne pole widzenia i dała się sprawnie obsługiwać ( mam duże dłonie) był Zeiss Victory 8x25. Asymetryczna śruba jest na tyle wygodna że lepiej mi się ostrzy niż w moim conquescie 10x42. Co więcej mam wrażenie że przez brak AC Victory daje troszkę lepszy obraz niż CHD. Do tego Victory bardzo dobrze tłumi odblaski - co jest zmorą lornetek 32 i mniejszych i tu wypada o niebo lepiej niż np mój zgubiony Kite lynx, bdx 2, MHG, czy nawet CL2 w rozmiarach 30-32
Ja nie przeczę, że w pewnych zastosowaniach maluchy mogą być niezastąpione. Ty masz bardzo konkretne wymagania, podobnie ryszardo, który jeździ rowerem praktycznie wyczynowo, pokonując setki kilometrów. Pewnie takie same wymagania będzie miała osoba, która bardzo aktywnie wspina się w górach.
Wciskanie jednak wszystkim bez wyjątku maluchów tylko dlatego, że są małe jest bez sensu. Źrenice na poziomie 3 mm i mniejsze naprawdę ograniczają pewne zastosowania. Boleśnie się o tym przekonałem na jednym z koncertów, gdzie światła było mało i 10x30 poległ tam z kretesem.
Będę więc upierał się konsekwentnie, że dla znacznej większości typowych użytkowników klasa 8x30/8x32 będzie zdecydowanie lepszym wyborem niż maluchy, bo da im wszystko, czego potrzebują, bez bawienia się w kompromisy.
@kuńwyścigowy
Sam stosuję lornetkę w trochę innych warunkach, ale jako malucha też wybrałem VP 8x25 i bardzo go lubię.
@Arek
Chyba nikt tu nie wciska maluchów wszystkim. Ale przesadzać w drugą stronę też nie należy i jeśli ktoś chce lornetkę małą i lekką, to o modelach z obiektywami poniżej 30 mm warto wspomnieć. Ja przyjaciółkę zaprowadziłem do sklepu, gdzie osobiście porównała kilka modeli 8x30, Curio i mojego VP. Kupiła Curio i używa regularnie. Wiem, że większą dużo rzadziej miałaby ze sobą.
PS: paradoksalnie na rower przeważnie biorę 8x42, a 8x25 zabieram właśnie w góry.
Arek - ja również nie przeczę. Tylko twierdzę, że w Victory tych kompromisów jest bardzo mało, innej zresztą bym nie kupił.
Przykładowo CL2 8x30vs Victory 8 25 - na plus dla CL - lepsze dopasowanie do oka, źrenica 4 vs 3 i trochę lepszy brzeg..i to wszystko.
na plus dla Victory - brak AC, sporo mniejsze odblaski i - 200 g
A ja dziękuję za artykuł - przystępnie i jasno napisany, bardzo łatwo zrozumieć wszystko. I zgadzam się w pełni z wnioskami Arka.
Jednocześnie czekam z niecierpliwością na następną część, nieco bardziej wchodzącą w szczegóły tematu i inne parametry lornetek. :)
@ryszardo - jak by ta koleżanka poszła ze mną, to pewnie wyszłaby z dobrą 8x30 i też byłaby zadowolona :) Nie uwierzę, że różnica pomiędzy 7x21, a małą 8x30 o wadze poniżej 500 gramów jest dla kogoś tak istotna, że pierwszą będzie używał często a drugą rzadko.
@kuńwyścigowy - dla mnie, na razie, bez spoglądania przez nowego Vojtka i Nikona, Victory 8x25 jest jedyną lornetką mniejszą od 30 mm, którą można z czystym sumieniem polecać. Trzeba jedna mieć świadomość jej ograniczeń, nawet fakty, które podajesz czyli brak CA i odblasków mogą być po części wynikiem ograniczenia pola widzenia do 7.4 stopnia, podczas gdy dobre 8x30 ma nawet stopień więcej.
Pamiętam, że na jednym śniadanku lornetkowym zrobiliśmy właśnie porównanie Victory 8x25 z CL 8x30 i Ultravidem HD 8x32. W mojej opinii Victory był daniem na tym śniadaniu pożartym przez modele 30-32 mm.
Wydaje mi się, że trochę za bardzo patrzycie na ten artykuł i rady w nim zawarte z własnego punktu widzenia opartego o doświadczenia zaawansowanego fotografa i obserwatora, który ma duże pojęcie o optyce. A my mówimy tutaj przecież o lornetce dla amatora - pierwszym tego typu sprzęcie w rodzinie. Będzie więc wykorzystywany na spacerach, wyjazdach, wyjściach na koncerty, wydarzeniach sportowych. Będzie stał na parapecie, żeby spojrzeć sobie przez okno - w dzień zarówno słoneczny, pochmurny, wieczorem i w nocy. Ale także w domku na Mazurach, żeby popatrzeć o świcie na zwierzynę wychodzącą z lasu. Czasami na jasną lornetkową kometę, która pojawi się na naszym niebie. Do tego wszystkiego 8x42 nada się świetnie, natomiast 8x25 nie. Nawet tak dobre i drogie jak Zeiss, nie mówiąc już o tańszych modelach, gdzie kompromisów jest jeszcze więcej.
@Arek
Miała porównanie z Nikonem M7, Swarkiem CL i SFL (wszystkie 8x30) i jakoś wybrała Curio. Tu zadecydowała nie masa, a rozmiary. Również rozmiar po złożeniu skreślił Zeissa VP. 8x30 byłaby używana dużo rzadziej. Nie zawsze zmieści się w wypchanym bagażu podręcznym w samolocie, a w tym przypadku ma to spore znaczenie. Gdyby nie miała mniejszej do wyboru, to mogłaby wyjść bez lornetki (znam ją naprawdę dobrze).
A o małych lornetkach bym nie pisał wcale, gdybyś wcześniej nie napisał o ciemności Curio ;-)
Arek - dlatego porównałem Victory z CL który ma praktycznie takie same pole widzenia a Ultravid niewiele większe. Osobiście użytkuję często CL i naprawdę i nie odczułem aby pożarł on Victory. A przy pogodzie sprzyjającej AC czy odblaskom wręcz przeciwnie.
Oczywiście nie twierdze, że Victory jest dobry na wszystko, bo sam mam Conquesta 10x42 i używam go równie często.
Co więcej lornetką którą obecnie jestem najbardziej zachwycony jest SFL 10x50 - źrenica 5, pole pozorne 70 stopni i wielkość /waga przeciętnej 42 mm do tego najlepsza wraz z NL ergonomia.
ryszardo - z punktu widzenia tego artykułu Curio jest ciemna. Żałuję, że nie zrobili jej w klasie 7x25. A jeśli chodzi o koleżankę, to w przypadku takich sytuacji bardzo dużo zależy od osoby doradzającej :)
Jeśli chodzi o maluchy o obiektywach mniejszych niż 30 mm, właśnie ich małe rozmiary mogą być dla wielu wadą. Przy dużych dłoniach trudno je stabilnie trzymać, bo nie ma gdzie ułożyć wygodnie palców. Jednocześnie małe rozmiary okularów powodują, że trudno je dopasować do oczodołów niektórych ludzi. Nie mówiąc już o tym, że przy tak małych soczewkach trudno zagwarantować wysoką jakość obrazu, duże pole widzenia i komfortowy odstęp źrenicy.
Skoro już pojawił się temat odstępu źrenicy to właśnie on może być kolejnym ograniczeniem w maluchach. Wspomniane tutaj Victory i Curio mają poziom 16 mm, czyli marginalnie komfortowy - dla niektórych okularników, przy ich małych muszlach może być za mały. Nie mówiąc już o znikomej wartości 10 mm w Sportstarze EX. Dopiero Vojtek Vienna wydaje się tutaj być pierwszym maluchem, gdzie będzie pełen komfort, bo tam w specyfikacji podają 19 mm.
kuńwyścigowy - no właśnie muszę się przyjrzeć nowym SLF 50 mm bo jeszcze nie miałem ich w rękach. Cała trójka (8x50, 10x50 i 12x50) ma świetne pola w swojej klasie, a 12x50 wręcz wybitne. Ten ostatni teraz na promocjach do wyrwania za 8999 zł.
Curio w wersji 7x25 prawdopodobnie sam bym kupił. Większe tubusy pozwoliłyby pewnie zmieścić okulary o trochę większym polu i mogłoby być naprawdę świetnie. Zamiast tego wypuścili jakiś dziwny twór w postaci Juniora 7x28
Jeśli chodzi o odsunięcie źrenicy, to też jest to sprawa mocno indywidualna. Dla mnie dużo lornetek na rynku ma za duży ER lub za krótkie muszle oczne, przez co nie mogę oprzeć wygodnie lornetki o oczodoły, bo jest za blisko i pojawiają się mroczki. Nie obraziłbym się na nowoczesne lornetki z odsunięciem źrenicy tak ~12 mm, ale nie liczę na to. Jednak producentom dużo bardziej opłaca się robić coś bardziej uniwersalnego, a okularników jest sporo.
A skoro już mówimy o maluchach godnych polecenia, to chciałbym zwrócić Waszą uwagę na Blasera Primus 8x30. Waży 475 gramów i ma pole 8.3 stopnia. To świetnie wykonana lornetka (Made in Germany - najprawdopodobniej maczał w tym palce Minox), która jest jeszcze na dodatek ładna oraz świetnie wyposażona.
W momencie wejścia na rynek jej cena wynosiła 7600 zł i wtedy cały ten eksperyment Blasera trochę wyśmiałem, bo w tej cenie była to gruba przesada.
Teraz na wyprzedaży w Beafoto można ją kupić za 3499 zł i to znacznie zmienia sytuację. Bawię się nią od kilku dni i mam przy tym naprawdę dużo frajdy.
Arek -wiem że jak na 8x50 - 7,5 to bardzo dużo ale pozorne 60 stopni to już tylko znośnie. różnicy w wielkości pola pozornego między 10x50 a 12x50 raczej nie zobaczymy. 0.2 stopnia powiedzmy między 55 a 57 afov jest spora. między 70 a 72 żadna. tym bardziej że w 10x chyba bok jest lepszy niż w 12.
W Sfl podobnie jak w nl śruba w środku mostka jest genialna. ktoś mi pokazał że jeśli trzymamy lornetkę z przodu za obiektywy obraz dużo mniej drży... ale tylko w sfl nl i dawniej w ht wygodnie się sięga palcem do śruby.
" pozorne 60 stopni to już tylko znośnie"
powiedział ten, który w chwalonym przez siebie Victory 8x25 ma 59 stopni :P
Arek - bawiłem się Blaserem 10x42 ..nic więcej niż conquest. A cena dawniej z kosmosu. Ale na wyprzedaży to zupełnie inna bajka.
8x42 wyprzedają a 3999 zł. Ale ona jest dla odmiany wielka, bo ma Abbe-Koenigi.
Arek - nie bądź złośliwy :)przecież wyraźnie nie parę postów wyżej napisałem że pole w Victory jest "akceptowalne " w tej sytuacji to właściwie synonim "znośne" - więc widzę tu pełną konsekwencję. :)))
A ja tu się zgadzam z Arkiem w 100%.
Sam mam 8x32 Vortexa i jestem bardzo zadowolony. Jest mała, lekka, można nosić w góry, i do dziennych obserwacji spoko się nadaje. 42mm pewnie byłaby trochę lepsza, ale wtedy już masa i rozmiar większe.
Jeżeli chodzi o powiększenie to 8x czy 10x jest ok. Miałem kiedyś 12x45 i tam trzeba było już stabilniej trzymać, by obraz nie drgał. Do obserwacji dziennych 12x się jeszcze nadawało, ale do gwiazd nie. bo obraz drżał.
Jeśli ktoś nie ma jakiś specjalnych wymagań, czyli do zastosowań ogólnych, 8x32 jest wg mnie bardzo fajna.
@Arek - Idealny opis, ale zabrakło moim zdaniem jednego parametru dla początkujących - odstępu od źrenicy. Sam nosząc okulary wiem, jak jest to upierdliwe z połączeniem z lornetką i bardzo może zniechęcić początkującego. Tu by się przydało kilka rad od znawcy.
Przy wyborze lornetki brałem pod uwagę 4 kwestie (bo nie są to parametry):
1. (celowo na pierwszym miejscu) ergonomia. Z lornetką jest jak z dobrym obuwiem: przymierzamy i wiemy, że "to jest to". Miałem w rękach kilkadziesiąt ! modeli (szukałem przez kilka lat) i oprócz wspomnianego w dopisku Nikona żaden mi nie pasował (za małe, za duże, źle wyprofilowane uchwyty, duży opór pokręteł itp itd)
2. pole widzenia: przy niektórych lornetkach, żeby nie wiem co dostawałem "zeza", coś nie tak było z obrazem, miałem lekkie zawroty głowy, wszystko mi falowało. Nie wiem czy to słabe soczewki, czy jakaś wada mojego wzroku. Czułem się zdezorientowany, natychmiast odkładałem taki model na półkę.
3. jakość obrazu: ani znana marka, ani cudowne technologie, filtry i co tam jeszcze nie gwarantują wysokiej jakości obrazu. Miałem w rękach (głównie w sklepach myśliwskich) potwornie drogie lornetki i byłem mocno rozczarowany. Obraz był OK, ale nic poza tym.
4. regulacja dioptrii: w niektórych modelach nie mogłem ustawić na ostro. Ani nie wiem dlaczego, ani mnie to specjalnie nie interesuje. Lornetka jest dla oczu, a nie oczy mają się dopasować do lornetki.
P.S.
Mam Nikona Action 10x50 i jestem zachwycony. Wszystko mi w tym modelu odpowiada.
Dla ścisłości dodaj jeszcze czy mówisz o starszym Action VII, wciąż dostępnym Action EX czy wprowadzonym dosłownie niedawno Actionem bez żadnego dopisku.
Arek napisał..."Choć ostatnio w tej klasie pojawiło się światełko w tunelu. Bo do Zeissa Victory Pocket 8x25 dołączyły właśnie posiadające jeszcze większe pola Voigtlander Vienna APO 8x25 oraz Nikon Sportstar EX II 8x25."
Ja dla wiadomości napiszę, że pokazały się też małe lornetki Hawk Frontier EDX 8x25 z polem 8* i Viking Osprey ED 8x25 z polem 8*. BDB jakość obudowy (magnez) a optyka porównywalna, a praktycznie na tym samym poziomie co Terrą ED. Miałem je w rękach i porównywałem z Terrą. Terra "przegrywa" obudową i wielkością pola, w pozostałych kwestiach, tak na szybko, nie zauważyłem różnic w optyce, zwłaszcza w ilości AC i ostrości.
Co do lornetek Voigtlander Vienna APO, to 8/10x32 mają duże pola ( 8,3*/7,3*), jeżeli specyfikacja jest prawdziwa, ale ich waga (640g) to już bliżej lornetek x42, podobnie jak Conquesty HDX 8/10x32. Co dziwniejsze, to 8/10x32 mają większe pola niż ich więksi bracia 8/10x42.Niemniej jednak to lornetki z eleganckim designem, podobnie jak lornetki Blaser 8x30.
@Arek
Dziękuję za zwrócenie uwagi, dopiero teraz zauważyłem, że w poprzednim poście sprzed kilku dni pomyliłem modele.
Mam starszy model:
link
PS
Sprawdziłem dane (zawsze zatrzymuję opakowanie i fakturę). Na pudełku jest napisane Nikon Action 10x50 CF, a na fakturze Nikon Action VII.
Dla mnie ważne jest to co jest w pudełku.
"Co dziwniejsze, to 8/10x32 mają większe pola niż ich więksi bracia 8/10x42."
Nie ma w tym nic dziwnego. To bardzo częsty przypadek że 32ki mają większe pola niż 42ki z tej samej serii. Szczególnie 10x32 potrafią mieć najlepszy AFOV z całej linii.
SG nie ma Bryzy.
Z tymi rozmiarami i wagą lornetek to ja ich bym nie demonizował. Obecnie głównie używam Fujinona 10x50 i wcale mi nie przeszkadza na szyi 1,5 kg. Poprzednio chodziłem z Viperem 10x42 i ten większy mi po prostu lepiej leży w dłoni i oczodołach. No i ta jakość obrazu...
Nie przeszkadza mi indywidualne ogniskowanie, bo najczęściej oglądam sarny, zające, żurawie, lisy a do tej zwierzyny blisko trudno podejść. Głębia ostrości Fujinona jest komfortowa. Jak zwierzyna się za bardzo nie przemieszcza to i na statywie postawię. Wiem, że można lunetę ale komfort obserwacji obuocznej jest bardzo przyjemny.
A mi nie chce się dźwigać tej ciężkiej krowy i leży w szafie. Indywidualne ogniskowanie to katastrofa. Ta sama lornetka a mam zupełnie przeciwne doznania. Zawsze zabieram Forge 8x42, jest genialna.
@koń który mówi
Z masą lornetek bywa bardzo różnie. Znam człowieka, który prosił o pomoc w wyborze i mówił, że masa nie ma dla niego znaczenia. Kupił WO 10x50 ED (lub 7x50, już nie pamiętam, bo było to kilkanaście lat temu). Dość szybko dokupił Vixena New Foresta 8x42, bo pierwsza była dla niego zdecydowanie za ciężka do regularnego użytkowania.
Ja indywidualne ogniskowanie akceptuję tylko do obserwacji nieba. Wtedy jest nawet lepsze, bo ostrość ustawiamy raz i nie trzeba przestawiać. Za dnia jest dla mnie nieakceptowalne.
sektoid - a to co jest?
link
Skytruck
Wg Wikipedii Bryza: link
Apel do redakcji: ptaki małe i daleko.
Przydałby się cykl testów "niedrogich" lornetek stabilizowanych z dużym powiększeniem:
-Alpen Optics Apex Steady 20x42 HD
-Fujinon Techno Stabi TS-L 20x40