Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Test aparatu

Canon EOS 5Ds - test aparatu

30 grudnia 2015
Szymon Starczewski Komentarze: 53

9. Podsumowanie

Dotarliśmy do dziewiątego rozdziału, zatem podsumujmy najważniejsze informacje dotyczące testowanego aparatu w poszczególnych kategoriach.

Budowa, jakość wykonania i funkcjonalność

Pod względem budowy i jakości wykonania 5Ds prezentuje ten sam poziom co model 5Ds R. Pod tym względem zatem trudno mieć jakieś zastrzeżenia. Korpus aparatu został wykonany w znacznej części ze stopów magnezu, a jego poszczególne elementy są dobrze do siebie dopasowane. Obudowa została także uszczelniona, dzięki czemu aparat jest odporny na kurz i wilgoć. Liczba elementów sterujących dostępnych na obudowie 5Ds jest spora, a ich ergonomię oceniamy bardzo dobrze. Menu cechuje się analogiczną organizacją jak w innych zaawansowanych lustrzankach Canona. Jest ono wygodne w obsłudze, a spora liczba opcji oraz ustawień wpływa pozytywnie na funkcjonalność aparatu i pozwala skonfigurować go według własnych upodobań. Zakładka Moje Menu podobnie jak w modelu 7D Mark II umożliwia stworzenie 5 kart z własnoręcznie wybranymi ustawieniami.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Canon 5Ds został wyposażony w wyświetlacz LCD o przekątnej 3.2 cala. Poza obsługą menu i odtwarzaniem zdjęć dobrze sprawdza się również podczas pracy w trybie LV. Przy fotografowaniu z użyciem wizjera można go również wykorzystać do wyświetlania istotnych informacji lub użyć do sterowania parametrami aparatu. W tym zakresie warto wspomnieć o konfigurowalnym ekranie szybkich nastaw, który pozwala zgromadzić najważniejsze parametry i opcje w jednym, łatwo dostępnym miejscu. Bardzo pomocny i wygodny podczas użytkowania jest również dodatkowy monochromatyczny wyświetlacz, znajdujący się na górnej ściance. Dzięki niemu mamy na bieżąco podgląd najważniejszych parametrów fotografowania.

Warto pochwalić także wizjer aparatu. Pokrywa on 100% fotografowanego kadru, ma sporą wielkość oraz jasność na odpowiednim poziomie, zapewniając tym samym wygodne użytkowanie. Tak samo jak w 5Ds R wykorzystano w nim rozwiązanie znane z modelu 7D MkII, polegające na wyświetlaniu sporej ilości ważnych informacji o ustawieniach, które dodatkowo można konfigurować.

Tryb filmowania w 5Ds jest dość mocno rozbudowany. Zapewnia możliwość filmowania między innymi w jakości Full HD i HD. Filmować możemy w trybie zupełnie automatycznym, z preselekcją przysłony, migawki oraz w trybie manualnym, dającym możliwość kontroli wszystkich istotnych parametrów ekspozycji. Do dyspozycji mamy dwa rodzaje kodeków: wewnątrzklatkowy (ALL-I) oraz międzyklatkowy (IPB). Najbardziej zaawansowanych użytkowników ucieszy obsługa kodów czasowych SMTPE. Należy także wspomnieć o pojawieniu się opcji wykonywania filmów poklatkowych.

Użytkowanie i ergonomia

Wygodę użytkowania Canona 5Ds, tak samo jak w przypadku 5Ds R oceniamy wysoko. Dzięki sporym rozmiarom mamy wystarczająco miejsca na rękojeści aparatu aby wygodnie i stabilnie ułożyć na niej dłoń. Dostęp do elementów sterujących jest swobodny, a te zapewniają szybką obsługę. Sam aparat natomiast działa płynnie i bez opóźnień. W zakresie podstawowych czynności wykonywanych podczas fotografowania czy odtwarzania nie natrafiliśmy pod tym względem na żadne uchybienia. Tryb zdjęć seryjnych w 5Ds oferuje niezłe możliwości, szczególnie biorąc pod uwagę sporą ilość danych z 50-megapikselowej matrycy, które aparat ma do przetworzenia. Podczas testu 5Ds nie miał problemów z osiągnięciem maksymalnej prędkości fotografowania na poziomie 5 kl/s. Również liczbę zdjęć w serii można uznać za dość przyzwoitą w takim przypadku. Niestety system automatycznego czyszczenia matrycy nie jest do końca skuteczny.

W Canonie 5Ds system pomiaru światła oparty jest o czujnik RGB+IR złożony ze 150 tysięcy pikseli i podzielony na 252 strefy pomiarowe. Podczas testowania działał poprawnie i nie napotkaliśmy w tej kwestii na żadne problemy warte odnotowania. W testowanej „piątce” mamy ten sam system AF, który zastosowano w modelu 5D MkIII, oferujący 61 punktów, z czego 41 punktów jest krzyżowych i 5 podwójnie krzyżowych. Opcje dotyczące pracy AF są naprawdę rozbudowane i pozwalają na dostosowanie jego pracy pod wieloma względami. Testy pokazały, że celność AF w trybie pojedynczym jest na dobrym poziomie jeśli fotografujemy z obiektywem EF 35 mm f/2 IS USM. Nieco gorzej 5Ds spisał się przy współpracy z EF 100 mm f/2.8 L Macro IS USM, ale w tym przypadku większe zastrzeżenia można mieć do wyników w świetle żarowym. Rezultaty autofokusa ciągłego natomiast można uznać za dość przyzwoite.

W EOS-ie 5Ds, tak samo jak w 5Ds R, znajdziemy kilka ciekawych funkcji dodatkowych. Do dyspozycji mamy na przykład timer interwałowy, który pozwala na automatyczne wykonywanie zdjęć poklatkowych. Ciekawym rozwiązaniem jest również możliwość ustawienia czasu ekspozycji (z dokładnością do 1 sekundy) w trybie Bulb. Dzięki niej, przy wykonywaniu długich ekspozycji można się właściwie obejść bez wężyka spustowego. Funkcja detekcji migotania natomiast usprawnia fotografowanie w świetle, którego migotanie może negatywnie wpływać na równą ekspozycję kolejno wykonywanych zdjęć. Canon 5Ds (obok modelu 5Ds R) jest pierwszym modelem w cyfrowej rodzinie pełnoklatkowych lustrzanek EOS, który oferuje funkcję tzw. „cropowania” podczas fotografowania. Wśród opcji znaleźć można między innymi ustawienie 1.3x, czyli wybranie obszaru o rozmiarze odpowiadającym matrycy APS-H oraz 1.6x, czyli typowej dla Canona matrycy APS-C.

Rozdzielczość

Ze względu na dużo większą liczbę pikseli matrycy w stosunku do 5D MkIII, testowany 5Ds notuje w tej kategorii wyraźnie wyższe wyniki, niż jego starszy brat. Ze względu na obecność typowego filtra AA, ustępuje jednak wynikom otrzymanym dla modelu 5Ds R, w którym jak wiadomo, filtr dolnoprzepustowy nie ma właściwości antyaliasingowych. Warto też dodać, że mimo większe liczby pikseli testowany EOS przegrywa nieznacznie w tej kategorii z Nikonem D810. Można jednak założyć, że jest to wynik działania filtra AA w 5Ds. W przypadku modelu 5Ds R bowiem, zanotowaliśmy przewagę w tej kategorii nad wspomnianą lustrzanką Nikona. I choć filtr AA w 5Ds obniża rozdzielczość generowanego obrazu, to jednocześnie przeciwdziała pojawianiu się efektu mory na zdjęciach, którego wystąpienie w modelu 5Ds R jest niestety możliwe.

Balans bieli

W Canonie 5Ds nie zauważamy szczególnych problemów z prawidłową pracą balansu bieli. W większości przypadków błędy koloru utrzymują się na zadowalającym poziomie. Tradycyjnie w trybie automatycznym przy świetle żarowym dostajemy typowe wyraźne ciepłe zabarwienia obrazu i całkiem duży błąd koloru. W 5Ds do dyspozycji mamy jednak opcję „priorytetu bieli”, która pozwala zauważalnie ograniczyć ten efekt. Mimo to, dla uzyskania „bielszej bieli” przy świetle żarowym lepiej wybrać tryb dedykowany albo najlepiej ustawić odpowiednią temperaturę barwową. Z nasyceniem kolorów w testowanej lustrzance również nie ma większych problemów, a odchyłki od 100% utrzymują się na rozsądnym poziomie.

Jakość obrazu w JPEG

Zdjęcia w formacie JPEG z 5Ds w szerokim zakresie czułości oferują dobrą jakość obrazu. Aparat prezentuje podobny poziom do tego, jaki oferuje pod tym względem model 5Ds R. Szum zaczyna być widoczny w okolicy ISO 3200, a przy ISO 6400 jego poziom wciąż pozostaje niewysoki. Dopiero zdjęcia na maksymalnej czułość są wyraźnie zaszumione. Na tle konkurencji 5Ds wypada całkiem dobrze. Na wysokich czułościach obraz z testowanej lustrzanki charakteryzuje się podobnym poziomem szumu jak w przypadku Sony A7R II. Porównanie do D810 jest jednak nieco utrudnione, ze względu na różną strukturę szumu. Na wysokich ISO obraz z Nikona wydaje się charakteryzować mniejszym szumem (jest gładszy), ale widać więcej „plackowatych” przebarwień. W Canonie natomiast szum ma bardziej drobnoziarnistą strukturę.

Proces odszumiania JPEG-ów można kontrolować w 3-stopniowej skali, a ponadto mamy opcję wieloklatkowej redukcji szumu. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku odszumianie daje niezłe efekty i nie powoduje dużej degradacji szczegółów obrazu. W 5Ds proces wyostrzania JPEG-ów kontrolujemy nie tylko standardową 8-stopniową skalą intensywności. Do dyspozycji mamy dwa dodatkowe parametry: precyzja i próg, regulowane w 5-stopniowej skali.

Omawiając JPEG-i, warto także wspomnieć, że aparat oferuje funkcje zdjęć HDR oraz wielokrotnych ekspozycji. Ta pierwsza daje całkiem spore możliwości konfiguracyjne, a uzyskiwane rezultaty przynajmniej przy niektórych ustawieniach wyglądają rozsądnie. Tryb wielokrotnej ekspozycji wymaga nieco więcej zachodu podczas stosowania, ale wybór różnych sposobów łączenia zdjęć umożliwia uzyskanie ciekawych efektów końcowych.

Szumy i jakość obrazu w RAW

Przy porównaniu RAW-ów z 5Ds i 5Ds R widać, że w całym zakresie czułości (pomijając szczegółowość obrazu) zdjęcia z obu modeli charakteryzują się podobną jakością obrazu. Szum zaczyna być zauważalny w okolicy ISO 800, ale dopiero przy ISO 6400 można uznać go za całkiem wyraźny. Mimo to, dla tej czułości zakłócenia nie wydają się degradować obrazu w istotnym stopniu. Większe zastrzeżenia pod tym względem można mieć dopiero przy ISO 12800. W porównaniu do wybranych aparatów konkurencji, mniej więcej do czułości ISO 3200 większych różnic w jakości obrazu w zasadzie nie widać, a stopień zaszumienia wydaje się podobny. Na dwóch najwyższych stopniach ISO można dopatrywać się przewagi Canona, co znajduje potwierdzenie w wynikach pomiarów. Warto jednak zaznaczyć, że różnice są nieduże.

W kategorii prądu ciemnego nie obserwujemy żadnych niespodzianek. Histogramy otrzymane na podstawie analizy darków mają prawidłowy kształt, a wartości odchyleń standardowych nie przekraczają średnich wartości sygnału. Na najwyższych czułościach daje się jednak zauważyć oznaki bandingu w postaci poziomych wąskich pasków oraz niejednorodności o strukturze pionowej. Jak zwykle, poziom BIAS-u w Canonie jest wysoki i sięga aż 2048 zliczeń, co nie ułatwia mu osiągania dobrych wyników w kategorii zakresu tonalnego.

Zakres i dynamika tonalna

W Canonie 5Ds dla ISO 100 liczba tonów sięga 356, co daje 8.5-bitowy zapis danych. Wynik ten można uznać za całkiem niezły, choć powodów do zachwytu nie ma. Z pewnością daje on gwarancję wizualnie gładkich przejść tonalnych, ale konkurent w postaci D810 pokazał więcej w tej kategorii (8.8 bita, około 450 tonów).

W kategorii dynamiki tonalnej dla kryterium SNR=10, przy ISO 100, 5Ds notuje rezultat na poziomie 8.4 EV. Wynik ten (porównywalny z tym dla 5Ds R) można traktować jako całkiem dobry. W starciu z bezpośrednią konkurencją jednak testowany EOS wyraźnie przegrywa. Nikon D810, dla tego kryterium przy ISO 100 zanotował 9.6 EV, a przy najniższej natywnej czułości, czyli ISO 64, nawet 10.2 EV.

Dla pozostałych kryteriów maksymalne osiągi 5Ds również można uznać jedynie za niezłe. W starciu z D810 ponownie pozostaje wyraźnie w tyle, notując wartości o niemal 2 EV gorsze (jeśli porównamy najniższe natywne czułości). Dynamika dla kryterium SNR=1 na niskich czułościach dochodzi maksymalnie do poziomu około 12 EV (w D810 to niemal 14 EV), zatem potencjał 14-bitowego zapisu w Canonie nie jest wykorzystany w pełni.

Ocena końcowa

Rezultaty testu Canona 5Ds można ocenić w podobnym tonie jak w przypadku modelu 5Ds R, czyli ogólnie pozytywnie. EOS 5Ds notuje co prawda niższe wyniki rozdzielczości niż jego brat, ale jest to rezultat zastosowania w nim typowego filtra antyaliasingowego. W zamian natomiast nie musimy się obawiać efektu mory na zdjęciach, któremu ów filtr właśnie przeciwdziała. A notowane przez 5Ds wyniki rozdzielczości obrazu wcale nie są z tego powodu niskie, bowiem z łatwością można zauważyć jego znaczącą przewagę nad 5D MkIII. Całościowa ocena jakości generowanego obrazu jest zatem pozytywna. Szczególnie że przy sporej gęstości pikseli szum pojawiający się na wyższych czułościach nie jest duży. Podobnie jak w przypadku 5Ds R jednak, pewien niedosyt pozostawiają rezultaty w kategorii zakresu i dynamiki tonalnej. Co prawda nie są one słabe, ale w starciu z bezpośrednim konkurentem w tej kategorii, czyli Nikonem D810, Canon 5Ds wypada jednak zauważalnie gorzej.

Mimo wspomnianych zastrzeżeń, w kategorii ogólnoużytkowej tak samo jak 5Ds R, model 5Ds utrzymuje bardzo dobry poziom. Solidny i uszczelniony korpus, odpowiednia jak na zaawansowany aparat ergonomia elementów sterujących, wyświetlacz i wizjer zapewniające wygodną pracę, rozbudowany oraz sprawnie działający autofokus oraz całkiem spory wybór dodatkowych funkcji i opcji, to część elementów, które można zaliczyć na plus testowanej „piątce”. Naszym zdaniem, można również uznać, że 5Ds radzi sobie dość dobrze z seryjnym wykonywaniem zdjęć, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, jaką ilość danych zbieranych z matrycy aparat musi przetworzyć.

Można się zastanawiać, dlaczego Canon zdecydował się na rozwiązanie w postaci dwóch korpusów, różniących się tylko obecnością filtra AA. Jak wiadomo, w 2012 roku podobnie postąpiła firma Nikon, wypuszczając na rynek dwa modele D800 i D800E. Jednak w przypadku ich następcy, czyli używanego w niniejszym teście do porównań Nikona D810, firma zrezygnowała z tego podejścia, oferując aparat wyłącznie w wersji bez filtra AA. To sugerowałoby, że wcześniejsze podejście się nie sprawdziło. A jak będzie w przypadku Canona? W tym momencie ciężko to stwierdzić, choć przypadek Nikona wskazuje, że będzie podobnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że rynek to zweryfikuje.

Spójrzmy jeszcze tradycyjnie na problem ceny aparatu, głównie z punktu widzenia oferowanych możliwości i w odniesieniu do konkurencji. Obecnie, (ceny wg serwisu Ceneo z dnia 21.12.2015) za korpus 5Ds trzeba zapłacić około 14400 zł. Wersja bez filtra AA jest o ponad 1000 zł droższa. Inwestycja w Nikona D810 to wyraźnie niższy wydatek, bowiem trzeba za niego zapłacić około 11500 zł. Aparat ten jednak jest już na rynku od półtora roku i zdążył stanieć. Mimo to, kiedy przeprowadzaliśmy jego test (zaledwie 2 miesiące po premierze) jego cena i tak była niższa (13400 zł) niż aktualna cena Canonów. Warto też rzucić okiem na cenę pełnoklatkowego bezlusterkowca Sony A7R II, który pojawił się na rynku stosunkowo niedawno. Okazuje się, że w jego przypadku koszty zakupu są podobne do 5Ds i wynoszą około 14500 zł.

Kiedy w sierpniu publikowaliśmy test modelu 5Ds R, ceny obu tych lustrzanek Canona były nieco wyższe. Jest zatem pewna tendencja spadkowa i można liczyć na to, że na początku przyszłego roku ceny jeszcze się obniżą. Mimo wszystko, w polskich realiach kupno 5Ds lub 5Ds R to spory wydatek. Można podejrzewać, że większość zainteresowanych kupnem tego aparatu to jednak zawodowcy, dla których taka inwestycja ma szanse się zwrócić.

Na koniec przedstawiamy najważniejsze zalety i wady Canona 5Ds.


Zalety:

  • dobra jakość zdjęć JPEG i RAW do czułości ISO 1600–3200,
  • dość wysoka rozdzielczość matrycy,
  • dobrze działający pomiar światła,
  • skuteczny balans bieli w większości przypadków,
  • opcja automatycznego balansu bieli z priorytetem bieli w świetle żarowym,
  • skala temperaturowa WB, nastawy własne,
  • celność systemu AF na całkiem dobrym poziomie,
  • rozbudowane funkcje AF,
  • mikroregulacja AF,
  • czytelne, funkcjonalne i rozbudowane menu,
  • konfigurowalna zakładka „Moje Menu”,
  • bardzo dobrej jakości wyświetlacz LCD,
  • funkcjonalny tryb Live View,
  • monochromatyczny panel LCD,
  • całkiem duży i jasny wizjer o 100% pokryciu kadru,
  • spora ilość informacji wyświetlanych w wizjerze,
  • dobra ergonomia elementów sterujących,
  • możliwość programowania wielu elementów sterujących,
  • niezłe osiągi trybu seryjnego,
  • rozbudowany tryb filmowania,
  • możliwość filmowania w trybach preselekcji migawki, przysłony i trybie ręcznym,
  • możliwość ręcznej kontroli parametrów ekspozycji podczas nagrywania filmów,
  • możliwość cichej obsługi podczas filmowania,
  • funkcja filmów poklatkowych,
  • zdjęcia HDR i wielokrotna ekspozycja,
  • tryb cichej migawki (także w trybie seryjnym),
  • timer interwałowy (zdjęcia poklatkowe),
  • timer funkcji Bulb,
  • funkcja detekcji migotania, połączona z opcją wyzwalania migawki w optymalnym momencie,
  • funkcję „cropowania” podczas fotografowania (możliwość użycia części matrycy odpowiadającej rozmiarowi sensora formatu APS-H lub APS-C),
  • możliwość wykonywania zdjęć w formacie mRAW (oraz sRAW w rozmiarze 9 Mpix),
  • solidny i wytrzymały korpus ze stopów magnezu,
  • uszczelnienia przed wpływem niekorzystnych warunków zewnętrznych,
  • wygodna rękojeść aparatu,
  • obsługa dwóch rodzajów kart pamięci (dobra komunikacja między kartami),
  • elektroniczna poziomica,
  • gniazdo HDMI,
  • gniazdo zewnętrznego mikrofonu.

Wady:
  • przy 14-bitowych RAW-ach, zakres i dynamika tonalna na niskich ISO powinny być wyższe,
  • wysoki poziom sygnału BIAS,
  • słaba praca standardowego trybu automatycznego balansu bieli przy oświetleniu żarowym,
  • widoczny banding na wysokich czułościach,
  • brak stabilizacji matrycy,
  • brak wbudowanego modułu Wi-Fi,
  • nie do końca skuteczny system czyszczenia matrycy,
  • wyższa cena niż bezpośredniego konkurenta D810.

Aparat do testów wypożyczyła firma:
Canon EOS 5Ds - Podsumowanie

W testach wykorzystujemy studyjne lampy błyskowe i światła stałego firmy dostarczone przez sklep Foto-Tip.pl
Canon EOS 5Ds - Podsumowanie Canon EOS 5Ds - Podsumowanie