Fujifilm GFX100RF - test trybu filmowego
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Bardzo fajny aparat, aczkolwiek z jaśniejszym obiektywem byłby znacznie lepszy; kilka lat temu Fujifilm oferowało w sumie podobny aparat - GFX 50R - tyle, że z wymienną optyką i to byłby dużo lepszy na aparat do fotografii ulicznej. Obiektyw o jasności 4 to jednak kontrowersyjna propozycja.
"Metalowa obudowa nie zachęca też do obsługi korpusu gołymi rękami, a z kolei relatywnie niewielkie przyciski – do robienia tego bez nich." oczywiście zabrakło słowa "rękawice" i wyszło trochę zabawnie :)
"Podobnie jest z przysłoną – można ją regulować dedykowanym pierścieniem na obiektywie lub, jeśli ktoś uzna, że ten nie jest wystarczająco wygodny w obsłudze (jest dość wąski i umieszczony bardzo blisko body) – którymś z ogólnych pokręteł."
"Drugie nasze zastrzeżenie dotyczy natomiast przycisku menu podręcznego Q, który trudno jest znaleźć po ciemku i w ogóle wcisnąć, jeśli mamy większe palce."
"Z ekranem pracuje się komfortowo, a do jakości działania mechanizmu dotykowego nie mamy zarzutów, może poza faktem, że dotykowo nie obsłużymy głównego menu aparatu."
-Widać ergonomia w kolejnym Fujifilm leży.
"Przednie i tylne wielofunkcyjne kółka sterujące chodzą tak lekko, że łatwo poruszyć je przypadkiem. Z kolei kółka czasu i czułości ISO na górnej ściance (zwłaszcza to drugie) przy obsłudze powodują drgania aparatu. Pierścień przysłony natomiast trudno obsłużyć bez przypadkowego wsadzenia palców kadr" link
@czysty_harry
To w sumie fascynujące, mam wrażenie, że logujesz się tu tylko i wyłącznie po to, żeby wyłapywać literówki i inne takie.
@PDamian
Bardzo ładna selekcja mocno wybranych fragmentów pod tezę. Doceniam wysiłek.
@Amadi korekta tekstów to moje drugie hobby. Pozdrawiam.
"Nie do końca rozumiemy decyzję, jaką podjęła w tej kwestii firma Fujifilm. Standardem w tego typu luksusowych aparatach kompaktowych jest raczej optyka o jasności w okolicy f/2. Oczywiście można rozważyć ciemniejszy obiektyw w imię większej kompaktowości (jak robią to choćby aparaty Ricoh GR), ale GFX100RF nigdy specjalnie kompaktowy ani filigranowy nie był. Nie znajdujemy zatem żadnych argumentów za zastosowaniem aż tak ciemnego obiektywu. Konstrukcja 35 mm f/2.4-2.8 ze stabilizacją optyczną, owszem, byłaby nieco większa, ale zwiększyłaby też zauważalnie funkcjonalność testowanego urządzenia."
I to jest doskonałe podsumowanie. Przy tej cenie wybór kompakta premium jest między Leicą Q3 a RX1R3, a 100RF jakoś kompletnie mi nie pasuje do tej układanki. Dla mnie Q3 jest za duże, więc wybór prosty.
@corckie, niestety test RX1R3 pokazał że to kiepski aparat.
"Nie znajdujemy zatem żadnych argumentów za zastosowaniem aż tak ciemnego obiektywu...owszem, byłaby nieco większa, ale zwiększyłaby też zauważalnie funkcjonalność testowanego urządzenia."
...to znaczy, przelała się w swoim czasie dyskusja na ten temat.
Pewne podsumowanie jest tutaj
link
Moim zdaniem Fuji o tyle racjonalnie tłumaczy swoje decyzje, o ile zbudował prototyp apartu ze stabilizacją, porównał funkcjonalność ,przeanalizował "zyski i starty" obu urządzeń i dokonał wyboru w oparciu o najlepsze intencje. Wolę w to wierzyć...
Tak czy inaczej...dyskusja jest za darmo, za aparat cena jest absurdalna.
o..bo tego szukałem, o zmaganiach inżynierów odnoście stabilizacji w X100VI
link
Na tej podstawie, wyjaśnienia Fuji odnośnie stabilizacji w GFX100RF wydały mi się uprawdopodobnione.
Gdyby to było f/2.0–f/2.8, można by było się nad tym zastanowić (nawet kosztem rozdzielczości), ale widocznie obecna filozofia projektowania aparatów jest ze mną niekompatybilna (np. „fejkowe” ogniskowe uzyskiwane przez cropowanie).
@brt kiepski w kiepskich rękach. Poza tym, że nie bije rekordów rozdzielczości, to rewelacyjne narzędzie w sprawnych rękach.
Te przygody z IBIS w X100 z petapixel czyta się jak Przygody Baltazara Gąbki.
Mniejszy Ricoh już w GR III miał stabilizację
ROK przed X100V która jeszcze jej nie miała i 5 lat przed X100VI...
link
link
Co więcej - mniejsze GRIII/GRIV miały/mają tak samo jasny obiektyw jak Fuji X100V, tyle samo soczewek, do tego tej samej wielkości baterię i o tej samej żywotności.
/s
link
Ciekawe jak wygladałaby bajka opowiadana przez Nikona, gdzie Z50II i Z fc nie tylko nie mają stabilizacji, ale są też większe niż X100VI ze stabilizacją i ... z obiektywem.
:-)
Natomiast odnośnie GFX100RF - te opowieści o stabilizacji niekoniecznie sa przekonywujące, ale obawiam się, że jasniejszy obiektyw mógłby być wyraźnie większy, a koncept zakładał jednak (zapewne) 'niedużą' wagomiarę. Z drugiej strony - to pierwsza przymiarka kogokolwiek do kompakta z matrycą MF... Jeżeli feedback z rynku będzie się domagał stabilizacji, to kto wie...
Po co mi średni format z obiektywem 4.0, skoro mogę mieć FF, albo aps-c 2.0?
Kup to APS-C, zaoszczędzisz sporo kasy. Wielkość matrycy to mrzonka, liczy się tylko światłość słoika🥶.
Niektórym wciąż mało światła ;-) Używam GFX 50IIs z GF 50mmF3.5 i jest mega zaje.....e. Proponuję spróbować i dopiero pisać. Obrazek z tego duetu to magia. Głębia ostrości na F3.5-4.0 pieści oczy.
> Wielkość matrycy to mrzonka, liczy się tylko światłość słoika🥶.
z tym trudno się zgodzić, bo akurat ta wielkość określa też wielkość słoika i - siłą rzeczy - inne jego cechy; to w kwestii formalnej;
co do aparatu, pomijając jego nieco spory koszt, robi on bardzo dobre wrażenie; szkoda, że poskąpili mu na jasności, gdyby obiektyw miał standardowe f/2,8 przypuszczalnie i tak dalej byłby mniejszy niż Nikon Z-6, co niewątpliwie nadaje zachęcający rys jego kompaktowości.
LR
"Proponuję spróbować i dopiero pisać...."...ładna i subtelna ... kontr- parafraza zwrotu „shoot first, ask questions later”.
... elegancki sposób powiedzenia komuś:
„Nie strzelaj komentarzami, zanim nie wiesz, do czego celujesz.”
:)
Możecie zaklinać rzeczywistość, ale fizyki i geometrii nie oszukasz :-P
To może wskaż, gdzie i kto próbuje oszukać geometrię i fizykę?
Fizyka znaczy fizyki są dwie, PRO i Amatour. hehe
brt
...no właśnie, fizyki i geometrii nie oszukasz
Generalnie na średnioformatowej matrycy światła jest dużo. ..a na 100mpix jest go wręcz za dużo...w szczególności tego światła chaotycznego z powodu odbić od gęstej siatki krawędzi pikseli i mikrosoczewek.
W średnim formacie chodzi o IQ obrazu, szczegółowość...a "ciemne" obiektywy bardzo naturalnie korygują aberracje chromatyczne, dystorsję, winietowanie, astygmatyzm.
Mniej ekstremalne parametry pozwalają projektować obiektywy o minimalnych aberracjach, ostrych rogach, dobrym mikrokontraście, równomiernym oświetleniu kadru.
Bardzo jasne obiektywy powodowałyby albo wzrost gabarytów i ciężaru, albo konieczność cyfrowego korygowania optycznych wad....a to jest sprzeczne z ideą IQ średnioformatowego obrazu.
Jakość obrazu średnioformatowego widać na wydrukach wielkoformatowych, przy ekspozycji w socjalmediach ten format nie ma w zasadzie żadnej przewagi.
Z tym korygowaniem dystorsji (i w sumie winietowania też) to bym się nie rozpędzał.
@LR:
Mam GFX-a i 50mm 3.5 sprzedałem - jak dla mnie jedyne co ten obiektyw potrafił to być "ostry" (dla kogoś może to być zaleta).
Ja pod GFX mam 28/1.4 i 35/1.4 ze szkieł wyraźnie szerokokątnych. To drugie w sumie daje zestaw bardziej kompaktowy niż GFX100RF, ma wszystko oprócz ostrości i ogromnej rozdzielczości (i AF) :D
@qbic
Na F 3.5 plastyka osób jest niesamowita, jak zdjęcie wywołasz do BW plastyka jest jeszcze bardziej widoczna. Zdjęcia robione oczywiście bez dużego kontrast np. w słońcu. A Ty używałeś z GFX 50 czy 100. Czytalem zagraniczny test że z GFX 50 zdjęcia były ładniejsze, miały taki analogowy Look.
Natomiast w dyskusji o kompaktowych aparatach do zdjęć uliczno-codziennych, to tylko RX1 z tego zestawienia jest faktycznie kompaktowy. Leica i Fuji to krowy. Z jasnością obiektywu mam odczucia mieszane, bo też prawie w każdym przypadku w życiu uznaję że jaśniejszy=lepszy... ale Lumix GM1 z naleśnikiem 18/6.3 to przekonanie podważa... biorąc pod uwagę, że "prawdziwi streetowcy" i tak obiektyw przymykają do minimum f/8 żeby mieć większą GO, to tutaj nawet o tym przymykaniu nie trzeba myśleć, wychodzi w sumie zestaw point-and-shoot, który mieści się w każdej kieszeni. Fuji ma sporo dobrych aparatów APSC i kilka naprawdę niezłych malutkich szkieł... nie wiem czemu tak uparcie robią aparaty które są ogromne (o ile mają wizjer), zamiast zaatakować lukę w niszy po Lumixie GM5.
"Analogowy look" mają zdjęcia z analoga. Żadna cyfrowa matryca, w żadnym porównaniu, w żadnym rozmiarze nie ma tego looku, przeglądałem ich dziesiątki. Najbliżej były stare przetworniki CCD na średnim formacie, ale to też nie "to".
Plastyka 50/3.5 jest... niezła jak na małe szkło z AF. Ale pozbyłem się go bardzo szybko. Żadne "systemowe" szkło pod GFX mnie nie urzekło, ale jestem niszowym dziwakiem i hardkorowym cringe hipsterem, więc moje preferencje nie są miarodajne :)
@LR:
Ten look do mnie nie przemawiał, choć nie był to oczywiście obrazek tragiczny. Mam GFX50, bo 100 Mpix jest mi zbędne. Większy fun (i obraz przyjemniejszy dla mojego oka) mam np. z Mamiya ZD / 22 Mpix. Podobnie jak qqrq używam GFX-a głównie ze szkłami z innych systemów, gdzie można uzyskać coś ciekawszego, a nie kliniczny obraz.
Być może gdy przetestuję jakiś systemowy obiektyw typu 63 lub 80, zmienię zdanie i zacznę używać czegoś natywnego.
@qbic
"Być może gdy przetestuję jakiś systemowy obiektyw typu 63 lub 80, zmienię zdanie i zacznę używać czegoś natywnego."
Wątpię. Jeśli lubisz się bawić w klimatyczne szkła i bokeh, to pod GFX zawsze polecam Rokkora 58/1.4. Niby podwójny gauss, 6 soczewek, a nie swirluje jak poj****y, do tego kryje matrycę bez winiety. Z dłuższymi szkłami i kryciem też nie powinno być problemów, ale w sumie nic nie znalazłem, co nie byłoby adaptowalne pod aparaty 6x6 albo 6x7 żeby jeszcze więcej pocisnąć. Pod Mamiyę ZD da się przebudować starego Summicrona 90/2.0 który był bardzo fajny, no i tam masz też cały wachlarz szkieł projektorowych, bardziej lub mniej bokehowych, do wyboru do koloru. Miałem kiedyś p25+ i w sumie żałuję że sprzedałem. Teraz właśnie albo to, albo ZD, albo p45+ mi się widzi ale trochę szkoda mi inwestycji, bo p65+ albo IQ160 można czasami dostać za niewiele więcej. Gdyby się gdzieś trafił Leaf Aptus 10 w dobrej cenie, to się poważnie zastanowię (bo ten unikatowy format 56x36 mi się bardzo podoba), ale chyba ze 2-3 lata nie widziałem sztuki na sprzedaż.
Przydatne info.
Leitz Colorplan 90/2.5 i Hektor 10[cm] 12[/120mm] 12,5 ////2.5
I co z tymi Leitzami?
@qqrq
Prawdziwy hipster nigdy nie przyzna się, że jest hipsterem ;)
link
Niechętnie się przyznają na co zbierają pieniądze pod sklepem.
Tyle razy dorzucaliśmy im do szkła
[do GFX -oczywiście].
Odrzucam takie oszczercze oskarżenia powołując się na fragment przytoczonego przez Ciebie artykułu:
"Przedstawiciele subkultury hipsterów nie dostosowują się do uznawanego przez większość zbiorowości systemu ról i wartości."
:P
Bardzo fajna ta dyskusja o obiektywach, dzięki. Se zapisałem dwa do kajecika, ów naleśnik do m4/3 powinien się nieżle prezentować na E-M1X...
Ówego nalesnika chętnie dedykowałbym wszystkim kolegom, którzy wdeptali w ziemię naleśnika Panasa pokazanego razem z S9 ;-)
Na E-M1X to ten naleśnik wielkości dekielka bym kupił nawet dla samej ironii :D
Taki mam właśnie pomysł :-) Mam już plastikowe rybie oko Olka tej samej wielkości, ale przy tym wielkim body łatwo jest sfotografować nim własną dłoń ;-)
Mam wrażenie że aparat projektowała jedna grupa ludzi a obiektyw druga, puszka mi się podoba, obiektyw wygląda jakby ktoś doczepił na siłę, jest okropny.
Albo zrobili puszkę i okazało się że sama nie będzie działać...