Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Poradniki

Jak robić naprawdę ostre zdjęcia?

18 grudnia 2009

7. To chyba już koniec żartów

Jak robić naprawdę ostre zdjęcia? - To chyba już koniec żartów

Mam dobrą wiadomość: nie tylko kończę z irytującymi nagłówkami, lecz postaram się odtąd zachować powagę, której być może do tej pory miejscami troszkę brakowało. Poważnie będzie już do końca, może z wyjątkiem wstępów do poszczególnych rozdziałów, w których zwyczajowo — wybacz określenie — bredzę jak potłuczony. Pierwsza strona każdego rozdziału we wszystkich moich książkach jest mniej lub bardziej pozbawiona sensu, a podczas ich pisania często posługuję się tytułami filmów, piosenek lub zespołów muzycznych (wówczas to podtytuł staje się tytułem „na serio”). Dlaczego tak robię? Otóż podczas pisania książki zawsze chcę złapać chwilę oddechu i dystansu do przysłon, migawek i statywów. Chcę napisać coś innego, co w jakiś sposób odzwierciedlałoby bardziej osobiste uczucia, a w tego typu książkach rzadko jest miejsce na osobiste zwierzenia (jeśli wolno mi je tak nazwać). Olbrzymią część każdego rozdziału wypełniają konkretne wskazówki i informacje, co sprawia, że na humor i wygłupy w moim stylu zostaje niewiele miejsca. Szczerze mówiąc, nie tylko w książkach, lecz w ogóle w życiu nie ma zbyt wiele miejsca na wygłupy w moim stylu. Staram się więc przemycić je tutaj. Tylko odrobinę. Tak czy owak, gdy przewrócisz już tę kartkę, pamiętaj, że jestem Twoim kumplem od wspólnego fotografowania, a wszystkie moje wskazówki i porady dotyczą tylko konkretnych rozwiązań, a nie kryjącej się pod nimi teorii. Często powiem Ci, który przycisk należy wcisnąć, nie wyjaśniając Ci dlaczego. Mam przeczucie, że gdy zdjęcia zaczną Ci wychodzić lepiej niż dotychczas, to sam zapragniesz sięgnąć po jedną z książek, która wyjaśnia rolę i znaczenie poszczególnych czynników i ustawień podczas fotografowania (kilka sugestii znajdziesz na stronie 206). Pomimo całej „poważnej” otoczki mam nadzieję, że książka ta rozbudzi Twoją ciekawość i pasję fotografowania, pokazując, w jaki sposób można uzyskać owe genialne zdjęcia, które są domeną zawodowych fotografików, a Twoje oczekiwania co do fotografii cyfrowej zostaną wkrótce spełnione. Tyle tytułem wstępu; pora zapakować sprzęt do plecaka i ruszyć na fotograficzne łowy.

----- R E K L A M A -----