Adox Color Mission
Adox Color Mission to najnowszy małoobrazkowy film negatywowy tego producenta. Jest to materiał kolorowy o czułości ISO 200.
Według opisu dostępnego na stronie sklepu Fotoimpex, nowy film oferuje "żywe, miętowe zielenie, brzoskwiniowe czerwienie i lekkie ziarno". Na stronie Kosmo Foto dostępne są z kolei przykładowe zdjęcia. Dwa z nich zamieszczamy poniżej.
![]() |
We wspomnianym już sklepie Fotoimpex standardowa 36-klatkowa rolka kosztuje 12 euro plus wysyłka. Według deklaracji producenta, dochody ze sprzedaży filmu zostaną w całości przeznaczone na badania nad opracowaniem kolejnych materiałów światłoczułych.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.












Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Ale, że ISO 200 ?
I kto to kupi ? Przecież teraz się fotografuje na ISO 12800 i wyższych ;-)
..dla mnie kolorowy małoobrazkowy film negatywowy, to ciągle przyszłość i efekt WoW.
Zatrzymałem się na klasycznym i cyfrowym negatywie monochromatycznym. Jeszcze niedawno nie miałem ...konkurencji, ale ...zaczyna deptać po pietach i to od razu w ...kolorze.
Ale co robić...idzie nowe, idzie postęp.
Fajna sprawa, szkoda tylko, że koszty tej zabawy są za duże i żeby mi tutaj nikt nie bredził o cenie tego filmu tutaj a na zachodzie dodam, że chodzi o koszty zewnętrzne zużycia wody (energii) przy wywołaniu i utylizacji tego syfu. Na fotę tej motorynki to szkoda klatki tego filmu.
Faktycznie ale z drugiej strony jak chcesz postawić fabrykę i mieć wielką sprzedaż aparatów cyfrowych i i tak mocno degradujesz środowisko ..chcesz mniej degradować wykonuj mniej zdjeć ( wszystko jedno czy cyfrowych czy analogowych) , będziesz robił mniej zdjec sprzęt bedzie droższy lu w podobnej cenie ale mniej modeli będzie opuszczało fabryki ; I to jest dobre ;
Brr, 12 EUR za rolkę + wysyłka rolki do mnie + wysyłka rolki do labu + wywołanie + wysyłka z powrotem. Nie dla mnie zabawa.
@DlaZabawy
#jedenmotywjednozdjecie
DlaZabawy
"Brr.."
...no i ryzyko..a co jeśli zdjęcie nie jest zgodne z oczekiwaniem, bo (podglądu nie ma).....a to dopiero część kosztów, do zdjęcia na papierze jeszcze dłuuuuga i kosztowna droga.. i ...... bardzo lubię te technikę i te emocje.
Spróbuj, ale na własne ryzyko, bo to uzależnia im silniejsze emocje, tym większe powodują uzależnienie.
Z biznesowego punktu widzenia, ....nisza, ale satysfakcja gwarantowana.
Jakbym mial kupę kasy i miejsca w domu, to pewnie bym spróbował, ale tylko średniego formatu, i zdecydowanie nie w sytuacji, kiedy na zdjęciu mi zależy (bo już w to miejsce nigdy nie wrócę).
Bw na początek dużo tańsze, tak robię. Tani przeterminowane bw film, chemię kupiłem, zestaw do wywoływania i cena spada bardzo w dół.
Zrobienie 100% samemu zarabiasta zabawa. Ilość dobrych zdjęć z rolki 36kl, echh.... Chlip chlip
@ BlindClick
zestaw do wywoływania i cena spada bardzo w dół.
Trudno żeby spadała w górę :)
Tego szumu to tam całkiem sporo, jak na ISO200. Jak na ISO200 i "pełną klatkę" to wręcz ogromnie mocno zaszumione te zdjęcia.
BlindClick
"Ilość dobrych zdjęć z rolki 36kl, ...."
Każdy ma zdjęcia z których jest niezadowolony, ale jest to oznaka raczej zdrowa.
Nie mniej polecam Ci pewien eksperyment:
link
Można łączyć zdjęcia z różnych technik: analogowej i cyfrowej. i...to jest jeszcze lepszy fan, bo okazuje się, że nie ma słabych zdjęć, są jeszcze tylko...ze sobą niepołączone
Hehe, mhm, bardziej człowiek się przekonuje że kiedyś to ludzie byli bardzo mądrzy, ogarnięci, pamiętali o wielu rzeczach, automatyzacja i komputery bardzo to zmieniają..
Ja się uczę, robię proste pomyłki i błędy.
Plusem jest to że człowiek uczy się szacunku.
Do innych ludzi to oczywiste, ale do rzeczy to inna sprawa.
Kolaze :) fajne są nowe pomysły. Łączenie cyfry i analoga, heheh fakt nowe, nie słyszałem o tym, ale pewnie się okaże że są tu i tacy co połączyli w jedno cyfrę i skan analoga..
@BlindClick..
„…. Ilość dobrych zdjęć z rolki 36kl, echh....”
Pod jakim względem dobrych?
....dobre zdjęcia są dobre pod każdym względem..jak ....tanie wino jest dobre bo jest dobre i tanie.
W czym rzecz? Nie zrobiłeś nigdy dobrego zdjęcia?
Nie kumam ludzi, którzy wysyłają film do labu jeśli można w domu wywołać dużo taniej. I do samego wywoływania też nie potrzeba prawie wcale miejsca, ot koreks, worek, termometr, zlew. Rozumiem że jakby ktoś chciał robić odbitki na papierze, to wtedy by było więcej cackania, ale przygotować negatywy pod skaner to nie jest dużo zachodu.
Natomiast trochę mnie zastanawia czy ten Adox to nie jest rebrandowany Kodak Gold :P
No i cena po byku... Zostaję przy Ilfordzie :)
@Kyle
Ale jak to szum na 'analogu'? :D
@qqrq,
…ale proces wysokotemperaturowy jak np. C41, nie jest chyba tak całkiem prosty do wykonania w warunkach domowych.
@molon_labe
„ Nie zrobiłeś nigdy dobrego zdjęcia”
Nigdy 36 dobrych zdjęć z 36 klatkowego filmu, a fotografuje ponad trzydzieści lat… Szacun jak ktoś tak umie.
@qqrq
Wywołanie C41 w domu nie wychodzi wcale taniej a kłopotu z tym co niemiara
@Rafiki
Dobre - znaczy takich na których widzę coś zgodnego z tym co było przed obiektywem. Hehe, tylko tyle.. Bo się dopiero uczę wywoływania analoga. A cierpliwości u mnie.... Mnogo. Huh.
@Paździoch
- spada w dół. Hehe, niby tak ale może i chyba nie.
Mnie śmieszy czy boli, wydawaj 2 razy tyle by oszczędzać..
@qqrq: „Nie kumam ludzi, którzy wysyłają film do labu jeśli można w domu wywołać dużo taniej.”
– A ja nie kumam ludzi, którzy chodzą do restauracji, jeśli można w domu ugotować dużo taniej. :) Można to nawet rozwinąć: nie kumam ludzi, którzy zamawiają fotografa, kiedy samodzielnie można zrobić zdjęcie dużo taniej.
@qqrq
Nie kumam ludzi robiący zdjęcia analogiem aby je później skanować. To jest dopiero bezsens.
@Paździoch
- Nie kumam po co ludzie robią cokolwiek dla frajdy, skoro można nic nie robić ;)
@komor
- Twój komentarz zakłada, że potrafię gotować tak samo dobrze i pomysłowo jak szef kuchni w dobrej restauracji. Nie wiem jak Ty, ale ja nie umiem. Natomiast wywołać sobie rolkę filmu umiem :)
@souacz @Rafiki
"kłopotu z tym co niemiara"
"C41, nie jest chyba tak całkiem prosty do wykonania w warunkach domowych."
- Nie zgadzam się, może na samym początku...
@komor
Poza tym mój komentarz głównie brał się z tego jak dużo ludzi narzeka, że robienie na analogu jest tak niesamowicie drogie, bo "nie dość że film jest drogi, to jeszcze koszt wysyłki do labu, wywoływanie + skanowanie w labie kosztuje krocie" - co dla mnie jest leniwym i powierzchownym podejściem do tematu kiedy ogrom frajdy z analoga leży właśnie w nauce robienia tego wszystkiego samemu :)
@qqrq
To taka sama frajda jak pisanie listu na maszynie po to żeby go zeskanować i wysłać e-mailem.
> że chodzi o koszty zewnętrzne zużycia wody (energii) przy wywołaniu i utylizacji tego syfu. [genezis]
jeżeli wywołanie i produkcja obywały się w tzw. minilabie, to to wszystko pracowało w obiegu zamkniętym, laby były w sieci, sieć zbierała zużyte chemikalia i były one utylizowane, chodziło chyba głównie o odzysk srebra. Czy było to szkodliwe dla środowiska? chyba nie więcej niż inne ludzkie działania.
Gorzej z zajęciami w domu, bo w tym wypadku chemikalia szły do kanalizacji a miejskie oczyszczalnie, o ile w ogóle istniały, niekoniecznie sobie radziły z tą chemią. Poza tym zużycie wody było wielkie, bo płukania filmów i odbitek odbywały się w wodzie bieżącej. Teraz to pewnie sporo by kosztowało, ale za PRL woda była w zasadzie gratis; o ile była.
...za proces C-41 negatywu B&W, konkretnie Ilford XP2 w labie płaciłem 10 zł (!).
"Drukowanie w ciemni", to nowy zawód na zachodzie.....
... a propos frajdy...
Pracowałem dla Szweda, ma firmę handlującą helikopterami, raz na 2 miesiące bierze 2 tygodnie urlopu by pracować jako..... kowal we własnej kuźni.
Mówi, że w jego rodzinie w każdym pokolenie byli kowale i on dla frajdy (jest Milionerem) podtrzymuje tradycje i wykuwa podkowy dla koni. Sprzedaje, ma klientów na podkowy ....na całym świecie., dostarcza podkowy na królewskie dwory, ... ...nauczył córki fachu.
@Paździoch
Przepraszam, że mam frajdę z rzeczy które tobie frajdy nie przynoszą :)
Moje życie to widocznie totalny bezsens :) Tylko to co TY lubisz robić ma jakikolwiek sens, nic innego :)
@JgG
Z tym oczyszczaniem chemikaliów przez miejskie oczyszczalnie to od wielu lat jest problem moralno/etyczny dla wrażliwych hipsterów na zachodzie. Na szczęście kombinacje wszelakie już w latach 90 sugerowały, że można w domu zrobić sensowny wywoływacz do czarnobiałych filmów ze składników łatwo dostępnych i nieszkodliwych dla środowiska. Przerywacza w ogóle można było nie używać, albo zastąpić go wodą z octem, a problemem pozostawał utrwalacz, chociaż z tego co wiem, to nawet na to ogarnięto już neutralne dla środowiska metody, ale się nigdy nie zagłębiałem.
@qqrq (Przerywacza w ogóle można było nie używać, albo zastąpić go wodą z octem):
ja tak zawsze robiłem, kiedy jeszcze sam "wołałem" filmy (do połowy l. 90-tych); tak czy owak, to obecnie problem marginalny; zresztą i w czasach "analoga" tych fotografów, którzy sami działali w ciemni (pomijając zawodowców prowadzących studio fotograficzne) było niewielu;
pewnie nawet trudno ocenić, czy więcej niż obecnie, bo liczba ludności się zwiększyła, fotografów też, a ci najambitniejsi, którzy pozostali z filmem w średnim i dużym formacie, chyba dalej się trzymają.
Co do oczyszczania ścieków, to chyba nawet za PRL, które środowiskiem z z zasady się nie przejmowało, ściekami fotograficznymi w jakimś stopniu się zajmowano, właśnie z powodu srebra.
Ze zdjęć przykładowych wynika dokładnie nic.
Huh, naprawdę te 200gr chemia tyle zmieni?
A ile idzie zbędnego środowiska na wyprodukowanie 1-razowego nowoczesnego telefonu, nie mówiąc o eko mega green elekktrowniach wiatrowych których wiatraki zakopujemy w ziemi bo tylko tyle umiemy.
Gdzie są ci aktywiści gdy takie rzeczy się dzieją...
@JdG
Jako ciekawostka pomyślałem sobie, że nie wiem ilu za PRLu było cyjanotypiarzy, ambrotypiarzy i kolodionistów, ale teraz znam garść, którzy robią to dość religijnie. Nie wiem natomiast jak ciężki wpływ ma taka chemia na kanalizację. Analogowców współczesnych znam z setkę albo więcej, ale tych co oddają do labu pewnie mógłbym zliczyć na palcach obu dłoni.
Wyjątkiem od reguły byłaby taka Agata Serge, która niedawno zapałała miłością do średniego formatu na filmie i jeździ od Nowego Jorku do Los Angeles robić edytoriale do magazynów modowych, więc musi wywoływać w labie, żeby nadążyć za cyklem wydawniczym.
> Nie wiem natomiast jak ciężki wpływ ma taka chemia na kanalizację.
obstawiałbym, ze niewielki, inna chemia raczej robi problemy. Że są, to wiadomo, bo o tym się czasem pisze. Natomiast obecnie, kiedy prawie każdy ma wodomierz, takie zajęcia mogą być problematyczne z uwagi na sam koszt wody po prostu.