Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach

Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach
31 marca 2016

1. Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach

Na spacer po ulicach jednego z małych miast w Maroku naszło mnie podczas jednego z rajdów. Wypuściłem się na przechadzkę w oczekiwaniu na zakończenie długich i nudnych formalności poprzedzających start. Wprawdzie na moim pierwszym Dakarze, na widok samochodów poddawanych kontroli technicznej z wrażenia ugięły mi się kolana, po latach jednak przywykłem. I mimo czterdziestostopniowego upału wolałem poszukać ciekawych motywów wśród lokalnych sklepów i straganów. Dzięki małemu Olympusowi OM-D E-M5 Mark II z równie małym, a przy okazji jasnym standardowym zoomem na szyi byłem rześki i frywolny jak skowronek na wiosnę. Nie dobijały mnie kilogramy sprzętu i dzięki temu upał był jakby bardziej znośny, co bezpośrednio przekładało się na ochotę do fotografowania. Dodatkową korzyścią było to, że z takim niby aparacikiem wyglądałem przyjaźnie i nienatarczywie na tle moich kolegów – reporterów straszących Tuaregów swoimi wielkimi aparatami z długimi lufami. Miało to ogromne znaczenie, bo Berberowie i bez takich straszaków niechętnie dają się fotografować.

Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach - Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach
Olympus OM-D E-M5 Mark II z obiektywem Olympus M.Zuiko 12–40 mm f/2.8 PRO

Na ulicach niewielkich afrykańskich miast fotografuje się łatwiej niż w Europie, ponieważ nie trzeba obawiać się nadjeżdżających tramwajów, a nieliczne pojazdy na kołach poruszają się w raczej ślimaczym tempie. Dzięki temu właśnie mogłem spokojnie skomponować kadr, złożony z trzech ułożonych po przekątnej planów. Precyzyjniej mówiąc, kiedy spostrzegłem idący środkiem ulicy wielki kosz miałem czas przewidzieć i zaplanować kompozycję fotografii. Wyprzedziłem ów kosz i zaczaiłem się z aparatem tam, gdzie mogłem zbudować ciekawy kadr.

Na najbardziej odległym planie widać mężczyznę, niemego obserwatora rzeczywistości, który przysiadł na ganku. Przez drugi plan maszeruje motyw główny, czyli kosz na ludzkich nogach. A jednak to nie na niego została ustawiona jest ostrość, tylko na pierwszy plan. A ten jest bardzo malowniczy: egzotycznie ubrana matka ciągnąca dziecko za rękę, urocza twarz dziewczynki z warkoczykami, jej mina z lizakiem w buzi oraz puste butelki w drugiej ręce. W ten sposób osiągnąłem efekt, dzięki któremu to nie kosz bezpośrednio przyciąga uwagę odbiorcy, lecz pierwszy plan. W efekcie kadr jest jest mocno ekspresyjny. Przy fotografowaniu w takich sytuacjach szybkość wykonania zdjęcia ma duże znaczenie. Z reguły szansa jest tylko jedna. Wyciągamy aparat, przykładamy go do oka i wyzwalamy migawkę zanim osoba fotografowana zorientuje się, że jesteśmy nią zainteresowani. Potem to już jest awantura lub w najlepszym wypadku zasłonięcie twarzy i ewakuacja z kadru. Dlatego wszystkie ustawienia aparatu należy zawczasu przygotować i zaplanować. Czas otwarcia migawki, przysłona, właściwy punkt ostrzenia. Najlepszym rozwiązaniem jest praca w trybie automatycznym lub półautomatycznym z preselekcją czasu lub przysłony w zależności od motywu i oświetlenia tematu. Ze względu na duże kontrasty oświetlenia i radykalne zmiany ekspozycji odradzam tryb manualny. Po co się męczyć i kombinować. Sam aparat musi mieć bardzo szybki i precyzyjny AF. Jeśli tak jest wyposażony, to szybko docenimy jego atuty, a samo fotografowanie będzie skuteczne i przyjemne.


----- R E K L A M A -----

Kluczowym elementem języka obrazu, którym się posłużyłem, był kolor. Przede wszystkim zrobiłem zdjęcie w wysokim kluczu, dzięki czemu ulica została rozświetlona, a sama fotografia nabrała jasnych tonów i pozytywnego wydźwięku. Słońce wypaliło już wszystkie kolory, które stały się pastelowe i mało nasycone. Brak wyraźnej dominanty nie odwraca jednak uwagi od opisanych wcześniej trzech planów, a przy okazji daje wskazówkę, jak w rzeczywistości wyglądał rozkład barw w tamten upalny dzień. Zastosowanie czerni i bieli odebrałoby zdjęciu pozytywny przekaz.

Znalazłszy motyw, który chcemy sfotografować, nie ograniczajmy się wyłącznie do niego. Myślmy również szerzej, aby przy okazji treści nie zapominać o formie.

Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach - Historia jednej fotografii - Maroko w trzech planach
Fot. Jacek Bonecki
Aparat: Olympus OM-D E-M1
Obiektyw: Olympus M.Zuiko 12–40 mm f/2.8 PRO
Parametry ekspozycji: przysłona f/2.8, czas ekspozycji 1/4000 s, ISO 200, 40 mm

Artykuł jest sponsorowany przez firmę Olympus Polska Sp. z o.o.



Poprzedni rozdział