Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test aparatu

Sony A7R II - test aparatu

10 września 2015
Maciej Latałło Komentarze: 192

9. Podsumowanie

Dotarliśmy do końca testu, podsumujmy zatem najważniejsze informacje dotyczące omawianego aparatu.

Budowa, jakość wykonania i funkcjonalność

Wykonany ze stopu magnezu korpus charakteryzuje się wysoką jakością montażu i solidnością. Powiększona w porównaniu z poprzednikiem rękojeść jest nieco głębsza, a chropowata guma stanowiąca jej wykończenie zapewnia dobrą przyczepność. Aparat został uszczelniony, tak więc stosując odpowiednie obiektywy, możemy bez obaw fotografować przy niesprzyjających warunkach pogodowych.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Zarówno wyświetlacz LCD, jak i wizjer EFV zapewniają podgląd fotografowanego obrazu o zadowalającej jakości. W szczególności warto zwrócić uwagę na wizjer elektroniczny o dużym powiększeniu (0.78x). Podobnie jak u poprzednika ekran można odchylać w jednej osi, co ułatwia fotografowanie z nietypowej perspektywy.

Funkcjonalność trybu filmowania jest niewątpliwą zaletą testowanego aparatu. W stosunku do poprzednika dodano możliwość nagrywania w formacie XAVC S, także w rozdzielczości 4K. Do dyspozycji jest zatem spory wybór trybów nagrywania oraz pełna kontrola nad parametrami ekspozycji. W A7R II zaimplementowano także sporo dodatkowych funkcji skierowanych do zaawansowanych filmowców. Trzeba jednak przyznać, że jakość materiału cierpi nieco z powodu pojawiającego się niekiedy efektu mory oraz aliasingu.

Użytkowanie i ergonomia

Wyprofilowana i pokryta gumą rękojeść zapewnia całkiem dobry komfort chwytu. Niestety w sytuacji, gdy używamy ciężkich obiektywów, sytuacja znacznie się pogarsza i musimy mocno zaciskać palce na uchwycie. Producent ma jednak w swojej ofercie dodatkowy uchwyt do zdjęć pionowych, z dodatkowymi elementami sterującymi.

Na pochwałę zasługują bogate możliwości personalizacji aparatu. Mamy 10 programowalnych przycisków oraz w pełni konfigurowalne menu funkcyjne. Układ przycisków i pokręteł jest naszym zdaniem optymalny, w szczególności dobrym posunięciem było przesunięcie spustu migawki bezpośrednio nad rękojeść i umieszczenie pokrętła sterującego w jej górnej części.

Od przekręcenia włącznika na pozycję ON do zrobienia pierwszego zdjęcia upływa zazwyczaj ok. 2 sekund. Niekiedy czas ten wydłuża się do 3–4 sekund, najczęściej w sytuacji, gdy włożymy inną kartę pamięci. Podstawowe czynności związane z obsługą odbywają się płynnie i bezproblemowo, choć formatowanie karty pamięci trwa nawet ok. 10 sekund. Tryb seryjny umożliwia fotografowanie maksymalnie w tempie 5 kl/s, a w naszym 30-sekundowym teście zarejestrowaliśmy więcej RAW-ów (45 sztuk) niż JPEG-ów (34 zdjęcia).

A7R II to drugi po A7 II bezlusterkowiec marki Sony, w którym zastosowano mechanizm stabilizacji matrycy. Producent chwali się, że jest to system 5-kierunkowy, którego skuteczność sięga aż 4.5 EV. W naszym teście jednak skuteczność nie przekroczyła wartości 3.5 EV. Wynik ten jednak jest całkiem dobry i warto go pochwalić.

Bolączką poprzednika były wibracje generowane przez mechaniczną migawkę. W nowym modelu została ona lepiej wytłumiona, a dodatkowo wprowadzono opcję elektronicznej pierwszej kurtyny migawki, a także migawki całkowicie elektronicznej.

Do działania hybrydowego systemu automatycznego ustawiania ostrości nie mamy zastrzeżeń. Jego szybkość oceniamy pozytywnie, a skuteczność w trybie pojedynczym utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie.

Rozdzielczość

Osiągi sensora A7R II nie są tak wysokie, jak w Nikonie D810 i Canonie 5Ds R. W przypadku Canona sytuacja jest zrozumiała, bowiem jego matryca ma 50 megapikseli. Sensor lustrzanki Nikona ma jednak mniejszą liczbę komórek światłoczułych (36 milionów), a mimo to wypadł nieco korzystniej. Należy także pamiętać, że wszystkie trzy omawiane tutaj aparaty nie posiadają w swojej konstrukcji filtra antyaliasingowego (lub w wypadku Canona filtr nie posiada własności antyaliasingowych). Powoduje to większą podatność na wystąpienie na zdjęciach efektu mory.

Po teście obiektywu Voigtlander Apo-Lanthar 65 mm f/2 Aspherical 1:2 Macro, przeprowadzonym właśnie na bezlusterkowcu A7R II, zdecydowaliśmy się zaktualizować wyniki testu zdolności rozdzielczej matrycy. Osiągi 42-milionowego sensora Sony poprawiły się, a aparat plasuje się w zasadzie idealnie pomiędzy Nikonem oraz Canonem.

JPEG-i z bezlusterkowca Sony są dość wyraźnie wyostrzane pomimo ustawienia minimalnego stopnia tego parametru. RAW-y natomiast nie podlegają temu procesowi.

Balans bieli

Praca balansu bieli nie budzi dużych zastrzeżeń, choć wyniki naszych testów utrzymują się na raczej przeciętnym poziomie. Najlepsze odwzorowanie kolorów uzyskaliśmy w świetle dziennym. Tradycyjnie automatyka przy żarówkach radzi sobie słabo. Użycie odpowiedniego wzorca lub samodzielne ustawienie temperatury barwowej poprawia nieco sytuację, aczkolwiek błędy kolorów nadal utrzymują się na wyższym poziomie, niż można by oczekiwać.

Aparat nadmiernie nasyca kolory, o czym informują nas wyraźne odchyłki tego parametru od wartości 100%. Z najwyższą mamy do czynienia przy wykorzystaniu automatyki w świetle żarowym.

Jakość obrazu JPEG

Wysoka rozdzielczość zdjęć oraz wyostrzanie JPEG-ów sprawiają, że obraz na niskich ISO charakteryzuje się dużą szczegółowością. Jakość zdjęć na wysokich czułościach nie budzi większych zastrzeżeń, bowiem nawet przy ISO 6400 jest ona akceptowalna. Widać jednak wyraźnie, że odszumianie zdjęć ma miejsce, pomimo tego, że wyłączyliśmy je w menu.

Przy okazji warto także wspomnieć o licznych funkcjach urozmaicających fotografowanie w formacie JPEG, mianowicie: filtrach cyfrowych, funkcjach HDR i DRO oraz automatycznej panoramy.

Szumy i jakość obrazu w RAW

Porównanie zdjęć w formacie RAW nie pokazuje zbyt wielu różnic pomiędzy A7R II i poprzednikiem. Na tle Canona 5Ds R i Nikona D810, bezlusterkowiec Sony wypada bardzo podobnie aż do ISO 3200. Powyżej tej wartości góruje Canon, natomiast najsłabiej prezentują się zdjęcia z Nikona. Pomiary przeprowadzone w programie Imatest pokazały, że przewaga 5Ds R nad A7R II wynosi ok. 2/3 EV, a D810 – ok. 1/3 EV. Warto także odnotować, że poziom szumu w A7R II jest tylko minimalnie niższy niż u poprzednika – to znak, że zysk osiągnięty w wyniku zastosowania technologii BSI jest raczej symboliczny.

Do wyglądu darków nie mamy większych zastrzeżeń, bowiem niejednorodności w rozkładzie szumu (obserwowane na wysokich czułościach) są w zasadzie minimalne. Histogramy charakteryzują się pewną asymetrią, a od ISO 25600 odchylenia standardowe przekraczają średnie wartości sygnału.

Zakres i dynamika tonalna

W A7R II dla najniższej natywnej czułości liczba tonów sięga około 495, co daje 9-bitowy zapis danych. Jest to niewątpliwie bardzo dobry wynik (słabszy niż w D810, ale lepszy niż w 5Ds R), który gwarantuje wizualnie gładkie przejścia tonalne, bez widocznej posteryzacji.

Biorąc pod uwagę 12-bitowy zapis RAW-ów wyniki A7R II w kategorii dynamiki tonalnej można uznać za całkiem dobre. Dla najlepszej jakości obrazu, przy ISO 100 notuje on wartość 8.4 EV, a dla kryterium SNR=1 dynamika wynosi 12 EV. Trzeba jednak przyznać, że na tle D810 z 14-bitowym zapisem RAW-ów testowany aparat wypada dość blado. Na ISO 100 bowiem lustrzanka Nikona notuje dla odpowiednich kryteriów wyniki 10.2 i niemal 14 EV.

Przebieg wykresu z wynikami dla A7R II sugeruje jednak, że to właśnie 12-bitowy zapis danych jest „wąskim gardłem” osiągów matrycy testowanego bezlusterkowca Sony. Wypłaszczenie wykresu na niskich czułościach sugeruje, że zastosowanie 14-bitowego zapisu umożliwiłoby osiągnięcie zauważalnie lepszych wyników w tej kategorii.

Ocena końcowa

Pomimo wyraźnej przewagi lustrzanek Canona i Nikona w powyższym zestawieniu, nie można uznać, że Sony A7R II stoi na straconej pozycji. Należałoby się zastanowić, czy nowa Alpha stanowi bezpośrednią konkurencję dla EOS-a 5Ds R i D810. Od aparatu pełnoklatkowego można oczekiwać wysokiej jakości zdjęć i w tej kwestii A7R II spełnia pokładane nadzieje. Wprawdzie w kilku kategoriach bezlusterkowiec ustępuje rywalom, to jednak nie zaliczył ewidentnej wpadki. Czy to wystarczy, by przekonać do siebie zawodowego fotografa?

Niedogodnością testowanego aparatu jest czas zapisu danych na kartę pamięci. Podczas testu zdjęć seryjnych całkowite opróżnienie bufora może trwać nawet 45 sekund. Producent nie zdecydował się niestety na obsługę kart standardu SDHC/SDXC II, co może powodować pewne problemy z przepływem dużej ilości danych pochodzących z 42-megapikselowej matrycy. Szczerze mówiąc, liczyliśmy także na nieco większy zysk wynikający z zastosowania architektury BSI w sensorze testowanego aparatu. Tymczasem różnica zarówno w wyglądzie obrazu, jak i w pomiarach szumu pomiędzy A7R (z matrycą FSI) i następcą nie jest znacząca.

Oferta pełnoklatkowych obiektywów z mocowaniem E jest sukcesywnie poszerzana, choć oczywistym jest, że do bogatego asortymentu Canona czy Nikona jeszcze daleko. Na szczęście A7R II dość dobrze współpracuje z instrumentami z mocowaniem A (przez adapter np. LA-EA3 kosztujący ok. 900 zł), co częściowo rozwiązuje kwestię dostępności obiektywów.

Niewątpliwą zaletą nowej Alphy i jednocześnie atutem na tle konkurentów jest rozbudowany tryb filmowania. Firma Sony poważnie traktuje ten segment rynku i ma w swojej ofercie szereg akcesoriów wspomagających nagrywanie wideo. Wciąż najbardziej zaawansowanym modelem w rodzinie Alpha pozostaje A7S, aczkolwiek A7R II nie pozostaje zbytnio w tyle. Obecność szeregu funkcji wspomagających filmowanie (kody czasowe, profile obrazu) jest niewątpliwym plusem tego aparatu.

Podsumowując nasz test, nie mamy wątpliwości, że Sony A7R II ma sporo do zaoferowania. Pozostaje jednak faktem, że jego cena do niskich nie należy. Za sam korpus przyjdzie nam bowiem zapłacić 15 000 zł. Spójrzmy jak kształtują się ceny innych aparatów pełnoklatkowych (wg serwisu Ceneo.pl, stan na dzień 7 września 2015 r.):

  • Canon EOS 5D Mark III – 10 000 zł,
  • Canon EOS 5Ds R – 16 000 zł,
  • Nikon D750 – 7200 zł,
  • Nikon D810 – 11 000 zł,
  • Sony A7R – 7500 zł,
  • Sony A7 II – 6750 zł,
  • Sony A99 – 7300 zł.
Jak widać, na rynku jest kilka modeli mogących stanowić alternatywę dla Sony A7R II. W szczególności lustrzanka Nikon D810 wydaje się być ciekawą propozycją. Kosztuje bowiem znacznie mniej, a oferuje większą funkcjonalność w kategoriach fotograficznych. Naszą uwagę zwraca także duża, bo praktycznie dwukrotna różnica w cenie pomiędzy A7R II i poprzednikiem. Gdy A7R wchodził na rynek, kosztował ponad 8000 zł. Trudno jednak liczyć na spadek ceny A7R II do tego poziomu, nawet po dłuższym czasie od jego premiery.

Na zakończenie wyliczamy najważniejsze zalety i wady Sony A7R II.

Zalety:

  • solidny i uszczelniony korpus wykonany ze stopu magnezu,
  • wygodny, dobrze wyprofilowany uchwyt,
  • optymalna liczba elementów sterujących (w tym większości konfigurowalnych),
  • dobrze zorganizowane menu,
  • dobrej jakości uchylny wyświetlacz LCD,
  • dobrej jakości wizjer elektroniczny o dużym powiększeniu,
  • wygodna obsługa (dwa kółka sterujące),
  • funkcjonalne menu podręczne (w pełni konfigurowalne),
  • funkcjonalny tryb LV,
  • dobra jakość obrazów JPEG i RAW w szerokim zakresie czułości,
  • bardzo wysoka rozdzielczość uzyskiwanych obrazów,
  • bardzo dobry zakres tonalny,
  • całkiem dobre wyniki dynamiki tonalnej biorąc pod uwagę 12-bitowy zapis RAW,
  • możliwość nagrywania filmów 4K,
  • obsługa kodeków XAVC S, AVCHD i MP4,
  • rozbudowany tryb wideo (tryby PASM) i pełna kontrola ekspozycji,
  • dodatkowe funkcje związane z filmowaniem skierowane do zaawansowanych użytkowników,
  • wyjście czystego sygnału wideo przez HDMI,
  • zdjęcia HDR i tryby panoramy,
  • skuteczny autofokus,
  • skuteczna stabilizacja obrazu,
  • elektroniczna poziomica,
  • moduł komunikacji bezprzewodowej Wi-Fi,
  • dobrze działający focus-peaking,
  • obecność gorącej stopki standardu ISO,
  • tryby użytkownika,
  • opcja mikroregulacji AF,
  • profile obrazu pozwalające na zaawansowaną regulację jego właściwości zarówno przy filmowaniu, jak i fotografowaniu,
  • balans bieli wg skali Kelwina, nastawy własne,
  • możliwość wykonywania zdjęć w trybie APS-C,
  • gniazda mikrofonu, słuchawek, HDMI oraz USB.

Wady:

  • ograniczenie możliwości matrycy w kategorii dynamiki tonalnej z powodu 12-bitowego zapisu RAW-ów,
  • silne wyostrzanie i odszumianie zdjęć JPEG, pomimo neutralnych ustawień,
  • aliasing i mora zauważalna w specyficznych warunkach na klipach filmowych,
  • przeciętne wyniki balansu bieli,
  • problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żarowym,
  • przeciętne osiągi trybu zdjęć seryjnych,
  • nie do końca skuteczny system czyszczenia matrycy,
  • brak wbudowanej lampy błyskowej.


Aparat do testów wypożyczyła firma:
Sony A7R II - Podsumowanie

W testach wykorzystujemy studyjne lampy błyskowe i światła stałego firmy dostarczone przez sklep Foto-Tip.pl
Sony A7R II - Podsumowanie Sony A7R II - Podsumowanie