OM System Pen
Firma OM Digital Solutions zaprezentowała bezlusterkowy aparat OM System Pen. Wyposażono go w 20.4-megapikselowy sensor oraz bagnet Mikro Cztery Trzecie.
Wspomniany sensor ma oczywiście rozmiar 4/3'', a dokładna rozdzielczość zdjęć to 5184 × 3888. Czujnik jest przy tym stabilizowany, deklarowana wydajność mechanizmu redukcji drgań to 5.5 EV w centrum kadru i 4.5 EV w narożniku. Matrycę wyposażono też w 121-punktowy autofokus oferujący detekcję fazy i pracujący w zakresie od -3.5 EV do 20 EV.
![]() |
Zakres dostępnych czułości ISO obejmuje wartości od ISO 200 do 25600 z możliwością rozszerzenia w dół do ISO 64. Zakresu czasów migawki nie podano, ale wiadomo, że z migawką mechaniczną możliwa jest synchronizacja błysku do 1/250 s, a z elektroniczną do 1/50 s dla czułości do ISO 6400 i do 1/20 s dla wyższych.
![]() |
Aparat pozwala na wykonywanie zdjęć z prędkością do 5 kl/s z migawką mechaniczną i do 30 kl/s z elektroniczną (w tym w trybie Pre Capture), a także na filmowanie w 4K do 30 kl/s i Full HD do 120 kl/s – niestety jedynie z 8-bitowym zapisem koloru. Zapis zdjęć i filmów odbywa się na pojedynczą kartę SD, gniazdo jest zgodne ze standardem UHS-I. Poza zwykłym trybem fotograficznym aparat oferuje też szereg funkcji związanych z fotografią obliczeniową, takich jak tryb wysokiej rozdzielczości, symulacja filtra ND, stacking ostrości czy HDR.
![]() |
Z zewnątrz aparat mierzy 125.8 × 74.5 × 43.3 mm i waży 344 g (samo body, 393 g z akumulatorem i kartą pamięci) oraz oferuje uszczelnienia klasy IPX1. Na jego obudowie znajdziemy wizjer elektroniczny o rozdzielczości 2.36 mln punktów (ok. 1024 × 768) i maksymalnym powiększeniu 0.62x, a także rozkładany do boku ekran o przekątnej 3'' i rozdzielczości 1.04 mln punktów (ok. 720 × 480). Jeśli chodzi o złącza, to ich lista obejmuje wejście mikrofonowe jack 3.5 mm, wyjście mikro HDMI (typu D) oraz złącze USB-C pracujące w standardzie USB 2.0. Za zasilanie odpowiada natomiast akumulator BLS-7, który powinien wystarczyć na wykonanie ok. 410 zdjęć.
![]() |
Aparat OM System Pen jest już dostępny w oficjalnym sklepie producenta. Samo body wyceniono tam na 4290 zł, a zestaw z obiektywem M.Zuiko 14-42 mm f/3.5-5.6 III na 4790 zł. Dostawy rozpoczną się 1 października.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
















Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Aparat ładny, funkcjonalny, zapewne przyjemny w obsłudze. Do tego nie najgorsza cena w zestawie z obiektywami. Bez nich już zbyt drogo. Niestety jakość zdjęć nie najwyższych lotów. Dla mało wymagającego amatora z kiepskim smartfonem ok. W tej cenie jednak dużo lepszym zestawem wydaje się Z50 II z 2 świetnymi kitami. Jakość zdjęć dużo lepsza, wideo również. Szczątkowy grip to poważna wada.
Poważne ograniczenie całego systemu - brak jasnego uniwersalnego zooma. Jest tylko 12-40 2.8, ale w cenie korpusu, więc słabo.
Część 'premierowej' dyskusji odbyła się pod ostatnimi Plotkami.
link
Matryca sprzed 10 lat
USB 2.0
filmowanie w 4K do 30 kl/s 8-bit
UHS-I
LCD
720 × 480
specyfikacja aparatu jak z conajmniej kilkanaście lat temu
Z jednej strony fajny aparat i jak na obecne czasy nie jest absurdalnie wyceniony. Uszczelnienia, rozmiar, obecność wizjera i nowy akumulator na plus. Matrycę chciałbym lepszą, ale bez przesady, ta też daje radę.
Z drugiej ma dla mnie dwie istotne wady: ergonomia chwytu i mocowanie ekranu.
Z tych powodów raczej nie kupię.
Poczekam na następcę Panasa GX9 (jeśli się kiedyś pojawi) i zobaczymy.
Przepakowany OM5 II... ponownie żadnej innowacji... o przepraszam... brawo OM SYSTEM jest przecież innowacja w postaci nowej baterii...
... no i jeszcze plastikowa obudowa
Mimo wszystko fotograficznie jest to dobre combo:
- małe rozmiary (75 x 125mm przy 43mm grubości) stawia go w szeregu z XE5 i A7CII
- stabilizowany, uszczelniany z wizjerem
- dobry design
- 4300zł
w tej kategorii to jedna z lepszych opcji cenowo, jeśl ktoś nie kręci filmów
Kto chciał taki zestaw funkcji to kupił OM-5 lub OM-5 II.
Fani Olka [czy tam OMka] mają teraz kupić trzeci raz to samo?
"PEN is BACK"
doprawdy, wykwintne poczucie humoru
ryszardo - Mam w szufladzie Panasa GX9 czekam na następcę. Panas GX9 - mały, zgrabny, kieszonkowy, solidny. Dali by matrycę z G9II i byłoby super. Chyba do szuflady trafiłby duży nieporęczny G9II.
SNOY
Ja to w ogóle myślałem że hitem byłoby nazwanie tego Pena IS.
Że niby nawiązanie do stabilizacji :P
GX9 is Back.
link
Co do dzisiejszej premiery - cena nowego PEN'a raczej nie obiecuje niczego dla bardziej wymagających. Chętni się znajdą ze względu na poręczność aparaciku a nie jego cechy. Tylko powinni dać naleśnik jako kit. 14-42 chyba coś takiego mają?
@olaieryk
Ja oprócz matrycy z G9II w następcy GX9 chciałbym też lepszego wizjera. Nie musi być jakiś wybitny, ale niech powiększenie będzie nie mniejsze niż teraz, tylko przy proporcjach 4:3, a nie absurdalnym 16:9, z którego po przycięciu naprawdę niewiele zostaje.
Przepakowany om-5 z paroma usprawnieniami
I tak pewnie sie bedzie lepiej sprzedawal niz om-5 i om-3 razem wziete, bo wokol aparatow w tym stylu jakis dziwny hype sie zrobil
> Samo body wyceniono tam na 4290 zł,
w sklepie oficjalnym ceny zawsze były mniej korzystne, więc inne sklepy będą go oferować w cenie raczej niższej, czyli duży plus dla tego urządzenia.
> Z drugiej ma dla mnie dwie istotne wady: ergonomia chwytu i mocowanie ekranu. [ryszardo]
no tak, to są pewne minusy; ergonomia uchwytu w tak małym aparacie jest zawsze problemem, tu dodatkowo doszło podporządkowanie się wzornictwu, które narzuciło formę - tak jak OM-3 miał nawiązywać do aparatu z przeszłości i tak to zrobiono; dobrze, że w ogóle jest uchwyt, bo PEN F w ogóle go nie miał;
ale to mały aparat, mam Pena E-P7, podobnego przecież, i z uchwytem nie jest źle; aczkolwiek tylko trochę większy E-M10, czy OM-5 uchwyt ma jednak znacząco wygodniejszy, po prostu wygodny; tu jednak zepsułby efekt plastyczny.
Zaś nowa bateria to problem ambiwalentny, bo to jakaś nowa konstrukcja, czyli już 3 bateria w aktualnie dostępnych korpusach; a do niedawna były tylko 2 baterie - jedna dla urządzeń o dużej wydajności (OM-1, OM-3) i druga dla reszty i to było całkiem dobre;
ale może zmienili też procesor i resztę wnętrzności i BLS-50 okazała się za słaba? szkoda, bo to jest mała i całkiem wydajna bateria, no i jedna dla wszystkich mniejszych. Ale jak ta nowa będzie wydajna, to mniejsza z nią, i tak będzie się ją ładowało głównie przez kabelek USB.
ekranik to oczywiście porażka, ale firma widać stawia na blogerów, takich mniej wymagających oczywiście; ważne, że w końcu PEN ma wizjer. Trudno, trzeba przeboleć ekranik, zawsze go w końcu można rozłożyć, jak by był czas na to.
Swoją drogą firma mogłaby oferować swój sprzęt z różnymi rozwiązaniami mocowania tego elementu, trochę podniosło by to koszty, ale z drugiej strony entuzjazm kupujących mógłby to zrekompensować, może z nawiązką?
> Z tych powodów raczej nie kupię.
ja raczej odwrotnie, w sumie kosztuje niewiele drożej niż PEN E-P7, którego kupiłem na zapas, na wypadek, gdyby firma miała zniknąć z rynku, bo jakiś czas trudno określić było jej status rynkowy; ale ten tani jednak aparat jest chyba dowodem, że ma poważne zamiary i jakąś przyszłość.
GX9 to świetny i bardzo poręczny sprzęt. Już GX7 był super, niestety w GX8 poszaleli i wyszedł im nieco topornie. Specyfikacja tego Pena nie jest dobra...niestety.
> Specyfikacja tego Pena nie jest dobra...niestety.
wszyscy narzekają, nawet trudno się dziwić, bo to przecież dawny Olympus, który w wielu miejscach miał zajadłych wrogów, tego portalu nie wyłączając, tu nawet była ich przewaga;
warto zauważyć jednak, że to nie jest następca OM-1, tylko linii PEN, która (wyjąwszy wyjątki, jak PEN F, czy E-P5) nigdy specyfikacją się nie wybijała, te aparaty to była głównie "dolna półka" oferty Olympusa; a specyfikacja nowego PEN-a jest raczej sporo lepsza niż dotychczasowych PEN-ach (wyjąwszy wyjątki), jest nawet przeciętnie dobra.
To w dodatku jest odpowiedź na dość nagminne wśród użytkowników m4/3 domaganie się nowego PEN-a F, tylko w wersji budżetowej; no i to właśnie firma uczyniła - to jest najwyraźniej odpowiednika PEN-a F w cenie ca 4 tys. PLN na starcie, czyli raczej przystępnej w realiach rynku foto.
ryszardo - pewnie że przeszkadza słaby wizjer, ale nie wpływa na jakość zdjęć (chyba że kadrowanie nie wyjdzie - co jest możliwe przy słabym wizjerze). Cóż ma być tanio to na czymś trzeba oszczędzać. Dobry wizjer pewnie kosztuje.
To szkiełko 14-42mm mogli chociaż unowocześnić, by się zaczynało od 12mm... no ale widać to zbyt trudne zadanie...
Jakoś mało trollowania dzisiaj, pewnie całość sił i środków poszło na Pentaxa, natomiast dużo przynudzania, a wszystko dlatego, że nie ma się do czego przyczepić.
Nikt: 'Fani Olka [czy tam OMka] mają teraz kupić trzeci raz to samo?'
Również nikt: Fani P1000 kupują to samo (czyli P1100), fani Z50 kupują to samo (czyli Zfc), fani A7III/IV kupują to samo (czyli A7C I/II), fani A7RIV (a może V?) też, i tak dalej. Fani A7III to generalnie mają fajnie - mogą sobie kupić to samo w nowej budzie (A7C), albo co 3 lata wymieniać starą budę i mieć cały czas nowy aparat.
PS1. Byłbym wdzięczny, gdyby jeszcze ze 3 osoby napisały, że to przepakowany OM-5.
A ja jestem pozytywnie zoskoczony, wygląda całkiem calkiem, nawet od przodu,
od góry i tyłu jest bardo fajnie.
Wizjer jest i 3" wyswietlacz, to dużo.
Całkiem duzo ma z PenF.
A ze przełożony OM5? Lol, przez to cena jest sensowna.
Po tym co się dzieje na rynku trudno oczekiwać cudów po małym producencie.
Patrząc na reakcje tłuszczy, to aparat został przyjęty raczej dobrze. Ma świecie oczywiście. Nie w Polsce. Polacy potrzebują top specki, w cenie dolnej półki.
Mnie się podoba, zwłaszcza bogaciej niż w OM-3 oprogramowane pokrętło trybów fotografowania.
Pytanie tylko, czy np. pod symbolem SCN lub ART jest dostępna, wbudowana w aparat, funkcja panoramowania, bo w OM-3 ponoć jej nie ma, co mnie trochę niemile zaskoczyło. Żeby zrobić panoramę, trzeba wykonać serię zdjęć i połączyć je w kompie, w dedykowanym oprogramowaniu. Przynajmniej tyle na razie się dowiedziałem z netu (z pogardzanej AI), bo w fabrycznej instrukcji rzeczywiście słowo "panorama" nie występuje.
Na szczęście Lumix G90 robi panoramy bez problemu, więc to będzie nadal podstawowy aparat na wyjazdy urlopowe, a OM-3 głównie do "poważniejszych zadań".
Prawdziwy ból się pojawi, gdy trzeba będzie zaprezentować rzeczywiście coś nowego, czyli następcę serii OM-1...
Zapewniam Ciebie - nie będzie żadnego bólu. Będzie tak jak zwykle, czyli Ci sami będą pisali, że video nie teges, że za drogi, że mikromatryczka, a reszta kupi i będzie robiła zdjęcia. Tak to mniej więcej wygląda.
JarekB - specjalnie dla ciebie:
To przepakowany OM-5 ;)
A tak już serio, to zdecydowanie lepszy aparat niż EP-7, ale jako użytkownik E-M5 MK III nie widzę najmniejszego sensu, aby go kupić. OM poszło po najmniejszej linii oporu i bez żadnego wysiłku i przy minimum kosztów wsadziło dotychczasową technologię w nowe body. Jedyny plus jest taki, że nie odlecieli z ceną i za jakiś czas, na promocji, będzie go można wyrwać za przyzwoite pieniądze.
Natomiast przy takim podejściu, nadal mam wątpliwości czy M4/3 nie padnie zupełnie, bo brak rozwoju to śmierć. Pytanie jak długo OM da radę wciskać te same stare komponenty.
@ wena2k432
"poszło po najmniejszej linii oporu" - po linii najmniejszego oporu ;-)
Przepakowany czy nie, sam w sobie byłby ciekawą propozycją, gdyby nie konkurencja ze strony APSC, która oferuje więcej w tej samej lub niższej cenie
OM SYSTEM PEN M4/3 20,4 MP 4000zł
Fujifilm X-M5 APS-C 26,1 MP 3400zł
Canon EOS R50 APS-C 24,2 MP 2700zł
Canon EOS R20 APS-C 24,2 MP 3200zł
Sony a6400 APS-C 24,2 MP 3000zł
Nikon Z50 II APS-C 20,9 MP 3600zł
Fujifilm X-T30 II APS-C 26,1 MP 3500 zł
Każdy z ww. z kitem około 400-600zł drożej.Wszystkie poza Nikonem są lżejsze lub ważą tyle samo.
* oczywiście EOS R10 a nie R20
Jako użytkownik systemu Z (z rozsądku) oraz Fuji X100 (dla przyjemności), jak najbardziej widzę sens posiadania takiego aparatu. Ba, nawet go sobie zamówiłem. Kompletnie nie interesuje mnie, co tam w nim zostało przepakowane i jak leciwe komponenty wykorzystane, bo to będzie sprzęt do fotografowania, a nie mierzenia sobie wacków z kolegami w internecie (czyt. do przepychanek o to, kto ma lepsze parametry i kto zrobił lepszy interes życia, płacąc korzystniej za każdą działkę DR czy niższy poziom szumów). To ma być możliwie mały zestaw do niezobowiązującego streeta i widoczków, głównie na urlopie, wycieczkach czy innych spacerach. Z przyjemną dla oka kolorystyką zdjęć bez konieczności dłubania w Ligtroomie znacznie dłużej, niż trwało samo fotografowanie (najlepiej w ogóle bez udziału Lightrooma). Prezentacja zdjęć głównie w social mediach lub wydruki do albumu/zina, żadnego brandzlowania się nad cropami 200%. Bez dyndającej na pasku kolubryny FF, bez noszenia torby sprzętu, co najwyżej z dodatkowym obiektywem w kieszeni - jedna stałka na ulicę i jeden uniwersalny mały superzoom do wszystkiego innego. I z wizjerem z boku, bo tak lubię. Ze wszystkich premier z ostatnich kilku lat, to właśnie OM PEN, przynajmniej na papierze, jako wydaje się pasować do tych wszystkich punktów.
Właściwie brakuje tylko jednego. Wbudowanego w miarę jasnego obiektywu w stylu tego z LX100 Panasa. Wtedy byłby mocną konkurencją dla Panasa, bo ma uszczelnienia. Seria LX100, a nawet L10 ma ten sam obiektyw który zbiera paprochy na matrycę od samego patrzenia. Niby miało być coś poprawione w wersji drugiej LX100, ale to marketingowy bełkot bo po dwóch miesiącach miałem syfy na matrycy. Nie wiem dlaczego Olek idzie w kozi róg i z kim chce konkurować. To jest tylko dupka do obiektywu, a tych są dziesiątki na rynku i tutaj zwyczajne dostanie baty. Bo konkurencja ma to samo z większą matrycą. Czekam dalej na aparat pokroju G1X mark III Canona z uniwersalnym obiektywem od 2.8 z matrycą nie mniejszą niż M4/3. Może w Olku pomyślą o dołączonym uszczelnionym naleśniku w tym stylu, skoro Panasonic pokazał że można to znaczy że się da stworzyć coś podobnego co będzie można podłączyć do wszystkich korpusów i sądzę że będzie się to całkiem nieźle sprzedawać.
Z wbudowanym jasnym obiektywem są dwa problemy:
1) jeśli to stałka, to nie wystarczająco uniwersalny do widoczków;
2) a jeśli to zoom, to się wysuwa i nie nadaje się do szybkiego streetu (bo albo za wolno się wysuwa, albo trzeba mieć cały czas włączony aparat z wysuniętym rachitycznym tubusem narażonym na uderzenia).
@ zelik76
Miałem LX100 II przez ponad rok i szczęśliwie kurz się nie dostał ale obchodziłem się z nim jak z jajkiem - cały czas noszony w zamykanej kaburze a przed wyłączeniem przecierałem palcami tubus.
Może po prostu powinni to tak skonstruować, żeby użytkownik był w stanie samemu w łatwy sposób zdemontować obiektyw i sobie wyczyścić.
To na co czekasz, ma być na początku 2027. Canon zapowiedział kompakt z matrycą "większą niż 1 cal". Sam też zresztą liczę na (pewnie zbyt) wiele.
@ Luke_S
A nie da się zrobić zoomu mechanicznego? Musi być elektryczny? Wiem, że mniej miejsca zajmuje ale czy to bardziej kwestia grubości czy długości obiektywu?
@mason
gdyby nie konkurencja ze strony APSC, która oferuje więcej w tej samej lub niższej cenie"
Wypadałoby jednak zachować trochę obiektywizmu z tym porównaniem. Jak ktoś chce aparat w stylu dalmierzowym, to z wymienionych modeli tylko a6400 pasuje, jednak nie posiada stabilizacji. a6700 natomiast nie bardzo chce być tańszy. Podobnie u Fuji, gdzie X-E5 kosztuje zauważalnie więcej.
@Supremacy
Da się, nawet były kiedyś kompakty Fuji X10/20/30 z manualnie rozkładanym zoomem, ale w dalszym ciągu po jego rozłożeniu chodzisz po mieście z aparatem z erekcją. Musieliby to zrobić tak, żeby obiektyw nie zwiększał swojego rozmiaru, czyli już nie byłby taki kompaktowy.
@lord13"
"Jeśli ktoś chce aparat w stylu dalmierzowym" - tak..8 osób w Polsce i 50 w Europie :D
@Luke_S
Raczej rzadko "chodzi się po mieście" z wysuniętym maksymalnie zoomem. Większy problem to konieczność ręcznego składania przy każdym wyłączaniu i chowaniu do torby. W powerzoomie wystarczy pstryknąć off.
@Supremacy
Ktoś, kto na poważnie siedzi w fotografii ulicznej, doskonale wie, że jakiekolwiek rozkładanie obiektywu nie ma tu racji bytu, bo trwa za długo - niezależnie od tego, czy to proces manualny, czy automatyczny. Tu się liczą milisekundy od zauważenia czegoś interesującego do momentu wciśnięcia spustu migawki. Czyli jeśli masz aparat, w którym obiektyw trzeba rozkładać, to musisz chodzić z rozłożonym. Proste. Dlatego poza influencerami z YT i marketingowcami, nikt nie używa takich wynalazków, jak LX10, do fotografii ulicznej wymagającej błyskawicznej reakcji.
'Bo konkurencja ma to samo z większą matrycą'
To pewnie dlatego małe matryce (APS-C i mniejsze) mają w tym roku 67% udziałów rynkowych... Cóż jest powodem, że 'mająca to samo konkurencja z większa matrycą" nie może zgarnąć całego rynku?
@mason
@lord13 napisał 'Wypadałoby jednak zachować trochę obiektywizmu z tym porównaniem. Jak ktoś chce aparat w stylu dalmierzowym', co Ty skwitowałeś ' tak..8 osób w Polsce i 50 w Europie'
To pójdźmy tym tropem. Pal licho dalmierze, bierzemy pozostałe ... Jakim cudem do porównania z PEN udało się Tobie wziąć X-M5 bez wizjera i bez stabilizacji? Pojdźmy dalej - jak udało się Tobie wziąć XT-30II, też bez stabilizacji, za to po przepakowaniu XT-30 z 2019. Jakimi ślepakami jeszcze strzeliłeś?
I na sam koniec - pisałeś o posiadaniu LX-100II. Jego 'form-factor' jest ... zastanówimy się porzez chwilę... tak, dalmierzowy. Jak to było? 8 osób w Polsce, czyli Ty i jeszcze 7? Elitarnie się zrobiło. Gratki!
@Luke_S
Po pierwsze, większość zdjęć ulicznych nie wymaga aż tak błyskawicznej reakcji. Po drugie, to tylko jedno z wielu zastosowań aparatu. Dobrze mieć szybki sprzęt ale nie jest to jakiś generalny game changer. To już AF jest dużo ważniejszy.
Tutaj trochę własnej twórczości w tematyce uliczne. Strzały z pasa za pomocą nienajszybszego G7x II
link
link
link
link
link
link
link
link
link
link
> Ktoś, kto na poważnie siedzi w fotografii ulicznej, doskonale wie, że jakiekolwiek rozkładanie obiektywu nie ma tu racji bytu, bo trwa za długo ... Tu się liczą milisekundy od zauważenia czegoś interesującego do momentu wciśnięcia spustu migawki. [Luke_S]
fajne teorie, wynika z tego, że Druh byłby w tej fotografii optymalny, bo w nim nawet ostrości nie trzeba ustawiać a obiektyw to jedno szkiełko, więc wysuwanie czegokolwiek nie wchodzi w rachubę;
no i przykra sprawa: czy jest jakiś cyfrowy aparat, który uruchamia się szybciej niż 1s? niektórym nawet wybudzenie się zajmuje sporo więcej czasu; trzeba wrócić do Druha! choć trzeba też refleksu rewolwerowca, żeby się zmieścić w milisekundach.
@JdG
W 'temacie' włączania poniżej 1s... Pierwszy z brzegu, jedyny i niepowtarzalny E-M1X. Ponadto można aparat trzymać cały czas w łączonym, a potem wybudzać. Może to zjada baterię (a może i nie), ale E-M1X ma tych baterii w nadmiarze. No i najwazniejsze - takmi klocem można swobodnie realizować fotografię uliczną.
Odnośnie optymalności Druha - nie wiem, czy masz jakikolwiek obiektyw manualny... Ustawienie na f/5.6-8.0 i strzelanie zdjęć bez czekania na ustawienie ostrości jest super odświeżające. Polecam :-)
Kolega @Luke_S bardzo precyzyjnie opisał problemat z klasycznej fotografii ulicznej, gdy chcesz 'uchwycić chwilę' .
"nikt nie używa takich wynalazków, jak LX10, do fotografii ulicznej wymagającej błyskawicznej reakcji"
Zdjęcie link
opis, zdobyte nagrody, model aparatu link
> To przepakowany OM-5 ;) ... [wena2k432]
przestudiowałem specyfikacje i wynika z nich, że nie jest to przepakowany OM-5, choć z pewnością ma ten sam procesor obrazu (TruePic IX), ale to o niczym nie przesądza bo dawniej ten sam procesor miały wszystkie aparaty jednej generacji, od Pena do E-M1;
generalnie Pen ma słabszą nieco specyfikację niż OM-5, inną baterię (dla odmiany mocniejszą), migawkę, wizjer i kto wie co jeszcze, bo obudowę ma z pewnością inną; to, po prostu inny aparacik, do czego innego.
> OM poszło po najmniejszej linii oporu i bez żadnego wysiłku i przy minimum kosztów wsadziło dotychczasową technologię w nowe body.
ale, zauważmy, mimo, że firma nie podeszła do technologii, jak te inne, które chodzą po największej linii oporu, to aparacik wyszedł jej całkiem atrakcyjny IMHO;
podobny jest raczej do poprzedniego Pena - E-P7, wygląda po prawdzie nawet jak on sam, gdyby firma uwzględniła oczekiwania klientów; no i od swojego poprzednika, ciągle obecnego w ofercie firmy, jest droższy tylko o 3 stówki PLN; chyba będę musiał jakoś wymienić Pena E-P7 na tego bezprzymiotnikowego Pena; to będzie wymagać różnych machinacji, co prawda :(
Jest już sporo filmików z wrażeniami z użytkowania i znaleźć tam można ciekawe opinie - np. Robin Wong, znany wielu użytkownikom m4/3, twierdzi, że AF ze śledzeniem jest tym Penie lepszy niż w OM-1! choć np. śledzenie kotów i innych zwierzątek w takim OM-3 działało już bardzo dobrze; Pen rozpoznaje tylko ludzi i zwierzątka, standardowo nawet tylko psy i koty, ale ponoć wychodzi mu to wyśmienicie.
Szkoda, że zmienili mu baterię, ta nowa ma tylko niedużo większą pojemność, zatem nie wiem czy warto było to robić, chyba, że to inwestycja na przyszłość; co prawda, wspomniany Robin W. twierdzi, że na jednej baterii zrobił 1100 zdjęć, a on raczej trybów seryjnych nie używa; mnie na starej wychodzi przeciętnie ok. 700, zatem byłby tu jednak postęp.
link
link
link
link
> Odnośnie optymalności Druha - nie wiem, czy masz jakikolwiek obiektyw manualny... Ustawienie na f/5.6-8.0 i strzelanie[JarekB]
tylko tu bardziej chodziło o kwestię rozkładania obiektywów, która faktycznie zajmuje jakiś czas, chociaż w skali sekund chyba ułamkowy, o ile robi się to ręcznie;
natomiast co do zalet obiektywów manualnych nie musisz mnie do nich przekonywać, w końcu zaczynałem od takich a i teraz preferuję obiektywy ze "sprzęgłem" AF/MF, gdzie też można ustawić ostrość na marker odległości na obiektywie.
@JarekB
OM1 został zaprezentowany ponad 4 lata temu, więc za jakiś czas OM będzie musiał zaprezentować następcę. OM1 II nie liczę, bo tam były zmiany kosmetyczne. A sam OM1 został zaprojektowany jeszcze przez Olka.
Na przestrzeni tych ostatnich lat OM System w zasadzie chyba niczego nie pokazał, bo cedowanie technologii z wyższych modeli do niższych, czy przepakowywanie flaków w inne body, nie świadczy o rozwoju R&D.
A jeżeli nie ma R&D to pytanie czy będą w stanie zrobić nowego OM1. Jeżeli nie, to podzielą los Pentaksa.
@JdG
Z tym Druhem chciałeś być sarkastyczny, ale tak się składa, że od dziesięcioleci domyślnym narzędziem do fotografii ulicznej jest aparat z obiektywem stałoogniskowym. Czy to Druh, czy Leica, czy Sony ze stałką - w żadnym nie trzeba wysuwać obiektywu.
@Lautrec
Ok, niepotrzebnie dałem się ponieść z tym „nikt nie używa…”. Bez trudu można zdjęcie, które wygrało jakiś konkurs, a zostało wykonane kamerką internetową, zabawkowym aparatem dla dzieci czy żelazkiem. Chodziło mi o to, że kompakt z zoomem ma cechy, które przez większość fotografów ulicznych uznawane są za wady. Nie bez powodu dominują tu stałki.
> ale tak się składa, że od dziesięcioleci domyślnym narzędziem do fotografii ulicznej jest aparat z obiektywem stałoogniskowym. Czy to Druh, czy Leica, czy Sony ze stałką - w żadnym nie trzeba wysuwać obiektywu. [Luke_S]
fotografia uliczna jest tak stara jak fotografia w ogóle, bo nawet pierwsze dagerotypy już były robione w miejskim plenerze; do tej fotografii można używać dowolnego sprzętu i aż do Twoich wywodów, nie przyszło mi do głowy, że rozkładanie składanego obiektywu może tu być jakimś znaczącym problemem;
sławny z zastosowań w tym zakresie Ricoh GR też ma chyba składany obiektyw i nikomu dotąd to jakoś specjalnie nie przeszkadzało.
> OM1 został zaprezentowany ponad 4 lata temu, ... OM1 II nie liczę, bo tam były zmiany kosmetyczne. [gamma]
wg mojej wiedzy zmiany są akurat dość poważne, Mk II jest znacząco lepszy, choć na zewnątrz faktycznie się nie różni.
> A sam OM1 został zaprojektowany jeszcze przez Olka. [gamma]
masz jakieś problemy z tym Olympusem, że wypisujesz takie rzeczy? Obecna firma zwana w skrócie OMDS Corp. to przecież dział foto Olympusa, wydzielony z korporacji w 2021, więc OM-1 i obecnego PEN-a projektowała w zasadzie ta sama firma, która projektowała też PEN-a P1, a nawet dawne lustrzanki typu E-1 itd.
Oczywiście zmiany kadrowe w ciągu lat musiały mieć miejsce, to normalne, ale geniusz firmowy jest wyczuwalnie ten sam (może duch Maitaniego Y.), mimo że korporacja Olympus, zapewne jeszcze w czasach analogowych, zajmowała się głównie czym innym niż produkcja aparatów foto, która była jej uboczną działalnością, z której w końcu zrezygnowała w 2020 roku.
Najbardziej może ten duch Maitaniego objawił się w aparaciku PEN, który nam wczoraj zaprezentowano, bo przecież przy jego funkcjonalności, popularnej raczej, oferuje on równie dobrą cenę jak oryginalny PEN w 1959 roku.
@JdG
Nie pytam o cenę nowego PENa, tylko o faktyczne osiągnięcia w dziedzinie R&D na przestrzeni ostatnich lat.
@gamma
Premiera najnowszego OM-1 nastąpiła na początku 2024, a OM-5 w połowie 2025. To jest dosyć oczywiste. Opowieści miłosników tabelek o przepakowywaniu mają znaczenie tylko dla nich.
O działalności R&D żaden z nas nie ma żadnych informacji i każdy sobie gdyba w zależności od tezy, którą chce udowodnić.
'Przekładanie' elementów z modelu 'wyższego do 'niższego' oraz 'przepakowywanie' modelu A do modelu B jest codzienną praktyką stosowaną przez każdą firmę. Każdą bez wyjątku.
OM-1 jest aparatem (w swojej klasie) niemalże skończonym, w teście Optycznych nie pojawiła się ani jedna istotna wada.
O wpływie R&D na cokolwiek proponuję porozmawiać z tymi kilkoma (kilkunastoma? kilkudziesięcioma?) tysiącami osób, które w 2026 zakupią nowiutkie A7III, a najlepiej z tymi 500k Europejczykami i Jankesami, którzy w 2026 kupia lustrzanki.
@JarekB
Dodaj 2+2...
Sprzedaż aparatów OM jest mała (w porównaniu do innych firm), z tendencją spadkową na przestrzeni ostatnich lat. Ceny za aparaty OM są mniejsze niż były, np. OM-3 spadł z 2,000 na 1,700. Teraz dodaj te 2 czynniki, i odpowiedz sobie na pytanie jak malejąca sprzedaż i malejące ceny wpływają na przychody i jak to wpływa na możliwości R&D - dodajmy do tego jeszcze ogólną inflację.
I odpowiedz sobie na pytanie, co się zwykle dzieje z firmami, które nie pokazują w dłuższym terminie żadnych realnych nowości.
Czy tym PENem da się robić zdjęcia? Oczywiście, że tak. Ale to jest kolejny model, w którym OM de facto nic nie pokazał. Nawet tego szkła 14-42 nie przeprojetkowali na szerokim kącie na 12mm.
OM-3 oferuje elektronikę z OM-1 sprzed 4 i pół roku i OM-1 II.
Kto chciał to kupić -pewnie dawno już to zrobił
więc ceny spadają.
"OM-1 jest aparatem (w swojej klasie) niemalże skończonym, w teście Optycznych nie pojawiła się ani jedna istotna wada."
-Wady:
wyraźne wyostrzane i mocno odszumiane zdjęcia JPEG pomimo neutralnych ustawień,
brak poprawy jakości obrazu w RAW względem np. Olympusa E-M1X,
możliwość wystąpienia efektu mory na zdjęciach w specyficznych warunkach,
brak wbudowanej lampy błyskowej,
problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żarowym,
dość wysoka cena. link
Za niedługo będzie nie tylko skończony co skończony i przestarzały.
Z9 oferuje elektronikę sprzed (niemalże) 5 lat.
Kto chciał to kupić - pewnie dawno już to zrobił, więc ceny spadają. Przy premierze 5.999 Euro, obecnie 5.199 Euro po aktualnych promocjach, ale i po (niemalże) 5 latach inflacji.
Wady:
- osiągi zakresu i dynamiki tonalnej na nieco niższym poziomie niż u konkurencji,
- brak wbudowanej lampy błyskowej,
- problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żarowym,
- ograniczenia w funkcjonalności aplikacji mobilnej.
link
Czy za chwilę będzie przestarzały? Dla anty-fanbojów jest przestarzały, dla fotografów jest OK.
> Nawet tego szkła 14-42 nie przeprojetkowali na szerokim kącie na 12mm.
gdyby je przeprojektowali w sposób jaki sobie życzy nasz malkontentny kolega (ale tylko w wypadku firmy OMDS), to by im wyszło 12-42 mm, a przecież mają już zupełnie dobry 12-45 mm i go sprzedają, nie wspominając już o "flagowym" 12-40 mm, czy 12-100 mm, a nawet amatorskim 12-200 mm;
w wypadku tego obiektywu wyraźnie poszło jednak o koszty a w szczególności o osiągnięcie możliwie najniższej ceny zbytu - to słyszałem od pracownika firmy OMDS, którego podcast w nocy sobie obejrzałem;
ale jednak uszczelnili ten obiektyw, podobnie jak i cały nowy aparat PEN, co jednak - można przypuścić - wymagało pewnych nakładów na R&D, podobnie jak napisanie nowego oprogramowania całości (co pewnie jest obecnie najkosztowniejszą częścią projektu nowych modeli);
zatem, co do osiągnięć firmy OMDS, to jeśli OM-1, OM-3, OM-5 i Pen nie są wystarczającym dowodem, że radzi sobie ona z kosztami R&D, to co innego mogłoby być takim dowodem? to pytanie retoryczne, w każdym razie odpowiedzi od kol. *gamma* wolałbym nie czytać.
Nie mogę się zgodzić z kol. *JarekB*, że OM-1 jest już skończoną doskonałością, o ile OM-3, którego znam, jest jego wariantem; z pewnością wiele jest tu do poprawienia i usprawnienia, np. można z niektórymi progami w funkcjach obliczeniowych pójść o 1 EV wyżej, zawsze można poprawiać AF, zwłaszcza strefowy, focus peaking w OM-3 jest też dość paskudny (a może źle go ustawiłem) itd.;
aczkolwiek ergonomicznie już E-M1 był faktycznie prawie doskonały (mam na myśli ergonomię obudowy) a OM-1 wygląda na jeszcze lepszy.
link
link
@JdG
'Nie mogę się zgodzić [...], że OM-1 jest już skończoną doskonałością'
Bo też napisałem, że 'OM-1 jest aparatem (w swojej klasie) niemalże skończonym' ;-). Słowo 'niemalże' jest tu kluczowe.
Odnośnie ergonomii obudowy, to dla mnie (niemalże) ideałem jest E-M1X i - ze względu na kształt uchwytu - zbliżonym do niego jest OM-1. E-M1X jest ogromny, ale ta wielkość jest (dla mnie) zaletą, to też jedyny aparat, który mogę używać bez żadnego paska, zupełnie saute.
link
@JdG
To aparat wakacyjny, więc właśnie by się przydał obiektyw, który by startował nie od 14mm tylko od 12mm (ekw nie 28mm a 24mm). Jakoś Panas zrobił 12-32, ale OM nie.
A historycznie było tak, że producenci wpierw oferowali zoomy od 35, potem od 28 a potem od 24mm. Więc tu też by wypadało, no ale po co...
A ten co polecasz 12-45mm to jest jednak inna klasa, bo tam stałe światło, i większy i droższy...
> Odnośnie ergonomii obudowy, to dla mnie (niemalże) ideałem jest E-M1X ... [JarekB]
kwestia gustu, jednak OM-1 z możliwością dopięcia dolnego gripa wydaje się lepszym patentem.
Na szczęście E-M1X to wagowo mniej niż podobny Nikon Z-9, choć prawie tyle samo co Cwanon R1-3, i tylko nieznacznie więcej niż Nikon Z-8, który już nie ma tego extra gripa, więc trzeba docenić jego walory; firma też go docenia, bo wciąż wspiera aktualizacjami firmware'u.
Z tego co mówił Przemek Jakubczyk (OMDS.pl) wynikałoby, że firma może sobie odpuścić tzw. "dolną półkę", czyli prostsze modele PEN i E-M10, i dlatego ten PEN, mimo, ze czasem z przewagami nad OM-5, to jednak jest obecnie najtańszy w ofercie; i faktycznie, jest nawet bardzo tani wobec swoich możliwości, ale wciąż sporo droższy niż wspomniany E-M10 (obecnie v. IV). Powyższe wskazywało by na przesunięcie uwagi w kierunku jednak dość ambitnych konstrukcji z pominięciem prostych, a też przyjemnych, jak np. E-M10 IV;
IMHO, to raczej błąd, bo niska cena to jednak ważny faktor nawet na tym rynku, na co wskazuje choćby popularność kompaktów firmowanych logo "Kodak"; z drugiej strony to może znaczyć, że konstrukcje takie jak E-M1X czeka jednak jakaś przyszłość, nie tylko uaktualnienia firmware'u.
Jakoś Panas zrobił 12-32, ale OM nie.[gamma]
jak to nie? przecież w tym samym z grubsza czasie Olympus (jeszcze) zrobił 12-50 mm, co prawda nie tak dobry optycznie jak ten Lumix, ale akurat było to coś dla video bardziej;
poza tym M.Zuiko 12-45, mimo, ze PRO, to kosztuje zwykle nieco ponad 2 tys. PLN, i często występuje jako kitowy obiektyw z trochę droższymi korpusami, a teraz w praktyce zdarzają się już wyłącznie takie, może nie droższe, ale bardziej ambitne korpusy, i tego PEN-a z 12-45 PRO nie można wykluczyć (IMHO);
M.Zuiko 14-42 odnowili dlatego, żeby cena była maksymalnie niska, a uszczelnili, żeby pasował do nowego korpusu; przy okazji trochę mu dodali funkcjonalności, bo z 13 cm to można już jakieś robaczki fotografować.
@gamma
Nie masz żadnych narzędzi do obliczenia ile wynosi owe (biznesowe) ‘2+2’. Jedyne co widzisz, to ceny detaliczne i raportowaną (raz w roku) sprzedaż.
Nie znasz struktury kosztów firmy, ani przeszłej, ani obecnej. Nie znasz ich wcześniejszych i obecnych zobowiązań. Nie znasz wewnętrznych business planów, nie wiesz od jakiej ceny wyliczali roczne plany finansowe. Nie znasz ich planów produkcyjnych. Nie znasz ich ilościowego break-even. Nie znasz strategii na przyszłość, no i nie znasz rabatów udzielanych sieci handlowej ani zasad z nią współpracy.
Nie znasz potrzeb klientów, nie znasz struktury klientów, oczekiwań grupy docelowej, specyfiki poszczególnych rynków.
Jak funkcjonuje Sony z bagnetem E? Jak im się opłaca oddanie (dużej) części rynku obiektywów? Opłaca im się i to znakomicie!
Jak się sprzedają GM, skoro Art’y Sigmy są dużo tańsze? GM-y sprzedają się i to znakomicie. Czy znakomita sprzedaż oznacza dużą ilość? Nie! Oznacza realizacje założonych planów sprzedażowych oraz zachowanie oczekiwanych relacji do sprzedaży konkurencji.
Ile kosztował A7III na starcie? lle kosztuje teraz? Myślisz, że teraz nie realizują na nim zysku?
Dlaczego mieli przeprojektować 14-42 na 12-xy? Jaki jest realny zysk z inwestowania w obiektyw dla początkujących, którym i tak jest wszystko jedno, czy to jest 12 czy 14? Wprowadzili uszczelniania, bo to byt niezbędny argument, aby handlowo podeprzeć (lekką) szczelność PEN. 14-42 z zestawu kosztuje 100 euro. No Panie, no!
Tak na dobrą sprawę, to kombo ten Olek + Panas 20 1.7 może się idealnie nadawać do streeta. Tylko nie wiem jak z przegrzewaniem, bo Oly OM-D EM-10 mk3 w ciągłym trybie stand by grzał się niczym żelazko. Na tyle że spuchła mi w nim bateria i zakleszczyła się w body na amen. Ciekawe czy w następnych modelach coś poprawili w tym temacie. Jeśli tak, to z czasem kiedy cena spadnie do rozsądnego poziomu to takie kombo Pena z 20 1.7 brałbym pod uwagę.
@JarekB
Aleś elaborat wysmażył...
A mogłeś to przeczytać:
link
@zelik76
Mój pierwszy zestaw µ4/3 to był Panas GF1 właśnie z 20/1.7, ale to było paręnaście lat temu. Wspominam go bardzo dobrze. Kilka lat temu chciałem kupić drugą wersję tego obiektywu do mojego E-M10 II i się srogo rozczarowałem. AF nie poprawili ani trochę. Jak się człowiek przyzwyczaił do szybszych sprzętów, to frustracja ślamazarną i głośną pracą była za duża i nie kupiłem
Gdyby Panasonic wypuścił następcę GX9 z matrycą z G9/LX10, trochę lepszym wizjerem i nowym 20/1.7 z nowym AF (optyka bez zmian), to kupiłbym natychmiast. Niestety dużych szans na to nie widzę.
JdG, wymieniłeś listę obiektywów a wszystkie zaczynają się od 12mm, kiedyś to był standard, swoją drogą nie mający nic wspólnego z używaniem amatorskim.
Teraz są już okiektywy od 12 czy 10mm, bo ten amatorki zaczyna się od 14mm.
Fahnie było by zobaczyć zoom od 10mm w u43 albo i od 9mm.
A tu dalej trzymamy się twardo tradycji. Od 14mm i koniec.
Ale ok, teraz już twierdzę że u43 to świat tradycjonalistow, Was nie interesuje postęp, posiadanie współczesnego sprzętu, po prostu wzięliście za wzór stan z pewnego okresu czasu i będziecie twierdzić że tak jest najlepiej, Wasza sprawa.
Na tym świecie jest miejsce dla wszystkich :)
Poprawka: L10, a nie LX10
Uśmiech na twarzy budzą orgamistyczne owacje jutuberów. Nagle wszyscy odzyskali sens życia. A mnie i tak bardziej podchodzą zdjęcia z EPL6 od tych z PenF. Aż wizjerek kupiłem, by w słońcu cokolwiek zobaczyć. I właśnie czegoś o gabarytach epeela z wizjerem brakuje mi.
@ryszardo ja mam drugą wersję tego obiektywu i głośny jest, to fakt. Ale szybkość AF nie jest najtragiczniejsza. Przynajmniej lepszy niż combo A7mk1 i 50 1.8 od Sony - chyba najgorszy jaki używałem. W m 4/3 jest przecież szybka Olympusowa 17 1.8. Wiem że ostrością i gabarytem przegrywa z Panasem, ale jak idziesz na miasto to ostrość ma mniejsze znaczenie. Liczy się kadr i chwila.
@gamma
Dzięki za informację. Potrzebowałem ostatecznego dowodu na to, że prowadzenie dyskusji na tym portalu na dowolny temat jest kompletnie pozbawione sensu i cieszę się, że otrzymałem go w zwięzłej formie.
@JarekB
Za kilka dni spotkamy się pod postem o nowym R8 II i wtedy zobaczymy co zostało w Canonie unowocześnione i możemy porównać do unowocześnień w OM System.
> bo Oly OM-D EM-10 mk3 w ciągłym trybie stand by grzał się niczym żelazko.[zelik76]
jak Ci się to udało? też mam "Oly OM-D EM-10 mk3" i on - jak każdy aparat tej firmy (i innych pewnie też) - ma standardowo włączony system oszczędzania baterii, który usypia aparat dość szybko i po jakimś czasie w ogóle go wyłącza; zrobiłem tym "Olkiem" już ponad setkę tysięcy zdjęć, czasem fotografując intensywnie, ale nigdy (OIDP) jakoś nadzwyczajnie mi się nie nagrzał.
> Na tyle że spuchła mi w nim bateria i zakleszczyła się w body na amen.
coś podobnego przydarzyło mi się tylko z Samsungiem EX-1, tyle,że raczej nie z powodu przegrzania, tylko słabej konstrukcji samej baterii i raczej wskutek upływu czasu, zresztą problemy z siłowym wyciąganiem tej baterii doprowadziły do zgonu ten całkiem dobry aparacik - tym też zrobiłem mnóstwo zdjęć;
baterie Olympusa mają jednak dość solidne obudowy i zasadniczo nie ma z nimi większych problemów; w starym E-M5 obudowa baterii w końcu pękła (puściła spoina - prawda parę razy z niego wypadła na twarde podłoże) i zaczęła puchnąć, ale też ze starości głównie bo z aparatem "dożyła" jego zgonu (po zrobieniu prawie pół miliona zdjęć); baterie Olympusa są więc raczej trwałe.
> Fahnie było by zobaczyć zoom od 10mm w u43 albo i od 9mm...[BlindClick]
w m4/3 masz zoomy i od 7 mm, także 8, 9, i 10mm; ten ostatni nawet o jasności f/1,7 - takiego nie ma chyba w żadnym innym systemie.
> prawda parę razy z niego wypadła [corr.:]
wypadła bateria , prawda być może w nim pozostała (o ile jakaś w nim była).
@JdG nie mam pojęcia jak to się stało. Co najlepsze stało się to zimą przy ujemnej temperaturze. Bateria oryginalna. Od samego początku czułem że coś jest nie halo, bo dosłownie po niecałej minucie czułem ciepło w dłoni trzymając ten aparat w ręku. Ale myślałem że ten typ tak ma, ignorowałem to przez długi czas (ok. roku) no i stało się. Mam do tej pory to body z tym zakleszczonym akumulatorem i kilka szkieł. Przydałoby się coś do nich podpiąć w końcu. Mam kilka aparatów, ale żaden nie wydzielał takiego ciepła jak ten Olek.
@zelik76
17/1.8 jest jednak zauważalnie większy i ogniskowa 20 mm jakoś bardziej mi odpowiada.
@zelik76 jesteś pewien że to olek się grzał? a nie wadliwa bateria? Mocno wątpię że akumulator by spuchł od nagrzanej elektroniki...
> @zelik76 jesteś pewien że to olek się grzał?
no właśnie, to prosty aparat, w zasadzie niewiele robi, nie ma specjalnych funkcji, szybkich trybów zdjęć, ani trybów obliczeniowych; potrafi się zawiesić, fakt, ale wtedy akurat nic nie robi.
Można też ustawić aparat tak, że układ AF pracuje od razu po włączeniu, bez wciskania spustu do połowy, wtedy, kto wie, wtedy może nawet Oly E-M10 mk3 się nagrzeje, jak na obiektywie nie będzie dekla, choć podejrzewam, że w takim wypadku raczej wyczerpie się szybko bateria.
Szczerze mówiąc nie wiem czemu takie ustawienie może służyć; generalnie ustawienia fabryczne są takie, że aparat w bezczynności szybko się wyłącza, ja wyłączam zaraz po zrobieniu zdjęcia (chyba, że zapomnę), bo ponowne włączenie trwa tyle, że od razu można fotografować, więc zostawianie w uśpieniu niczemu nie służy a przecież bateria się zużywa, a w E-M10 wielka ona nie jest.
Nawet jak są aparaty które potrafią wyłączyć się przez przegrzanie po dłuższym filmowaniu, to dalej nie chce mi się wierzyć że nagrzana elektronika spowodowałaby spuchnięcie akumulatora. Mi to wygląda na uszkodzony akumulator, w sensie że to on się grzał a nie aparat sam w sobie. Po czym spuchł i utknął..
Pytanie do zwolenników większych formatów: czego brakuje zdjęciom, zaprezentowanym na tym filmiku:
link ?
Przykładowe zdjęcia są pokazane w piątej minucie nagrania. Jak wyglądałyby te same ujęcia, gdyby były wykonane aparatem FF o większej dynamice i zakresie tonalnym oraz mniejszych szumach? Np zdjęcie szczygła w locie?
BTW: mnie też zaczyna się marzyć ten obiektyw 50-200/2,8. Ciekawe, czy kiedyś na niego zaoszczędzę? Z TC 2x byłby świetnym narzędziem do fotografii ptaszków w ogródku lub saren za płotem.
I jeszcze tutaj, link do strony tego samego Autora:
link
A oto fragment notki biograficznej Rogera Hance'a:
"Przez niemal całą swoją karierę fotograficzną Roger był zagorzałym użytkownikiem Canona i nigdy nie sądził, że się zmieni. Coraz bardziej miał jednak dość noszenia ciężkich lustrzanek i obiektywów (...)
Początkowo Roger obawiał się, że mniejszy rozmiar matrycy aparatu m43 nie zapewni takiej jakości druku jak pełnoklatkowa lustrzanka (...) Kiedy zaczął drukować zdjęcia do swojej nowej prelekcji na temat aparatów, był pod wrażeniem, jak dobra była jakość gotowych wydruków. Nawet w rozmiarze A2 każdy szczegół piór ptaka jest widoczny. Po tym, jak "zdał ten test z wyróżnieniem", nie miał wątpliwości, że porzuci sprzęt Canon i całkowicie przejdzie na Olympus.(...)"
> Pytanie do zwolenników większych formatów: czego brakuje zdjęciom, ...
pewnie brakuje im tego, że nie mają w metadanych jakiegoś fufu;
> Jak wyglądałyby te same ujęcia, gdyby były wykonane aparatem FF o większej dynamice i zakresie tonalnym oraz mniejszych szumach? Np zdjęcie szczygła w locie?
nie obraź się ale najwyraźniej jesteś ofiarą marketingowej propagandy, skoro masz takie dylematy; wątpliwości najprościej rozwiązać pożyczając sprzęt fufu (zakładając, że używa się m4/4) i robiąc porównanie w pewnym rygorze metodologicznym;
skoro masz tendencję by podążać w stronę doskonałości, to raczej powinieneś się zainteresować aparatami Hasselblad, albo choćby FujiFilm typu GFX, ale nie fufu; w tzw. "średnim formacie" dynamika i inne parametry są najwyższe; jest jeszcze firma Phase One, która też produkuje ambitne konstrukcje - nb. jeszcze bardziej ambitne niż wymienione; osobiście podejrzewam, że to może być jak z miłośnikami kabli ze złotymi stykami.
wskazane zdjęcia wyglądałby pewnie inaczej, gdyby je z użyciem fufu sfotografować, bo pewnie użyto by innej optyki, i w zasadzie wszystko inne też byłoby inne, aczkolwiek finalnie różnice raczej nie byłyby dramatyczne i niekoniecznie na korzyść każdego fufu - wszystko zależy od detali;
testy pokazują, że różnice występują, jednak ich skala nie jest wielka; matryce m4/3, chyba wszystkie kodują sygnał przy użyciu 12 bitów, większe matryce używają trybu 14 a nawet więcej bitów, co daje bardziej precyzyjne obliczenia; nie znam wytłumaczenia, dlaczego tak jest, może robi to firma Sony, żeby chronić fufu, na którym też opiera swój biznes? może takie są wymogi jej klientów, w tym tych z działu m4/3?
w praktyce oznacza to przetwarzanie tym większej ilości danych im więcej bitowe jest ich kodowanie, to zrozumiałe; im większe strumienie danych, tym więcej mocy obliczeniowych i więcej energii do przetwarzania jest potrzebne, co w konsekwencji więcej ciepła generuje; i może to jest powód, dla którego m4/3 używa kodowania w 12 bitach - bo te korpusy są przeważnie mniejsze niż w fufu, czy MF (wyjąwszy może Lumiksa G9 II i serię GH); z drugiej strony już od OM-1 II można część zdjęć zapisywać w RAWach 14-bitowych, choć sama matryca jest dalej 12-bitowa;
jednocześnie obie firmy (i.e. OMDS & Panasonic) używają dalej formatu JPEG do zapisu zdjęć, w którym kolory kodowane są w trybie 8-bitowym, choć istnieją już analogiczne formaty umożliwiające kodowanie 10-bitowe, coraz bardziej popularne, w dodatku są tu też formaty otwarte i bezpłatne, więc nie ma przeszkody fiskalnej w ich stosowaniu; najwyraźniej uważają, że przewaga miliarda kolorów nad 16,7 mln jest nie tak ważna, choć każdy widzi, że formalnie wielka; ale akurat to łatwo zrozumieć, bo homo sapiens i tak rozróżnia rzędy wielkości mniej kolorów niż nawet te 16,7 mln.
> BTW: mnie też zaczyna się marzyć ten obiektyw 50-200/2,8. Ciekawe, czy kiedyś na niego zaoszczędzę? Z TC 2x byłby świetnym narzędziem do fotografii ptaszków w ogródku lub saren za płotem.
do takiej fotografii znakomicie nadadzą się obiektywy typu M.Zuiko 100-400/5-6,3 za ca 4-6 tys. PLN (są 2 wersje: ze stabilizacją kooperującą i nie); bo 2-kilowego M.Zuiko 150-600 mm nie mogę z czystym sumieniem polecić - trochę ekstremalny;
a jeśli chcesz mieć sprzęt podobny do tego 50-200/2,8, to masz świetną i 3x tańsza alternatywę: M.Zuiko 50-150/2,8 PRO, który z telekonwerterem MC20 da podobny efekt, tylko z polem widzenia 4 stopni (zamiast ca 3); obiektyw jest chyba równie dobry optycznie jak ten nowy, tylko, że tak szpanersko nie wygląda i jest 300g lżejszy (waży poniżej 1 kg);
poza tym jest jeszcze jedna możliwość, może bardziej ekonomiczna przy tym - można nabyć jakiś mało zużyty obiektyw do 4/3, np. Zuiko Digital ED 50-200 mm f/2.8-3.5 SWD, który jest co prawda na dłuższym odcinku o 0,5 EV ciemniejszy, ale to da się przeżyć, nie robi to radykalnego problemu; potrzebna jest oczywiście przejściówka 4/3-m4/3, ale taka istnieje w wersji firmowej i zestaw z OM-1 albo równorzędnym (E-M1 np.) ponoć działa całkiem sprawnie, nawet z telekonwerterem MC20; tak przynajmniej twierdzi Robin Wong i jego należy pytać o detale, jest aktywny w Sieci; obiektyw też poniżej 1 kg (ale ca 100 g więcej niż 40-150/2,8).
nie obraź się ale najwyraźniej nie zrozumiałeś mojego pytania. Albo ja się niejasno wyraziłem.
Ja pytam o różnice WIZUALNE tzn widoczne gołym okiem, w efekcie końcowym procesu tworzenia zdjęcia, a Ty mi robisz wykład o tym, jak zdjęcia powstają. Mówiąc prościej: jaka byłaby różnica pomiędzy efektem końcowym takich samych zdjęć, wykonanych najlepszym możliwym zestawem korpus-obiektyw, w systemie FF z kodowaniem 14-bitowym a 12-bitowym m43?
W praktyce, zwłaszcza w fotografii przyrodniczej lub reportażowej, te minimalne różnice w oddaniu tonacji barwnej nie mają kompletnie ŻADNEGO ZNACZENIA, ponieważ sama zmienność osobnicza ubarwienia danego gatunku jest większa, niż różnice w oddaniu tej samej barwy przez poszczególne matryce. Nie mówiąc już o tym, że nawet matryce tej samej wielkości ale różnych producentów (a nierzadko nawet tego samego producenta), ten sam detal mogą odwzorowywać nieco inaczej. I o to ja pytałem, a nie o to, jak obraz powstaje na matrycy.
Ergo: różnice, o których piszesz, mogą mieć znaczenie w wyjątkowych sytuacjach, np w fotografii techniczno-dokumentacyjnej o szczególnych wymaganiach co do jakości i wierności oddania detalu, ale nie przy fotografii typu reportażowego czy przyrodniczego.
Pzdr
@Soniak10
Dyskutowaliśmy kiedyś o przewadze większych matryc nad µ4/3 w astrofotografii, co poddawałeś pod wątpliwość. Zrobiłem krótkie porównanie 1:1 i opublikowałem wyniki na forum. Nijak się do tego nie odniosłeś.
W tej sytuacji nie widzę sensu podejmowania z Tobą dalszej dyskusji w zbliżonym temacie.
@ryszardo
z całym szacunkiem ale zwróć uwagę, jakie specyficzne operacje musiałeś wykonać, żeby wykazać wyższość matrycy FF nad m43. Po pierwsze, tamta dyskusja dotyczyła dość specyficznego rodzaju fotografii, jakim jest astro, po drugie, musiałeś ustawić aparat na astrotrakerze, a na końcu, po trzecie, wykropowałeś maleńki środeczek całego kadru do skali 1:1. Kto tak fotografuje? Jaki amator robi zdjęcia, nawet astro (nie mówiąc już o ptakach czy architekturze, jak Roger Hance) aparatem FF, żeby na końcu zachwycać się jego mikroskopijnym, centralnym wycinkiem i mieć satysfakcję, że ten wycinek wygląda lepiej, niż gdyby był zrobiony matrycą m43?
Przytoczony przeze mnie R. Hance był zachwycony zdjęciami formatu A2, czyli ~40x60 cm, ale z pewnością powiększanymi z prawie całego kadru, a nie z małego fragmencika.
Raz jeszcze powtórzę: ja twierdzę, że "w praktyce, zwłaszcza w fotografii przyrodniczej, reportażowej a tym bardziej rodzinno-pamiątkowej, te minimalne różnice (w jakości uzyskiwanego finalnie obrazka) nie mają kompletnie ŻADNEGO ZNACZENIA", natomiast Ty udowadniasz, że istnieją pewne warunki, w których matryca większa wykazuje swą wyższość nad mniejszą.
Tak więc chcąc-niechcąc, pośrednio udowodniłeś, że obaj mamy rację, bo raczej nikt nie twierdzi, że różnic w ogóle nie ma. Gdyby było inaczej, to nie byłoby sensu produkowanie matryc FF, APS-C czy nawet m43, skoro ten sam efekt, w każdym zastosowaniu, można byłoby uzyskać matrycą, dajmy na to, 1/2,3 cala.
Natomiast niezależnie od wszystkiego, zmobilizowałeś mnie i chyba zachęciłeś do spróbowania sił w astrofoto moim sprzętem m43 i sprawdzenia, jak wyjdzie na nim np ten słynny Orion albo Andromeda. Oczywiście bez astrotrakera, bo nie będę wydawał ponad 1000 PLN na sprzęt jednorazowego (dla mnie) użytku.
> nie obraź się ale najwyraźniej nie zrozumiałeś mojego pytania. Albo ja się niejasno wyraziłem.[Soniak10]
obstawiałbym to drugie - za każdym razem cytuję Twoją wypowiedź, do której się odnoszę i do niej się odnoszę;
> Ja pytam o różnice WIZUALNE tzn widoczne gołym okiem, w efekcie końcowym procesu tworzenia zdjęcia, a Ty mi robisz wykład o tym, jak zdjęcia powstają.
przecież nie zrobiłem żadnego "wykładu o tym, jak zdjęcia powstają", choćby dlatego, że to proces skomplikowany i przez każdą firmę osobno rozwiązywany, z nieco różnym wynikiem; pisałem tylko o obiektywach i arytmetycznych aspektach fotografii (cyfrowej przecież).
BTW, co dla Ciebie "efektem końcowym procesu tworzenia zdjęcia"? może - jak chcesz otrzymać odpowiedź na swoje niezbyt określone wątpliwości - to zacznij choć od ustalenia tego, co to jest? bo przecież już wydrukowanie tego samego JPEG-a na drukarkach różnych firm może dać "różnice WIZUALNE tzn. widoczne gołym okiem".
> Mówiąc prościej: jaka byłaby różnica pomiędzy efektem końcowym takich samych zdjęć, wykonanych najlepszym możliwym zestawem korpus-obiektyw, w systemie FF z kodowaniem 14-bitowym a 12-bitowym m43?
świetny pomysł - pomijając początkowy postulat o "końcowym efekcie" - chyba musisz ogłosić konkurs, jaki zestaw m4/3 i, co gorsza, jaki w fufu będzie "najlepszym możliwym zestawem korpus-obiektyw"?
chyba, że sam o tym zadecydujesz, ale wtedy efekt nie będzie lepszy od konkursu; bardzo mi się podoba - powinien chwycić i zaowocować fajną dyskusją, jaką tu wszyscy lubieją.
@Soniak10
Czyli jak wyniki prostego testu przeczą Twoim wcześniejszym tezom, to jest to wina testu? Dobry żart. Rozpisywał się tu nie będę, bo to sensu nie ma. Chcesz podyskutować, to wątek na forum cały czas jest...
@ryszardo
kompletnie pomijasz niemal wszystko to, co ja napisałem. Np ja piszę o powiększeniach w zasadzie z całego przecież kadru do formatu 40x60cm, a Ty wmawiasz mi że moje wnioski są nieprawdziwe, bo krop maleńkiego fragmentu z centrum matrycy pokazuje coś innego. "Dziad o chlebie, baba o niebie".
@JdG
"efekt końcowy" w sensie tej dyskusji, to przede wszystkim odpowiednio duża odbitka, np 40x60cm jak u R. Hance'a, wykonana na dowolnym materiale, z niemal całego kadru, wszystko jedno czy po obróbce w jakimś Photoshopie czy bez niej.
"chyba musisz ogłosić konkurs, jaki zestaw m4/3 i, co gorsza, jaki w fufu będzie "najlepszym możliwym zestawem korpus-obiektyw"?"
To nic nadzwyczajnego: w m43 niech by to był np. zestaw OM1 mk2 lub Lumix G9II z obiektywem 12-40/2,8 PRO a z FF - jakikolwiek, powiedzmy najdroższy korpus z najdroższym szkłem typu 28-70, bez względu na markę.
> a z FF - jakikolwiek, powiedzmy najdroższy korpus z najdroższym szkłem typu 28-70, bez względu na markę.
a nie np. z Sigmą Art 40/1,4, która uchodzi za prawie idealną optycznie? chyba, że chcesz mierzyć rozpiętość cenową między fufu a m4/3, co NB. jest bezsensowne, bo tu wynik od dawna jest wiadomy - fufu is more precious.
> "efekt końcowy" w sensie tej dyskusji, to przede wszystkim odpowiednio duża odbitka, np 40x60cm
chyba masz za małe doświadczenie z fotografią, bo przecież już sama zmiana papieru do drukarki, nie wspominając o samej drukarce, wpłynie na "efekt końcowy" tak, że "różnice WIZUALNE" będą "widoczne gołym okiem".
@Soniak10
Tak, pomijam. Jak chcesz podyskutować o tamtym teście, to zapraszam do wątku na forum.
Ale jak chcesz porównywać pełen kadr, to proponuję wyzwanie: gwiazdozbiór Oriona w najbliższym sezonie. Samo niebo, bez krajobrazu. Jedna klatka ze statywu. Dokładny kadr do uzgodnienia.
Czas do zlotu Optycznych w przyszłym roku. Zdjęcie robione w Polsce. Bez obróbki "AI", bez ekstrakcji tła i podobnych zabiegów. Tylko podstawowa obróbka (balans bieli, ekspozycja, poziomy, światła i cienie, krzywe) + korekcja winietowania i AC w LR/C1 lub podobnym programie.
Ty swoim OM-3 lub dowolnym innym korpusem µ4/3.
Ja moim 6D lub innym korpusem "FF" Canona (6D planuję modyfikować pod astro i wtedy pojedynek będzie mocno nieuczciwy).
Prezentacja: do wątku na forum wrzucamy plik JPEG 1024 pikseli na dłuższym boku + link do pobrania surówki. Na zlot przyjeżdżamy z wydrukiem w formacie ~60x40 cm i porównujemy na żywo.
Podejmiesz rękawicę?
> gwiazdozbiór Oriona w najbliższym sezonie. Samo niebo, bez krajobrazu.
to byłby ciekawy eksperyment, tylko trzeba by się umówić dodatkowo co do dnia, czasu i miejsca, bo jednak ta część przestrzeni w obrębie ziemskiej atmosfery jest mocno zmienna a ona zdecyduje o wyniku, pomijając rozmiar matrycy (w MPx), IO i obiektyw.
pomijając rozmiar matrycy (w MPx), ISO i obiektyw
@ryszardo
Podejmiesz rękawicę?
W tej sytuacji chyba nie mam wyboru? Chociaż z założenia "pojedynek" będzie okropnie nierówny, bo astro to nie jest moja dziedzina fotografii i oprócz zdjęć Księżyca z ręki w zasadzie nic więcej nie próbowałem, podczas gdy Ty jesteś wytrawnym specem w tej dziedzinie. No, może jeszcze raz dałem się skusić Arkowi na próbę fotografowania meteorów.
Ale ponieważ od dawna chodzi mi po głowie zakup teleskopu (mam nadzieję, że kiedyś to zrealizuję?), więc może tym sposobem zmusiłeś mnie do podjęcia jakiś prób?
Z tym tylko, że uściślijmy troszkę szczegółów technicznych: no więc ja nie posiadam żadnego specjalistycznego sprzętu, typu astrotracker czy coś podobnego. Umówmy się zatem, że do zdjęć będziemy używali wyłącznie podstawowego sprzętu, tzn korpus aparatu + obiektyw + statyw. Oczywiście pilot (przewodowy lub bez) albo telekonwerter może być, ale już np żadnych filtrów itp, OK? (za wyjątkiem neutralnego). Pytanie: jakim obiektywem zamierzasz focić, przy jakiej ogniskowej i ilu ISO? Bo ja dużego wyboru nie mam: albo Panasonic 100-300/4-5,6, albo kitowy 14-140/3,5-5,6, więc jeżeli masz coś porównywalnego (średniej jakości), to byłoby najbardziej miarodajne.
No i gdybyś jeszcze był tak uprzejmy, żeby ujawnić jakieś "sztuczki", które stosujesz i zamierzasz zastosować w tym "pojedynku", a które wg Twojego ogromnego doświadczenia mogą wpływać na jakość zdjęć, to byłoby super, bo zwiększyłoby porównywalność efektów końcowych, hę? (Podpuszczam Cię, prawda? No, ale sam zaproponowałeś... 😉)
Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie i nie tyle "czy będzie różnica?", tylko "na ile duża i istotna?".
@Soniak10
Tak jak pisałem sam statyw bez śledzenia nieba, żadnych dodatkowych filtrów i modyfikowanych aparatów, żadnego składania wielu zdjęć, żadnej specjalistycznej obróbki itp.
Ja wcale nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Tak naprawdę dopiero zaczynam zabawę.
Ogniskową i szczegóły dogadamy, ale to chyba lepiej na forum. A może uda się spotkać pod ciemnym niebem i zrobić testy wspólnie? Wtedy mogę pożyczyć którąś z moich stałek pod µ4/3 ;-)
PS: Olka 8-25/4.0 się pozbyłeś? Na forum się chwaliłeś zakupem.
@ryszardo "A może uda się spotkać pod ciemnym niebem i zrobić testy wspólnie?"
Tak by było najlepiej, ale wtedy zawsze pojawia się ten sam problem: "bowiem cały w tym ambaras, żeby obu pasowało naraz" (termin i miejsce)...
Sprawdzałem na Stellarium i wyszło mi, że w mojej lokalizacji najlepszym terminem na zdjęcia byłaby 2 połowa listopada, przynajmniej na Andromedę, będzie wtedy wysoko nad NW horyzontem, nad którym u mnie są najmniejsze "zakłócenia świetlne" (jest najciemniej). Niestety, Księżyc będzie zakłócał obraz (nie będzie w nowiu).
"Olka 8-25/4.0 się pozbyłeś?"
Nie, ale to chyba zbyt szeroki kąt do wychwycenia samego Oriona lub Andromedy? Na YT oglądałem filmik, na którym autor fotografował Andromedę obiektywem 135/2,0 aparatem FF, więc to byłby odpowiednik ogniskowej ~70 mm na m43.
W ogóle mam taki zestaw: 100-300 i 14-140, które już wspominałem, tego Olka 8-25 no i stałkę Panasonic 12/1,4.
"żadnego składania wielu zdjęć"
Też miałem o tym wspomnieć. 👍
@ryszardo "Tak jak pisałem sam statyw bez śledzenia nieba, żadnych dodatkowych filtrów i modyfikowanych aparatów, żadnego składania wielu zdjęć, żadnej specjalistycznej obróbki itp."
To mi przywiodło na myśl słynną scenę i dialog z "Krzyżaków":
- Na śmierć! Nie na krew!
- Na śmierć!
- Na śmierć!
😅😉
Orion i Andromeda to gwiazdozbiory. Przy obiektywie 135 mm zmieści się w kadrze tylko mały kawałek. Jeśli masz na myśli mgławicę M42 w Orionie i galaktykę M31 w Andromedzie, to bez prowadzenia zapomnij - gra nie warta świeczki. Coś się złapie, ale efekty będą słabiutkie. Zwyczajnie na długich ogniskowych nie możesz użyć długich czasów, bo wszystko się dużo szybciej rozjeżdża.
Można na szerokim kącie, ale wtedy masz malutką plamkę w kadrze. Detali niewiele.
Proponuję szeroki kadr. Ty weźmiesz 12/1.4, a ja 21/1.4 (jak przytnę do 4:3, to kadr będzie bardzo zbliżony). Mogę też zrobić podobny kadr E-M1 + 12/2.0 dla porównania.
Nie wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, jak dobrym aparatem jest nowy Pen. Ma wiele cech profesjonalnego aparatu, jak: dostęp do szerokiego asortymentu profesjonalnych obiektywów, uszczelnienia, wydajny akumulator, bardzo dobra i dopracowana matryca pozwalająca na wielkoformatowe profesjonalne wydruki, świetny AF, świetna stabilizacja, a dodatkowo jest napakowany świetnymi funkcjami, oraz CP. To na prawdę super aparat. Dlaczego OM System, nie zapakował go w śliczne body po Pen F ?! Byłby to godny następca Pen F. Niestety za Pen F, trzeba zapłacić podatek od luksusu, więc aparat byłby droższy i mniej ludzi by go kupiło, a tak w dobrej cenie mamy świetny aparat, na każdą pogodę.
> Niestety za Pen F, trzeba zapłacić podatek od luksusu, więc aparat byłby droższy i mniej ludzi by go kupiło, a tak w dobrej cenie mamy świetny aparat, na każdą pogodę.
to był właśnie problem modelu Pen F - był zbyt drogi i miał konkurencję w postaci E-M5, który choć tańszy, specyfikację miał lepszą. Teraz firma zrobiła prawidłowy ruch, aparat jest w naprawdę przystępnej cenie i ma dobrą specyfikację, nawet znakomitą jak na tą cenę, można go kupić nawet z podatkiem od nowości.
I chyba tak zrobię, mimo, ze mam już 5 korpusów tej firmy i z 4 z nich korzystam, przynajmniej od czasu do czasu; czekam tylko, na testy potwierdzające, że warto; cóż, trzeba będzie zająć się sprzedawaniem tych jeszcze nie zużytych a używanych sporadycznie.
Co zaś do wzornictwa, to wprawdzie nowy Pen nie jest tak efektowny jak cyfrowy Pen F, ale bardziej nawiązuje do oryginalnego Pen F.