50 lat lustrzanek firmy Canon - cyfrowy EOS
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Fajnie poczytać coś mądrego czasem :)
"W kolejnych modelach zrezygnowano też z dodatkowego, górnego monochromatycznego wyświetlacza LCD, podnoszącego funkcjonalność aparatu. Poza 300D pojawił się on jeszcze tylko w 350D, lecz tam przewędrował on z góry obudowy na tylną ściankę aparatu."
Wynika z tego, że 300D miał wyświetlacz u góry, a niestety nie miał. Chyba, że źle wnioskuję na podstawie tekstu.
comatus - rzeczywiscie niefortunne sformulowanie. Chodzilo o to ze w stosunku do innych lustrzanek w 300D i 350D przewedrowal na tylna scianke. Juz poprawione
4motion zgadzam sie:P w kazdym razie po przeczytaniu wszystkich artykulow z tej serii dzisiaj patrze na moje 40D z jeszcze wieksza miloscia.
"4motion zgadzam sie:P w kazdym razie po przeczytaniu wszystkich artykulow z tej serii dzisiaj patrze na moje 40D z jeszcze wieksza miloscia." - to się nazywa AFIRMACJA... :)
Ten cykl o historii rozwoju Canona to naprawdę znakomita robota. Pozwala prześledzić jak ogólny postęp techniczny wpływał i nadal wpływa na kształtowanie się aparatów fotograficznych. Ja zacząłem swą przygodę z fotografią cyfrową w 2002 r. od aparatu uniwersalnego HP-850. Wszystkie swoje lustrzanki kliszowe i tego HP-ka trzymam w swoim prywatnym muzeum. Zdjęcia robię trzema puszkami 350D, 400D i 450 D. Nie używam obiektywów EF-S, to badziewie. Teraz czekam na 60D lub 7D.
No bez przesady... Seria dwucyfrowa to nie sprzęt półprofesjonalny, to sprzęt dla zaawansowanych. Seria trzycyfrowa to sprzęt klasy czysto amatorskiej a nie średniej...
,,No bez przesady... Seria dwucyfrowa to nie sprzęt półprofesjonalny, to sprzęt dla zaawansowanych."
Widzisz - to wszystko zalezy od FIRMY i oceniajacych (taki Pentax na przykład nie ma wcale modeli profesjonalnych-więc śmiało mozna porównac jego najlepszy model do 3 cyfrowych Canonów ;)
specmisiek - czytaj ze zrozumieniem i nie wypisuj głupot..
Do Redakcji,
(tu zamieszczam, bo może znajdę poparcie u innych foto-perfekcjonistów)
Po świetnej serii artykułów nt. 50-lecia Canona proponuję nowy cykl poświęcony jednemu tylko zagadnieniu - rozwojowi AF w lustrzankach cyfrowych. W tym cyklu należałoby poruszyć następujące zagadnienia:
- dlaczego AF w lustrzankach cyfrowych jest tak zawodny i budzi tyle kontrowersji wśród użytkowników, którzy często kupują bardzo drogie obiektywy w nadziei, że to rozwiąże problem precyzji ostrzenia;
- jaki udział w precyzji ostrzenia ma korpus a jaki obiektyw, w zależności od jego standardu, jasności i wyposażenia; niektóre fakty są znane a niektóre są przedmiotem sporów między uczestnikami forum;
- jakie problemy techniczne, wynikające z zasady metody detekcji fazy, są najtrudniejsze dla producentów lustrzanek;
- ponieważ w lustrzance trzy płaszczyzny muszą znajdować się w tej samej odległości a tolerancja usytuowania dla zespołu czujników AF mierzona jest mikrometrach, należy wyraźnie podkreślić, że położenie matówki oraz procentowe pokrycie matówki są w fotografii cyfrowej drugorzędne, chyba że ktoś robi tylko zdjęcia do albumu;
- jak należy przeprowadzać kalibrację AF w aparatach, które na to pozwalają (od D50 wzwyż) z wyjaśnieniem dlaczego nie działa to jak należy w D50 a w D700 Nikona działa, również w stosunku do obiektywów firm obcych;
- jak własnym domowym sposobem posegregować swój park obiektywów ze względu na punkt ostrzenia w celu mikroadjustacji AF w aparacie;
- jaki należy kupować sprzęt do zdjęć dzikich zwierząt a jaki do studia czy zewnętrznej fotografii ślubnej - w aspekcie wielkości matrycy i jakości AF;
- rola ostrzenia z podglądem Lv jako alternatywy dla AF (niektórzy nie wiedzą po co to Lv skoro się to stosuje w kompaktach);
- dlaczego lustrzanka to nie jest ślepy tor ewolucji (częściowo już to wyjaśniliście, ale nie do wszystkich to dotarło);
Ponieważ niektóry uczestnicy forum przezywają innych od nauczycieli, może by Szanowna Redakcja swoim autorytetem wspomogła tych, którzy mają potrzebną wiedzę i np. utworzyła kącik porad. Nie każdemu chce się czytać FAQ lub tego typu rozwiązania. Czas to pieniądz i chciałoby się uzyskać jak najszybciej i najskuteczniej rozwiązanie swojego problemu lub poszerzyć wiedzę na jakiś temat.
Pozdrawiam
Popieram pomysł.
cedrys na większość tych pytań odpowiedzi znajdziesz na forach systemowych ( w tym wypadku na CB ) lub tematycznych.
do grand-pa - Sam ,,nie wypisuj głupot"!! Moja wypowieź była po części ironiczna. (ale to chyba obce Ci słowo) A seria 4 cyfrowa to co? PIKUŚ?! Jaka to seria??? Canon 1000 albo Nikon 5000 Ile tam cyfr widzisz?Tak w ogóle to na różnych już forach były dyskusje o szufladkowaniu sprzętu: profi, półprofi (czemu nie ćwierćprofi?!;);)) I.. Jakoś nic z tego dobrego jeszczcze nie wyszło...
Tak że lepiej nie pisz głupot przyjacielu..
Specmisiek: po pierwsze - nie jestem Twoim przyjacielem i nigdy nie chciałbym być, po drugie - czepiasz się, po trzecie - dalej wypisujesz głupoty . A tak na marginesie - określenie klasy sprzętu poprzez oznaczenie ilością cyfr Canon stosował już w lustrzankach analogowych i teraz robi to podobnie . Oczywiście inne firmy z tej branży stosują własne oznaczenia niewiele mające wspólnego z oznaczeniami Canona - a to chyba zauważyłeś więc po co wypisujesz te dyrdymały. A może jesteś użytkownikiem sprzętu Canona i ubodło Cię stwierdzenie, że seria dwucyfrowa to nie sprzęt półprofesjonalny chociaż pracują nim ludzie z lokalnych gazet i fotografowie weselno-komunijni...
Ja sam fotografuję Canonem /między innymi/ i doskonale wiem ile wart jest jakościowo ten sprzęt..
Fajne te dyskusje o tym co jest EL, co "średnią klasą", a co semi-pro - profi ;D
Jakby nie patrzeć u Canona 1D i 1Ds są niewątpliwie przeznaczone do roboty reportersko-studyjnej gdzie przy okazji można tego sprzętu zbytnio nie rozpieszczać a nadal pozostanie niezawodny lub chociaż bardziej niezawodny niż niższe korpusy. Reszta to siłą rzeczy bardziej kompromisowe modele pokrywające target od niedzielnych fotoamatorów po pasjonatów fotografii (którym nikt nie broni, jeśli ich stać i uznają to za opłacalne i dające im nowe możliwości do wykorzystania, zafundować sobie "jedynki"). Oczywiście nikt też nie zabrania pracować na chleb EOSem 1000D ;)
Takie kwalifikacje sprzętu (z nieodzownymi porównaniami do innych systemów) zapewne mile łechcą ego niektórych osób, tymczasem co dla jednego jest "pro" to producent może równie dobrze pozycjonować jako zabawkę dla nieco zamożniejszego (abstrahując od średnich polskich zarobków) fotoamatora/pasjonata (IMHO np. seria 5D) i nie ma się tu co oburzać...
EOS canona-dobry sprzęt czy 1 czy1000 znajdują swego kupca
ceny jak na polską kieszeń- zdzierswo[sam kupuje -usa]
pokłony dla konkurencji-nikon-sony i innym co depczą canonowi po piętach
Te klasy sprzetu to troche smieszna sprawa. Widzielem mlodych chlopakow fotografujacych wesele canonem 350D - i wychodzily z tego swietne fotki. Widzialem tez szejka z jakiegos Dubaju czy Kuwejtu w poludniowej Francji z EOSem 1 MKIV na brzuchu. Dlugo obserwowalem ale nie widzialem zeby cos pstryknol. Amator jakis. Kupil aparat za jakies drobne ktore mu zostaly z kolacji. Zaloze sie ze z "P" zjechal mu klawisz tylko wtedy kiedy cos mu sie w torbie otarlo o aparat i przestawilo. Mysle ze do okreslenia klasy aparatu w danym sklepie trzebaby ilosc zer po czy przed liteka D podzielic przez pierwiastek ilosci zer wyplaty miesiecznej bruttosrednio zarabiajacego mieszkanca kraju w ktorym ten sklep stoi. Powiedzmy sobie to szczerze - to co jest "consumer" w USA jest w Polsce raczej "PRO". Kuzyn mial wesele w Chicago. Przyjechal (po zobaczeniu zdjec) jakis sredni amator ktoremu mloda para musiala podpowiadac jak sie ustawic bo gosciu nic nie kumal. Skasowal za 2 godzinki 600$ czyli tyle ile w PL biora najlepsi na rynku. Sprzet mial oczywiscie jednocyfrowy.