Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Inne testy

Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego

2 lutego 2026
Amadeusz Andrzejewski Komentarze: 2

4. Jakość obrazu

Obiektyw

Przeprowadzanie szczegółowego testu optyki, która według producenta może sprostać 102-megapikselowej matrycy w sytuacji, gdy do dyspozycji ma się jedynie pracujący w ok. 8-9 megapikselach tryb 4K, nie ma dużego sensu. Stąd też z wnioskami na temat ostrości obiektywu poczekamy do testu fotograficznych możliwości Fujifilm GFX100RF.

Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Jakość obrazu

Podobnie zresztą z większością innych wad optycznych, których w filmie 4K albo nie widać, albo, jak dystorsja, są korygowane programowo i korekty tej nie da się wyłączyć. O tym, że problem z tą wadą jest dość poważny, może świadczyć stopień wygięcia pasów zarejestrowanych przy pomiarach czasów odczytu matrycy z użyciem serii błysków. Niezależnie od dystorsji obiektywu, pasy te powinny być do siebie idealnie równoległe. Wykrzywiają się jedynie, jeśli zachodzi jakaś programowa korekta, która w normalnej sytuacji prostowałaby kadr, a tu daje dokładnie przeciwny efekt:


----- R E K L A M A -----

Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego - Jakość obrazu

Obrazek ten to zatem poniekąd „negatyw” dystorsji obiektywu. Niestety dla programu Imatest nie przypomina on w wystarczającym stopniu tablicy testowej, by mógł on wygenerować wynik liczbowy. Wynik ten byłby zresztą ograniczony do obszaru o proporcjach 16:9 – w trybie fotograficznym bliżej krawędzi sensora o proporcjach 4:3 dystorsja będzie jeszcze większa.

Pomiarem, który jest sens robić przy teście filmowym, jest natomiast badanie oddychania obiektywu, czyli zmiany zawartości filmowanego kadru przy przeostrzaniu. Test przeprowadzamy przeostrzając manualnie przy domkniętej przysłonie od nieskończoności do minimalnej odległości ogniskowania i sprawdzając, na ile zmieniło się wskutek tego procesu pole widzenia obiektywu.

Zmianę kadru w zakresie od 0 do 5% uważamy za małą. Między 5 a 10% mówimy o poziomie średnim. Zazwyczaj są to też maksymalne wartości, z jakimi są w stanie poradzić sobie algorytmy kompensacji oddychania obecne w niektórych korpusach. Między 10 a 15% będziemy mówić o poziomie dużym, a powyżej 15% o bardzo dużym.

Tak prezentuje się nagranie testowe dla obiektywu w kompakcie Fujifilm GFX100RF:

W oparciu o powyższe nagranie, porównując stopklatki przed i po przeostrzeniu, możemy oszacować, że oddychanie testowanego obiektywu wynosi około 9.5%. Mówimy zatem o granicy poziomu średniego i dużego. Mogłoby zatem być nieco lepiej. Producent mógł też, skoro obiektyw jest niewymienny, zaimplementować kompensację oddychania w trybie filmowym.

Warto też wspomnieć, że użyty w testowanym aparacie filtr szary o gęstości 4 EV (ND16) nie wydaje się mieć zauważalnego wpływu ani na ostrość, ani też na kolorystykę nagrań. Ułatwia on natomiast filmowanie z klasycznymi czasami migawki (np. 1/50 s dla 25 kl/s) w dziennym świetle, co zdecydowanie pochwalamy.

Na koniec zostało nam jeszcze kilka zdań na temat parametrów zastosowanego w GFX100RF obiektywu. Jest to składający się z 10 elementów ustawionych w 8 grupach instrument 35 mm f/4. Ogniskowa ta odpowiada 28 mm dla pełnej klatki i oferuje głębię ostrości taką, jak obiektyw f/3.2 na rzeczonym sensorze małoobrazkowym.

Nie do końca rozumiemy decyzję, jaką podjęła w tej kwestii firma Fujifilm. Standardem w tego typu luksusowych aparatach kompaktowych jest raczej optyka o jasności w okolicy f/2. Oczywiście można rozważyć ciemniejszy obiektyw w imię większej kompaktowości (jak robią to choćby aparaty Ricoh GR), ale GFX100RF nigdy specjalnie kompaktowy ani filigranowy nie był. Nie znajdujemy zatem żadnych argumentów za zastosowaniem aż tak ciemnego obiektywu. Konstrukcja 35 mm f/2.4-2.8 ze stabilizacją optyczną, owszem, byłaby nieco większa, ale zwiększyłaby też zauważalnie funkcjonalność testowanego urządzenia.

Szczegółowość obrazu

Szczegółowość obrazu oraz obecność artefaktów takich jak mora i aliasing badamy nagrywając testowanym aparatem tablicę ISO 12233, tak by wypełniła ona kadr w pionie przy danych proporcjach obrazu. Analiza ma charakter jakościowy, jej wynikiem nie są wartości liczbowe.

W przypadku testowanego aparatu, ze względu na małą liczbę trybów nagrywania, zdecydowaliśmy się zawrzeć je wszystkie w jednym filmie.

Szczegółowość obrazu 4K, pomimo stosowania algorytmu innego niż nadpróbkowanie, jest bardzo dobra. Obraz jest wolny od kolorowych przebarwień i szczegółowy, a typowo występujące w niekorzystających z nadpróbkowania trybach filmowania schodkowanie jest ledwo widoczne.

Nieco gorzej wypada obraz 4K gdy włączymy stabilizację cyfrową. Zmierzone pod koniec tego rozdziału czasy nagrywania pozwalają oszacować, że stosowana jest tam ta sama metoda odczytu matrycy, ale zauważalnie zmienia się jej aktywny obszar (crop 1.32x). Powoduje to, że szczegółowość jest gorsza, a schodkowanie zaczyna być bardziej widoczne. Granicznie możemy jednak uznać ten tryb za akceptowalny, zwłaszcza że to w zasadzie jedyna metoda na zmianę efektywnej ogniskowej obiektywu – innych w trybie filmowym nie przewidziano.

Obraz Full HD wygląda natomiast identycznie w 25 i 50 kl/s i jest już dość mocno obciążony problemami z aliasingiem. Jego szczegółowość pozostaje co prawda na znośnym poziomie, ale łącznie do ideału sporo brakuje. Nie jest też jednak zupełnie tragicznie – ogółem Full HD w testowanym aparacie możemy uznać za akceptowalne i nic więcej.

Wyostrzanie

Testowany aparat oferuje wyostrzanie regulowane w 9-stopniowej skali – od −4 do +4 z krokiem co 1. Typową oznaką tego procesu w surowym materiale filmowym jest schodkowanie widoczne na ukośnych krawędziach.

Cały test do tej pory, podobnie jak testy fotograficzne, wykonaliśmy na minimalnym poziomie wyostrzania obrazu dostępnym w aparacie. Spójrzmy teraz, jak zwiększenie poziomu tego parametru wpływa na obraz:

Wyostrzanie w testowanym aparacie działa przeciętnie i dość szybko wzmacnia obecne w obrazie schodkowanie, które przy minimalnych nastawach jest jeszcze dość łagodne. Poziomów poniżej zerowego możemy jednak w ostateczności użyć. Natomiast absolutnie nie polecamy sięgania po dodatnie wartości wyostrzania, bo obraz tam jest już mocno „przeostrzony” w mało estetyczny sposób. Lepiej, także w kwestii radzenia sobie z aliasingiem, wypada wyostrzanie zaaplikowane na etapie postprodukcji.

Szum

Szum w filmach, podobnie jak na zdjęciach, oceniamy w oparciu o scenkę testową, zarejestrowaną na różnych czułościach przy wyłączonej redukcji szumu w aparacie.

W przypadku filmu ocena, tak jak przy szczegółowości obrazu, nie ma charakteru liczbowego. Procentowe wyniki mogłyby być mylące, gdyż urządzenia różnych producentów w różnym stopniu pozwalają na wyłączenie redukcji szumu przy filmowaniu. A odszumiona papka, która procentowo wykazałaby niewielkie zaszumienie, w praktyce wcale nie musi wyglądać ładnie.

Prezentowane poniżej opinie na temat maksymalnych czułości oferujących użyteczny obraz są oczywiście subiektywne – każdy użytkownik ma inną tolerancję dla szumu w obrazie filmowym.

Podobnie jak w przypadku szczegółowości obrazu, postanowiliśmy zawrzeć nieliczne oferowane przez testowany aparat tryby nagrywania w jednym filmie.

W korzystającym z całej szerokości matrycy trybie 4K możemy cieszyć się akceptowalnym obrazem aż do ISO 12800. Szumu co prawda jest tam już całkiem sporo, ale zachowuje on przyjemny, drobnoziarnisty charakter. Z kolei w 4K z włączoną stabilizacją cyfrową oraz w Full HD lepiej nie przekraczać nastawy ISO 6400.

Odszumianie

Podobnie jak w trybie fotograficznym oraz w przypadku wyostrzania, testowany aparat oferuje 9 stopni redukcji szumu dla materiału filmowego – od −4 do +4 z krokiem co 1. Oprócz tego w GFX100RF dostępna jest znana z innych korpusów Fujifilm międzyklatkowa redukcja szumu uruchamiana w osobnej pozycji w menu (kuriozalnie opisanej jako „wewnętrzna ramka NR”, co nie świadczy najlepiej o polskim tłumaczeniu menu). W praktyce przedstawia się to następująco:

Standardowe odszumianie działa kiepsko – ziarnisty szum zastępuje brzydkim, plackowatym „migotaniem” rozmytych powierzchni. Jeśli już musimy z niego korzystać, to najlepiej sięgać po nastawy nieprzekraczające wartości −2. Znacznie lepiej sprawdza się międzyklatkowa redukcja szumu, która zmniejsza poziom zakłóceń w obrazie bez zjadania szczegółów.

Najlepiej, jak zwykle, wypada odszumianie na postprodukcji, które w przeciwieństwie do tego w aparacie nie musi działać w czasie rzeczywistym i ma dostęp do większej mocy obliczeniowej. Należy jednak pamiętać, że skuteczność redukcji szumu, zwłaszcza tej międzyklatkowej (a takiej użyliśmy do ujęcia naszej scenki) zależy od charakteru i dynamiki danego ujęcia – w sytuacjach z dużą ilością ruchu utrata szczegółów wywołana przez odszumianie w aparacie zostanie zamaskowana rozmyciem ruchu, a z kolei międzyklatkowa redukcja szumu da kiepskie efekty.

Rolling shutter

Zjawisko nazywane potocznie rolling shutter wynika z faktu, że zdecydowana większość współczesnych matryc CMOS nie jest odczytywana z całej powierzchni jednocześnie, tylko „z góry do dołu”, wierszami. Stąd też o sile i uciążliwości tego zjawiska decyduje czas odczytu matrycy w danym trybie nagrywania. Rośnie on wraz z rozdzielczością oraz zależy od innych aspektów nagrywania – przykładowo czas odczytu będzie większy, gdy materiał filmowy jest nadpróbkowany (tzw. oversampling), a mniejszy, gdy np. matryca jest odczytywana z przeskakiwaniem linii (tzw. line skipping).

Przedstawmy jeszcze skalę odniesienia. Czasy odczytu poniżej 10 ms uznajemy za świetne – przy tak szybkich matrycach trzeba naprawdę „postarać się”, by zjawisko rolling shutter było zauważalne. Czasy między 10 a 15 ms to wyniki bardzo dobre. Czasy między 15 a 20 ms uznajemy za dobre, a między 20 a 25 ms za przeciętne. Wszystko powyżej 25 ms to wyniki złe, a powyżej 30 ms – bardzo złe.

Wyniki, jakie uzyskał Fujifilm GFX100RF, przedstawiają się następująco:

Tryb nagrywania Czas odczytu matrycy
4K UHD (3840×2160), cała szerokość matrycy, 25 kl/s 24.2 ms
4K UHD (3840×2160), stabilizacja cyfrowa (crop 1.32x), 25 kl/s 18.2 ms
Full HD (1920×1080), cała szerokość matrycy, 25 kl/s 12 ms
Full HD (1920×1080), cała szerokość matrycy, 50 kl/s 12 ms

Uzyskane czasy nie są rewelacyjne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że już i tak mamy tu do czynienia wyłącznie z trybami odczytu niekorzystającymi z nadpróbkowania. To, że 102-megapikselowy sensor stosowany w GFX-ach nie jest demonem szybkości nie jest jednak żadną tajemnicą, więc takie wyniki oraz brak trybów z nadpróbkowaniem nie dziwią. A w korpusie stworzonym przede wszystkim z myślą o fotografii trudno aż tak się tych wyników czepiać, choć w praktyce mogą one np. pogorszyć efekty działania cyfrowej stabilizacji.