Mój mąż jest redaktorem Optyczne.pl (Prima Aprilis)
Zapraszamy do lektury dość nietypowego listu, jaki na redakcyjnego maila przysłała żona jednego z pracowników portalu Optyczne.pl
Mój mąż jest redaktorem w Optyczne.pl. Pół mieszkania zawalone obiektywami, lornetkami, teleskopami, filtrami, statywami, aparatami... Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi filtr ND i potem trzeba w szpitalu szkło ze stopy wyciągnąć. W samym marcu zaliczyłam 3 takie zabiegi. Jak ostatnio poszłam do przychodni na jakieś inne rutynowe badanie, to lekarz już z przyzwyczajenia mi kazał buty zdejmować.
Druga połowa mieszkania zawalona z kolei tablicami testowymi, scenkami, wzornikami. ISO takie, ISO śmakie, Stouffer, Kodak, USAF 1951, EIA, CIE, TE224 HDTV, liter im w alfabecie niedługo na te skrótowce zabraknie. I nie ma dnia żeby kurier czegoś nowego nie przywiózł. Statyw, uchwyt, wzornik, moduł termowizyjny z transportera opancerzonego do artykułu sponsorowanego. Oczywiście razem z resztą transportera, bo nikomu się odkręcać nie chciało w agencji PR-owej. Z samych kartonów i folii bąbelkowej możemy raz w tygodniu zrobić dzieciom fort wielkości Pałacu Kultury.
Do tego co sobotę budzi ze swoim znajomym Mirkiem* całą rodzinę o 2 w nocy, bo hałasują pakując montaże paralaktyczne, obiektywy, teleskopy, kanapki, termosy, laptopy i wydruki wojskowych prognoz pogody. Oczywiście drukowane na półwiecznej głośnej jak diabli drukarce 24-igłowej, bo te nowsze to tylko do zdjęć przykładowych i wzorników. Raz mnie wzięli ze sobą w ramach „prezentu na urodziny” na te testowo-astrofotograficzne wyprawy. Dojeżdżamy na jakiś wygwizdów, ciemno tak, że o własne nogi zabić się można, a im się już oczy świecą, bo pogoda dobra i zanieczyszczenia świetlnego nie ma. Dwie godziny to rozkładali i kalibrowali, słowa po polsku w tym czasie nie powiedzieli, same skróty i cyferki. Nasza lodówka lepiej gada po polsku. Grudzień. Zimno oczywiście tak, że zamarznąć można, a oni nawet nie zaczęli jeszcze. Chciałam sobie muzykę na telefonie włączyć to mało w łeb nie dostałam szukaczem – bo drgania się przenoszą i interferencje elektromagnetyczne zaburzają pomiary. Sześć godzin siedziałam jak słup, bo robili jakieś flaty, bajasy, darki i inne fujarki. Nigdy więcej.
Wspomniałam o tym koledze Mirku. Kiedyś towarzyszem wypraw foto-optycznych był Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce obwieszonej futerałami na obiektywy. Byli z mężem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na Wigilię do nas itd. Raz mąż miał imieniny i ciut ze Zbysiem popili. I zaczęli się żreć, czy lepiej publikować niewyostrzone i nieodszumione pliki JPEG prosto z aparatu czy RAW-y:
- RAW-y najlepsze, każdy sobie zobaczy co tam w surowym pliku wyszło, ile z tego wyciągnie na obróbce.
- Zbysiu, nikomu się RAW-ów nie chce otwierać. Połowa czytelników nawet programu do tego nie ma, albo mają jakieś stare, a u nas puszki nówka-sztuka, często nieobsługiwane jeszcze.
- To sobie DCRAW-em przerobią, albo DNG Converterem, tak jak Wy!
- Komu się chce klepać w jakichś programach obsługiwanych z linii komend?! A tak masz gotowego JPEG-a, widzisz co jest i już!
- Co widzisz?! Co widzisz?! Chyba jak jedna puszka wyostrza i odszumia, a druga nie! Że już o filtrach dolnoprzepustowych na sensorach nie wspomnę!
- Toż oni nie puszkę i sensory mają oceniać, tylko obiektyw! Nazywamy się Optyczne, a nie Sensoryczne! I mogą sobie takie JPEG-i wygodnie porównać. Komfort, Zbysiu, komfort czytelnika!
- Ja ci dam komfort, JPEG-owa zarazo!!
No i się pobili. Pół godziny zapasów na dywanie, całą wieżę z pudeł po obiektywach na siebie przewrócili, musiałyśmy ich z Bożenką szukać pod pudłami jak GOPR-owcy turystów pod lawiną. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. Nawet z forum się Zbysio wypisał. Podobno teraz drukuje sobie wykresy z DXO i wkleja do specjalnego segregatora.
A zdjęć porządnych rodzinnych od 10 lat jak nie mamy, tak nie mamy.
*) wszelkie imiona postaci są przypadkowe, luźno inspirowane pastą, na bazie której stworzyliśmy powyższy tekst. Jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwych osób jest przypadkowe i niezamierzone.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Choćby to miał być żart to i tak wierzę, że szczypta prawdy w tym jest xD
A no taki "FotoFanatyk" :)
No to trzeba Zbysia przeprosić...
Fajne , opis jak z pamiętnika redaktora "niewyostrzony jpg nas wyróżnia" a na RAWy nie mamy miejsca na dysku serwera , poza tym nikt w Polsce oprócz nas nie umie nic napisać w linii poleceń dcraw bo umiejętność pisania zanikła, nic tylko klikanie myszką :-)
Prawdziwe złoto! ))) "A zdjęć porządnych rodzinnych od 10 lat jak nie mamy, tak nie mamy."
Redakcja naprawdę wierzy że ludzie używają DCRAW-a.
Koleżanka Żona chyba jeszcze nie całkiem wsiąkła w temat, bo ani razu nie użyła słowa "instrument".
Nie myślałem, że redaktor Optyczne.pl tyle zarabia. Gdybym ja tyle zarabiał to moja żona by przebolała to, że musi w domu chodzić w drewniakach.
:D
To przecież prima aprilis.Wszystko to opublikowano,żeby was nabrać.
W sumie to ze Zbysiem mogli się też pokłócić o wielkość matrycy, przeliczniki i inne ekwiwalenty światła, ogniskowej itd..
Gdyby chodziło o m4/3 i spotkanie komentujących na optyczne.pl to bym uwierzył.
teraz panie chyba zrozumieją dlaczego faceci nie chcą z nimi chodzić na zakupy i gnić godzinami w sklepach ;-)
Pff! Nie lepiej było zostawić ten WOPR, zamiast zmieniać na GOPR? Przecież to mogło wyglądać na wysoki poziom dowcipu Koleżanki Żony. I czy naprawdę trzeba było ocenzurować mój komentarz? Celowo zredagowałem go tak, byście mogli zgrabnie i z korzyścią wybrnąć z kłopotu / "kłopotu". A tu, ciach!, i nie ma. Słabe!
pestilentia
Niemożliwe :,(
:D
Prawdziwy "Fanatyk" z męża.
Od razu przypomniało mi się: "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem..." :)
Uuuu. W artykule nie pojawiło się słowo "dalmierz". To się nie liczy. :)
Czy to nie pasta z wędkarzem? ;) tak czy inaczej pomysł fajny
Fajna inspiracja "Fanatykiem", btw. warty obejrzenia :D
Co to są te RAWy?
RAWami to się redaktorzy leją po pijaku, kto był na zlocie ten wie.
Super "list", brawa za pomysł :)
Hi , hi hi ............ super
@pestilentia:
"To przecież prima aprilis.Wszystko to opublikowano,żeby was nabrać."
Ten list jest autentyczny. Ja nawet wiem, którego redaktora żona to napisała. Ale nie powiem którego bo poproszono mnie o dyskrecję. A ten dopisek: (Prima Aprilis) do tytułu to mój pomysł, takie zabezpieczenie, nawet jak się wypaplam to nikt w to nie uwierzy.
Oczywiście że autentyczny, nabierano już wielu, teraz czas na nas.
To dokument/reportaż tylko imiona bohaterów zostały celowo zmienione ;-)
Od razu widać że list został ocenzurowany przez Redakcję, bo taki list od żony do pracodawcy męża nie może nie zawierać wniosku o podwyżkę "żebyśmy mogli sobie kupić porządną chałupę, która pomieści te wszystkie graty, rupiecie a nawet RAWy, bokehy i inne ęstrumęty". Pytanie do Nadredaktora: żem zgadnoł? 😄
Ostatnie zdanie jak najbardziej prawdziwe :D
E tam, podwyżka będzie tylko skutkować zwiększoną ilością obiektywów. No chyba, że redaktor się zgodzi, że nie będzie kupował większej ilości obiektywów i będzie te wszystkie okna mył.
"A zdjęć porządnych rodzinnych od 10 lat jak nie mamy, tak nie mamy."
Bo eksperci i znawcy są od tego żeby się znać a nie fotografować :)))
Super tekst na prima aprilis